Piersi – jak się nimi opiekować

33

Kilka razy już byliśmy proszeni o parę słów o tym, jak prawdziwy facet (czyli ja) opiekuje się piersiami prawdziwej kobiety (czyli Alicji). Uchylę rąbka tajemnicy. Wybaczcie, że tylko rąbka, temat jest obszerny, a Alicja właśnie upomina się o wino…  ;)

Do rzeczy, czyli musisz przyzwyczaić do siebie kobietę.
To nie jest wbrew pozorom oczywiste. Czasami sobie żartuję pytając, czy piersi Alicji mnie lubią… Lubią. Bardzo. Po czym wnoszę? Po tym, że gdy jest tylko w samej koszulce wystarczy delikatne muśnięcie i stają na baczność. I bardzo lubię się wtedy na nie ordynarnie gapić…

I tak… wiem, że Panie zaprotestują. Ale piersi są też do patrzenia… na nie, w sensie na piersi. Zwłaszcza, gdy patrzy na nie facet. Twój facet. Wracając do perspektywy Drwala. Interesować się obcymi nie wypada… ale ordynarne patrzenie na piersi swojej Pani to coś, co jest wręcz Twoim zadaniem. Nie pozwól jej, aby chowała je przed Tobą pod ubraniem albo uzbrajała w biustonosze… Owszem, te seksowne przydają się… na chwilkę, ale Panie zakładają tę zbroję głównie po to, abyś miał ją z czego rozbierać…

To rozbieranie to też forma testu… bo wiesz, skoro nie potrafisz sobie poradzić z prostym zapięciem, to jak poradzisz sobie, gdy przejdzie naprawić suszarkę, drzwi, czy np. lodówkę. Jako facet powinieneś być jak Drwal, rąbać za dnia wielkie dęby, a nocami rozpinać delikatnie jej staniki – samym dotknięciem… To bardzo miłe zobaczyć zaskoczenie na jej twarzy gdy stanik opada a Ty przecież nic nie zbroiłeś. Lepiej zdaj ten test ;)

Skoro Twoja Pani nie ma już stanika, a Ty jesteś tak blisko, czas zabrać się do pracy ;) Panie skarzą się, że Panowie po zdjęciu stanika nie za bardzo wiedzą co robić dalej… Już słyszę te oburzone westchnięcia, obelgi i wskazówki rzucone półgębkiem – „Na południe… na południe” Dupa nie na południe! Jesteś Drwalem? Zatrzymaj się i popatrz. Podziwiaj przyrodę. A skoro jesteśmy już przy tym temacie to opowiem o kobiecych piersiach jakby to był podręcznik dla prawdziwych hunterów lub wygłodniałych wilków poszukujących zdrowego mięsa ;) No dobra, trochę mnie poniosło… trudno skradajmy się dalej ;)

Piersi – jak się nimi opiekować

Podchody
Czyli etap, gdy poznajesz jej piersi. Nie dotykaj ich jeszcze. Popatrz na nie.. Możesz delikatnie dotkać okolic, ale nie piersi. Pobaw się np. piórkiem, albo kosmykiem jej włosów… Delikatnie. Pozwól, aby jej sutki ożyły. Nie spiesz się (ile ja już to razy napisałem…), gdy jej się spodoba, nigdzie nie ucieknie ;) Jeżeli robisz to dobrze (nie patrzenie, a delikatne muskanie), zobaczysz jak powolutku jej sutki budzą się…

Dotykanie, czyli poznaj je bliżej
Powoli i bardzo delikatnie na początku zacznij masować… Spróbuj palcami lekko pomasować i poskręcać jej sutki… leciutko. To spowoduje, że staną się szybko twardsze i łatwiejsze do późniejszego opanowania. Możesz też opuszkami palców kręcić same sutki. Pamiętaj jednak, że skóra Twoich palców jest dość gruba a ta na sutkach nie. Łatwo o podrażnienia, dlatego, nie baw się tak za długo i przejdź do następnego etapu… ale wracaj tutaj często palcami. Skóra Twoich palców poza tym, że gruba, jest też wystarczająco szorstka… a to + ślina lub olejek to czysta przyjemność dla tych dwóch czerwonych punkcików ;)

Lizanie – posmakuj, czym pachną
A pachną obłędnie. Bo pachną Twoją Panią. Wracamy jednak do lizania. Pamiętasz tekst o minecie? Jeżeli z nim sobie poradziłeś i Twoja Pani dała Ci dyplom ogiera stulecia, teraz sobie przypomnij jak było wtedy i liż bardzo podobnie. Całuj je delikatnie… potem oblizuj jej sutki, spokojnie i powoli. Staraj się każdemu poświęcić podobną ilość czasu, albo się przełączaj…
Liż też łapczywie, pełną szerokością, jakby to był najlepszy lizak… błąd – to jest najlepszy lizak – to Twoja Pani. Gdy liżesz, możesz lekko ścisnąć jej piersi, to lepiej wyeksponuje jej sutki, łatwiej będzie Ci się z nimi rozprawić… Jeżeli jesteś delikatny, ten etap możesz ciągnąć bardzo długo… ale możesz też przejść do następnego lub wrócić do ręcznych robótek.

Ssanie, czyli oralne przymierze
Gdy już naliżesz się, a Twoja Pani pojękuję, czas zmienić arsenał… to nie frontalny atak, bardziej zielone ludziki anektujące swoje. A więc zasysasz sutka… i dajesz mu popalić językiem. Nie używaj jeszcze zębów, one przydadzą się później. Zresztą Pani sama Ci powie „Ugryź”…. nie słuchaj – Ty tutaj teraz rządzisz. Wracając do sutka, którego cały czas zasysasz, spróbuj zmieniać ciśnienie. Spróbuj go lekko pobiczować w ustach… Potem drugiego. I tak na zmianę. Uważaj tylko żeby nie przesadzić – to bardzo je nadwyręża i może się okazać, że zamiast przyjemności dostarczasz dużo bólu. Nie pokazuj jak duże masz ssanie, pokaż jak je potrafisz kontrolować.

Olejki i kostku lodu – boczna ścieżka… czasami ślepa, opowiemy o niej wkrótce. Podpowiadam tylko, że na tym etapie mogą doskonale Cię uzupełnić.

Przygryzanie – czyli… wydaje Ci się, że wiesz co lubi…
ale nie ufaj sobie. Podgryzanie jest fajne przez moment. Zrób to powali, zmieniając próg nacisku i nie przesadź.. Obserwuj jej reakcje. Nie słowa. Patrz w oczy, patrz na twarz. Gdy tylko coś Cię zaniepokoi.. odpuść…. zresztą podgryzanie to sport dla par, które znają każdy swój włosek i pieprzyk… wiec jak nie znasz, zatrzymaj się na ssaniu ;) Co za dużo to nie zdrowo… tutaj liczę na głosy poparcia ze strony Pań..

Chcesz to wszystko zrobić sprawniej?
Rozepnij (nie zrywaj… bo zrobisz jej krzywdę) stanik, stań za nią i zwyczajnie połóż jej piersi w swoich dłoniach… Działa na Ciebie? Dobrze, test zaliczony… jesteś facetem ;) Działa na nią?… Uwierz mi że tak, a przy okazji zobacz jak idealnie pasują do Twoich dłoni ;) To teraz do roboty = wracaj do góry i możesz zaczynać od dotykania ;)

Mityczny sutkowy orgazm
To wyzwanie, które jest jeszcze przed nami więc pouprawiam teraz trochę teorii, bez rad.
Podobno łatwiej się tutaj znaleźć tuż przed tymi dniami. Kobiece piersi wtedy dużo łatwiej współpracują. Nie należy podgryzać, raczej skupić się na lizaniu i pieszczeniu językiem oraz palcami… To podobno długa praca…Gdzieś na końcu pojawia się moment, gdy możesz jednak pomyśleć o ząbkach… Tyle teoria.. Moja praktyka nie stwierdza takich doświadczeń a wiem że przed tymi dniami, mimo że piersi są bardziej wrażliwe, mogą też zwyczajnie boleć.

Mam jednak cichą nadzieję że orgazm sutkowy jest mniej mityczny niż punkt G, którego jak do tej chwili nie stwierdziła żadna szanująca się medycyna.

A może Panie nam coś doradzą na temat tego typu orgazmu… Drwal tak ślicznie prosi o rade ;)

Komentarze33 komentarze

  1. Z tego co pamiętam tylko raz udało mi się przeżyć taki orgazm…jak mój uprzedni kochanek to zrobił – nie jestem w stanie sobie tego przypomnieć ;) Aczkolwiek potwierdzam – jest to do wykonania, ale na o wiele wyższym i trudniejszym levelu niż mogłoby się wydawać ;)

  2. Ja chyba jestem jakaś dziwna, bo mnie kompletnie nie ruszają pieszczoty piersi, a drażnienie sutków bardzo irytuje.
    A może to moi faceci nie umieli się nimi zająć? Nie mam pojęcia.

    PS. Skąd bierzecie zdjęcia do wpisów?

    • Delia- wcześniej nie cierpiałam tego, być może tak jk Ty teraz, żaden z moich facetów nie potrafił się nimi zająć. A teraz Mój drwal robi to znakomicie! :)

  3. Nie chcę wyjść na samoluba, ale kiedyś sama doprowadziłam się do takiego orgazmu. I wiecie co? To było zajebiste. Nigdy nie miałam partnera, ale poświęcam trochę czasu na poznanie swojego ciała, co powinna robić każda kobieta. Któregoś dnia zaczęłam pieścić moje piersi i… bum! Orgazm! I to jaki intensywny! Więc potwierdzam, to nie mit ;)
    Moja rada? Kobiety częściej powinny same się bawić swoimi piersiami, same spróbować coś takiego przeżyć. Mężczyzna może się temu przyglądać, zapewne dla niego to też będzie dobra lekcja kobiecej anatomii i drogi do przyjemności…

    • To już wiem co będę dzisiaj robić! :D A zupełnie poważnie – dzięki za ten komentarz. Wyszło na to, że ja po prostu jestem zbyt niecierpliwa i wszystko chcę od razu – a tu raczej trzeba więcej skupienia i czułości niż przy innych orgazmach :)

  4. ‚Mityczny sutkowy orgazm’ nie jest w cale mityczny:) Mój najukochańszy drwal doprowadza mnie tym do szaleństwa. Tak jest to mozliwe i zarazem tak cuudowne:))

    • Aneto, to bądź tak dobra i powiedz mi: JAK :D nie chodzi mi o to, co ma robić facet, bo to mamy obcykane ;) – powiedz mi czy to jest tak, że zajmujecie się wtedy wyłącznie Twoimi piersiami? bo póki co ja potrafiłabym tak skończyć wyłącznie w połączeniu z innymi zabawami albo w trakcie seksu – czyli wiesz, kilka bodźców naraz. A może mi po prostu brakuje cierpliwości? :))

      • Przewaznie zajmuje sie tylko moimi piersiami, ssa je czy liże itp. ale też zajmuję się inną częścią mojego ciałka . Wymaga to czaasu i cierpliwości ale daje ogromną przyjemność:)

        • Tak! Orgazm sutkowy jest boski! Idealnie rozwiazanie na solówki (tymczasowo to moja jedyna opcja)… A w wykonaniu Faceta to juz mega frajda..

  5. A mi taki orgazm przychodzi z niewiarygodną łatwością (pępek działa podobnie). Odbywa się to mniej więcej tak jak opisuje Drwal, ważny jest też oddech. Musi być hmm nieco płytki i dość głośny, taki sapiący, podobnie oddycha się na jodze. No i oczywiście kwestia uwielbiania swojego ciała jest tu bardzo ważna… Nigdy nie będzie orgazmu, jeśli uważasz, że masz brzydkie cycki i się z nimi nie lubisz!

  6. Ja miałam raz przyjemność poznać to uczucie podczas spontanicznych zabaw na tylnym siedzeniu samochodu ;) Mój Drwal siedział sobie wygodnie, a ja równie wygodnie na nim. Oczywiście pozbawieni górnej części garderoby. Całowaliśmy się, Drwal pieścił moje sutki i jakoś tak skoncentrował się na nich na dłuższą chwilkę (prawdopodobnie dlatego, że w ferworze podniecenia jakie mi to dawało zaczęłam kołysać biodrami co z kolei przyjemne było dla niego sądząc po coraz bardziej napinających się w kroku jeansach). No i tak przypadkiem, zanim zdążyliśmy pozbyć się dolnej części garderoby w wiadomym celu (ale to już inna bajka), udało mi się przeżyć mityczny (aż do wtedy) orgazm sutkowy :) Świetna przystawka do dania głównego, nieco delikatniejsza niż orgazm płynący z zabaw łechtaczką, ale równie smakowita i sycąca ;) Mam nadzieję, że moja wersja przepisu na nią pozwoli Wam stworzyć coś pod Wasze gusta ;) Pozdrawiam i gratuluję świetnych tekstów :) Uwielbiam wpadać na Waszą stronkę ;)

  7. Przeżyłam raz orgazm sutkowy. Było to dla mnie ogromnym szokiem chociaż wiedziałam o jego istnieniu. Dużo silniejszy w moim przypadku niż orgazm pochwowy czy łechtaczkowy. A jak do tego doszło? Mój Drwal pieścił całe moje piersi, okolice, brzuch, aż do momentu kiedy zaczęłam się rozpływać. Gdy wiedział ze już jestem oddana w pełni przyjemności, zabrał się tylko za sutki. Powoli ale stanowczo, długo, język, usta, palce. Trwało to dość sporo ale orgazm nie do opisania. Moim zdaniem potrzeba czasu, skupienia a co najważniejsze, odpowiedniej chwili tzn. gdy wiesz ze twoja Kobieta, zdoła wytrzymać nie nudząc się, takie pieszczoty.

  8. nigdy nie miałam, ale jestem zbyt niecierpliwa. 10-15 min i już. często nawet krócej… tylko jak na razie niewiele miałam łechtaczkowych/pochwowych. Jedynie analne i to dopiero jest za…iste:) i tak w sumie obojętnie czy z facetem czy sama:D

    • Ina – plisss, napisz do mnie (tu, na maila lub fb) jak u Ciebie wyglądają orgazmy analne – piszę o tym tekst i potrzebuję innej perspektywy niż własna ;)

  9. Cały czas tłumaczę sobie, że nie można mieć wszystkiego, zdolność przeżywania orgazmu sutkowego rekompensuje mi (przynajmniej w łóżku) ich niewielki rozmiar. Więc może jednak wielkość w tym wypadku ma znaczenie.
    Fakt faktem potrzebny jest do tego cierpliwy drwal. Osobiście osiągam orgazm podczas intensywniejszych pieszczot, bez przygryzania nie udała się ta sztuka.

  10. Za każdym razem przeżywam nieziemski orgazm , gdy mój pan poświęć troszkę czasu moim mandarynka ;-) i szczerze , nie może on równać się żadnemu innemu …

  11. Już jakiś czas temu poznałem nową dziewczynę, jest wrażliwa na dotyk, szczególnie jej piersi… w sumie to całe ciało ;]

    Zdziwiłem i miło się zaskoczyłem gdy podczas pieszczot, całowania, lizania i ssania piersi dostała orgazm. dodatkowo moja ręka pieściła i głaskała jej brzuch, jej nogi nie mogły ustać w miejscu, piękny widok ;]

    Także taki orgazm jest możliwy, trzeba tylko odpowiednio przygotować pod to grunt, delikatne pieszczoty, całowanie, lizanie, przygryzanie całego ciała (a już w szczególności szyi, ramion, brzucha i oczywiście piersi) ;]

  12. Piersi mojej Pani zawsze działały na mnie pobudzająco, żadna kawa im nie dorówna. Uwielbiam je dotykać, muskać lub chwytać w dłonie, nie mogę się powstrzymać gdy przechodzę obok niej w ciągu dnia by ich nie dotknąć. Jeszcze wiele nauki przede mną, bo właśnie się dowiedziałem o orgazmie piersiowym … nie przejdę obok tego obojętnie ;)

  13. Drwalu!!! Zdecydowanie przed ,,tymi dniami” jak to określiłeś jest o wiele łatwiej doprowadzić kobietę do orgazmu sutkowego. Doświadczyłam to pierwszy raz pół roku temu i od tamtej chwili wyczekuję każdego miesiaca na ten stan! Wystarczy tak na prawdę u nas na początku delikatny, celebrowany sex – ja siedzę na moim drwalu, wtedy on ma nieograniczony dostęp do moich piersi i zaczyna się cała zabawa… masaż, ssanie, lizanie, delikatne podgryzanie… mija kilkanaście minut a ja już jestem w Niebie!!! Popracuj nad Alicją, a odwdzięczy się jak nigdy dotąd; )

  14. Ja kiedyś wpadlam na niego przypadkiem XD ogladalismy film a mój Drwal jak prawdziwy mężczyzna nie mógł oderwać dłoni od moich piersi. Raz jedna raz druga. Bawił się nimi tak długo, że w końcu zaczęłam jeczec i przebierać nóżkami… Jak to zobaczył, nie było odwrotu, skończył mnie w ten sposób i było bosko!!! :D a potem ja odwdzięczyłam się tak jak lubię najbardziej czyli na kolankach :D

  15. Witam :) Jak najbardziej ten fakt jest prawdziwy! Ja miewam takie orgazmy. Szczerze powiedziawszy to bez drażnienia sutków nie miałabym pewnie żadnego orgazmu :) A samą zabawą piersiami spokojnbie potrafię bardzo szybko dojść :)

  16. Jest możliwy i jest cudowny. U mnie wygląda to tak, że na początku trzeba się trochę podrażnic. Smyranie piersi ale bez dotykania Sutków aż do momentu gdzie prawie cała chcę krzyczeć dotknij tego cholernego sutka!!! A potem smyranie, lizanie, delikatne podgryzanie. Żeby dojść musi być zabawa obydwoma jednocześnie -czyli jeden w palcach, drugi w ustach. Uwielbiam!!! To moja najbardziej erogenna część ciała i najszybsza droga do podniecenia.

  17. u mnie to działa najbardziej przed lub w trakcie tych dni i najlepiej gdy przez kilka dni wcześniej nie uprawiałam seksu i jestem mega napalona :)

  18. Witam Wszystkich, zarówno autorów jak i czytelników. Przeczytałem ten artykuł z olbrzymią ciekawością ponieważ jestem fascynatem kobiecych piersi. Uwielbiam je bez względu na wielkość i kształt.
    Chyba mogę śmiało powiedzieć, że to mój fetysz. Po lekturze jednak czuję ogromny niedosyt informacji, ważnych myślę informacji dotyczących tego jak z piersiami facet powinien się obchodzić. Z przykrością musze stwierdzić, że autor jak wielu innych facetów skupił się niestety przede wszystkim tylko na sutkach i ich stymulacji na różne sposoby. Piersi jednak to przecież nie tylko sutki. Dlaczego pozostała ich część, która stanowi większość ma być zapomniana, niedopieszczona. Skóra na piersiach też uwielbia być całowana, lizana, ssana a nawet czasem przygryzana. Czemu autor nie zawarł tak istotnych informacji?? Dlaczego nie poinformował swoich czytelników, dla których za pewne jest mentorem(dla mnie również) o tym, że bardzo ważnym jest „rozgrzanie” piersi przed właściwymi pieszczotami, że piersi na całej swej powierzchni kochają dotyk, rąk, ust, języka. Wielu Panów nie zdaje sobie nawet sprawy jak bardzo podniecające jest dla kobiety gdy całujemy ją po bokach piersi w okolicach pach, jak również na samym ich spodzie tu gdzie dotykają brzucha czyli strefa w większości czasu skazana na oddziaływanie często źle dobranego stanika. Polecam napisać artykuł uzupełniający za który wiele Pań będzie Wam nieskończenie i dozgonnie wdzięcznych za to, że ich Drwalowie odkryli nowy nieznany większościom świat i pole do popisu. Z wyrazami głębokiego szacunku i wdzięczności za inne świetne artykuły. Pozdrawiam

Napisz komentarz

Zapisz się na nasz gorący Newsletter

Otrzymasz od nas:

Wystarczy, że zostawisz swoje imię i adres email... Zapraszamy!

Zapisz się na Newsletter