Pazurki, czyli kobiece paznokcie

9

Jest taka biżuteria, którą naga kobieta zawsze ma na sobie, czyli paznokcie. Permanentna biżuteria, która często poza tym, że ozdabia, staje się też narzędziem przyjemności…  lub tortury.

Mam tę przyjemność, że często poddawany jestem zarówno jednemu i drugiemu, a moja śliczna Alicja z namiętnością kocicy hoduje i piłuje swoje paznokcie tak, aby potem wieczorami – choć nie tylko – stosować na mnie wymyślne techniki tortur –  od głaskania i wbijania po drapanie i wyrywanie…. o samym drapaniu już też kiedyś pisałem ;)

Pazurki, czyli kobiece paznokcie

Gdy facet widzi na sobie śliczną dłoń swojej Pani, która robi co chce, jest trochę bezbronny… i nie chodzi o obawy, że te ostre pazurki są naprawdę ostre. Chodzi raczej o to, że to widok, który zapowiada bardzo miłe chwile. Ta bezbronność nie wynika bynajmniej z nagłego osłabienia czy niemocy… czasami może wynikać z kajdanek czy sznura, ale częściej wynika z tego, że chce, aby jego Pani zatopiła w nim pazurki, ale niekoniecznie chce o tym mówić wprost… więc czeka. Bezbronnie i niby potulnie.

To Alicja nauczyła mnie nowego spojrzenia na paznokcie, bo one u niej zawsze grają, zawsze coś znaczą…  ale do rzeczy.

Pachnące…

Zapach kobiecych dłoni to nie tylko perfumy na nadgarstku, krem czy zapachowe mydło. To również bardziej skomplikowany proces pod tytułem lakier + oliwka (tak twierdzi Alicja… ). I do tej drugiej mam najwięcej sentymentu. Kiedyś wybraliśmy się na jakąś małą przejażdżkę, to było bardzo dawno temu. Pół drogi prowadząc auto zastanawiałem się skąd jest ten słodki zapach zupełnie niepasujący do pory roku. Nagle zorientowałem się, że to to ona…a później odkryłem źródło tego zapachu i zakochałem się po raz drugi.

Do teraz ten zapach, wybaczycie, że nie zdradzę jego nuty, powoduje, że patrzę na Alicję trochę inaczej, bardziej zwierzęco… to zapach, który powoduje w nas dużo pozytywnych emocji, które namiętnie rozładujemy. I do teraz mam nawyk, przy przypadkowym muśnięciu, wdychania paznokci mojej Alicji. Jesteście zdziwieni? Zapach paznokci?… a jednak.

Delikatne…

To zaprzeczenie długich i ostrych paznokci, a jednocześnie pociągający faceta element. To trochę jak zabawa brzytwą, której ostrze jest niebezpieczne… ale położona płasko daje przyjemny i kojący chłód. Dobrze – wiem, że to porównanie jest trochę na wyrost, ale dłonie Pani są zazwyczaj dużo delikatniejsze niż dłonie Drwala. Z drugiej strony, Drwal raczej nie potrafi przeorać pleców kilkoma muśnięciami tak, jak to potrafi zrobić Pani, posługując się swoją wykwitną bronią.

To ten pociągający element. Mała i niebezpieczna, ale uległa i delikatna… nie wiem czy rozumiecie. Facet lubi igrać z ogniem, lubi świadomość, że jest niebezpieczny, ale lubi się też przy nim ogrzać… Wiec pokazujcie mu czasami pazurki, niech się nimi pobawi jak karabinkiem mk4… ze świadomością, że to broń śmiertelna, niech wydaje mu się, że należy do niego i niech wydaje mu się, że ma nad nimi władzę ;)

I ostre pazurki…

Czyli takie, które świadomie lub nie wbijają się w ciało faceta w najmniej -lub patrząc inaczej – najbardziej odpowiednim momencie….  Kocia natura Pani, która ujawnia się w momencie, gdy jest już bardzo blisko, ale trochę za bardzo myśli o sobie. I jako facet powiem to wprost – to nagroda. Nagroda za doprowadzenie Pani do takiego momentu, gdy stajesz się kimś kto robi jej coś, co powoduje, że ona chce więcej i myśli już tylko o sobie.

Blizna i czerwona szrama na plecach czy pośladkach faceta to jak zaznaczenie terenu… takie łóżkowe „mój ci on…”. Bo kogo ma być innego z tak zaoranymi plecami? ;)

W kolorze…

Jedynym słusznym… czerwonym. Przepraszam Alicjo, uwielbiam wszystkie Twoje kolory, i granatowy, i ten jasny o kolorze brzoskwinki, biały, czy czarny, ale zakochany jestem w czerwonym. Prosty ze mnie facet… Wiesz dlaczego? Pamiętasz swoje dłonie na moim toporku, powiedz który kolor najlepiej się tam sprawdza? ;)

Nie znam się na lakierach, żelach, hybrydach… słyszę te nazwy, gdy Alicja rozmawia z koleżankami. Ale wiem jedno… to inwestycja Twojej Pani w Ciebie… bo potem poczujesz to na własnych plecach i pośladkach ;)

Avatar

Komentarze9 komentarzy

  1. Avatar

    Nic nie zastąpi widoku kobiecych dłoni z czerwono pomalowanymi paznokciami sunących w dół klatki piersiowej swojego mężczyzny w kierunku jednego, wiadomego celu.

  2. Avatar

    Ja mam dosyć dziwne pytanie do Alicji w związku z pachnącymi dłońmi.
    Alicjo, dużo gotujesz, więc może masz jakiś dobry sposób na pozbycie się zapachu cebuli z palców? U mnie potrafi się on utrzymywać nawet do tygodnia, co jest bardzo irytujące :/

    • Avatar

      Nie lubię cebuli i gdzie się da, to ją pomijam – to szczere ;) Może nawet nie tyle nie lubię, co źle się po niej czuję. Zwykle zaznaczam to nawet w przepisach. A jeśli już muszę pobawić się z czymś intensywnym, takim jak cebula czy czosnek, to zwykle kroję w rękawiczkach.
      Poza tym powiem Ci szczerze, że od kilku lat codziennie używam kremu, ale tak naprawdę codziennie i wydaje mi się, że odkąd mam dobrze nawilżone dłonie, to zapachy szybko z nich znikają :)

    • Avatar

      Mydełko ze stali nierdzewnej polecam gorąco eliminuje wszystkie zapachy z dłoni, nawet zapach papierosów do kupienia w każdej DUCE koszt ok 20zł.
      Dziękuję Wam za artykuł <3

  3. Avatar

    Mój Drwal bardzo lubi takie przyjemność ;-) czasem nawet sam o to prosi, jednak jak we wszystkim potrzebne jest wyczucie.

  4. Avatar

    Drwalu z tymi pazurkami to jest strzał w 10. Pamiętam moje plecy po pierwszej „akcji”. Szczerze, to sam nie zauważyłem kiedy to się stało i nie byłem świadomy aż takich „szram”. Piekły przez 2-3 dni i może ktoś powiedzieć, że jestem jakimś „sado-maso” ale to pieczenie przypominało mi każdą upojną chwilę, zapach, dotyk, smak, a na końcu nasz wspólny lot do raju :) Do tego tak jak wspomniałeś w tekście: „Blizna i czerwona szrama na plecach czy pośladkach faceta to jak zaznaczenie terenu… takie łóżkowe „mój ci on…”. Bo kogo ma być innego z tak zaoranymi plecami?” – to też szczera prawda, gdzieś tam w naszej naturze, w środku chcemy być „oznaczeni”. Moja Pani niestety po paru razach gdzie skończyłem nawet z przebitą paznokciami skórą – też nie pamiętam momentu kiedy to się stało :p – teraz się wstrzymuje, bo boi się, że robi mi krzywdę. I na nic się zdają zapewnienia, że nic mi nie jest, żeby się nie martwiłą tym i była po prostu sobą. Ciągle pracujemy i poznajemy nasze ciała i ich reakcje dlatego mam nadzieję, że już niedługo się przełamie i będzie jak na początku. Dlatego drogie Panie, jeśli mogę to taka rada dla Was. Jeżli wasz facet mówi, że to lubi, że to nic takiego to uwieżcie mu i bądźcie jak te dzikie kocice :)

Napisz komentarz