5 najczęstszych mitów na temat seksu

19

To, że seks jest jednym z najbardziej elektryzujących tematów i że narosło wokół niego zdecydowanie zbyt dużo mitów nie jest żadną nowością. Dlaczego „zbyt dużo”? Przede wszystkim dlatego, że chcąc nie chcąc kodujemy je w swoich umysłach i mimowolnie wygrzebujemy w naszych sypialnianych aktach. W praktyce sprowadza się to do tego, że jeśli przez połowę życia czytam, że „większy znaczy lepszy”, to żyję tym przekonaniem do czasu, aż… sama się przekonam jak to smakuje ;)

Mity na temat seksu

Przed Wami mity na temat seksu, a więc to, co lepiej wybić sobie w porę z głowy ;)

1. Dłuższy znaczy lepszy

Jeśli kiedykolwiek kochałaś się z facetem, którego sprzęt zdecydowanie przekracza ogólnie przyjęte normy to z pewnością wiesz jak to potrafi boleć – zwłaszcza, jeśli tak jak ja jesteś raczej drobną kobietką. Długość penisa jest moim zdaniem bardzo przecenianym kryterium satysfakcji – o wiele bardziej liczy się technika, fantazja i… czułość faceta, z którym idziemy do łóżka.

2. W łóżku powinien rządzić facet

To wiąże się z odwiecznym dylematem dziewczyn: czy lepiej pójść na całość, czy grać bezbronne niewiniątka, bo przecież albo nas wezmą za perwersyjne nimfomanki, albo za nudne cnotki. Kiedyś Drwal napisał bardzo konkretny tekst o wymownym tytule „Nie bądź kłodą.”.. – może więc warto porzucić uprzedzenia i przejąć czasem inicjatywę? Związać, wykorzystać, zrobić striptiz, usiąść mu na twarzy… – opcji jak widać jest wiele ;)

3. Orgazm pochwowy jest najlepszą formą orgazmu

… oczywiście o wiele lepszą niż orgazm łechtaczkowy. Jeśli czytałyście teksty o orgazmie pochwowym i łechtaczkowym, to być może pamiętacie moją tezę: penisy są od tryskania, łechtaczki są od orgazmów ;) Oba orgazmy są absolutnie niesamowite, więc po co właściwie wybierać – jeśli można mieć oba i to kilka razy z rzędu? ;)

4. Masturbacja to zło

… bo wpływa negatywnie na seks z partnerem. Owszem, za dużo masturbacji może trochę namieszać w Waszym związku – jak każda rzecz, od której zaczynamy się uzależniać. „Normalna” dawka zabaw z samym sobą może jednak przynieść Wam więcej pożytku niż szkody – będziesz lepiej znała swoje ciało, potrzeby i reakcje, będziesz pobudzona i jednocześnie taka… odprężona. A jeśli masz wątpliwości to zajrzyj do tekstu „Baw się sama” ;)

5. Po pewnym czasie seks staje się rutyną

… zwłaszcza w związkach z wieloletnim stażem. A gdyby tak podejść do tego w zadaniowy sposób? Założyć, że aby coś działało, musimy o to dbać? Kryzysy są normalne, tak jak normalny jest triumf codzienności nad szaleńczym pożądaniem – ale to nie oznacza, że nie można sobie z tym poradzić. Pielęgnujcie Wasze rytuały, wysyłajcie pikantne wiadomości, wyglądajcie dla siebie jak milion dolarów. Kochajcie się w każdym znaczeniu tego słowa – zachłannie, namiętnie, często. I nade wszystko – chrońcie swoją bliskość – przed innymi, przed codziennością, przez upływem czasu. Bo warto.

Komentarze19 komentarzy

  1. Zgadzam się z całym tekstem :)

    A może jakiś temat co zrobić by podnieść swoją samoocenę ? Albo czy wieklkosc piersi ma znaczenie? Trochę na odwrót z penissem:D (mam z tym problem,przez co mam czasami doła…) Pozdrawiam was kochani :)

  2. Powiedz mojej Pani szczególnie o ostatnim punkcie… mnie by wyśmiała i powiedziała to Twój problem a nie mój. Jak chcesz się kochać to dam Ci karnet na dziwki. Ślub niebawem a ja mega smutny. Nic nie pomaga.

  3. Przytoczę sytuacje która bardzo często ma miejsce w moim życiu. Facet zmęczony po 8 godzinach roboty 6 dni w tygodniu + siłownia wieczorami. Konczy 2, 3 razy -ja razem z nim…co dzieje sie potem? Zamęczony jest Łobuz jeden, wtula się w bimbałki i spać idzie. Ja leze obok niego przytulam go z calej mocy mysle taki duży zawsze silny nigdy nie wygrywam jak sie wyglupiamy zawsze ja kończę z jakimś śladem na rękach albo z bólem różnych części ciała… a taki teraz bezbronny takie niewiniątko sobie śpi i NAGLE!!! Czuje ze toporek żyje własnym życiem ! No zdziwienie i pragnienie żeby się obudził osiąga maksimum a rąsie same wędrują bo kusia aż sie prosi.

  4. Szósty mit odnosi się do kondycji sypialnianej panów. Najczęściej w dowcipach słyszy się, że krótkodystansowiec nie da takiej satysfakcji jak facet, który może całą noc. NIEPRAWDA! Miałam kiedyś faceta, który dosłownie potrafił całą noc pracować w rytm „włożę, wyjmę” przez kilka godzin. Efekt taki, że przez kolejne dni chodziłam cała obolała i obtarta, co spowodowało u mnie infekcje. Znienawidziłam seks z tym gościem. Jak się okazało, miał problem z osiągnięciem orgazmu przez leki, które zapisał jemu psychiatra. Ponoć tak się dzieje… Technika i jeszcze raz technika, a nie czas stosunku!!!!!

      • Tylko, że obie te rzeczy prowadzą do jednego. Można osiągać orgazm i być gotowym kochać się całą noc i to wcale nie czyni z faceta super kochanka, bo liczy się technika. Mówi się, że czas…

  5. 1) Rozmiar penisa zależy od kciuka (im większy kciuk, tym większy penis :O)
    2) Im dłuższy samochód facet posiada tym bardziej ubogi jest jego klejnot (no cóż, matka natura nie obdarzyła któregoś obficie to się dowartościowuje samochodem ;p)
    A tak na poważnie to dwa najgłupsze i zarazem zabawne mity o jakich do tej pory słyszałam :D

  6. Myszka ~1.60m~

    Alicjo, to jaka według Ciebie jest ta „normalna” dawka masturbacji w związku? Raz na miesiąc? Raz na tydzień? Co noc przed snem? :D
    Jestem bardzo ciekawa twojej opinii.

  7. powiem za siebie w nawiazaniu do jakosci doznan miedzy orgazmem pochwowym a lechtaczkowym: nic, absolutnie NIC nie moze sie rownac z orgazmem pochwowym, jest najsilniejszy i najprzyjemniejszy, czuje go od stop zaczynajacego swa droge do mozgu, przechodzi przez cale cialo, to petarda !!!!!

  8. Liczy się technika , a nie wymiary. Dodałabym do tego dopasowanie biorytmów, dopasowanie genetyczne feromony, bez pociągającego zapachu np.twarzy nie ma udanego seksu , a jeśli już to taki płytki, mechaniczny i bez chęci powtórki z daną osobą. Musi być wielki magnetyzm prowadzący do transu, wielkiego wtrzutu dopaminy, ewentualnie fenyloetyloaminy, wytwarzanej podczas fascynacji. W długoletnich relacjach te substancje zastępują endorfiny, hormony cichego szczęścia, mają wpływ na przywiązanie.

Napisz komentarz

Zapisz się na nasz gorący Newsletter

Otrzymasz od nas:

Wystarczy, że zostawisz swoje imię i adres email... Zapraszamy!

Zapisz się na Newsletter