Nowy sprzęt, nowa okazja…

0

Kupno nowych mebli zawsze wiążę się ze stresem. Trzeba pojechać do sklepu, przeżyć problemy egzystencjalne pod tytułem, „po co żyję i czy nowy fotel, akurat ten, pomoże mi odpowiedzieć na pytanie” lub chociaż zmierzyć się z „po co właściwie kupuję meble”… Na szczęście jest sposób, który może Ci pomóc.

Nowy sprzęt, nowa okazja

Pomyśl, jeszcze w sklepie, ile praktycznych zastosowań może mieć dla Was dany mebel, poza jego pierwotnym przeznaczeniem… podpowiem tylko, że na przykład na krześle „naukowcy” zidentyfikowali ponad 100 możliwych pozycji, w jakich można spełnić się z partnerem… a przecież to tylko zwykłe krzesło. Pomyśl, ile możliwości daje chociażby lodówka – w końcu jest większa.

Kiedy sprzęt już dotrze do domu.. czas na testy. Wszyscy wiedzą jak można sprawdzić łóżko, czy fotel. A teraz uruchamiamy wyobraźnię i myślimy, ile praktycznych zastosowań ma np. źle wyważona pralka, wirująca pełną prędkością… gdy Twoja partnerka poczuła się zmęczona i postanowiłeś ją na niej posadzić  – i nie przestawać męczyć.

W takiej sytuacji, zależnie od sprzętu i sytuacji pojawiają się dwa kluczowe zagrożenia.

1. Seks przy włączonej płycie gazowej jest… hmm, ognisty i trochę niebezpieczny, żeby nie powiedzieć: jednorazowy. Dlatego, o ile polecam zajmowanie się partnerką na włączonej pralce lub krojenie pomidorów na zmywarce, z innymi urządzeniami zalecam ostrożność. Nawet Drwal nie jest mrozo- i żaroodporny… jednocześnie.

2. Gwarancja – tutaj na nasze szczęście w większości wypadków nikt nie napisze, że zabrania się uprawiania seksu w lodówce, ale z drugiej strony wiem, że wszelkie uszkodzenia mechaniczne mogą być trudne do wytłumaczenia. Wyobraźcie sobie, co powiedzieć, gdy pęknie jakaś półka – „I wtedy proszę pana spadł kurczak… z górnej półki… no tak, to był duży kurczak… z bardzo długim… dziobem”.

Jeżeli jesteście bardziej odważni, możecie wypróbować meble jeszcze w sklepie. Nie słyszy się o tym zbyt wiele, ale do odważnych świat należy. Spróbujcie, w najgorszym wypadku skończy się mandatem.

Co prawda zgodnie z zasadą towar dotknięty to towar kupiony… ale też z drugiej strony dlaczego jazdy testowe, tak ostatnio popularne, dotyczą tylko samochodów? ;)

Napisz komentarz