Nasz pierwszy seks w trójkącie

14

Gdy zamieściliśmy nasz pierwszy tekst na temat seksualnej geometrii, a dokładnie mówiąc tego, czy warto spróbować seksu w trójkącie, wysadziliście nam serwer w powietrze, a skrzynkę zapchaliście waszymi trójkątnymi wspomnieniami. Czytaliśmy je z Drwalem przez niemal trzy noce, aż wreszcie powiedzieliśmy: dość! Nie może być tak, że wy wiecie czym pachnie perwersyjna geometria, a my nie. Jak na literackich profesjonalistów przystało (to o nas, Drwalu!) postanowiliśmy sprawdzić, czy życie przerośnie literaturę, czyli mówiąc wprost: czy seks w trójkącie rzeczywiście smakuje lepiej.

Początkowo Drwal miał opory – i trudno mu się dziwić, skoro od razu zażądałam, że w łóżku pojawi się ON. Trzecie ogniwo rodzaju męskiego. Im dłużej Drwal protestował, tym bardziej podkręcał moje zniecierpliwienie… a ja niecierpliwić się bardzo nie lubię. Czekałam więc tylko na jego małe potknięcie, pretekst, który pozwoli mi na wymierzenie surowej kary… Cóż, gdy kobieta zechce mieć powód, znajdzie go bardzo szybko ;)

Nasz pierwszy seks w trójkącie

Pamiętacie mój seksownie czerwony strój, który pokazałam wam na instagramie? To właśnie pierwsze ogniwo kary. Patrzenie, jak ukochana zajmuje się „tym trzecim” w takim stroju musi być bolesną torturą… Zanim opowiem wam, jak dokładnie potoczyły się nasze losy, powiem jedno: to był najlepszy Międzynarodowy Dzień Seksu, jaki było mi dane przeżyć – a wierzcie mi, że przeżyłam niejedno. A teraz po kolei.

Gdy Drwal wrócił do domu czekaliśmy już na niego w pachnącej seksem sypialni. Ja stałam oparta o komodę, On leżał na łóżku… Początkowo Drwal nie zauważył nawet, że nie jesteśmy sami, bo zawsze, gdy stoję przed nim w prześwitującej koronkowej bieliźnie, z pasem i pończochami, po prostu doprowadzam go do obłędu… Gdy odwrócił wzrok w kierunku łóżka zapytał tylko: Alicjo, dlaczego….? przecież dziś, w akurat ten dzień powinniśmy być sami… Przez ułamek sekundy było mi go nawet szkoda, ale szybko uświadomiłam sobie, że po pierwsze – on też będzie miał z tego przyjemność, po drugie – zasłużył…

Nie czekając, aż przypadkiem zmięknie mi serce podeszłam do łóżka, zsunęłam z siebie majtki i położyłam się, szeroko rozkładając nogi. Szpilki, pończochy i pas, stanik i delikatną obrożę miałam wciąż na sobie… Doskonale wiedziałam, że wszystko teraz w moich rękach, bo jeżeli ja nie zainicjuję całej zabawy, to z trójkąta będą przysłowiowe nici…

Wzięłam go więc w dłonie delikatnie – i tak dość długo się naczekał. Stanowczo wcisnęłam przycisk wyboru wibracji i gdy poczułam, że są odpowiednie, przyłożyłam diament do łechtaczki. Przez cały czas patrzyłam Drwalowi w oczy, widząc, jak zaczynają niebezpiecznie zmieniać kolor… Liczyłam w myślach, jak długo uda mu się wytrzymać – czy zdążę policzyć do dwudziestu, czy rzuci się na mnie już po piętnastu? Raz, dwa, trzy… kątem oka wyłapałam, że spodnie Drwala są coraz ciaśniejsze… siedem, osiem, dziewięć… i już zaczynał zszarpywać z siebie ubranie… Zanim na dobre poczułam wibracje na swojej cipce, Drwal klęczał przede mną z toporkiem wymierzonym prosto w naszą dwójkę. Ja, diament i On. Nadeszła pora trójkąta…

Nawet nie próbował być delikatny. Wszedł we mnie brutalnie, dobrze wiedząc, że i tak jestem mokra… Pochylił się tak, bym cały czas mogła sterować naszym diamentem, potem przyciągnął mnie do siebie za włosy i swoim niskim głosem wymruczał: Zachciało ci się trójkątów? To teraz patrz… – i zaczął dźgać mnie tak, jakby to miała być moja najsurowsza kara….

Oboje czuliśmy wibracje diamentu. Oboje odpadliśmy po zaledwie kilkunastu minutach, choć to ja pewnie krzyczałam głośniej i zaczęłam pulsować szybciej… Oboje popatrzyliśmy z wyrzutem na „tego trzeciego”, odrzucając go na łóżko nawet bez wyłączania… Oboje leżeliśmy potem ledwo łapiąc oddech i urywanym głosem przyznaliśmy wam rację. Bo naprawdę mieliście rację – trójkąty wcale nie są takie złe… ;)

Komentarze14 komentarzy

  1. Wiedziałam że wasz tojkat będzie tak wyglądał myślę nie za bardzo się kochacie. Żeby. Dzielić się. Ze. Sobą. Inaczej

  2. Moja pierwsza myśl po ujrzeniu tytułu wpisu to był wibrator LELO. Jednak z diamentem wyszło równie interesująco.

  3. Zgadzam się z komentarzami – to jedyny trójkąt, jaki byłabym w stanie zaakceptować 😉 A już myślałam na początku tekstu, że tym trzecim będzie Robak-obserwator 😂

  4. Facet co oddaje kobietę innemu i kobieta co dopuszcza inna kobietę do swojego mężczyzny to nie jest dobra para. Takie moje zdanie. To min pierwszy komentarz chociaż czytam was od początku..

  5. Powiem tak. Pełen napięcia tekst, czytając go zadawałam sobie tylko takie pytanie: „Na prawdę? Nieee przecież Drwal by go zabił”. Ulżyło mi na końcu nie powiem :P

Napisz komentarz

Zapisz się na nasz gorący Newsletter

Otrzymasz od nas:

Wystarczy, że zostawisz swoje imię i adres email... Zapraszamy!

Zapisz się na Newsletter