Orgazm numer dwa, czyli kobiece mdlenie z rozkoszy

15

Moim wielkim marzeniem życia jest to, by każda kobieta na ziemi miała fantastyczny seks z najprawdziwszym orgazmem na koniec. Piszę to oczywiście z przymrużeniem oka, bo wiem doskonale, że jest tysiąc bardziej rozważnych potrzeb, jednak zupełnie serio wierzę, że odprężona rozkoszą kobieta to kobieta szczęśliwa i… mniej wredna dla innych. A jeśli jesteście z nami już jakiś czas to dobrze wiecie, że solidarność kobiecych kobiet jest taką moją małą erotyczną fantazją ;)

Wracając jednak do tematu – nie ma mowy o epickim mdleniu z rozkoszy, gdy Pan nie postara się o to wystarczająco mocno. Opublikowaliśmy już kilkanaście – jeśli w sumie nie kilkadziesiąt – tekstów o orgazmach, lizaniu, pięknych cipkach rozpalających męską wyobraźnię i sposobach na to, jak przeżyć coś więcej niż zwykły, rutynowy seks. W zasadzie moglibyśmy przestać pisać cokolwiek, a i tak mielibyście czytania na dwa najbliższe miesiące. Po co więc piszę kolejny tekst o kobiecej ekstazie? Otóż po pierwsze po to, by wyżyć się twórczo po kolejnym dniu pełnym seksu, pasji i pracy ;) A po drugie po to, bo podobne sianie ziarna w końcu kończy się obfity żniwami. W naszym przypadku żniwa mają oczywiście bardzo namiętny sens… ;)

Orgazm numer dwa, czyli kobiece mdlenie z rozkoszy

Jest taki moment w trakcie kobiecej drogi na szczyt (ach te metafory, chyba za dużo czasu spędzam z Drwalem), gdy nogi zaczynają drżeć, oddech zaczyna się urywać, a mięśnie cipki i tyłka delikatnie zaciskają się w tańcu zapowiadającym finał. Bez względu na to, czy dzieje się to podczas lizania cipki czy też w trakcie dowolnego rodzaju seksu przy użyciu toporka, sygnały zapowiadające orgazm jasno mówią o tym, co się za chwilę stanie. I wtedy właśnie dzieje się często rzecz następująca: Pani zaczyna się bronić przed eksplozją rozkoszy, Pan dopasowuje się do poleceń swojej partnerki, a orgazm wprawdzie się pojawia, ale nie jest tak pełny, jak mógłby być. Czasem ma to związek z blokadą przed orgazmem, czasem z obawą przed zalaniem łóżka wytryskiem, a czasem po prostu z niewiedzą na temat tego, jak genialnie mogłoby być, gdybyśmy poszli o krok dalej. Pójście o krok dalej wymaga jednak zdecydowanego faceta, który nie pozwoli Pani wycofać się w najlepszym momencie. Jeśli jesteś lub chciałbyś być takim właśnie facetem, to spróbuj wykonać następujące… ćwiczenie:

Zaproś swoją Panią pod prysznic – na tyle skutecznie, by nie mogła Ci odmówić. Tam dokładnie umyj jej ciało, a potem oprzyj się o ścianę, swoją Panią „połóż” na sobie i skieruj strumień wody prosto na jej cipkę. Gdy zacznie reagować, a z pewnością zacznie, zamień się z nią miejscami, klęknij i… zacznij lizać – pamiętając jednak, że ma być to jedynie gra wstępna. Taką na wpół oszołomioną mokrą zabawą niewiastę zanieś prosto do sypialni i połóż na przygotowane wcześniej łóżko. Zasłoń jej oczy, włącz jakąś sugestywną, plumkającą muzykę i poproś stanowczym głosem, by nie protestowała, tylko wykonywała Twoje polecenia.

O tym, w jaki sposób ją lizać, możesz przeczytać u Drwala. Najważniejsze jest to, by była maksymalnie rozluźniona, pobudzona i zaintrygowana, więc każ jej się na przykład odwrócić na plecy, mocno wypiąć tyłek i dać się porządnie wylizać od tyłu. Gdy poczujesz, że zaczyna się spinać, zwolnij nieco, ale nie przestawaj – musisz doprowadzić ją do momentu, w którym jej cipka wyraźnie zacznie pulsować, a ona zacznie się wyrywać, wyginać i protestować. To właśnie jest orgazm numer jeden, najczęściej przerywany zupełnie przedwcześnie. Kobieta wówczas potrafi się wymknąć z Twoich rąk, ułożyć się gdzieś na skraju łóżka i tam spokojnie przeżywać swoje nieco zbyt małe uniesienie ;) Twoją rolą jest wówczas poskromienie wyrywającej się Pani i zaprowadzenie jej pod bramy rozkoszy numer dwa – sto razy silniejszej niż to, co przeżyła do tej pory. Drwal w tym celu blokuje mi ciało, łapie mnie za ręce, bym nie mogła uciec, a czasem nawet sprawnie zakuwa w kajdanki, a potem… potem po prostu liże mnie jakbym była talerzem pobrudzonym najlepszym sosem – całym językiem, zachłannie, oblizując się po każdym głębokim liźnięciu… Masz ją tak właśnie lizać – i nie pozwolić się odtrącić. Jeśli trzeba, wsadź jej w tyłek swoje palce, użyj wibratora albo zatkaj jej usta swoim penisem (dzięki Drwalowi wiem, że nagły zwrot akcji do pozycji 69 jest całkiem realny;) – ona ma konać z rozkoszy i bać się tego, co za chwilę nastąpi. A nastąpi po prostu orgazm numer dwa, czyli kulminacja jej pragnień, od której zakręci jej się w głowie… i po której będziesz jej prywatnym bogiem.

To jest Twój cel na dzisiaj, a chyba każdy facet lubi mieć jasne cele. Prawda?

Komentarze15 komentarzy

  1. Ach… pięknie :) Mój Pan zdecydowanie nie pozwala mi uciec od orgazmu :) i sam lepiej wie jak wysłać mnie w kosmiczną podróż.

  2. Eh, nawet nie wiesz Alicjo jak trudno jest chociażby czytać o takich super orgazmach, kiedy nie możesz osiągnąć nawet jednego, najmniejszego… A żeby było ciekawiej Twój Drwal uważa, że to tylko kwestia tego, że nie znasz dobrze własnego ciała i nawet jeżeli on się bardzo postara to i tak nic nie da. Oj, coś czuje, że ten tekst dobije kilka kobiet, nie tylko mnie :/

  3. Za każdym razem, za każdym razem, każę mojemu ukochanemu przestać, gdy dojdę pierwszy raz. Boję się co będzie dalej, nie mogę wytrzymać tego dotyku, jest za bardzo intensywny… Mój mężczyzna raczej nie brnie dalej, co mi kompletnie nie przeszkadza (Czy to normalne, że jak dojdę, to przestaje mieć ochotę na resztę?) .
    Zastanawiałam się nad tymi kobietami, które miały po kilka, kilkanaście orgazmów raz, po razie. Nie miałam pojęcia jak dojść do takiego stanu, a teraz wiem, że po prostu za szybko się wycofuję, może gdyby nie to, to też byłabym jedną z „tych” kobiet :P

  4. Zajebisty Tekst Alicjo :-) Znam To Z Autopsji . Od Razu Kopiuję I Wysyłam mojemu Drwalowi :-) Zapowiada Się Ekscytujący Wieczór :-) Serdecznie Pozdrawiam

  5. heh kilka razy próbowałem ale jednak moja luba chyba za bardzo obawia się tego co czeka ją „po drugiej stronie” i dosadnie mi to komunikuje, że już dość, że nie może. Ja nie chcę psuć atmosfery i się lekko wycofuje żeby zacząć właściwy seks. Nadejdzie jednak kiedyś taki dzień kiedy nie odstąpię i mam nadzieję, że się uda bo inaczej może cały czar prysnąć. Chcę to jej dać ale czuję ten właśnie niewypowiedziany niepokój, który ją blokuje.

    • Mam dokładnie tak jak opowiada @Headbanger, ostatnio przeciągnąłem zaledwie kilka sekund i już Pani była zła i odpuściłem, czy to był błąd? Co do samej minetkowej techniki myślę że jest całkiem niezła (w związku z tym nie biorę za bardzo tego jako powód) więc co robimy źle? :) Dodam, że nie próbuje isć na rekord, nic nie kręci mnie bardziej niż orgazm mojej Pani dlatego uwielbiam tam być i lizać ją jak najlepszego lizaka ile tylko zechce :) Alicjo, Drwalu, pomóżcie! :)

  6. Ja muszę przyznać że mój Ukochany też nie pozwala mi uciekać, kiedy wyczuwa że coś się dzieje ;) najciekawsze wspomnienie z nazbyt intensywnych doznań urywa się w połowie. ..bo naprawdę zemdlalam z nadmiaru emocji :D

  7. Ja z innej strony, opcja pierwszego delikatnego orgazmu przeciągnięta powoduje ze drugi właściwy nie przychodzi. Że jestem sfrustrowana i zaczynam płakać. Fakt zabawki i palce w pewnych miejscach rozpraszają tak skutecznie ze chce więcej i więcej.

  8. Świetny tekst! :D Zawsze, ilekroć przeczytam u was jakiegoś posta, który stawia moje marzenia erotyczne na głowie myślę, że już nie będzie nic lepszego.
    Ja zawsze mam ten pierwszy orgazm, nie mam odwagi prosić mojego lubego żeby dał mi JESZCZE więcej w momencie w którym ja zazwyczaj tylko leżę i czekam, co on wymyśli.
    Potrzebuję tekstu o tym, jak ja mogłabym go zaskoczyć, zafundować mu podobny odlot itp.
    Może dacie radę coś takiego napisać? :)

  9. Z doświadczenia wiem że dużo zależy od faceta…mój aktualny partner cierpliwie szukał na „mnie” sposobu i….udało mu się. Teraz moje orgazmy są mega wspaniałe w dużej mierze też dlatego że nie nie przerywa i mi też na to nie pozwala😏

  10. Alicjo,powiedz mi proszę jak to jest,gdy kobieta przeżywa orgazm? Co czuje? Jak się zachowuje? Baaardzo proszę o odpisanie. :)
    Pozdrawiam was obojga,uwielbiam czytać wasze teksty! Najlepszy blog everrrrr (: !!!

  11. Mojemu partnerowi sie marzy fontanna ale ja jakos nie potrafie tyle sie nacudowalismy ja nie potrafie ja za to mam fontanne ale lez razem z moim orgazrm naplywaja mi lzy do oczu i leja sie bez kontroli

  12. Świetnie się to czyta to nawet lepsze od filmów xxx. Alicjo proszę o poradę zawsze kiedy próbuję zaspokoić się sama bez problemu dostaje orgazmu czasem wystarczy nawet mocny strumień wody i już trwa to ok 5 min niestety podczas sexu z moim mężem już nie jest tak łatwo nawet gdy próbuje go naprowadzic gdy jest już blisko on zazwszyczaj robi coś po swojemu i do orgazmu nie dochodzi dlaczego tak łatwo dojść mi samej a podczas stosunku jest to bardzo rzadkie?? 😞

Napisz komentarz

Zapisz się na nasz gorący Newsletter

Otrzymasz od nas:

Wystarczy, że zostawisz swoje imię i adres email... Zapraszamy!

Zapisz się na Newsletter