Mów do mnie brzydko

28

Moje seksualne życie dzieli się na dwa etapy: grzeczne przed Drwalem i niegrzeczne z Nim. Nie muszę chyba mówić, które jest bardziej ekscytujące… również w kwestii pikantnych słów. Wypada cię teraz ostrzec, że jeśli masz niską tolerancję na wulgaryzmy, nie lubisz brzydkich słówek i nie wyobrażasz sobie jak w ogóle można powiedzieć do wątłej niewiasty coś bardziej ostrego niż: „wypnij tyłeczek”, to pora zamknąć to okienko i wrócić do ugładzonej rzeczywistości.

Mów do mnie brzydko

No. To skoro nadal jesteśmy tu razem –  pora zaczynać! :))

Nigdy nie zapomnę momentu, gdy po raz pierwszy usłyszałam: „nie patrz na mnie tym spojrzeniem, bo za chwilę cię przerżnę…” – tak, w ułamku sekundy zrobiłam się tak mokra, że moje skąpe majtki można było wykręcać. I wtedy właśnie zdałam sobie sprawę, że seksowny głos Drwala (a musisz wiedzieć moja droga, że mój Drwal ma tak uwodzicielski głos, że można dojść słuchając jak on czyta prognozę pogody ) najseksowniej brzmi właśnie w niegrzecznych aranżacjach.

Nie chodzi oczywiście o to, żeby totalnie się zwulgaryzować i traktować brzydkie słowa jak nieodłączny element gry. Nie chodzi też o wytwarzanie sztucznego napięcia, ani udawanie kogoś, kim się nie jest – czyli na przykład żądnej poniżenia desperatki. Chodzi o dodanie pikanterii i zabawienie się na ostro, a więc przekroczenie granic zachowywanych w tak zwanym normalnym życiu. I nie oburzaj się tylko, że laski pozwalające na teksty: „ssij mojego kutasa”, nie mają do siebie szacunku itd. Ja pozwalam na taki tekst – co prawda tylko jednemu facetowi na świecie – ale pozwalam i uważam to za cholernie podniecające. Dama w życiu, kurtyzana w łóżku – taka z powodzeniem stosowana zasada, którą polecam ;) I oczywiście: kurtyzana jest maksymalnym eufemizmem, ale akurat za „dziwkami” i „szmatami” wybitnie nie przepadam.

Jak ustalić własny słownik?

Metodą prób i błędów, bo to co działa na mnie, niekoniecznie zadziała u Ciebie. Po prostu rób dokładnie to, na co masz w danej chwili ochotę. Chcesz, aby Twój facet po prostu docisnął Cię do ściany i zerżnął? Podnieca Cię to, gdy słyszysz, że masz klęczeć i ssać jak najlepsza dziwka? Uwielbiasz dźwięk zdania: „chcę lizać Twojego kutasa?” – to po prostu powiedz to na głos. Bez pruderii i zbędnych zmiękczeń. W najgorszym wypadku Twój zgorszony partner wyśle Cię do spowiedzi ;)

Kto jest bardziej niegrzeczny?

Brzydkie słowa nie są zarezerwowane wyłącznie dla facetów, choć oczywiście o wiele łatwiej przyczepić się do niegrzecznej dziewczyny. W naszym perwersyjnym domu oboje pozwalamy sobie na wiele, choć oczywiście mamy mniej lubiane słówka, które po prostu omijamy. Zatem, drogie Panie, czas zedrzeć z siebie maski pruderii, zadrzeć wysoko sukienki – i bawić się na całego! – bo niegrzeczne słówka należą także do nas.

Kiedy mówić brzydko?

Zdradzę Ci nasz sekret. To nie jest tak, że o 19.00 przy kolacji mówisz: „podaj mi kromkę chlebka, mój słodki misiu pysiu”, a o 19.45 warczysz: „rżżżżżżnij, wojowniku”! Nie sprawdza się też żadna zasada małych kroczków, typu dzisiaj powiem: „czy mogłabym posmakować główkę członka twego?”, by jutro zamienić to zdanie w: „pierdol moje usta, aż zadławię się twoim kutasem”. Oczywiście możesz traktować to wszystko z dużym humorem, który jest wręcz wskazany w związku i dowolnie bawić się konwencjami, ale z doświadczenia wiem, że najlepiej sprawdza się wypracowanie własnego słownika – i poruszanie się w nim w różnych momentach każdego dnia.

Nie ograniczaj się zatem do łóżka. Wysyłaj często pikantne smsy, szepcz wulgarne obietnice w najmniej przewidywalnych sytuacjach, nakręcaj waszą chemię pieprznymi dwuznacznościami. To działa. Uwielbiam, gdy podczas grzecznego robienia zakupów Drwal mruczy mi do ucha: „chodź już do domu, wyliżę ci cipkę…” – i wiesz, o czym wtedy myślę? O tym, by jak najszybciej klęczeć, lizać się, pieścić, jęczeć, rżnąć…

 

Komentarze28 komentarzy

  1. Uwielbiam twoje teksty, tym powyższym ubawiłaś mnie i męża do łez, chodzi mi o konkretne sformułowania:) co do ostrego wyrażania się, uwielbiamy to, masz rację to znacznie podwyższa temperaturę i przyspiesza akcję. Szczególnie gdy takie słowa padają w najmniej oczekiwanym momencie:)

    • Alicja

      Mario, tu się nie ma z czego śmiać! Znam dziewczynę, która za szczyt perwersji uważa swój zwrot do męża: (cytuję dosłownie): pomiziać Twojego WIELORYBKA? – i co powiesz na to? ;)

  2. Faceci kochają „zboczone” kobiety. My z mężem też uwielbiamy pikantne słówka, dwuznaczne sms-y… A ja, tak samo jak Ty, w życiu zachowuję się jak dama, a w sypialni jak kurtyzana… :-)

  3. A mnie ciekawi… Jak u Was wygląda stosunek (nomen omen) do trójkątów.
    Kilka razy z facetem wzięliśmy kobietę do łóżka, było cudownie. On wie, że moją fantazją jest drugi mężczyzna. Ale nie chce się zgodzić. Nie i już. Za to cały czas pyta o kolejną kobietę.

    • Alicja

      Stosunek do trójkątów wygląda u nas tak, że jesteśmy zaborczy i rozgryzamy tętnice wszystkim, którzy próbują wcisnąć się między nas. Czyli zamiast seksem skończyłoby się morderstwem. Ale nie martw się, poskromimy jakoś swoje zwykłe zachowania i napiszemy o trójkątach.
      Ps. Twój facet to trochę egoista – dwie kobiety tak, ale dwóch facetów nie. Walcz o swoje, bo też Ci się należy! ;)

    • Jestem otwarta na wszelkie „innowacje” łóżkowe, bo wiemy, że po jakimś czasie „na misjonarza” i tego typu rzeczy po prostu nam zbrzydną. Wszelkie pomysłowe gadżety, pozycje, brzydkie słowa są dla mnie czymś normalnym. Natomiast trójkąty to już jest nadwyrężenie związku albo zaproszenie do zdrady. Bo jeśli nie wystarczamy sami sobie, to znaczy, że jesteśmy sobą znudzeni i łatwo możemy się sobą podzielić z innymi…nie będzie nam żal.
      Dla mnie najważniejszy jest związek, a nie chęć spełnienia wszelkich zachcianek seksualnych, które podsuwa nam wyobraźnia. Myślę, że tak, jak wszędzie, i w tej sferze powinna istnieć granica. Nie wierzę, żeby zapraszając trzecią osobę do łóżka, związek obył się bez uszczerbku…ale to moje tylko zdanie. Nie wyobrażam sobie innej kobiety, a mój mąż innego mężczyzny w łóżku i jest to raczej zdrowa zazdrość i zaborczość, którą powinien charakteryzować się związek.

  4. Uwielbiam czytać Wasze teksty Alicjo i Drwalu.
    Mam nadzieje, że jeszcze wiele pomysłów przed Wami.
    Czekam na wszystkie!

  5. wierna czytelniczka

    Ja z kolei, mówiąc coś ‚brzydkiego’ do mojego narzeczonego, czuję się śmiesznie… Obawiam się co o mnie pomyśli, mimo że nie należy do osób pruderyjnych. Moją niespełnioną dotąd fantazją jest właśnie wspomniane przez Ciebie wcześniej dociśniecie do ściany z tekstem typu ‚teraz Cię zerżnę, tak jak będę chciał’ lub ‚liż mnie dopóki nie powiem dość’, ale nie wiem jak mu o tym powiedzieć i nie poczuć się przy tym głupio. Poradzisz coś na to? Pozdrawiam

    • Zostaw przypadkowo otwarta zakładkę na tej stronie lub.. po prostu wyślij mu link ;) jeśli nie chcesz z nim o tym porozmawiać w cztery oczy, albo wstydzisz się zacząć sama temat (choć zwykłe: Kochanie, a nie myślałeś może zeby spróbować czegoś innego? Bardziej pikantnego i wulgarnego? Powinno zadziałać). Możesz też wysłać mu smsa np. „Czekam aż wrócisz z pracy, przycisniesz mnie do sciany i zrobisz ze mną co tyko zechcesz”. Nie jest to wulgarne, ale podejrzewam że Twój Mężczyzna jak wróci nie bedzie o nic pytał ;) spróbuj, zadziała :) pozdrawiam i powodzenia :*

  6. Czerwony Kapturek

    Wierna Czytelniczko, proponuję spróbować powiedzieć, któregoś razu ‚liż mnie dopóki nie powiem dość’, tylko, skoro mówisz, że nie należy do osób pruderyjnych, to może się okazać, że nie będziesz mieć już siły na powiedzenie dość ;)

    • wierna czytelniczka

      brzmi niezle tyle ze ja zdecydowanie bardziej wole byc osoba liżącą niz lizaną :) No i wydaje mi sie ze i tak czulabym sie smiesznie :(

    • wierna czytelniczka

      Wczoraj (po małym maratonie :-))) przeprowadziliśmy poważna rozmowę na wspomniany przeze mnie wcześniej temat i to co usłyszałam w odpowiedzi bardzo mnie zaskoczyło i ucieszylo zarazem :-) otóż mój drwal jak się okazało również snuje fantazje o docisnieciu do ściany i potraktowaniu mnie ostrzej :) co więcej, wyznał że podoba mu się wszystko to, co czytam na bezfartuszka.pl i że chciałby tego ze mną spróbować. z doświadczenia radzę więc porozmawiać otwarcie, nawet narażając się na uczucie skrępowania czy zawstydzenia. Chwilę się przemeczyc można dla późniejszego zadowolenia :) a mnie nie pozostaje nic innego jak tylko spełniac moje fantazje :-D

  7. witam. jestem tu nowa…podoba mi sie wszystko co tu piszesz… ale powiedz mi co zrobic gdy w zwaiazku nie ma juz seksu od dłuzszego czasu…. jak sprawic by powrócił… dodam, ze mi juz brak pomysłow a druga strona nic w tym kierunku nie robi poza tym ze chce loda… a po całym zajsciu idzie spac….

  8. karola…jak następnym razem Twój facet zażąda loda, to mu powiedz, że nie tak prędko…najpierw minetka…a lody na deser.

    Nie lubię też określenia kurtyzana… wolę Tygrysica…

    A co do tematu, to mam Alicjo, tak jak Ty… gdy mój facet śle mi sprośnego SMS-a jestem całkiem mokra i nic już wtedy się nie liczy, byle jak najszybciej być z nim… pikantne słowa mocno podnoszą temperaturę w związku, ale nie tylko o to chodzi… Taka wiadomość, to dla mnie znak, że mój facet o mnie myśli, że tęskni, że pragnie… i nie mogę przestać się uśmiechać. Taka ambiwalencja uczuć… z jednej strony drżę z pożądania, z drugiej …tak mi lekko i radośnie na duszy.

  9. Jejku….. Żeby mój facet tak do mnie mówił i pisał… Jestem podatna na takie słowa a on taki grzeczny,poprawny że aż nudny teraz stwierdzam. Seksu nie ma od 3 miesiecy. Slub za pol roku. A w sypialni jak w kostnicy. Już nawet nie zaczynam bo odtrącenie jest jeszcze gorsze niż brak sexu. Niby stres praca ale to tylko głupie wymówki co nie?

  10. Nie potrafię mówić takich rzeczy w łóżku, ponieważ chce mi się śmiać :D
    Z poprzednim partnerem nie mieliśmy tego, ale za to seks był ognisty, ze firanki płonęły ( co nie oznacza, że jesteśmy cicho, bo czasem krzyczę w niebogłosy)
    Jednak gdy nowy partner zaczął do mnie mówić takie rzeczy i czekał na odpowiedź, wryło mnie i odeszła mi ochota na seks :D Chyba się do tego nie nadaję :P

  11. Witam. Zadzam sie z tym o czym piszesz Alicjo. Uwielbiam pieprzyc sie,kochac i rznac z moim ukochanym i dodatkowo slyszeszec takie słowa bądź sama nimi operować. Ponad to uwazam ze trzeba w zwiazku miec duzo zaufania do siebie by właśnie w ten sposób poznawac swoje granice i zwracać sie do siebie w ten sposób. Czesto teksty które czytam utozsamiam z syt. W naszym zwiazku m.in to w jaki sposob opisujecie pozadanie i miłość do siebie w geście, słowie i dotyku. NAPRAWDĘ ciekawie sie czyta ten blog. :) pozdrawiam. Julita

Napisz komentarz

Zapisz się na nasz gorący Newsletter

Otrzymasz od nas:

Wystarczy, że zostawisz swoje imię i adres email... Zapraszamy!

Zapisz się na Newsletter