Minetka w TE dni

31

Minetka w TE dni brzmi jak doznanie ekstremalne, prawda? Nie musicie odpowiadać, doskonale wiem jakie reakcje wzbudzają nasze wpisy na temat seksu podczas okresu :) No dobrze, tak zupełnie szczerze – gdy Drwal po raz pierwszy zapytał, czy może mnie „wtedy” polizać, byłam zaskoczona, lekko zmieszana i jednocześnie zaciekawiona – nie tyle doznaniami, co powodem, dla którego On ma na to taką ochotę. Chcecie wiedzieć, co było dalej? ;)

Każdy z nas chyba wie, jak wygląda kobieta podczas okresu – jak małe zwierzątko, które trzeba głaskać, tulić, karmić i mówić, że jest śliczne. Wiem oczywiście, że kwestia miesiączki jest sprawą bardzo indywidualną i każda Pani znosi ją inaczej, ale choćby znosiła najlżej, to i tak odczuwa pewien dyskomfort. Zwłaszcza w łóżku. O ile jednak seks w TE dni wiąże się tylko ze złamaniem ewentualnego bólu i czystości, o tyle w minetce dochodzi jeszcze jedno kryterium: niepowtarzalny smak cipki, zabarwiony metalicznym posmakiem krwi. Jak więc to wszystko ogarnąć – i przede wszystkim – czy warto?

Minetka w TE dni

Stres, czyli blokada pierwsza

O tym, że stres potrafi zabić najbardziej namiętny scenariusz łóżkowy, nie muszę chyba nikomu przypominać. Podczas minetki okresowej stres wynika z tych wszystkich pytań, jakie dotyczą odczuć liżącego nas faceta. Bo my nie martwimy się nigdy o siebie, Drogie Panie. O nie. Martwimy się o Panów, jakby byli jakimiś dziećmi we mgle, zwabionymi podstępnym cyklem miesiączkowym i liżącymi nas bez świadomości tego, że anatomia kobiety miewa swoje kapryśne miejsca – takie jak złuszczająca się co miesiąc błona śluzowa macicy. Skoro dany mężczyzna ma ochotę na lizanie w TE dni, to naprawdę nie powinnyśmy się przejmować jego potencjalnym zabrudzeniem. Nasz stres nikomu tu nie pomoże.

Co więcej – odpowiedzi na stresujące pytania są łatwe do deszyfracji – o czym już za chwilę.

Smak, czyli blokada druga

Jak wygląda teraz moja cipka? Normalnie, w zasadzie tak jak zawsze. Czy inaczej pachnie? Nie, jeśli się wcześniej umyłaś. Czy krew jest wyczuwalna? Tak, ale to tylko krew – znasz kogoś, kto nigdy w życiu nie polizał skaleczonego palca?

– ranking kłopotliwych kwestii wygrywa (przynajmniej w waszych mailach) pytanie o smak i o to, co się stanie, gdy Panu cipka nie posmakuje. Otóż powiem Ci, co się stanie. Jeśli jest zrównoważony psychicznie, to po prostu powie, że uwielbia Cię w każdym wydaniu, jednak jego ciekawość została już zaspokojona; jeśli jest psychopatą, będzie lizał, aż zrobi mu się niedobrze ;) No dobra, żartuję.

W naszym przypadku było tak, że po prostu powiedziałam wprost: jeśli coś będzie nie tak – przerwij. I nie przerwał ;) Zabawę zaczęliśmy w trzecim dniu mojego okresu, gdy ja już krwawię minimalnie i absolutnie nic mnie nie boli. Nie musiałam się więc za bardzo stresować tym, czy go pobrudzę, bo szczerze mówiąc, gdy się nie poruszam (a wyjątkowo starałam się nie poruszać), to jestem czyściutka i gotowa na zabawy. Drwal był bardziej delikatny niż zwykle, lizał mnie powolutku i choć sam przyznał, że wyczuwa nutkę metalicznego posmaku, to ten fakt tylko bardziej nas nakręcał ;)

Orgazm, czyli blokada trzecia

Problem z orgazmem przy minetce okresowej polega na tym, że Pani myśli o tysiącu rzeczy naraz i najchętniej skończyłaby po 10 sekundach, byle tylko drwal nie zdążył się pobrudzić. A z orgazmem, jak to z orgazmem – im więcej myślimy, tym mniej z tego wychodzi.

Jeśli już decydujesz się na spróbowanie zakazanego owocu, to podejdź do tego na maksymalnym luzie. Pobrudzicie się? I co z tego! Przecież masz w domu jakieś mydełko. Nie posmakuje mu? To najwyżej przerwie! I będziecie się bawić tak, jak lubicie. Przecież to Twój facet, który kocha Cię do szaleństwa i właśnie dlatego chce spróbować takiej minetki. Bo to właśnie o tym sekretnym powodzie mówiłam we wstępie – o szalonej miłości. Takiej, która każe mojemu Drwalowi proponować mi rzeczy zwariowane i piękne. Takiej, która nie zna wstydu, zażenowania czy niekomfortowych spięć z powodu jakiejś plamki krwi. Takiej, która daje mi pewność, że mój Drwal, to TEN JEDYNY.

Próbujcie wszystkiego, na co macie ochotę Dziewczyny. Życie jest za krótkie na słabą miłość – i słaby seks.

Komentarze31 komentarzy

  1. Nie jestem przekonana co do minetki w Te dni, ale do „życie jest za krótkie na słabą miłość i słaby seks” – jestem na sto procent ;) pozdrawiam Was bardzo serdecznie i nie zmieniajcie się!

    • Alicja

      Kasiu, minetka w TE dni nie jest dla mnie jakimś doznaniem stulecia, ale po prostu chcieliśmy spróbować :)) Zresztą – jeśli czytasz nas od jakiegoś czasu to pewnie wiesz, że próbujemy wielu rzeczy ;) Pozdrawiamy!

      • Pewnie, że czytam :) nawet planuję conieco wcielić w życie, niestety to kwestia czasu/osoby.. Ale co się odwlecze…. dlatego piszcie!

  2. Alicjo!
    Dziękuję, że do tego artykułu dalas zdjecie nie idealne. Pokazujace prawdziwa kobietę. Nie wyretuszowane. Zanim zaczęłam czytać twój artykuł pierwsze co rzucilo mi sie w oczy to drobne rozstępy na piersiach.
    Dziękuję, ze pokazujesz rzeczywistość. Mam nadzieje, ze to zdjecie pomoże nie jednej nastolatce jak i dorosłej kobiecie zaakceptować siebie takie jakie są.
    P.S. na dobranoc poprawilas mi humor. Pozdrawiam ;-)

  3. Już od dawna czytam Waszą stronę i muszę przyznać, że jest świetna, choć niektórych rzeczy tak jak np minetka w czasie okresu raczej bym nie spróbowała ;)

  4. Pozazdroscic.Mi chlopak normalnie nie robil, a jestesmy.juz dlugo razem.Pieszczoty oralne sa kierowane tylko jego strone, jest w tym moja wina bo nie prosilam go o to z powodu skrepowania ale uwazam ze kazdy czuje potrzebe rewanzu a on nie, czesto mi smutno ale nie umiem pokierowac go w ta strone bez powiedzenia tego w prost.A was milo czytac :-)

    • Alicja

      Klaudio, to zapytaj go może, czy lubi pozycję 6/9 – a gdy wypróbujecie, wspominaj jak to uwielbiasz czuć jego język TAM :)

  5. …czasami jak Was czytam to mam wrażenie , że widzę moje i mojej Pani odbicie, kiedys nawet tematy tak sie splatały z naszymi, ze podejrzewałem , że moja Pani to Alicja hehehe… a wracając do tematu, pierwszy raz mam tak, że nic mi nie przeszkadza w mojej Pani wręcz przeciwnie, kręci! takie małe ale chyba kluczowe spostrzeżenie , jesli się kocha tak na serio, ze mocniej się nie da to wszystko smakuje, pasuje, kręci itd!

    • Alicja

      Pawle, co jakiś czas ktoś zgłasza się z pytaniem, czy przypadkiem tego bloga nie prowadzi jakaś „jego Alicja” :))))

  6. Fizjologia kobiety, nie anatomia. Fizjologia to m.im cykl miesiączkowy, anatomia nie ma tu nic do rzeczy.
    Artykuł CIEKAWY. Mimo wszystko raczej bym się nie zgodziła. Żadnej z blokad nie pokonam. To baardzo krępujące… tym bardziej Państwa podziwiam. Pozdrawiam :)

      • No właśnie Alicji chyba chodziło o to, ze facet powinien wiedzieć, że w ciele kobiety jest macica, która ma śluzówkę (tak zresztą napisała) – więc raczej anatomia. A co do samej minetki – ja bym spróbowała :D

  7. Rozwiązaniem idealnym jest najzwyklejszy, kochany nie tylko przeze mnie, ale i przez mojego faceta tampon :) Facet skupia się na łechtaczce i okolicach zewnętrznych, nie ma stresu, że ukochany wynurzy się z pomiędzy moich nóg niczym wampir po posiłku, ani ja ani on nie odczuwamy żadnego dyskomfortu związanego ze smakiem ani zabrudzeniem. Sznureczek jest dla niego niewyczuwalny, a jeśli gdzieś się zaplącze, to zaraz zostaje odesłany do tyłu. Znacznie poprawia komfort psychiczny obojga partnerów, a wiadomo, że im mniej stresu tym więcej przyjemności i bardziej intensywny/szybszy orgazm ;)

    • Alicja

      Kasiu, ale z tamponem to już nie jest doznanie ekstremalne :D
      A zupełnie serio – masz rację i Twoja wskazówka może pomóc wielu niezdecydowanym niewiastom :)

  8. Minetki nie próbowaliśmy, ale seks podczas okresu- kiedy kobiecy narząd płciowy jest już ukrwiony, bardzo fajnie potęguje doznania jak dla mnie…:) też mam opory, żeby nie zaplamić wszystkiego dookoła, ale faktycznie, mężczyźni są często tego ciekawi, nie powinnyśmy się tak obawiać ;)

  9. Przeczytałam oba wcześniejsze artykuły (wpisy) i teraz ten … pod jednym nawet pozostawiłam stosowny komentarz, jeśli chodzi o moją osobę … i po tym artykule stwierdzam, że mam blokadę … dopiero, jak Alicjo napisałaś o blokadach, to mi się to powiązało ze sobą … może kiedyś zniknie, ale do tego to trzeba na pewno odpowiedniej drugiej połówki … także trzeba chyba cierpliwie czekać … :)

  10. Jesteście fascynujący, ja doszłam do wniosku, że jak mam okres to jakbym jakieś fale emitowała, bo mój kochany nie może się ode mnie odkleić. Nie raz mnie kusił na takie pieszczoty, jednak nawet bym na to nie wpadła że to możliwe do wykonania :D teraz kwestia bardziej do przemyślenia, co mojego ciekawskiego męża na pewno ucieszy :D

  11. Ja kocham swojego Drwala calym sercem i nie krempuje sie, w trakcie okresu niczym, bo uwazam, ze tak na prawde nie ma czym, okres to normalna ludzka rzecz, fakt faktem, ze w tym czasie nie w kazdym miejscu mozna poszalec chociaz dla chcacego nic trudnego ;-). Gdy pierwszy raz Moj Ukochany piescil mnie w czasie okresu, to sie zdziwilam,ze chce to zrobic akurat teraz, ale nie czulam sie z tym zle,a on nie przerwal, wrecz przeciwnie ;-). Warto probowac wszystkiego :-).

  12. Ala, czy to przypadkiem nie jest twoje zdjęcie? Tak jakoś mi bardzo do Ciebie pasuje, tak sobie Ciebie wyobrażam :) Piękne.

  13. Bardzo dziękuje za Wasz wspaniały blog – gratuluje szczęścia bycia razem…. Czytam Was regularnie od kilku miesięcy – wiele ciekawych inspiracji… Czytając dziś ten artykuł, zdałam sobie sprawę jak mocno jesteśmy zaangażowani w nasz związek z moim partnerem…. Kochamy się i p…. podczas okresu…. On nie ma problemu z wylizaniem mnie w TE dni…. Początkowo byłam zaskoczona jego incjatywą… Wstyd i obawy ” jal zareaguje ” , ale widząc z jakim zaangażowaniem pieści mnie językiem… Mimo wszystko…. Cieszę się że dane mi jest doświadczyć tak głębokiej intymności…. Że w końcu wiem co znaczy czerpać przyjemność z seksu…. Co znaczy być kochaną…

  14. Przyznam, że byłam w ogromnym szoku, gdy spontanicznie pierwszego-najgorszego dnia mój Cudaczek zaczął mnie tam pieścić językiem. Należę do kobiet, które te dni mają bardzo bolesne i krwawe. Cóż.. To była jedna z najwspanialszych, najdziwniejszych rzeczy jakie zrobiliśmy. Rano, po nocnej zmianie, wzięłam prysznic włożyłam najwygodniejszą, najmniej pociągającą piżamkę, łyknęłam proszki i czekając aż zaczną działać wtulałam sie w niego pół-przytomnie. Zaczął powolutku, głaszcząc i całując. Nawet mi przez myśl nie przeszło, że mogłabym mieć orgazm w takim stanie. I faktycznie, do tego potrzeba bezwarunkowego zaufania. Zamiast martwić się, wymyślać czy zastanawiać wystarczy zapytać.

  15. Minetka w TE DNI………fakt to było nie do pomyślenia…..ja taka niedysponowana, nie elegancka, boląca, żyjąca wtedy w innym świecie, gryząca i krzycząca na wszystko i wszystkich……..a żeby mnie ktokolwiek wtedy dotknął, zabiłabym……….ale wszystko mi przeszło gdy spotkałam mojego „Drwala”, który mnie lubi, szanuje, uwielbia, akceptuje w każdym stanie, płaczu, śmiechu i tych wszystkich innych ;) który ma każdy kawałek mnie………to On……..Mój „Drwal” sprawił że nawet w TE DNI czuję się piękna, seksowna i nic mnie nie boli……………a jeśli chodzi o minetke to w pełni ufam mojemu „Drwalowi”, jeśli sam by nie miał ochoty to by jej nie było……..żadne z nas się do niczego nie zmusza :)

  16. Czytałam ten artykuł już jakiś czas temu i nigdy nie sądziłam że i mi się to przytrafi-a jednak. Wczoraj mój partner z którym spotykam się dopiero od dwóch miesięcy wylizał mnie caluteńką w 4 dniu miesiączki.. Przyznam szczerze że miałam obawy przed zaproponowaniem w ogóle seksu w te dni, myślałam że pozostaje nam tylko i wyłącznie tyłek, bałam się reakcji gdyż wiadomo, relacja jest dość świeża a tutaj proszę! Totalne zaskoczenie, bo i nie miał nic przeciwko temu żebyśmy kochali się normalnie a i sprawił mi niesamowitą przyjemność językiem… Jest to mega podniecające i mam ochotę na więcej!!

Napisz komentarz

Zapisz się na nasz gorący Newsletter

Otrzymasz od nas:

Wystarczy, że zostawisz swoje imię i adres email... Zapraszamy!

Zapisz się na Newsletter