Masaż toporka

14

Czy wiecie, że poza zabawami w wielosmakowe lody istnieją też inne formy zabaw toporkiem? Oczywiście, że wiecie. Mam jednak nadzieję, że zaskoczę was choć trochę pewną nietypową formą, jaką jest masaż.

Masaż to pewna odmiana pettingu, wymagająca trochę więcej skupienia i mniej lub zupełnego braku myślenia o finale. To jest długa i przyjemna rozrywka głównie dla Drwala, z której sporo przyjemności może czerpać również Pani, o ile toporek jest zadbany i ogolony. Mimo, że to facet będzie (jak przypuszczam) czerpał więcej przyjemności z tych zabaw, poniższe słowa kieruję raczej do Pań. Jest to seria porad Drwala dla Pań, jak poradzić sobie z toporkiem swojego faceta…

Zabawę zaczynamy od przygotowania lubrykantu lub delikatnego kremu, posadzenia lub położenia Pana w wygodnej pozycji i – bez zbędnych gier wstępnych – powolnego wydobycia toporka, o ile Pan jest jeszcze w ubraniu. O braku gry piszę świadomie, bo po pierwsze facet z reguły nie potrzebuje za wiele,a  po drugie to jest właśnie forma bardzo długiej gry wstępnej. Przed rozpoczęciem zdejmij z dłoni biżuterię.

Masaż toporka

Zaczniemy od ugłaskania toporka. To jeszcze nie masaż, a raczej przyzwyczajenie Pana i toporka do Twojego dotyku. Pogłaszcz go delikatnie, potem weź lubrykant i nałóż sobie na dłoń lub toporek i… nadal delikatnie głaszcz. Całość nie powinna jeszcze wzbudzić podejrzeń Pana, toporek może delikatnie zareaguje, ale nie będzie to spektakularny wzwód. Gdy skóra będzie nawilżona, możemy przejść do kolejnego etapu.

Delikatne muskanie, czyli zabawy paluszkami. Użyj całej swojej delikatności i samymi opuszkami palców leciutko dotykaj wzdłuż toporka. Nie muszą być to szybkie ruchy, powinny być delikatne i jednostajne. Przebiegaj palcami w górę i w dół. Teraz reakcja toporka będzie dużo szybsza.

Gdy toporek jest w miarę gotowy, czas na klasykę. Czyli chwytasz toporek ręką i zaczynasz robisz z palców pierścień i nie naciskając zbyt mocno zaczynasz ruch w górę i w dół. Nie szybko. Delikatnie. Jeżeli brakuje poślizgu, użyj jeszcze lubrykantu. Lekko mocniej ściskaj dłoń, gdy będziesz jechała w dół i luźniej podczas powrotu do główki. Tej zabawy nie możesz zbyt długo uprawiać, bo masaż za chwilkę może się skończyć. To raczej zaznaczenie Twojej obecności, gracji i mistrzostwa ;)

Teraz damy chwilkę odpocząć toporkowi i czas sięgnąć niżej. Nałóż na dłoń trochę lubrykantu, sięgnij do jajeczek i… jeżeli chłopak coś przeskrobał, ściśnij… to żart ;) Oczywiście wiemy, że Pan był miły i grzeczny inaczej nie mógłby liczyć na to, co mu teraz robisz. Zacznij lekko masować skórę, łapiąc lekko za jądra, lekko obracaj je w dłoniach, nie ściskaj za mocno. Baw się nimi co jakiś czas, delikatnie muskaj dłonią lub przejeżdżaj palcami… Dla zaostrzenia wrażeń możesz czasami użyć paznokci i przejechać paznokciem po skórze. Niech Twój facet wie, że ma do czynienia z drapieżnikiem ;)

Wracamy do toporka. Dokręcimy mu teraz śrubkę. Weź trochę lubrykantu, chwyć toporek w obie dłonie, lekko ściśnij i jedną dłonią zacznij kręcić w jedną stroną, a drugą w przeciwną. Rób to na różnych wysokościach, przesuwając lekko dłonie w górę i w dół. Toporek powinien szybko wrócić do pełnego wzwodu. Dokręcanie śrubki możesz też inaczej. Możesz ściągnąć skórę z toporka do jego podstawy i przytrzymać kilkoma palcami jednej ręki a drugą objąć toporek i jego główkę – i kręcić dłonią.

Teraz skupimy się na główce toporka. Najpierw weź lubrykant i nałóż go trochę więcej na główkę. Lekko wmasuj, ale nie naciskaj i nie bądź zbyt drapieżna, bo drwalowi może się to bardzo spodobać. Gdy główka już lśni i jest wymasowana, czas na bardziej konkretne zabawy. Zacznij od próby odkręcenia żołędzi, chwyć toporek od góry, i złap tuż poniżej żołędzi i zacznij kręcić nim lekko ściskając. Dodaj lubrykantu gdyby było za sucho. Twój drwal powinien teraz lekko odjeżdżać ;)

Zostajemy przy żołędziach. Zrób teraz mały pierścień tuż poniżej żołędzi, z palca wskazującego i kciuka, i znowu zacznij kręcić dociskając delikatnie samą główkę… słyszałaś to westchnienie? ;) Toporek powinien być całkiem twardy.

Czas na… kolejne zabawy.

Chwyć jedną ręką toporek u podstawy i zacznij ciągnąć do główki cały czas kontrolując lekko ciasny uchwyt. Na koniec pozwól wyślizgnąć się toporkowi i chwyć kolejną dłonią. I tak na zmianę zacznij ciągać go za jego już całkiem ostry sprzęt. Gdy znudzi Ci się ta zabawa, lekko nawilż skórę i powałkuj drania. Weź w dłonie kolejną porcję luberykantu, przyłóż obie jednocześnie wzdłuż toporka i zacznij wałkować, ta jakby to było ciasto. Przesuwaj się w górę, potem wracaj w dół. Oczywiście na tym etapie poddawać się będzie głównie skóra, ale przecież chodzi o masaż i nawilżenie, prawda? ;)

Jeżeli nawilżenie wróci do normy, trochę go powciskamy. Weź jeszcze trochę lubrykantu w obie dłonie, zaciśnij pięści i z większym oporem staraj się wcisnąć główkę toporka w swoją pięść. Gdy się powiedzie, z dużym uściskiem przesuwaj aż do podstawy, w tym czasie staraj się wcisnąć toporek w drugą pięść. Rób to na zmianę… Twój drwal powinien być bardzo blisko.

Na koniec jeszcze została nam specjalna opieka nad wędzidełkiem. Zacznij głaskać jedną ręką cały toporek, lekko go masując, a drugą ręką zacznij masować kciukiem i palcem wskazującym wędzidełko (to jest to miejsce pod toporkiem u jego szczytu. Lekko je masuj, podszczypuj delikatnie i dotykaj wzdłuż pierścienia…. Twój drwal powinien już być bardzo konkretny i domagać się czegoś więcej… a przecież chodziło tylko o masaż ;)

Na tym etapie są dwie opcje. Albo kończysz swojego drwala ręką lub ustami… lub Pan, o ile jest dżentelmenem, kończy Ciebie, zaczynając od minetki a kończąc na małym tornado.

Oczywiście, wszyscy wiemy, że opisany wyżej masaż, to żaden masaż leczniczy. Jedyne, co może wyleczyć, to trochę niepotrzebnych napięć, o ile postaracie się go odpowiednio skończyć. Mimo wszystko zabawa w doktora jest absolutnie wskazana.

Zatem miłej służby, drodzy doktorzy ;)

 

Od Alicji - lubrykanty

Komentarze14 komentarzy

  1. Uwielbiam takie masaże… Fajną opcją jest zrobienie go w wannie podczas wspólnej ciepłej kąpieli z użyciem oliwki dla niemowląt. To opcja jeśli nie ma się odruchu lizania i brania w usta, bo oliwka nie jest zbyt smaczna;) Wiem, bo kiedyś się nie powstrzymałam. Ale jak tak teraz o tym myślę to może następnym razem spróbować w opcji nawilżacza i odżywki do skóry…oleju kokosowego… ]:->

  2. Jesteście fenomenalni :-) OBOJE, ale głownie RAZEM;-). Pomijając oczywista oczywistość dotycząca otwartości rozmowy na temat seksu, który niby juz obłaskawiony, ale wciąż ten tylko w pieleszach i wersji basic, chylę czoła przede wszystkim Waszej relacji ;-) prawdopodobnie ta kwestia została juz poruszona bilion razy, ale niesamowicie czyta sie taki naoliwiony (;)) tandem, cóż dopiero ogląda w rzeczywistości. Właściwie to gratuluje, tak niebanalnej relacji próżno szukać w wielu związkach :-)

    I juz kończąc ten wywód, dziekuje! Oprócz śmiechu do łez, dzięki kilku mniej lub bardziej zawoalowanym ironiom, pięknie jest mieć świadomość, ze to czego sie oczekuje, nie jest niczym przekoloryzowanym, a de facto rzeczywistością w Waszym wydaniu. I nie chodzi juz nawet o te doznania fizyczne (nie wierze, ze to napisałam :-D), ale w głównej mierze to jak macie siebie nawzajem, obłędne. Podziwiam i trzymam kciuki. I czekam na dalsza porcje rozrywki z Waszym życiowym podejściem, ktorego tak brakuje wielu ludziom :-)

    Ściskam Was Młodzieży :-p

  3. Czytam, czytam i co jakiś czas natykam się na tekst o goleniu. Powiedz, droga Alicjo, jakim cudem Ty dajesz radę? Przecież wystarczy niedługa chwila, żeby włoski zaczęły odrastać bardzo ostre i bardzo, bardzo nieprzyjemne (auć, zdarzył mi się raz, dobre 13 lat temu i do dziś pamiętam ból podrażnionej szparki). Przecież takie pół-milimetrowe włoski już drapią, a „dogolić” się ich nie da – już nie mówiąc o swędzeniu i dyskomforcie u partnera…

    • Nie wiem czy pytasz o moje włoski, czy Drwala, więc wypowiem się szerzej :D Tak szczerze to u nas jest tak, że to ja w naszym związku miałam takie straszne kłujące włoski – no ale ja wszystkie włosy mam gęste i mocne ;) Dlatego też poszłam na laser. Mój Drwal natomiast jest egzemplarzem cudownie potraktowanym przez naturę, bo wszystkie włoski od pasa w dół ma po prostu miękkie. Nie przypominam sobie, żeby On mnie kiedykolwiek nimi podrapał (co innego brodą na przykład:)) To bardzo indywidualne kwestie, sama wiesz.
      Ps. Jak ja jeszcze byłam przed laserem i miałam takie odrastające, drapiące włoski, to zmiękczałam je po prostu olejkiem do masażu – jedna kropelka i zupełnie inny efekt :)

  4. Mój man odjechał. Powiedział tylko pod koniec: Chryste panie!
    Potem dodał, ze czegoś takiego w całym swoim długim życiu nie doznał.
    Dodałam parę efektów specjalnych ;)
    Dzięki kochani.

Napisz komentarz

Zapisz się na nasz gorący Newsletter

Otrzymasz od nas:

Wystarczy, że zostawisz swoje imię i adres email... Zapraszamy!

Zapisz się na Newsletter