Orgazm analny

8

Najbardziej lubię ten moment, gdy On widzi, że naprawdę się zgadzam. Patrzy na mnie z niedowierzaniem, bo przecież seks analny nie jest dla nas codziennością – i zastyga w bezruchu, pomiędzy żądzą rzucenia się na mnie tu i teraz a perwersyjnym odwlekaniem przyjemności. Doskonale wiem, ile to dla Niego znaczy. Wiem jak podnieca go widok mojego wypiętego tyłka, w którym zatapia się jego twardy penis. Pewnie samo wspomnienie tych scen napręża mu żyłę, którą tak lubię lizać. Zerkam na Niego przez ramię i widzę jak wpatruje się w całą tę scenę, jak powoli mruży oczy, jak kontroluje każdy drobny ruch. Patrzę i rozpadam się w naszej bliskości, najwyższej formie intymności, jaka kiedykolwiek przyszła nam do głowy, poza tymi o których pisać nigdy tutaj nie będę. Czuję jeszcze posmak bólu, czuję ciepło i coraz większą energię naszych ciał. Czy jednak to jest właśnie ten orgazm?

Orgazm analny

I w ten oto sposób dochodzimy (co za trafne słowo!) do soczystego tematu dnia. Tematu owianego mitami, legendami, anonimowymi przechwałkami na forach i artykułami bez wyraźnej tezy. Tematu, który mimo naszej deklarowanej otwartości wciąż rodzi emocjonujące dyskusje. Zatem zaczynajmy!

Orgazm wcale nie jest sensem każdego zbliżenia. Jest błyskiem, krótkim fleszem, po którym całe ciało przyjemnie się odpręża, a świat wydaje się zdecydowanie milszym miejscem. Chwilą, w której wiemy, że nasz seksualny potencjał trafił w dobre, a nawet bardzo dobre ręce;) Z orgazmem analnym sprawa jest jednak o tyle trudna, że tyłek sam w sobie nie ma sensownych miejsc do odbierania bodźców. O ile w zagłębiach tyłka męskiego możemy trafić na prawdziwą perełkę w postaci prostaty, o tyle damska pupa, jakkolwiek ładna by nie była, może liczyć co najwyżej na zakończenia cipki czy łechtaczki – a to, jak wiadomo, jest indywidualną kwestią każdej z nas.

Nie dajcie się więc zwieść nagłówkom krzyczącym, że orgazm analny przychodzi na zawołanie. Że każda z nas może bez problemu go wywołać przysłowiowym paluszkiem w dupce. Że ten orgazm jest kosmiczny i w ogóle świadczy o najwyższym stopniu wtajemniczenia. Nie.

Po pierwsze – szczytowanie w trakcie seksu analnego jest możliwe – i sama doświadczyłam tego niejeden raz. Wystarczyło, że Drwal skupiał się na płytkich ruchach wymierzonych pod właściwym dla nas kątem, a czułam niemal dokładnie to samo, co przy porządnym seksie tradycyjnym. Niemal bo odczucia były jakby stłumione i pojawiały się trochę wolniej, dzięki czemu napięcie narastało powoli – i potrafiło eksplodować z większym hukiem. Nie ma w tym zresztą żadnej magii ani cudownych technik – wystarczy podrażniać cipkę od środka, a nie tłuc zapamiętale jak przy gnieceniu ziemniaków. Trochę wyobraźni, cierpliwości i delikatności, a niemal każda z nas może poczuć ten słynny orgazm. Analny – choć z wykorzystaniem cipki.

Po drugie – nie ma dla mnie mocniejszego orgazmu niż orgazm łechtaczkowy przy seksie analnym. Gdy Drwal wbija się w mój tyłek, a przy okazji podrażniamy moją łechtaczkę – jego palcami, moimi palcami lub dowolną wibrującą zabawką – to zarówno spektakularny orgazm, jak i podręcznikową fontannę mamy zapewnioną w stu procentach. Idealne wypełnienie tyłka połączone z drażnieniem łechtaczki kończy się zawsze w ten sam sposób, jednak choć jest to element seksu analnego, to czy ten orgazm można nazwać analnym? No właśnie. Więc choć tak wiele kobiet zarzeka się, że wystarczy tylko dotknąć ich łechtaczek, a orgazm analny pojawia się na zawołanie – bądźmy czujni. I odróżniajmy jedno od drugiego.

Po trzecie – jeśli nadal masz wątpliwości, czy samo środowisko Twojej pupki jest w stanie doprowadzić Cię na skraj obłędu, spróbujc po prostu z wibratorem – i nie dociskaj go w kierunki ścianek cipki. Niech sobie spokojnie popracuje, niech ułoży się we właściwej pozycji, niech da Ci odrobinę przyjemności zasłużonej po ciężkim dniu. Będzie przyjemnie, będziesz pobudzona, będziesz miała ochotę dosłownie przelecieć swojego faceta. A jeśli uda Ci się doprowadzić tą zabawą do orgazmu, to koniecznie daj nam znać. Być może nasze tyłeczki są większą komnatą skarbów, niż nam się wydaje ;)

Komentarze8 komentarzy

  1. Wg moich doświadczeń orgazm analny czuć w dupce. Oczywiście wspomagamy ten przyjemny finał pieszczeniem łechtaczki, ale zdecydowanie jestem w stanie odróżnić od siebie orgazm łechtaczkowy od analnego i od pochwowego. A jeszcze inny orgazm jest przy seksie oralnym. Jednym słowem: kobiety – mamy cudownie pod tym względem! Do wyboru, do koloru :)

  2. Kilka razy próbowałam seksu analnego nie zawsze kończył się on orgazmem ale jak już był to naprawdę był to odlot.. Któregoś dnia miałam ochotę sama zabawiać się swoja dupka tak bardzo podniecał mnie ten pomysł ze mogę zrobić to sama i to jak może być mi przyjemnie że naprawdę wystarczyło że lekko wsadzilam palec i przeszedl przezemnie ten cudowny dreszcz.. Myślę że wszystko siedzi w psychice i jeśli skupimy się na tym że ma być nam przyjemnie to i tak będzie. Problem Pan polega na tym że jeśli im się to nie podoba i robią to dla swojego faceta zamiast skupić się na swojej przyjemnośći.

  3. Miałam obawy przed seksem analnym, bo z poprzednim partnerem był on porostu nieprzyjemny. Kwestia zaufania? Gry wstępnej? Pewnie jedno i drugie. Mój obecny partner nauczył mnie prawdziwego kosmosu. Sam wchodzący i wychodzący penis w środku nie sprawia mi potężnej przyjemności (poza samym podnieceniem) ale dodając palce smigajace po lechtaczce wystarcza mi dosłownie 15 sekund żeby dojść. Czasami, gdy jestem zmęczona tradycyjny seks przyprawiony dotykaniem lechtaczki nie jest w stanie doprowadzić mnie do orgazmu. Wtedy mój partner zachodzi mnie od tyłu, wchodzi, pomaga paluszkiem i znowu… 15 sekund.

  4. Ja miewam orgazmy analne, bardzo mocne, są bez prownania z łechtaczkowym, czy pochwowym. I szczerze nie musimy działać ani na lechtaczke w tym czasie, ani na pochwę, ani jakoś szczególnie się do tego układać. Zdecydowanie dochodzę wtedy szybciej i mocniej, nie wiem z czym to ms związek, ale tak jest ;)

     

    • Zgadzam sie z Toba w 100%. Oczywiście gra wstępna itd. Ale po tem tylko „zwykly” zachwycający anal bez dodatkowych „chwytów” łechtaczek, pochw itd. Tylko tyleczek.
      Orgazm mega intensywny. Uwielbiam.

  5. Moja partnerka ma dobre skojarzenia do objęcia tego tematu.Jednakże ma również obawy związane z bólem.Dla mnie ten dodatkowy aspekt seksualny jest swoistym elementem nowego doświadczenia którego nie próbowaliśmy jeszcze. A z mojej strony nie ma nacisku.Choć mamy za sobą całą gamę eksperymentów to zawsze kierujemy się zasadą obopólnej przyjemności a w tym przypadku nie mamy tej pewności.

    • zacznij od paluszka z nawilżeniem podczas normalnego seksu… masuj, niekoniecznie wkładaj… praca nad tym, żeby to była dla niej przyjemność, a nie ból, jest długa i wymaga cierpliwości :)

  6. Nam obojgu przynosi niesamowite wrażenia mąz jęczy podczas orgazmu a ja czuję jakbym miała odlot.
    Często uprawiamy ten rodzaj miłości teraz po wielu wspólnych latach raz w tygodniu koniecznie musi być czasami podczas tradycyjnego stosunku już sama prośba czy dam mu dupki i moja zgoda doprowadza nas do orgazmu w cipce.
    Nieraz gdy jestem na nim też proszę o włożenie palca w dupkę super wzmacnia orgazm.

Napisz komentarz

Zapisz się na nasz gorący Newsletter

Otrzymasz od nas:

Wystarczy, że zostawisz swoje imię i adres email... Zapraszamy!

Zapisz się na Newsletter