Na krawędzi nigdy

3

Bez przerywania pocałunku jego prawa ręka wędruje w dół naszych ciał, odnajduje swoją męskość i prowadzi ku mojemu wnętrzu, wchodząc tylko odrobinę, co mnie doprowadza do szału. Wypycham ku niemu biodra, starając się wprowadzić go głębiej, całuję mocniej, aż w końcu uwalniam rękę i łapię go za kark. Chwytam za włosy i ciągnę tak mocno, iż boję się, że je wyrwę. On ma to gdzieś. Ja również. On lubi ból, tak samo jak ja.

A potem powoli, tak że dreszcz przechodzi boleśnie przez każdy mięsień mojego ciała, wsuwa się we mnie. Moja głowa opada z powrotem na poduszki, a usta otwierają się. Dyszę, jęczę i piszczę. Mam tak ciężkie powieki, że nie umiem ich podnieść. Czuję go w środku, jakby pęczniał, a moje uda drżą owinięte wokół jego pasa.

Na początku robi to powoli, zmuszając, bym otworzyła oczy, i patrzyła na niego. Łapie zębami moją dolną wargę, odciąga ją i wodzi po niej czubkiem języka. Dociskam usta do jego warg, wypycham biodra, by przyjąć go głębiej.

Moje nogi drżą. Nie mogę tego kontrolować. Andrew zaczyna pieprzyć mnie mocniej i już nie mogę go dłużej całować. Wyginam szyję, plecy zaczynają się unosić, a piersi To podnoszą się tak, że Andrew liże zachłannie moje sutki. Owijam ramiona i nogi szczelnie wokół jego ciała, wbijam mu paznokcie w plecy, czując pod nimi pot. Drapię mu skórę. (…)

Jessica Ann Redmerski, Na krawędzi nigdy

To kolejna książka znaleziona w Waszych komentarzach. Polecałyśmy je mi jako fajny, wakacyjny erotyk, więc zaopatrzona w pudło lodów rozłożyłam się wygodnie w hamaku… a tu okazało się, że zamiast lodów powinnam sobie przynieść chusteczki! :D To nie jest erotyk. To całkiem wzruszająca opowieść o poszukiwaniu własnej tożsamości, otwieraniu się przed drugim człowiek i spełnianiu zakurzonych marzeń. No dobra, dość patosu – przejdźmy do moich standardowych punktów ;)

Na krawędzi nigdy

O czym jest ta książka?

O dwudziestoletniej Camryn Benett, która jest tak przytłoczona nawarstwiającymi się nieszczęściami, że postanawia kupić autobusowy bilet i po prostu ruszyć przed siebie. Podczas tej podróży spotyka pięć lat od niej starszego Andrewa Parrisha, który oczywiście też jest na czymś w rodzaju życiowego zakrętu. Oboje są młodzi, piękni (choć na szczęście nie są idealni!) i w jakiś sposób doświadczeni przed los. Jak to w tego typu książkach bywa przeszłość naszej dwójki skrywa bolesne tajemnice, dzięki którym wydają się sobie (i nam!) bardziej interesujący, a ich rodząca się miłość przypomina znalezienie bratniej duszy i inne romantyczne chwyty znane nam z podstawowych lektur, Szkoły uczuć lub tablic naszych znajomych na Facebooku. Na nieszczęście książka kończy się dokładnie tak, jak sobie wyobrażałam, czyli skrajnie… dramatycznie. Ale o tym za moment.

Co jest największą zaletą tej książki?

Czas na intymne wyznania Alicji! ;) Otóż największą zaletą tej książki jest dla mnie podróż bohaterów, a dokładnie to, że odważyli się – oboje – na ten krok. Spontaniczna podróż po Stanach, czyli taka bez planu, bez nadmiaru bagażu i gotówki jest moim wielkim życiowym marzeniem. Czytając jak Camryn po prostu wsiada w autobus, by „ruszyć się z miejsca” zastanawiałam się czy ja sama zdobyłabym się na podobny krok, by po prostu wyrwać się ze stagnacji – i odnaleźć radość życia. Uwielbiam podróże, uwielbiam książki o podróży, uwielbiam wreszcie opisy i zdjęcia miejsc, w których czas płynie odmiennym, naturalnym rytmem, a nocleg pod gołym niebem jest zwyczajną częścią rytmu dnia i nocy.

Historia Camryn i Andrewa rozbudziła we mnie pragnienie postawienia wszystkiego na jedną kartę, życia chwilą i zaufania komuś, kto od pierwszej chwili kradnie nasze serce.

Kolejna zaleta: historia tatuażu chłopaka, która jest dla mnie wisienką na torcie całej opowieści. Nie chcę zdradzać szczegółów… – dajcie mi znać, czy na Was też zrobiła wrażenie.

A poza tym… książka jest wciągająca, dość dobrze skonstruowana (podwójna, naprzemienna narracja daje nam dwa punkty widzenia naszej pary) i ma całkiem interesujących bohaterów :)

Co jest jej największą wadą?

W swoim życiu przeczytałam setki, jeśli nie tysiące książek, więc czytając tego typu historie mam wrażenie, że to wszystko już było ;) Choć bohaterowie Na krawędzi nigdy nie są ani przesłodzeni, ani idealni, to znów mamy schematyczne ujęcie: ona wrażliwa, on stanowczy, dominujący i w tatuażach. Później oczywiście to zostaje pogłębione, oboje bardzo zyskują po bliższym poznaniu, a Andrew sam przyznaje: „próbowałem wyglądać bardziej męsko, a mniej ciotowato, więc zrobiłem sobie kilka tatuaży”, ale pierwsze nastawienie – przynajmniej w moim wypadku – zawęża się do zdania: „o nieee, znowu to samo”.

Końcówka, choć dla większości czytelników totalnie wzruszająca, bardzo mnie zirytowała. Nie wiem ile to już razy widziałam podobne zakończenia, z identycznie prowadzonym wątkiem, identycznymi emocjami, identycznie rozegranymi „wnioskami” bohaterów – ale może ja po prostu wymagam od tych książek zbyt wiele?

Ile seksu jest w tej książce?

I to zaskoczyło mnie najbardziej! ;) Polecałyście mi Na krawędzi nigdy w wątkach o literaturze bardzo erotycznej, więc nastawiłam się psychicznie na trzęsienie ziemi – a tu taki psikus! ;) Sceny seksu owszem, są, ale jest ich malutko. Na pocieszenie dodam, że przynajmniej ten seks jest ładnie opisany i dobrze komponuje się z całością książki, a co za tym idzie – nie przesłania fabuły.

No i przyznam szczerze, że Andrew coś w sobie ma… – choć może po prostu mam słabość do niegrzecznych chłopców, którzy pod stalowymi mięśniami i męską stanowczością skrywają morze czułości… Prawda, Drwalu? ;)

 

Komentarze3 komentarze

  1. Droga Alicjo! :)
    Mogłabyś zrobić listę polecanych przez Ciebie erotycznych książek?
    Zależy mi na tym, żeby one… wyróżniały się czymś, bo próbowałam czytać jakieś książki erotyczne, czy opowiadania, ale tak jak piszesz – wszędzie to samo…
    Próbowałam przebrnąć przez 50 Twarzy Greya, ale… główna bohaterka mnie po prostu odrzuca :X

  2. Dobry pomysł. Tytuły erotycznych książek bardzo by się przydały. Tylko te faktycznie erotyczne. ;)
    PS. Też mam słabość do niegrzecznych chłopców.

Napisz komentarz

Zapisz się na nasz gorący Newsletter

Otrzymasz od nas:

Wystarczy, że zostawisz swoje imię i adres email... Zapraszamy!

Zapisz się na Newsletter