Oralne trzęsienie ziemi

40

Opowiem wam dziś o najseksowniejszym momencie naszej nieplanowanej, dwudniowej randki… czyli perwersyjnym obciąganiu w centrum dużego miasta ;)

Jak być może wiecie dostaliśmy od losu cudowny prezent w postaci doby bez facebooka,… którą zupełnie przypadkiem wykorzystaliśmy do granic możliwości. Teraz, gdy nasz randkowy zegar wskazuje ostatnie leniwe godziny, mogę z pełnym przekonaniem powiedzieć, że ten weekend był dla nas magiczny.

Oralne trzęsienie ziemi

Zaczęło się niewinnie… pierwsze śniadanie, drugie śniadanie, seks pod prysznicem, seks po prysznicu,.. aż zainspirowany tym seksem Drwal powiedział: ubierz się, jedziemy na wycieczkę. Jeśli śledzicie nasz instagram to dobrze wiecie, gdzie tym razem wylądowaliśmy ;) Mieliśmy po prostu pospacerować, więc zaparkowaliśmy w samym centrum miasta, praktycznie na jednym z największym skrzyżowań, wysiedliśmy i ruszyliśmy w poszukiwaniu jedzenia. Przy okazji: jeśli zobaczycie kiedyś ekstremalnie szczęśliwą parę, całującą się co kilka kroków i objętą tak, że nie widać w zasadzie gdzie kończy się jedno ciało i gdzie zaczyna drugie, to całkiem możliwe, że to właśnie MY. Chodziliśmy więc niespiesznie, choć pogoda raczej nie zachęcała do przechadzek, zaliczyliśmy przedziwny obiad (kalmary takie sobie, ale za to gumy dodawane do rachunku – pierwsza klasa!:) i uznaliśmy, że pora zmienić okolicę. Wróciliśmy więc do auta i już mieliśmy ruszać, gdy…

… Drwal popatrzył na mnie tym swoim uwodzicielskim spojrzeniem, a ja po prostu nie mogłam nie włożyć mu języka do ust… Uwielbiam sposób, w jaki całuje mnie Drwal. Uwielbiam nieprzewidywalność jego warg, zachłanność języka i zabójcze pomysły, jakie przychodzą mu do głowy w trakcie wszystkich naszych pocałunków. Zaczęliśmy się więc namiętnie całować – w aucie zaparkowanym w jakimś abstrakcyjnym miejscu, gdzie z jednej strony przechodzą tłumy pieszych, a z drugiej nieustannie przejeżdżają samochody – i już wtedy wiedziałam, że na pocałunku się nie skończy…

Nie wysiadając z auta przeszliśmy do tyłu. Powiesiliśmy nasze płaszcze na przednich fotelach, by nieco przesłonić najbardziej seksowną rzecz, jaka właśnie rozgrywała się pośrodku tych ruchliwych ulic… Przez przyciemniane szyby widzieliśmy, jak wiele osób jest wokół nas – i choć teoretycznie szyby powinny nas zupełnie zasłonić, to adrenalina i tak szalała. Drwal rozpiął spodnie, zsunął je lekko i pozwolił mi wziąć go do ust… Byliśmy tak podnieceni, że choć miałam ochotę na postawienie toporka ustami, był idealnie twardy zanim dotknęłam go językiem. Wiesz, jak obezwładniająca jest świadomość, że właśnie obciągasz najzajebistszemu facetowi na świecie, a świat wokół żyje swoim rytmem, nie mając pojęcia co się tu właściwie dzieje? Gdy zaczęłam go ssać czułam, jak mokra jest moja cipka, jak przemakają mi majtki, jak bardzo jestem gotowa. Drwal wsunął mi rękę pod spódnicę i gdy zorientował się, że tryskam z podniecenia, jeszcze bardziej stwardniał w moich ustach…

Lizanie toporka Drwala jest jak smakowanie ekskluzywnego deseru – z jednej strony chcę skończyć jak najszybciej, jak najszybciej połknąć, poczuć smak, spić każdą kropelkę… a z drugiej chcę delektować się każdą drobinką i smakować ten deser nieskończenie długo. Co więcej, Drwal jest długodystansowcem, więc doprowadzenie go do ekstazy za każdym razem jest dla mnie słodkim wyzwaniem. Jak więc pogodzić to wszystko, gdy scena rozgrywa się w dość ekstremalnych warunkach?

Z pomocą przyszedł mi Drwal… Chcesz skończyć? – zapytał – i zanim zdążyłam cokolwiek odpowiedzieć po prostu wbił mi palce we włosy. Chwycił za nie mocno i zaczął pieprzyć moje usta. Tak, pieprzyć – wiem, że to średnio eleganckie słowo, ale czy „kochać” oddaje dzikość pasji, z jaką podniecony facet wpycha swój sprzęt prosto w gardło swojej partnerki, trzymając ją mocno za włosy, by wbijać się w nią głęboko i precyzyjnie? Pieprzył moje usta – tam, przy tym wielkim skrzyżowaniu – a ja miałam w głowie tylko jedną myśl: dojdź, kochany… To nie był zwykły seks. To było oralne trzęsienie ziemi… Uwielbiam doskonałość tej sceny, jej absurdalną scenerię, pasję, z jaką Drwal nabijał mnie na swój… sprzęt. Uwielbiam jego przyspieszony, głośny oddech, brutalność jego ruchów i nade wszystko – moment, w którym mój chłopak doszedł w moich ustach. W którym strzelił mi niemal prosto do gardła i pozwolił wylizać wszystko, do ostatniej kropelki…

I z całej tej sceny żałuję tylko jednego – tego, że z oczywistych przyczyn nie widziałam wyrazu jego twarzy, gdy kończył… Słyszałam za to głośne bicie jego serca tuż po, gdy tuż po moim połknięciu wziął mnie mocno w ramiona i całując zlizywał swój własny, boski smak…

Myślicie że to był koniec?… Nie, Drwal odwdzięczył się… bardzo, ale o tym opowie wam sam. Chcecie?

 

Avatar

Komentarze40 komentarzy

      • Avatar

        Alicjo od jakiegoś czasu czytam Wasze przepiękne posty (udało mi się namówić partnera,żeby też tu zerknął ) i powiem Ci,że nie żałuje bo po wczorajszym naszym trzęsieniu ziemi oralnym,analnym itd. mimo,ze jestem dzisiaj zmęczona i obolała to jest to tak wspaniałe uczucie,ze mogę góry przenosić. A słowo „pieprzenie” , „rżnięcie” od wczoraj gości rownież u Nas w łożku :)

  1. Avatar

    Czuję się jakbym przeżyła to z Tobą Alicjo!
    Coś pięknego.. mój mężczyzna jest dziki i kocham to do szaleństwa, choć wiem, że pomimo moich namówień nie zgodziłby sie na taki ruch.. ale ja nie o tym chcialam pisać !
    Wasza miłość to czysta pasja i magia przenikania.. pozdrawiam Ciebie i Drwala *.*

      • Avatar

        Nie grozi Wam to z taką nieskończoną ilością pomysłów, nie tylko na smakowicie siebie, ale życia w ogóle. Z takim zdrowym dystansem do świata i bezkrytycznym zapatrzeniem w siebie nawzajem, przy takim wspólnym apetyczne na życie, przy tak nieograniczonej wyobraźni, tylu pasjach i zainteresowaniach – jestem o Was całkowicie spokojna, moi Ulubieni. :-)

        PS Zaglądajcie tu częściej, zawsze jesteście mile widziani, nawet gdy zatamujecie ruch w mieście! ;-)

  2. Avatar

    Hej ! :) jakis czas temu zaczelam czytac Waszą stronke i sie uzaleznilam ! :) jestescie swietni, z niecierpliwoscia czekam na kazdy Wasz wpis :) Pozdrawiam :)

  3. Avatar

    Zawsze mnie zastanawia jak ten Twój Drwal może smakować w swoich własnych wydzielinach Alicjo. Mój jest przeczulony na tym punkcie i po seksie oralnym nie chce mi dać nawet buziaka przez następne 12h xD

  4. Avatar

    Mi sie nasuwa tylko jedno pytanie ;) Ile Wy macie lat ? Chodzi tylko o to w jakim wieku ludzie mają taki temperament i szalenstwo w jednym ;)

  5. Avatar

    Moim zdaniem powinniście wydać erotyk. O seksie piszecie oboje tak, że chce sie czytać i czytać! Idealnie sie uzupełniacie! Taka miłość trafia sie raz na milion więc kochajcie się! Ja niestety na swojego drwala musze czekać aż do świąt, ale jak juz znajdziemy się w sypialni to raczej nikt nas nie zobaczy aż do nowego roku :P

  6. Avatar

    Kurcze jak sie ciesze ze odkrylam ta strone jestem ciagle na bierzaco 😄 to lepsze niz jakis Grey i takie tam podobne! A tak wgl ile jestescie juz razem? :)

  7. Avatar

    Zazdroszczę wam waszego niepohamowanego zainteresowania sobą i pożądania siebie :) Nie wstydzicie się siebie i niema między wami oporu i zawahania. Jesteście dla siebie i cały świat się nie liczy. Mega….

  8. Avatar

    wrrr coś pięknego od samego czytania mini orgazm:)
    kocham
    mmmm mam nadzieję, że kiedyś namówię na to mojego drwala
    nie zmieniajcie się nigdy
    dbajcie o tę miłość aby tak było zawsze oboje jesteście wyjątkowi
    czy wy kiedyś się kłócicie?

  9. Avatar

    Świetna randka :-) mnie też zdarzyło się coś podobnego, gdy w ostatni piątek wracaliśmy z pracy, było już ciemno. Cały dzień smsy, a w samochodzie Jego ręka wędrująca w górę. Nie dojechaliśmy do domu, tylko zatrzymaliśmy się na parkingu supermarketu, daleko od wejścia i oświetlenia i na tylnym siedzeniu mój Drwal zrobił najlepszą minetę :-) chyba częściej musimy na parkingach się zabawiać;-)
    Pozdrowienia i życzę więcej gorących pomysłów i spotkań :-)

  10. Avatar

    Część . Fajnie się Was czyta. :)). Niektóre dziewczyny piszą, że ich faceci nie chcą się całować jak one mają jeszcze smaki ich soków w buzi u mnie tego nie ma. Kiedyś zapytałam mojego Pana czy mu to nie przeszkadza gdy zaraz po jego odlocie w mojej buzi on zaczyna mnie całować i to długo i namiętnie i wiem że czuje smak własnej spermy. Odpowiedział, że nie przeszkadza , że to jakieś podziękowanie dla mnie , wyraz szacunku i że było by nie fer gdyby chciał żebym ja znała smak jego soków po czym jemu by to przeszkadzało. Gdyby mnie nie całował jeszcze z jego smakami nie dostał by więcej loda :))…. Uwielbiam jak zanurza we mnie dwa palce i daje do oblizania jeden mnie drugi sobie, jego wzrok w tym momencie na mnie…. bezcenny.
    Pozdrawiam was Kochani :))

  11. Avatar

    Pierwszy raz rozstaliśmy się z Misiem na baaardzo długo… – on musiał wyjechać na pół roku ;( – a ja uczę się od Was jak w piękny sposób opisywać mu moje sny i fantazje… dzięki Tobie i Drwalowi nasze rozstanie jest nieco mniej dotkliwe… Dziękuję… i wciąż czekam na więcej… A może, kochani macie jakieś inspirujące pomysły na zabawy na odległość?

  12. Avatar

    Uwielbiam waszego bloga, sposób pispisania, wyrażania myśli i emocji. Brakuje mi tylko jednego WASZEGO UCZUCIA. Fajnie że w łóżku jesteście otwarci ale gdzie w tym wszystkim miłość i czułość? Zdecydowanie mi tego brakuje. ..

  13. Avatar

    haha :D ja z moim Drwalem jadąc na odwiedziny do jego koleżanki zaliczyliśmy nieco inną sytuacje :D byłam przygotowana wcześniej ^^ sukienka, brak majteczek ;) on oczywiście o tym nie wiedział :D jako, że mój Drwal uwielbia trzymać mnie za kolano idąc posuwistymi ruchami w górę ud, długo nie musiałam czekać, aż odkryje prawdę :D zaskoczony, ale i podniecony robił mi cudowną palcóweczkę kierując autem :D moje krzyki rozkoszy i wyraz twarzy oraz jego dłoń nieustannie pracująca… Przypuszczam, że mijające nas auta miały niezły widok :D ale to jak oboje byliśmy cudownie napaleni i jak doszłam ^^ cuuuudowne przeżycie :D

  14. Avatar

    Alicjo,ja też bym bardzo chciała zobaczyć twarz mojego Drwala,kiedy dochodzi w moich ustach-moje marzenie. Ale sama jestem omdlała z rozkoszy i ledwo widzę na oczy. „Pieprzenie w usta”, mmmmm…niezwykle podniecające. Lubię taką dzikość.

Napisz komentarz