Miłość na raty, czyli stosunek przerywany

35

Stosunek przerywany to – jak głoszą miejskie legendy – jedna z najczęściej stosowanych form antykoncepcji. Choć wydawało nam się, że nie ma potrzeby poświęcania mu odrębnego tekstu, to wasze komentarze zweryfikowały to podejście… niektórzy bowiem mylą stosunek przerywany z seksem naprzemiennym (raz tyłek, raz cipka) albo na przykład z orgazmem bez wytrysku. Co więcej – nasza tytułowa miłość na raty obrosła w tyle mitów, że ktoś musi się w końcu z nimi skutecznie rozprawić. A któż zrobiłby to dla was lepiej, niż my? ;)

Miłość na raty, czyli stosunek przerywany

Zacznijmy od tego, czym w ogóle jest stosunek przerywany. Otóż jest to realizacja zasady: wiedzieć, kiedy wyjąć. Pan kontroluje zatem sytuację i gdy czuje, że zbliża się do finału, wychodzi ze swojej Pani i strzela na zewnątrz. Jak można się domyślać – a niektórzy wiedzą to z pewnością także z praktyki – łatwo wcale nie jest, szczególnie dla Pana. Pani w sumie też cierpi lekkie katusze, zastanawiając się czy oby na pewno nic tam przypadkiem nie wyciekło… i w tej niepewności trwa aż do okresu ;) Oczywiście istnieją pary zachwalające tę metodę antykoncepcji, jednak naszym skromnym zdaniem: jeśli regularnie kochasz się metodą przerywaną i mimo upływu lat wciąż nie masz dzidziusia, to oprócz umiejętności kontroli (tu punkt dla faceta) masz jeszcze bardzo dużo szczęścia. Ale o tym za moment.

Skuteczność stosunku przerywanego

Powiedzmy sobie wprost: szału nie ma. Wskaźnik Pearla wynosi tu 15-28 %. Wskaźnik Pearla to wartość, która mówi, ile kobiet na 100 zaszło w ciążę stosując daną metodę; im wskaźnik jest niższy, tym metoda jest bardziej skuteczna. Czyli w pesymistycznym scenariuszu aż 28 kobiet na 100 może nieoczekiwanie zostać mamą. Rozbieżność w ocenie Pearla wynika stąd, że o wiele łatwiej o ciążę, gdy kobieta ma dni płodne, a mężczyzna nie jest zbyt doświadczony. Przy dniach niepłodnych i bardzo opanowanym facecie wskaźnik dochodzi nawet do 4%.

Przyjemność podczas stosowania

Z jednej strony przyjemność jest ogromna, bo nie zakłócamy podniecenia żadną antykoncepcyjną chemią, nie wąchamy mało rozkosznego lateksu i nie martwimy o żadne gumki, krążki czy globulki. Kochamy się kiedy chcemy i jak chcemy – i wszystko wyraźnie czujemy. Pani ma świadomość, że Pan zagłębia się w nią całkowicie, Pan czerpie przyjemność z bodźców dostarczanych przez ciepłe i miękkie wnętrze swojej Pani. Jednym zdaniem: żyć, nie umierać! ;)

Z drugiej strony ani kobieta, ani mężczyzna nie mogą się w pełni w swoim seksie zatracić, bo zawsze z tyłu głowy zapala się wielki neon z jaskrawym przypomnieniem: WYJMIJ. Wyznam wam w sekrecie, że na początku naszego związku zdarzało nam się eksperymentować z seksem przerywanym i to, że niezmiennie dochodziłam zawdzięczam nie tylko zaufania, jakie mam do Drwala, ale także temu, że… dziecko z Nim by mnie ucieszyło. Domyślam się jednak, że na dłuższą metę ta forma antykoncepcji może być dla obu stron dość wyczerpująca psychicznie.

Wpływ na zdrowie i na płodność

Zwykle rozdzielam te punkty, tu jednak jedno wiąże się z drugim. Sporadycznie stosowany stosunek przerywany nie powoduje żadnych medycznych skutków ubocznych. Jeśli jednak staje się on długotrwałą metodą antykoncepcji, a Pan ma słabe nerwy i mało wytrenowane mięśnie Kegla, sprawa może zakończyć się nerwicą seksualną, a nawet impotencją. I to już jest konsekwencja dość poważna.

Plusy, minusy i przeciwwskazania

Zacznijmy od plusów, by było znowu miło ;) Najważniejszym jest podobno to, że za tę formę antykoncepcji nie trzeba zapłacić ani złotóweczki – i to podobno sprawia wielu mężczyznom frajdę największą (o drażliwym temacie pieniędzy w związku oraz konieczności żebrania o kwiatka napiszemy już niebawem!). Drugą najczęściej wymienianą zaletą jest ta, o której wspomniałam wyżej – obie strony czują wszystko maksymalnie, więc jest to seks bez żadnych ograniczeń. Po trzecie i ostatnie – żadna ze stron nie przyjmuje hormonów, nie zaburza naturalnego cyklu i nie musi pamiętać chociażby o połykaniu tabletek.

Minusem natomiast jest ciągły stres związany z tym, że coś mogło jednak pójść nie tak, jak byśmy chcieli. Nawet najbardziej doświadczony mężczyzna, świadomy swojego ciała i jego reakcji wpadnie w lekką panikę, gdy zasugerujesz, że jednak czułaś w cipce te kilka nieplanowanych kropelek. Mówimy oczywiście o sytuacji, gdy nie chcecie mieć w danej chwili dziecka. Z biologii czy innego przygotowania do życia w rodzinie pamiętacie zapewne, że podstępne plemniki mogą znajdować się nawet w preejakulacie, który przecież wypływa z toporka na długo przed orgazmem – i co wtedy, gdy tak właśnie się zdarzy?

Nie chcemy oczywiście nikogo straszyć – po prostu lojalnie uprzedzamy ;) Stosunek przerywany to zabawa dla osób o mocnych nerwach, bo inaczej Pan skończy z nerwicą, Pani z blokadą przed orgazmem, a seks zacznie się kojarzyć jedynie z rosyjską ruletką. Nie bawcie się więc tym, nie znając wszystkich reguł gry. A jeśli bawicie już od dawna i wciąż udaje wam się nie trafić w dzidziusia – zdradźcie nam wszystkim swój tajemny sekret! Kto wie, może i my odstawimy po nim tabletki?;)

Komentarze35 komentarzy

  1. jestem ze swoim facetem w tzw, zwiazku na odleglosc z tego tez wzgledu tak jakby nie „oplaca” mi sie brac zadnych tabeletek czy ogolnie stosowac innej metody antykoncepcji (i nie mam na mysli kwestii finansowej tylko swojego zdrowia). Widujemy się średnio co 6 tygodni i jestesmy razem przez 2-3 tygodnie w porywach do miesiąca. od prawie 4 lat czasami uprawiamy stosunek przerywany po prostu jakos nie przepadamy za gumkami :) do tej pory dzidziusia nie ma… ale tutaj tez jest kwestia o której wspomniala Alicja, dziecko z Nim było by szczesciem :) wiec byc moze tutaj tkwi sekret… czyli w seksie z odpowiednia osobą :)

  2. Moim partnerem jesteśmy prawie 8 lat od samego początku stosujemy stosunek przerywany. Nigdy nie było żadnej wpadki. Dopiero teraz od 3 miesięcy kochamy się na całego, jeśli wyjdzie dzidziuś to wyjdzie :) ale uwierzcie mi to nie jest takie proste hahaha seks praktycznie codziennie i jak narazie 3 miesiąc nic .

    • Nie wiem czy wiesz Ale jak ja się staralam o dziecko to mój ginekolog poinformował mnie ze plemniki żywe czyli takie które są zdolne do zapłodnienia nie są cały czas. Plemniki muszą się regenerowac i aby być zdolne do zapłodnienia potrzebują minimum 48 godzin. Na regenerację. Pozdrawiam

    • Jeśli się staracie to zacznijcie robić przerwy co jakiś czas (najlepiej przed owulacją) na 4 dni. Nam z mężem pomogło (kochaliśmy się przez rok „na całego :p ok. 8 miesięcy tak już się starając). Teraz po ciąży bawimy się głównie w przerywany i przez pół roku nie było wpadki :p ale fakt też potwierdzamy regułę że z odpowiednią osobą jest inaczej. Planujemy mieć kolejne dziecko tylko chcemy trochę poczekać, więc wpadka nam nie straszna. No i przyzwyczailiśmy do zabaw „na golasa ” :p

    • Ja z moim ex mężem też przed ślubem na całego bez zabezpieczeń. Już zaczęłam myśleć, że bezpłodna jestem,nawet okres mi się spóźniał dość długo i nic. Jak już się z tym pogodziłam z tym, zaczęłam pracę to popracowałam może z 3 mies i taki psikus, że zaszłam w ciążę i okazało się, że na dodatek bliźniaki.

  3. Ciekawy wpis, jednak kilka rzeczy wg mnie nie jest prawda,np ten stres i ciągle mydlenie o tym podczas seksu.Ja ze swoim drwalem kocham się tak 3,5 roku. Nie mamy dzidziusia, ale mamy ogromną przyjemność i frajdę z seksu. Sposób ? Wyjmuje tak że zdążę dokończyć dłonią i strzela na biust, brzuch itp. Lub kończę ustami ewentualnie drwal sam dokonuje konca swoja dłonią strzelając np na plecy, pupę. Wg mnie żadne straty a same plusy :) pozdrawiam serdecznie

  4. Z moim obecnym partnerem stosujemy taką antykoncepcję już od prawie dwóch lat i jakoś udaje nam się nie zajść w ciążę. On wie kiedy wyjąć, ja wiem kiedy mam dni płodne, a kiedy te mijają możemy całkowicie poszaleć ;) A jeśli coś tam pocieknie nawet w trakcie owulacji i zrobimy przy okazji dzidziusia to super!

  5. Ja stosuję ze swoim partnerem stosunek przerywany od 3 lat i nie niespodziewanego nam się nie przydarzyło :) na początku miałam małe obawy że nie zdąży wyjąć ale teraz już o tym nie myślę. Ufam mu w 100% i on sobie tak samo. Nie wiem jak to się dzieje, że jedni stosują tę metodę kilka lat i jest wszystko w porządku i inni np. raz i mają dzidziusia :) trzeba to głębiej zbadać :D

    • To ci współczuję dziewczyno…to facet powinien zadbać o to abyś miała orgazm a potem on może dochodzić… a jeśli Jemu nie zależy na tym abyś miała orgazm to jest Dupa a nie facet !!!

  6. Ja z moim partnerem stosuje tą metode od 2 lat i dostrzegamy jej same plusy,chociaż lekki niepokój pojawia się, tuż przed okresem ;) pozdrawiam

  7. Rzucam gumką.. Ja nie próbowałam! Ale za to”wpadłam” używając gumki – zsunęła się. To był szok, ale miałam 20 lat, więc nie jakaś nastolatka i daliśmy radę i jestem szczęśliwą mamą już 6 lat. Później tak się bałam, że brałam tabletki, ale mi nie służyły, a ja mam tak, że od zawsze nie lubię lekarzy i nie idę jak nie muszę, więc dokładne badania w kierunku tabletek raczej mnie zniechęcają i przeszliśmy spowrotem wspólną decyzją na prezerwatywy i bez zabezpieczeń w trakcie okresu :) i już niedługo będziemy gotowi na drugie, więc będzie całkiem bez.. :) Pozdrawiam

  8. Moim zdaniem to wszystko jest kwestią zaufania. Seks wolny od lateksu.. wszyscy wiemy jaka jest jego przewaga nad tym „w gumie” ;)
    Choć sami z moim Mężczyzną próbowaliśmy tego wielokrotnie (bo gdyby wyszedł z tego dzidziuś to byśmy nie płakali), jeśli nie planuje się dziecka to po co ryzykować. Jest tyle przeróżnych metod antykoncepcji… A jaki spokój w głowie… ;)
    Niemniej jednak- wszystko jest dla ludzi. Wracając do początku, jeśli się kochamy, ufamy sobie i chcemy razem spędzić resztę życia, to dlaczego nie dać sobie trochę luzu od czasu do czasu? ;)
    P.s. podobno na dziecko nigdy nie ma odpowiedniego czasu ;)

  9. Czytam ten post karmiąc piersią w nocy naszą miesięczną córkę i jak żywo mam przed sobą ten wieczór kiedy się poczęła ;) – tylko chwilę chciałam poczuć jego toporek w sobie. Do tej pory mi wypomina, że miałam orgazm bez prezerwatywy, kiedy on musiał tryskać do prezerwatywy, że skoro już mamy dziecko to mógł mieć więcej przyjemności przy jego poczęciu :P. Wystarczył ej akurat – nie przypuszczaliśmy, że jesteśmy aż tak płodną parą, ani że można tak zakochać się we własnej córce ;)

    • U nas też nie potrzeba było wytrysku. Wystarczyły dni płodne u mnie, jeden raz bez gumki i wyjście w porę i syn gotowy ;-) Nawet nie podejrzewałam, że już po miesiacu od odstawienia tabletek wszystko tak szybko wróci do normy i tak łatwo strzelić gola mimo codziennego seksu i niby związanej z tym gorszej jakości ejakulatu. Widocznie preejakulat był wystarczająco mocny ;-)

  10. Nie wyobrażam sobie stosowania tej metody z moim Mężczyzną. W tych ostatnich chwilach, kiedy widzę jak cały pulsuje i zbliża się do końca chcę mieć go tylko bliżej i mocniej, przyciskam do siebie, ja najgłębiej i intensywnie, abyśmy oboje poczuli ten moment maksymalnie wbici w siebie paznokciami… :)
    Nie chciałabym go odsuwać, tworzyć niepotrzebnego napięcia, jakichkolwiek barier. Podziwiam wszystkie powyższe komentarze pełne entuzjazmu ! Ale to tylko dowód na to, że wszyscy jesteśmy od siebie różni najważniejsze, żeby te dwie osoby zaangażowane czuły się ze sobą dobrze :)
    Pozdrawiam serdecznie autorów i czytelników, keep going! wracam do Was regularnie :)

  11. Ja jako drwal stosuje tą metode od 8lat … Dodam ze jestem na czasie szukania tej jedynej… W tym czasie mialem trzy partnerki raczej wszystkie zadowolone ale no niestety jest ale jedna miala przed kazda miesiaczka urojona ciaze i panike… Ktora oczywiscie sie nie potwierdzila do dziś. Aktualna partnerka pierwszy raz spotkala sie z taka metoda i sposobem co wiecej jest bardzo zadowolona. Wszystko zalezy od wytrenowania, opanowania pana. Co do zajscia w ciaze przez kobiete … To wcale nie jest takie proste. Jezeli toporek jest codziennie urzywany to niestety ale jego swierze i stale mlode plemniki sa za mlode zeby cos zdzialac. Kolega staral sie o dziecko i codziennie ze swoja pania STARALI SIĘ… az w koncu poszli do lekarza ktory im zaproponowal 3 tygodnie wszelkiej wstrzemięźliwości seksualnej … Po przerwie naturalnie wszystko sie udało… Tak więc zeby miec ostre naboje trzeba chwile poczekac. Ale mimo wszystko ja wyznaje zasade ze wszedzie dobrze ale najbezpieczniej skonczyc poza cipka. Pozdrawiam

    • Z tego co obserwuję w moim otoczeniu, to wiele par ma problemy z zajściem w ciążę i w takim przypadku stosunek przerywany może być skuteczny. Jeśli ktoś natomiast jest wiatropylny, to preejakulat będzie wystarczający do zapłodnienia.

      • No i zapomniałam o najważniejszym ;-) otóż my jesteśmy przykładem tego, że nawet codzienny seks nie osłabia plemników, jeśli para nie ma problemów z płodnością…

  12. Jestem rok po slubie i mam chyba taka blokade, o ktorej napisałaś, chociaż stosuję stosunek przerywany w połaczeniu z prezerwatywą i tabletkami a i tak ciągle umieram ze strachu. Zazdroszcze wam takiego luzu i tych wszystkich pomysłów ,o których piszecie. Uwielbiam waszego bloga i mam taką cichą nadzieję,że moje życie seksualne będzie kiedyś choć w połowie tak udane jak wasze :)

    • Wybacz, ale używacie gumki i bierzesz tabletki i do tego jeszcze on wychodzi przed wytryskiem? I nadal boisz się ciąży? Ja bym sugerowała iść do seksuologa lub chociaż psychologa, bo ten strach z czegoś musi wynikać. Miałam jeszcze jakiś czas temu podobnie, po rozmowie z seksuologiem zrozumiałam, że mój związek był powodem strachu przed seksem i ciążą. Nieodpowiedni partner. Rozstaliśmy się po 4 latach. Teraz od roku cieszę się seksem z nowym partnerem i ciąży się nie boję. Ja będzie to i tak damy radę. ;)

  13. Ja na szczęście nie muszę stosować żadnej antykoncepcji oboje z mężem się nie zabezpieczamy a jak będzie dzidziuś to tylko się cieszyć , ale kilka lat temu też stosowaliśmy tą metodę i dzisiaj mamy 10 letnią córkę ale pobraliśmy się i jesteśmy bardzo szczęśliwy.Myślę że zaufanie do partnera w tej sprawie jest bardzo ważne że w razie wpadki możesz na niego liczyć.
    Pozdrawiam ;)

  14. Ja również podziwiam osoby które na luzie psychicznym podchodzą do tej metody. Ja stosowałam różne środki antykoncepcyjne ale zawsze jakiś musi być. Raz nawet nie przyuważyłam ze nie wzięłam tabletki, dopiero zorientowałam się to stosunku. Do okresu chodziłam spanikowana. Przy stosunku przerywanym bym chodziła ciągle ze stanem przedzawałowym, szczególnie ze bez hormonów mój cykl jest baaaaardzo nieregularny ;) wystarczy ze wtedy przechodziłam tortury.

  15. Znam zbyt duzo par, ktore w ten sposob doczekaly sie dzidziusia, wiec my wybieramy inne metody antykoncepcji. Moj cykl jest tez bardzo nieregularny, wiec nawet nie moglibysmy sobie prawidlowo obliczyc dni plodnych. No I szkoda byloby mi tego, ze w tym kluczowym momencie, moj Drwal musi sie powstrzymywac I wyciagnac toporek, bo zazwyczaj wlasnie w tej chwili przyciaga mnie blizej do siebie.

    • Liczenie dni płodnych to ruletka, ale polecam obserwację cyklu – codzienne mierzenie temperatury, badanie szyjki macicy i śluzu plus jakieś dobre podstawy teoretyczne i wtedy łatwo określić fazę płodną i niepłodną :-)

  16. To nie jest żadna forma antykoncepcji. Podczas stosunku mężczyzna wytwarza preejakulat, w którym również znajdują się plemniki!

  17. Jesteśmy prawie 24 lata po ślubie, przez cały ten czas stosujemy tą metodę antykoncepcji i nie wpadliśmy….mamy 2 synów, każdy świadomie zaplanowany :) sex jest super, żadnego stresu ani z mojej strony ani z męża strony, gdy mam dni płodne On kończy w moich ustach lub na brzuchu itp. , a jak mam dni niepłodne ( a dobrze wiem kiedy takowe mam) albo w czasie okresu kończy we mnie……

  18. Nigdy nie stosowałam tej metody. Od razu gdy się poznaliśmy, poszłam do lekarza po antykoncepcję hormonalną. Kochamy się i w przyszłości chcemy mieć rodzinę, ale lepiej zapobiegać, bo dziecko to nie tylko kwestia „chcenia” a również możliwości finansowych i to również trzeba mieć na uwadze.

  19. Ja z moim Drwalem kochamy się od pięciu lat razem i tylko tą metodą :) Od samego początku mu ufałam :) I straciłam z nim dziewictwo , a on przestał być prawiczkiem :) I tak od pięciu lat i jestem baaaardzo zadowolona :) Nie mamy dziecka i nie chcemy mieć jeszcze ale w pełni sobie ufamy :)

  20. Jesteśmy małżeństwem od sierpnia, parą od prawie 8 lat. Taką „metodę” stosujemy od 4 lat. Sekret tkwi w maksymalnym zaufaniu, uważam że trzeba się równie maksymalna kochać i szanować :) . Wyjątkiem rezygnacji z tej metody są dni płodne, wtedy stosujemy gumki. W odpowiednim momencie naszych uniesień poprostu łapie sperme do buzi, połykając. Mąż mnie zawsze uprzedza żebym zdążyła :p
    Myślę że szczęście również ma tu swój dodatek, bo mimo wszystko 4 lata bez wpadki to fuks, biorąc pod uwagę że cykl mam 29 – 33 dniowy.

    No cóż, polecam :)

  21. O temat dla mnie Alicjo.
    Oboje z partnerem nie lubimy gumek ze wzgledow zdrowotnych zadne srodki farmakologiczne nie wchodza w rachube ufam mojemu partnerowi ,,bawimy sie,, sie tak ladne 5 lat i jest nam razem zajebiscie.

Napisz komentarz

Zapisz się na nasz gorący Newsletter

Otrzymasz od nas:

Wystarczy, że zostawisz swoje imię i adres email... Zapraszamy!

Zapisz się na Newsletter