Odwrócona mineta

19

Znacie termin odwróconej minety? Nie? Zatem zapraszam na bajkę dla Pań i instrukcję jak zmienić ją w rzeczywistość – dla Panów tych Pań, bo my robimy to tak… Ale najpierw bajka ;)

Kwiatek podobno okazuje dobre intencje, pamięć i nawet formę tęsknoty, zwłaszcza ten nietypowy, nieoczekiwany… może czasami nawet niezasłużony… (tak, wiem, każdy kwiatek jest zasłużony). A co może zrobić facet, gdy w ramach dziękuję, dostaje tylko „dziękuje”? (tak, wiem, na więcej trzeba zasłużyć). Zatem skoro rozmawiamy na dwa głosy, poinstruuje tego pana w nawiasie – trzeba sobie wziąć…

Wyobraźcie sobie taką scenę: wracam po ciężkim dniu pracy do domu, co miało być porąbane, jest porąbane, co ułożone, takim się stało. Praca zrobiona, wszystko działa jak w zegarku. Ręce w wiórach i drzazgach… czy innym atramencie. Głodny jak wilk, zmęczony jak Syzyf, a tuż przed progiem pojawia się zwątpienie „kwiatki!”. Zatem wracam, wracam na łąkę, a tam marzec… cóż, trzeba szukać sklepu. Kupuje naręcze świeżo ciętych kwiatów, takich, jakie rwałbym sam… i do domu.

Wracam, staję w progu, a ona cała w czerwonej sukience… Alicja! Głód poszedł… tak, właśnie tam. Mówię słowa jak aksamit, miękko zachwycam się nad żywym cudem, jaki stoi przede mną, ośmiozgłoskowce godne Tuwima sypię niczym konfetti i co słyszę? – „Dziękuję”. Ten figlarny trzepot powiek też słyszałem, ale nadal? To tyle? Nawet buzi? Naprawdę?

Nie pozostaje mi nic innego jak zabrać się za podziękowanie na własnych zasadach. Odstawiam teczkę, kwiaty wylądowały wcześniej w miarę bezpiecznie w wazoniku na stole, który za  chwilkę bardzo nam się przyda. Ich bezpieczeństwo jest lekko zagrożone, a ustawienie tam wazonu było wręcz ryzykowne, ale jak to mówią „No risk – no fun”, czy bardziej po polsku – jak się nie przewrócisz, to się nie nauczysz ;)

Odwrócona mineta

Wracamy do wolnych rąk, skoro już pozbyłem się ciężaru narzędzi pracy, mogę zająć się moją śliczną Alicją. Alicja stoi przede mną, patrzy i… pachnie. Jestem tuż przy niej, myśli pewnie, że ją pocałuję. Muskam jej usta, chwytam za ramiona, obracam tyłem do siebie. Przytula się do mnie plecami. Opuszczam ręce niżej, chwytam za nadgarstki, ściągam je za jej plecy i lekko wykręcając popycham na stół.

Ląduje miękko, podciągam jej ręce wyżej i przytrzymuje jedną ręką, drugą sięgam do spodni, rozpinam pasek. Głośno… niech jej wyobraźnia zacznie działać. Wyciągam pasek ze spodni i związuję jej ręce – razem za plecami. Słyszę pytanie „co robisz?” – Staram się – odpowiadam. Alicja leży na stole, obok stoi wazonik z kwiatkami… Ryzykant…

Zadzieram tę jej obłędną sukienkę, chwilkę patrzę na cudowny widok, potem zsuwam jej majtki… bawię się spodniami… wiem co sobie wyobraża, ale nie tym razem….  I tutaj zostawię nas w spokoju…

A teraz, coś dla Panów, czyli jak zrobić odwróconą minetkę

Gdy Twoja Pani leży na stole, jej rączki spokojnie spoczywają w niezbyt ciasnych węzłach, jej zadarta spódniczka dodaje pikanterii tej scenie a, majteczki nie bronią dostępu… Czas uklęknąć.

Jeśli Twoja Pani jest w szpilkach, jej wypięty tyłek zyskuje dodatkowego charakteru, masz przed sobą widok, który może pochłonąć równie mocno jak pewne olejne słoneczniki, ale one nie powodują tego ucisku w lędźwiach. Ok, Panowie, do roboty.

Skoro już klęczysz i się napatrzyłeś, to czas spróbować. Zaczynasz od delikatnych pocałunków i liźnięć w uda i pośladki. Cipkę zostaw na deser, a łechtaczkę traktuj w tej zabawie jak wisienkę na torcie – oszczędzamy ją do końca ;) Zacznij od  drobnych pocałunków, potem zacznij lekko lizać, aby na końcu podgryzać. Gdy ugryziesz, gaś swoją rządzę zlizując ten lekki ból z tego miejsca. Powoli zbliżaj się do cipki. Bądź przewidywalny, niech się przyzwyczaja i niech przypuszcza co ją czeka… I nagle rzuć się na nią.

Przeliż ją bardzo konkretnie językiem. Rozłóż go na całą szerokość i zacznij lizać od łechtaczki, a skończ na tyłku. To musi być dokładne długie i soczyste pociągnięcie. Konkretne, zwierzęce. Niech poczuje, że ma za sobą faceta, a nie kotka spragnionego mleczka… Jeżeli zrobisz to dobrze, usłyszysz  syknięcie i będziesz wiedział, że Twoja Pani prawdopodobnie przygryza teraz wargi, a w myślach błaga o jeszcze jedno… a wiesz, że dżentelmen nie powinien dać się długo prosić. Zatem do dzieła. Zacznij ją tak lizać. Rób to mocno. Niech Twój język wciska się w każdą szparkę, niech jej cipka poczuje każdy por Twojego języka… Zacznij robić to trochę szybciej, nie szalej, ale nie baw się w ślimaka znaczącego trasę…

Teraz możesz przejść do etapu numer dwa, czyli rozstaw jej nogi, niech stanie trochę szerzej, dla tego co jej zaraz zrobisz będziesz potrzebował trochę przestrzeni.

Zacznij lizać ją mijając cipkę, ale wracaj do niej. Teraz niech Twoje dłonie wylądują na jej kostkach i mocnej ściskając zacznij je wspinać do góry. Liż ją cały czas.. niech ręce powoli wędrują. Gdy będziesz na wysokości jej pośladków, miń je i złap ją biodra. Nabierz trochę powierza, przyciągnij do siebie i zanurkuj w nią przytrzymując za biodra. Wsadź język jak najgłębiej i zacznij ją wysysać. Postaraj się robić to jak najdłużej… Jeżeli spodobało Ci się to, wracaj tu często.

Na koniec dwa szybkie ruchy, które spowodują, prawdopodobnie usłyszysz popularne zwroty „nie przestawaj” lub „co Ty mi zrobiłeś„. Pierwszy: złap ją za pośladki, rozciągnij delikatnie cipkę kciukami i zacznij lizać jej krawędzie, liż wzdłuż, rozliż je, masuj swoim jęzorem… Niech zacznie jęczeć…  Drugi: trzymając cały czas za pośladki i rozszerzając cipkę kciukami, wsadź język głębiej i spróbuj ssać ten fragment miedzy cipką i tyłkiem. Pobaw się nim, to bardzo wrażliwe miejsce ;)

Jeżeli się trochę rozpędzisz możesz przypadkiem zająć się też jej tyłkiem… pamiętasz? Ona jest związana, a Twój język ma swoje własne ścieżki.

Gdy już trochę zmęczysz swoją Panią, czas na wisienkę na torcie. W tej pozycji zajęcie się łechtaczką będzie trochę bardziej skomplikowane bo Twój nos ląduje… w cipce. Czy to nie urocze? :) Zatem nabieramy dużo powietrza i staramy się bawiąc nosem, lizać i ssać jej łechtaczkę bez opamiętania. Uwaga, na drżące nogi. W ostatnim momencie będziesz musiał służyć jej ramieniem. To ważne, kobieta zawsze powinna móc liczyć na silne ramię mężczyzny, zwłaszcza gdy jej własne nogi odmawiają właśnie posłuszeństwa…

I na koniec pytanie do was, drogie Panie: czy po takim kwiatku, facet zasługuje na buziaka?

PS. Wazonik się sklei – albo kupimy nowy ;)

 

 

Komentarze19 komentarzy

  1. Ja dziękuję za normalne kwiatki w takim oto układzie…… Zdecydowanie wole robótki ręczne? Czy tam języczne :)
    Pozdrawiam was gorąco!!!!

  2. Taki dzień kobiet mógłby trwać caaały rok…albo przynajmniej systematycznie się powtarzać ;) Takie prywatne trzęsienie ziemi,coś pięknego ;)

  3. Drwalu powinieneś udzielać rad, najlepiej w telewizji;-) to byłby wielki hit;-) zresztą Alicji porady również;-)
    Chyba muszę ten Twój artykuł dyskretnie pokazać swojemu Drwalowi:-* może któregoś dnia mnie tak zaskoczy:-*:-*

    • zrób to! ja podesłałam (zresztą jak większość wpisów z tego bloga) i w życiu nie przeżyłam czegoś takiego.
      po wszystkim czekaliśmy czy przyjdzie straż miejska :P (okropny sąsiad)

  4. Ojej, podesłałam ten tekst mojemu Drwalowi i po wszystkim miałam „o matko, co Ty ze mną zrobiłeś?!”.
    Inspirujący wpis :)

  5. Ten wpis przeczytałam wczoraj rano w pracy…. nie potrafiłam wysiedzieć do końca dnia…
    O skupieniu na pracy nie wspomnę….. ;)
    Miałam szczęście mieć partnera ( bo obecnie jestem sama), który potrafiła ten rodzaj minetki zrobić doskonale…. na samą myśl mam dreszcze. Choć pierwszy raz był zaskakujący….język głęboko raz w jednej raz w drugiej dziurce…. dodam że pomagał sobie również noskiem ;)

  6. No i proszę…poszło z siłą huraganu.może nie było tak jak w opisie,a akcja działa się na łóżku,to było „smacznie”.choć moja”wiedźma” wyczuła sprawę i nawet się z początku”broniła”😋to efekt końcowy był wart zachodu i małej walki w trakcie😁😁😁

Napisz komentarz

Zapisz się na nasz gorący Newsletter

Otrzymasz od nas:

Wystarczy, że zostawisz swoje imię i adres email... Zapraszamy!

Zapisz się na Newsletter