Mineta na stojąco

9

Temat seksu na stojąco jakoś wyjątkowo was zainteresował, dostaliśmy sporo ciekawych wiadomości, deklaracji i pytań… – jedno z ciekawszych dotyczyło tego, co też taki Drwal może zrobić swojej Pani jedynie za pomocą ust.

Otóż kiedy Pan stoi przed swoją Panią może spojrzeć jej w oczy i powiedzieć np. że jest piękna, że ją kocha, że tęskni nawet teraz, gdy jego usta są zaledwie milimetr od jej ust… że chciałby tę chwilę zapamiętać na zawsze itd. Nieważne co powie, ważne, aby było prawdziwe, szczere i miłe dla jego Pani… i to tyle. Miłego wieczoru! ;)

Jeszcze tu jesteś? Zapomniałem o czymś? ;) Oczywiście, że zapomniałem… Zatem po wszystkim, gdy Pani zacznie się rozpływać nad znaczeniem i prawdziwością słów swojego Drwala, tenże Drwal powinien klęknąć przed swoją Panią, ująć jej dłoń i delikatnie, acz stanowczo pocałować, składając przy tym szczery hołd i podkreślając słowa, które padły, czynem uwielbienia. Klęczący przed kobietą facet jest trudny do pominięcia w reakcji, bo z jednej strony wzrusza, z drugiej strony trzyma Panią za rękę, a przy tym jest na tyle duży, że ani to ominąć, ani przeskoczyć. Czy na to czekaliście? ;)

Jasne, że nie… och wy „Zboczuszki” (jak pieszczotliwie nazywa was Alicja), zatem wróćmy do historii. Nasz trzymający swoją Panią za rękę Drwal, po tym gdy zrobił już na niej wrażenie swoim miłym słowem, orientuje się, że ma wolną i całkiem sprawną drugą rękę. Jakimś nieoczekiwanym zbiegiem okoliczności lub nazywając wprost, męską potrzebą, sprawić może, że wolna dłoń wyląduje na udzie, biodrze lub całkiem celnie pod spódniczką jego Pani. Jeżeli Pani była przywidująca i wykazała się swoją osławioną kobiecą intuicją, jest całkiem prawdopodobne, że ma na sobie delikatną bieliznę z pończochami i pasem – co oznacza, że nasz Drwal właśnie zrozumiał swoje zadanie…

A teraz do rzeczy. Zostawmy Drwala, niech zajmuje się swoją Panią, przejdźmy do kilku szczegółów technicznych. I będzie to instrukcja dla Panów, chociaż wierzę, że Panie również całkiem sporo z niej… wydobędą.

Mineta na stojąco

Po pierwsze musisz pozbyć się wszystkiego, co może Ci przeszkadzać. Tak, mówię o jej ubraniu ;) Czytając nasze teksty zapewne opanowałeś już podstawy. To , w jaki sposób pozbędziesz się jej odzienia lub też czy je zostawisz, pozostawiam Twojej wyobraźni – podpowiadam jednak, że nie zawsze rwanie jest najlepszym pomysłem… no chyba, że marzysz o sowitej karze.

Po drugie, zasugeruj jej aby się o coś oparła, to co jej za chwilkę zrobisz, może ją dosłownie… zwalić z nóg. Jeżeli chce stać, robi to na swoją odpowiedzialność.

Pierwszy raz, czyli odważna Pani na stojaka

Dokładniej, Pani jest uparta, mówi że da radę… zatem ok. Skoro już klęczysz przed swoją Panią, poproś ją, aby lekko wysunęła jedną nóżkę lub też stanęła w lekkim rozkroku, inaczej będzie trochę trudniej…

Gdy klęczysz przed swoją Panią postaraj się zacząć od delikatnych liźnięć na wysokości kolan lub nawet kostek i powolnej wędrówce do góry. Pozwalaj sobie na drobne podgryzania i dłuższe liźnięcia. Im wyżej, tym liźnięcia powinny być bardziej powłóczyste i szerokie… Nie koncentruj się na cipce, jeżeli to możliwe przeskocz ją i spróbuj sięgnąć pępka.  Jeżeli nie spieszyłeś się za bardzo, prawdopodobnie już na wysokości bioder Twoja Pani nie wytrzyma i położy ręce na Twojej głowie i zacznie ją lekko dociskać.

Powoli wracasz do cipki i zaczynasz od długich liźnięć… powoli, ale coraz mocniej wciskasz się językiem. Ponieważ Pani stoi, ta pozycja powoduje, że dostęp do jej cipki jest lekko trudniejszy. Gdy będziesz skuteczny, będzie jej coraz trudniej stać stabilnie i coraz mocniej będzie korzystać z Ciebie jako podpórki…. Możesz jej lekko zasugerować, że może jedną nogę założyć na Twoje ramię. Będzie jej wygodniej, a Ty… zyskujesz niesamowity dostęp i Twój język przestaje napotykać opór. Zacznij lizać mocniej, od tyłka do góry… potem powoli, coraz częściej i dłużej zostawaj przy jej łechtaczce.

Gdy nóżki Twojej Pani zaczną już lekko drżeć, skup się głównie na łechtaczce… a jednocześnie przygotuj się, że będziesz musiał mocno zadbać o równowagę Twojej Pani. Stąd już prosta droga do skończenia. Staraj się utrzymać tempo, przybliż ją maksymalnie, a gdy poczujesz, że się lekko spina… odpuść ;)

Wścieknie się, więc wróć i zacznij zabawę od początku, z coraz mocniejszym nastawianiem na lizanie łechtaczki. Skończ ją…

Podpowiem tylko, że seks na stojąco, jest bardzo szybki…  i skuteczny. Gdy czasami dopadam tak Alicję, potrafię ją skończyć w dosłownie kilkanaście sekund… przez to Alicja wręcz boi się tej pozycji;) Dlatego dobrą opcją jest zawsze… podpórka.

Doświadczenie robi swoje, czyli Pani z podpórką

Pani jest już mnie uparta i doskonale rozumie powagę sytuacji. Wie, czym grozi brak podparcia, gdy nogi zaczynają żyć własnym życiem, a facet nie chce przestać. Podparciem w takim wypadku może być ściana, zlew czy nawet tylko ramię jej faceta – przy czym Pani zaczyna korzystać z tego świadomie.

Doświadczenie powoduje jednocześnie, że Pani zaczyna sterować głową Pana i lekko, acz stanowczo, steruje jego językiem- czy to za pomocą słów czy rąk. Domyślny Pan będzie również doskonale reagował na napięcia brzuszka, ud, czy nawet oddech swojej Pani.

Najważniejsza zasada pozostaje taka sama. Nie jest to pozycja do delektowania się, a raczej do szybkiego skończenia. Zaleta podpórki polega na tym, że Pani może to lekko przeciągnąć, przy czym słowo „lekko” jest wprost proporcjonalne do jej doświadczenia.

Nadal jednak, gdy zbliża się finał, podpórka staje się za mało podpierająca, a grawitacja zaczyna przypominać o sobie coraz skuteczniej. Jeżeli nie złapiesz swojej Pani wystarczająco wcześnie… oboje możecie skończyć lekko poobijani.

Wygoda przede wszystkim, czyli Pani na siedząco

To nadal pozycja na stojąco, przy czym Pani w miarę wygodnie sobie na czymś siada. Idealnie, gdy jest to jakiś wysoki stół, umywalka, czy rant kanapy. Rozszerza mocno swoje nóżki… A Pan… A Pan robi co potrafi najlepiej. Dodam tylko od siebie, że w tej pozycji łatwo zablokować Panią i gdy kończy… nie może tak szybko uciec. Wystarczy mocniej chwycić jedną nóżką, drugą zablokować dłonią i łokciem… Wtedy trzymasz swoją Panią i jednocześnie nie pozwalasz złożyć jej nóg.

Skoro dotrwałeś do końca, zakasuj rękawy ewentualnie kołnierzyk i do dzieła… Pamiętaj, że potem prawdopodobnie czeka Cię nagroda.

Komentarze9 komentarzy

  1. Uwielbiam Waszego bloga, tyyle inspiracji :) szkoda tylko że mój Drwal ma opory przed minetką,bo obawia się, że przez jego małe doświadczenie mu to nie wyjdzie, a we mnie wzrasta frustracja :(

  2. Koniecznie trzeba dać ten artykuł mojemu Drwalowi :-) nigdy nie robiliśmy tego na stojąco. Zawsze chciałam wypróbować. Zawsze tylko na leżąco lub siedząco. Choć ja jestem chyba bardziej otwarta na nowe doznania:-) muszę przekonać swojego Drwala, albo sama przyjmę kontrolę i będzie robił wszystko, to co mu rozkażę ;-)

    • Ostatnio, jak czytałam Waszego bloga, zadzwonił telefon i zostawiłam laptopa (z niektórymi osobami można godzinami gadać;-) zapomniałam o blogu, a laptop był w innych rękach;-) a wczoraj niezła niespodzianka. Obiecaliśmy sobie, że zawsze będziemy się zaskakiwać (np. czekając po pracy w łóżku bez ubrania itp, itd. ) ale proza życia i brak czasu robi swoje. A wczoraj wracam do domu, ledwo zdążę wejść, a On przyciska mnie do ściany i kompletnie zaskakuje:-* aż do teraz trzęsą mi się nogi;-) było super i dziękuję za ten artykuł:-* i muszę chyba częściej zostawiać Waszego bloga otwartego:-*:-*

  3. A mnie niedawno mój mąż zaskoczył :) Po wspólnej kąpieli prawie zawsze przechodziliśmy do łóżka. Jako pierwsza wstałam i chcąc sięgnąć po ręcznik zostałam bardzo mile zaskoczona. :D Było jak w niebie, chociaż jeszcze około pół godziny po całej akcji nogi trzęsły mi się jak galareta. Ale doznania caaaałkiem inne niż na siedząco czy leżąco. W każdym razie polecam GORĄCO. A mojego męża nie bolał kark jak w naszej zwykłej pozycji, czyli gdy oboje leżymy na łóżku :). Jak już we wcześniejszych moich komentarzach wspominałam, uwielbiam Wasze pełne humoru, dosłowności i szczerości teksty. Pozdrawiam :*

Napisz komentarz

Zapisz się na nasz gorący Newsletter

Otrzymasz od nas:

Wystarczy, że zostawisz swoje imię i adres email... Zapraszamy!

Zapisz się na Newsletter