O ssaniu, lizaniu i niegrzecznej Alicji

14

„Przyjedziesz Kochanie dzisiaj wcześniej? Troszkę dziwnie się czuję…” – tak brzmiała wiadomość, która spowodowała, że 2 min później siedziałem w aucie i prułem przez miasto, licząc na to, że te drobne wykroczenia jakie popełniam skracając maksymalnie czas podróży będą mi darowane. Z piskiem zatrzymałem się przed domem i wybiegłem prosto na schody. Winda była gdzieś na wyższych piętrach, więc zrezygnowałem z czekania i rzuciłem się biegiem po schodach.

Pewnie się teraz uśmiechacie w duchu myśląc, że jestem taką sierotką i zostawiłem otwarte auto? – otóż nie wiem. A może uśmiechacie się, bo widzicie, że zamiast zadzwonić i dowiedzieć się co się dzieje z Dziewczyną, dla której jestem w stanie rzucić wszystko, gdy tylko pojawia się jakiś cień, pędzę na złamanie karku i nie tylko wybieram numer… – cóż, odpowiedź macie w tym zdaniu. A może uśmiechacie się licząc na to, że teraz powiem jak to zawijam moją Alicję w kocyk, podaję jej herbatkę i szepczę słodkie słówka do uszu, delikatnie całuję w czoło i przytulam, głaskając po włosach – otóż tak, robię jej tak często, może za często – Alicjo? ;) Tym razem nie było jednak romantycznie… Zresztą zobaczcie sami.

Wyobraźcie więc sobie drzwi mieszkania – podobne do innych na klatce, różni je jedynie numer, mój ulubiony numer i nie chodzi o posiadanie, a o to co za tym numerem się dzieje, gdy nic się nie dzieje. Jak płynie życie pod ulubionym numerem, jak pachnie każdy dzień i jak smakuje każde słowo… No dobrze, miało nie być romantycznie. Zatem macie już drzwi?

Dzwonię, za drzwiami słyszę szmer. Po chwili słyszę, że zamek w drzwiach się otwiera wiec startuję… ale drzwi się nie otwierają. Czkam chwilę, która w tej sytuacji wydaje mi się wyjątkowo długa. Sięgam do klamki – drzwi są otwarte, czyli jednak dobrze słyszałem, że ktoś przed chwilą majstrował przy zamku. Popycham drzwi i wchodzę do mieszkania. Nawet nie wołam i nie pytam, bo widzę, że na środku leżą jej buty, krok dalej płaszcz… który zawsze odwiesza, tym razem lekko zmięty leży na środku przedpokoju. Na komodzie niedbale rzucona torebka. Krok dalej, na progu sypialni widzę jej sukienkę, w której rano się ze mną żegnała… szybkim susem doskakuję do drzwi kątem oka widzę jakiś ruch w głębi pokoju.

Alicja siedzi na komodzie… w samej bieliźnie i patrzy na mnie. Uśmiecha się zalotnie. Nic jej nie jest… ulga, ale z drugiej strony miałem ochotę ją zabić. Co się stało pytam? – „Nic – tęskniłam, nie wiedziałam że przyjedziesz aż tak szybko”. Naprawdę, nie wiedziała… oczywiście. Podchodzę bliżej…

O ssaniu, lizaniu i niegrzecznej Alicji

Wysuwa nogę, na która ma założoną pięknie połyskująca pończochę, dopiętą do pasa. Nie pozwala podejść do siebie. Zatrzymuję się i patrzę na nią. Patrzy mi w oczy lekko się uśmiechając, nogę opiera o mój brzuch i pyta – „Podobam ci się?”. To pytanie retoryczne, przecież doskonale wie. Cały czas jakaś gra… „Przeskrobałaś coś?” pytam podejrzliwie. Widzę ten błysk w oku, to jak stara się pokazać mi coś… Uśmiecha się zalotnie, lekko się odwraca,  widzę paseczki na plecach. Hmm… bielizna? Przyglądam się i teraz rozumiem. Wygląda bardzo elegancko, ale jednocześnie drapieżnie, czarna, lekkie złote dodatki na jej jeszcze lekko opalonej skórze. Do tego dobrała te czekoladowe pończochy… Czysta esencja pożądania. Nie mogę oderwać od niej wzroku…

Gdy zrobiłem krok w tył klęka przede mną i od razu rozpina mi spodnie. Próbuję lekko protestować, ale dostaję po łapach. Szybkim ruchem rozpina pasek i zsuwa mi spodnie, zostaję w bokserkach, koszuli, marynarce i płaszczu, którego nawet nie zdążyłem zdjąć.

Zaczyna mnie głaskać jedną dłonią przez bokserki, drugą sięga do brzucha i lekko wbija paznokcie. Zawsze to robi, a potem mówi, że to przypadkiem… przesuwa rękę i sięga do pośladka i robi to samo. Lekko głaszcze, ściska… a potem wbija paznokcie. Na koniec wsuwa jedną dłoń pod majtki i zaczyna lekko przesuwać palcami po budzącym się do życia penisie.

Spogląda w górę i pyta niewinnie – „naprawdę tak Ci zimno?”. Patrzę i nie bardzo wiem, co powiedzieć. Zrzucam płaszcz i marynarkę ona nadal patrzy tym pytającym wzrokiem… „no to zdejmij” – odpowiadam. Łapie za brzeg bokserek i ciągnie w dół tak, że przy okazji lekko wbija paznokcie w moją skórę. Jednocześnie spogląda anielskim słodkim spojrzeniem w górę sprawdzając, czy wystarczająco dobrze przykłada się do pokazywania pazurków.

To powolne pociągniecie paznokci po skórze – od pośladków aż do łydek, zadziałało jak mocny kopniak adrenaliny również na to, co Alicja miała przed sobą. Powoli wróciła do góry dłoniami, sięgając najpierw do pośladków i znowu ściskając je, wbijając paznokcie, co jak widziałem po jej oczach sprawiło jej dziką radość.

Wzięła w dłonie penisa tak, że wystawała tylko główka i delikatnie dotknęła językiem. Potem jeszcze raz i jeszcze raz… czułem jak staje się coraz twardszy… lekko przesunęła po nim dłoniami, potem wróciła i jeszcze raz. Znowu język… drażniła się.

Pocałowała go delikatnie, potem raz jeszcze… zsunęła jedną dłoń i sięgnęła do jajek, pogłaskała je lekko dłonią i wsunęła ją dalej w stronę tyłka – całą dłonią, lekko dociskając, potem ją wysunęła powolnym ruchem, wbijając lekko paznokcie – od dołu przez całą długość toporka, aż do główki… by na koniec puścić go zupełnie.

Siedziała i patrzyła na stojący sprzęt. Nie dotykała…. Po tym, co zrobiła przed chwilą, chciałem złapać ją za głowę i zwyczajnie nadziać, nabić tak, aby poczuła mnie w migdałkach. Ale gdy tylko podniosłem ręce powiedziała „NIE”… a to nie, oznaczało że ma plan, albo właśnie wpadła na jakiś pomysł…Cóż, pozostało mi poddać się jej woli, raczej nic nie traciłem ;)

Znowu chwyciła go rękoma, jednocześnie zaczęła lizać, oblizywać samą główkę z każdej strony. Dłonie zaciśnięte wzdłuż poruszały się ciągnąc lekko za sobą skórę, a tymczasem sama włożyła główkę głębiej do ust i zaczęła delikatnie ssać i lizać ją z każdej strony. Rozpędzała się, poruszała rękoma rytmicznie, w tym samym rytmie poruszała głową i…  nagle przerwała.

Wstała i stanęła bardzo blisko przede mną, w swojej delikatnej bieliźnie ocierała się o mnie. To była taka bielizna do zlizania, taką którą chce się dotykać, poznać jej kształt i powoli rozpakować jak najlepszy prezent, jak pudełeczko pełne najsmaczniejszych czekoladek. Ja miałem w głowie tylko jedno – skończyć. Chciałem rzucić się na nią. Nie dbać o zapięcia, o wzorki, o kokardki. Chciałem pozbyć się tego jednym szarpnięciem, a jednocześnie chciałem ten moment odsunąć jak najdalej i rozpakować ją milimetr po milimetrze. Zacząłem ją obejmować – znowu usłyszałem – „NIE”. Nadal ocierała się o mnie . Lekko popychała w stronę łóżka, całowała mnie przy tym delikatnie w tors. Gdy byłem już przy krawędzi łóżka polizała mnie długim liźnięciem, aż do szyi, by na końcu złapać mnie lekko zębami. Otarła się mocno i popchnęła.

Wylądowałem w łóżku na plecach. Alicja usiadła na podłodze pomiędzy moimi nogami, złapała mnie za biodra i lekko pociągnęła do siebie. Nie zareagowałem od razu więc znowu paznokciami zasugerowała, że mam lekko się zsunąć, aby było jej wygodnie. Wzięła penisa w obie dłonie i teraz zabrała się za mnie na poważnie… Metodycznie zaczęła lizać i ssać główkę, lekko poruszając dłoniami. Gdy widziała, że lekko odpływam – przerywała i dotykając delikatnie palcami lizała wzdłuż – od jajek do góry, długie pociągnięcia, jednocześnie pieszcząc woreczek.  Brała go do ust i wkładając głębiej ssała. Czułem, jak powoli odpływam, walczyłem ze sobą, aby opóźnić ten moment.

Gdy poczuła pierwszy skurcz, złapała go mocno w obie dłonie i zaczęła szaleńczo lizać i szybko poruszać dłoniami, jednocześnie patrząc mi w oczy. Powstrzymywałem się, ile mogłem. Zagryzłem wargę , aby sprawić sobie trochę bólu, ale nie byłem w stanie powstrzymać… Zaczęła ssać, łapczywie zlizywać i poruszając wzdłuż dłonią chcąc wycisnąć jak najwięcej… Ssała i lizała aż do końca.

Potem wspięła się na mnie, przytuliła się i powiedziała „Dobrze że tak szybko przyjechałeś…  bo teraz zajmiesz się mną”.  A potem… potem poprosiła, abym sprawdził czy potrafię rozebrać ją językiem i zębami… nie mogłem nie spełnić tej prośby, ale nie będę zanudzał was już tą opowieścią.

Co warto zapamiętać z tej historii? Że dziwne samopoczucie czasami może wynikać z czysto fizycznych powodów, np. niedoboru białka lub skończenia. Pomyślcie o tym, a ja tymczasem pójdę sprawdzić czy na pewno zamknąłem auto… ;)

 

White Rvbbit wybór Alicji

Komentarze14 komentarzy

  1. Dziękuję.
    Po prostu dziękuję :)
    Zainspirowaliście mnie :) i to tak, że, mam nadzieję w sobotę, uda mi się wdrożyć w życie mój plan, który właśnie kiełkuje w mojej głowie :)
    O rany, na samą myśl się nakręcam :D
    DZIĘKUJĘ DZIĘKUJĘ DZIĘKUJĘ
    :*

  2. Mam to szczęście,że mój mąż podobnie reaguje na moje niejasne wiadomości :) więc Alicjo, podsunęłaś świetny pomysl na wyrwanie go wcześniej z weekendowej pracy ;))

  3. Jak zazwyczaj konczycie takie zabawy? Tzn. jak juz jest po wytrysku?
    Ja zawsze marzylem o zlizaniu wszystkiego z mojej partnerki, calowaniu sie z nia gdy jej usta i twarz sa ubrudzone sperma… Macie jakies ciekawe przezycia w tym temacie?

  4. Od dawna czytam waszego bloga jednak dopiero teraz dołączam do grona komentujących :) Dziękuję Wam za inspirację w tych sprawach; ) Jesteście Cudowni :) !!! ♡

  5. Jeśli się nie ma miejsca gdzie taka scenę można odegrać to tylko to człowieka smuci. Niespełnione potrzeby kobiety i mężczyzny są powodem cierpienia obu.

Napisz komentarz

Zapisz się na nasz gorący Newsletter

Otrzymasz od nas:

Wystarczy, że zostawisz swoje imię i adres email... Zapraszamy!

Zapisz się na Newsletter