Nocny list do Alicji

12

Znacie takie słowa Williama Lowndesa – „Zadbaj o swoje pensy, a funty same zatroszczą się o siebie„? W nich chodzi o pieniądze, ale z miłością jest dokładnie tak samo. Trzeba dbać o drobiazgi, aby związek zadbał sam o siebie. Zastanawiacie się dlaczego to piszę? Otóż chodzi o listy. List to taki drobiazg… i o takie właśnie drobiazgi trzeba dbać.

Listy stały się naszym rytuałem. Obiecaliśmy sobie kiedyś, że nieważne jak długo będziemy ze sobą, zawsze będziemy do siebie pisać, takie zwykłe listy pisane, karteczki i wiadomości wkładane pod poduszkę, podrzucane do kieszeni, zostawiane pod filiżanką. Wierzymy z Alicją w moc słowa, a słowa to takie małe cząsteczki magii, które łapiemy – tak samo ważne jak pocałunki, delikatne przytulenie, ślad naszej obecności dla siebie samych. Taka magia jest przecież wszędzie, wystarczy ją dostrzec, złapać i pielęgnować.

Na początku nie chciałem wam pokazywać tego listu. To Alicja mnie przekonała, wiec podziękujcie jej za to, że jest tak dobroduszną dziewczyną;) Po drobnym ocenzurowaniu, pozwolę wam do niego zajrzeć. Nie będzie  to raczej nic niezwykłego, jednak to te proste rzeczy są ważne… ważne dla nas.

Nocny list do Alicji

***

Znowu dziś nie mogę spać. Gdy zasnęłaś, wymknąłem się delikatnie z łóżka i przy świetle latarni z zewnątrz siedziałem i patrzyłem na Ciebie. Oczarowujesz mnie spokojem. Wyglądasz teraz jak takie delikatne stworzonko, które nawet jak śpi to rzuca czar… i ten czar działa. Działa na mnie.

Są takie noce, że nie mogę spać. Za dużo myślę, a myśli nie chcą wcale wyhamować. Wstaję, czasami piszę, czasami czytam, czasami tylko patrzę na Ciebie. Czy już Ci mówiłem, że to jedyna rzecz, która tak naprawdę mnie uspokaja? To, że mogę na Ciebie patrzeć. Gdy śpisz, gdy krzątasz się po mieszkaniu, gdy siedzisz ze mną przy stole lub leżysz czytając książkę… nieważne co robisz. Twoja obecność mnie uspokaja, więc gdy tylko się oddalasz, budzą się moje demony, staję się mniej potulny i bardziej agresywny. Nazwij to wadą jeżeli chcesz, ale to chyba oznacza, że tak ordynarnie za Tobą tęsknię. To gdy jesteś… to czar, umiesz dogadać się z moją ciemną stroną i mimo, że nie śpię, jestem spokojny, bo jesteś…

Patrzę na Ciebie, jak spokojnie śpisz. Jak bezgłośnie oddychasz. Światło nocy z odsłoniętego okna tak oświetla Cię, tak precyzyjnie, że jesteś trochę jak na scenie. Taki idealny obiekt, z którym artysta może zrobić wszystko. Gdybym umiał to wyciąć, sfotografować, namalować… to co widzę… pewnie stworzyłbym dzieło sztuki godne wielkich mistrzów. Już widzę tłumy w muzeum przed tym obrazem, ludzi kontemplujących każdy promień światła, każde zagięcie poduszki, każdy kosmyk Twój włosów, cień rzęs, nieziemskie łuki ust, szukających inspiracji, natchnienia, ludzi chcących obcować z czymś nieuchwytnym, namacalnie nierealnym. Niestety nie umiem… przepraszam.

Zastanawiam się, gdzie teraz podróżujesz, gdzie teraz jest Twój świat. Czy jestem z Tobą, czy to, że nie mogę oderwać od Ciebie wzroku to znak, że tak mnie przyciągasz. Może właśnie potrzebujesz mojej pomocy, a może uśmiechasz się do mnie szczęśliwa. Może tak jak mi opowiadałaś, tylko patrzysz we śnie jak zmagam się z jakimiś sprawami – albo tylko jesteś i czujemy swoją obecność.

Czasami budząc się w nocy patrzę na Ciebie i wyobrażam sobie, że dołączam do Twojego snu. Zamykam oczy, Ty się wtulasz i historia powoli wyłania się z mroku. Sen staje się nietypowy, czasami jest zwyczajnie grzeczny, czasami jest bardzo dziki i namiętny… Czasami jest taki, że rezygnuje z niego, budząc Cię zachłannie delikatnymi pocałunkami. Czasami reaguję na Twoje prośby i przestaję, czasami jestem nieustępliwy i biorę co chcę… Dobrze wiesz, jaką dzikość oznacza 5 rano i to jak to na nas wpływa… nasza magiczna godzina.

Zostawię Ci „grzeczną wiadomość”, bo nie zobaczymy się pewnie rano, muszę dziś wcześniej wyjść.

Śpij…

Komentarze12 komentarzy

  1. Czytuję często, komentuję pierwszy raz.. jesteście wspaniali! Cudowni ale jednocześnie wzbudzacie tęsknotę i smutek. U kogoś samotnego tak jak ja.
    Ten list… to bajka. Czy naprawdę istnieją tacy mężczyźni? No tak, to nie mężczyźni, to Drwale :-) jesteście wyjątkowi. Oboje! Liczę, że zawsze tacy będziecie i nie przestaniecie pisać! :-**

  2. Drwalu pieknie napisane. Brawo ;-)

    My tez sobie piszemy, czasem nostalgicznie, czasem niegrzecznie. :-P
    Nic mi tak jednak nie poprawia humoru jak mala, zolta karteczka w portfelu. Jestem przy kasie, otwieram portfel, chce wyjac karte a tam ” wracaj, chce w Ciebie wejsc”, „wracaj, chce Cie wylizac” i spalam buraka i gnam do domu :-D

  3. Obserwuje i czytam juz od dłuższego czasu… I wiecie co? Przywracacie mi wiarę w miłość :) Mam nadzieje, ze kiedyś też znajdę swojego Drwala i będę dla niego cudowną Alicją, poza którą świata nie będzie widział :)

  4. Drwalu brawo. Jesteście genialni po tym liście Alicja na nowo się w tobię zakochała . Uwielbiam waszego bloga zaglądam na niego codziennie.

  5. Piękny list. Drwalu, jesteś naprawdę świetnym pisarzem.

    Alicjo, jak namówiłaś mężczyznę swojego życia do pisania i udostępniania? Czy „Bez Fartuszka” to była Wasza wspólna inicjatywa, czy namawiałaś Drwala do włączenia się w tworzenie strony?

    • Byłabym zapomniała…
      Alicjo, takiego mężczyzny ze świecą można szukać. Szczerze Ci zazdroszczę. Zazdroszczę Wam tych rytuałów, wspólnych chwil nasyconych miłością i pożądaniem, drobiazgów które tyle Wam mówią. Macie dusze artystów..
      Żałuję że artystycznej duszy nie da się nabyć. Bo wiele bym dla niej zrobiła.

  6. U nas listy niestety nie przechodzą. :( Widujemy się codziennie, sypiamy w jednym łóżku średnio 5/7 dni w tygodniu, spędzamy ze sobą max czasu, więc nie ma potrzeby pisać nawet smsów. Kiedyś na początku związku próbowałam napisać do mojego Drwala list. Wręczyłam mu go, on go przeczytał, ucieszył się, uśmiechnął, pocałował. Widać, że mu się spodobało, ale on od razu podkreślił, że nie będzie umiał mi odpisać. :( I wiem, że nie robi mi tego na złość. On po prostu pisać NIE UMIE. Ja jestem typem humanisty, wiążę plany z dziennikarstwem, pedagogiką albo psychologią, a on to urodzony kucharz, który z listami i dłuższymi wyznaniami nie ma niestety nic wspólnego. Ale powiem szczerze, że zaintrygowaliście mnie tymi niewinnymi (może czasem winnymi? ;)) liścikami, przyklejonymi gdzieniegdzie karteczkami, wiadomościami typu sms, tyle że mającymi większą magię, bo jednak napisanymi. ;) Na pewno wypróbuję i spróbuję wcielić w życie!
    Jesteście cudowni! <3

  7. Pięknie napisane drwalu. Kiedyś miałem okazję usiąść przy łóżku, patrzeć na piękną kobietę i podziwiać. Zastanawiałem się też jak w prosty sposób przekazać jej i całemu światu, że jest tak piekna, tak boska i tak bardzo przeze mnie pożądana. Doszedłem do wniosku że nie istnieją słowa które mogą to opisać, to co czuję, to o czym myślę i to co widze. Spróbowałem później ująć to słowami w kilku listach, ale żaden z nich już do niej nie trafił…
    Pozdrawiam i polecam utwór ,,republiki – jestem w niebie,,

  8. Byc moze to co napisze nie komentuje konkretnie tego artykulu. Byc moze pomiedzy setkami innych wypowiedzi nawet nie zauwazycie (Alicjo, Drwalu) tego co ja pisze teraz ale chyba zrobi mi sie lzej jesli pomimo, mimo i wbrew wyrzuce to z siebie..Bardzo lubie zagladac do Was.. sklame jesli napisze ze na bierzaco ale od czasu do czasu poczytac, pomarzyc, uruchomic wyobraznie, nauczyc, cos dowiedziec… i choc wiekszosc Waszych czytelnikow po przeczytaniu tego artykulu a raczej listu usmiechnelo sie, rozmarzylo, pojawil sie im blysk w oku to tym czasem ja najzwyczajniej sie poplakalam.. nie wiem czy to wzruszenie w zwiazku z tym jak pieknie potrafisz opisac swoja niemoc bez ukochanej czy moze tez tesknota za takim wyznaniem doprowadzila do lez ale pomimo ze od kilku lat mam u swego boku mezczyzne, juz meza, a nawet ojca naszego 1,5 rocznego synka (kropla w krople caly tata) ktorego kocham i wiem ze on kocha mnie i mozna byloby o nas nakrecic niezle lovestory to jednak czasem czuje sie samotna, niezrozumiana, pogubiona… troche jak na bezludnej wyspie.. w takich chwilach lekiem na moje rany byloby wyznanie tego typu ze str mojego meza.. to nie tak ze odwraca sie plecami i udaje ze nie widzi kiedy jedtem smutna lub poplyna mi lzy tylko pocieszenie w jego wykonaniu przypomina mi reakcje mojej mamy kiedy widzi ze plakalam lub ze cos mnie trapi.. ja nie oczekuje z jego str listow milosnych czy serenad wieczorowa pora pod balkonem.. potrzebuje slow ktore rozwieja moje czasem histeryczne i czarne mysli, ktore zapietam na dlugo i bede przypominac sobie za kazdym razem gdy smutek bedzie chcial wrocic, a hormony beda braly nade mna gore, takich meskich silnych bezpiecznych slow tylko dla mnie.. hmm.. tylko jak mu o tym powiedziec? Jak wytłumaczyć? Juz tyle za mna nieudanych prob.. Z drugiej str to dziwne.. facet ktory widzial mnie w kazdej sytuacji.. i tej kiedy wychodzimy razem zaszalec i wygladam jak cholernie pewne siebie milion dolarow, tej gdy skulam sie w klebek jak mala bezbronna dziewczynka i tez w tej kiedy zamieniam sie w dzika kocice trudna do okielznania albo tej gdy leze zasmarkana w lozku zapelnionym husteczkami do mojego czerwonego nosa w cieplych skarpetach i babcinej koszuli a ja nagle nie umiem mu opowiedziec jak ma mi mowic o milosci..

  9. Witajcie czytuje Was od jakiegoś czasu (właściwie nie tylko Was) ale Was dość regularnie i dochodzę do wniosku że udany związek mógłbym tworzyć z większością kobiet wszystko zależy od poziomu zaangażowania z mojej strony, ale to nie o to chodzi do końca, coraz częściej spotykam kobiety dla których wystarczy że jestem właściwe niczego nie oczekują, niczego nie wymagają. Dziś wiem ze takie drobne rzeczy jak listy i inne drobiazgi sygnalizujące że myślę i pamiętam potrafią czynić cuda. A Wy bardzo dobrze o takich nich przypominacie.

Napisz komentarz

Zapisz się na nasz gorący Newsletter

Otrzymasz od nas:

Wystarczy, że zostawisz swoje imię i adres email... Zapraszamy!

Zapisz się na Newsletter