Pieski klasycznie namiętne

14

Piesek, pozycja klasyczna, wymieniana jednym tchem tuż za misjonarzem… Jeżeli myślicie, że klasyki nas nie interesują, to niestety rozczaruję was. My je uwielbiamy, odkrywamy i szukamy…

Podobno „muzyka jest jak dobry seks”. Myślę jednak, że autor tej złotej myśli chciał nam tak naprawdę powiedzieć, że – „dobry seks jest jak muzyka, tylko lepszy”, ale przez wychowanie, pruderyjne towarzystwo lub styl bycia niepotrzebnie wykręcił znaczenie i główne przesłanie ;)

Trudno polemizować jednak z tezą, że w obu wypadkach „klasyczność” oznaczająca pozorną nudę, przy odrobinie zainteresowania okazuje się zwalać z nóg… dosłownie i w przenośni, zależnie od podmiotu, o jakim mówimy.

Do rzeczy, bo pewnie przebieracie już nóżkami lub też innymi częściami, bardziej odpowiednimi dla tej pozycji. Zatem zakładamy cylinder, bierzemy parasol i Panią pod rękę, chwytamy mocniej smycz, bo w tym klasycznym spacerze z klasyką będzie nam towarzyszył…

Pieski klasycznie namiętne

Piesek klasyczny

Klasyk klasyków, prawie jak miłość przy dziękach Chopina, z Panem Tadeuszem recytowanym pod wierzbą … jeżeli oczywiście ktoś lubi seks w parku. Na pierwszy raz jednak polecam łóżko, najlepiej duże i dość stabilne lub podłogę i miękki dywan – dbając tutaj szczególnie o kolana Pań.

Jak to się robi? Najlepiej zacząć od gry wstępnej, powoli pozbawić Panią atrybutów władzy jakim bywają jej okrycia, odwrócenie od siebie, rzut na kolana i delikatne, ale zdecydowane działania.

Co robi Pani? – klęka, a następnie opiera się na dłoniach lub łokciach. Z doświadczenia sugeruję od razu łokcie, bo przy zbyt dużej rozkoszy, mogą pojawić się problemy z utrzymaniem równowagi na samych dłoniach.

Co robi Pan? – klęka za swoją Panią, łapie ja za biodra i jest nieustępliwie skuteczny. Ten chwyt za biodra ma na celu również właściwie wyprofilowanie ślicznie wypiętego tyłka jego Pani oraz uniemożliwienie jej ucieczki, gdyby zdecydowała, że jej już starczy…

Oczywiście to, czy jest to klasyczny seks w klasycznej pozycji (to pewnie musi bardzo romantycznie brzmieć po niemiecku… ;), czy może raczej interesują was mniej oczywiste wycieczki (mówię np. o seksie analnym), nie zmienia założeń dla tej pozycji.

To jednak nie koniec, pieski pozwalają na dużo więcej niż tylko zabawy toporkiem. W miejsce toporka może pojawić się np. język lub paluch… lub język i paluch, lub toporek, paluch Pana i paluszki Pani…

Piesek na krawędzi

Można by zaryzykować, że to prawie seks ekstremalny, o ile za ekstremalną uznamy krawędź kanapy, łóżka czy krzesła. To pozycja trochę odmienna w samych założeniach od tej klasycznej, bo o ile poprzednia wymaga wręcz planowania i szukania odpowiedniego miejsca (chyba, że jednak seks pod wierzbą wchodzi w grę), o tyle ten piesek nadaje się nawet do biura w przerwie na lunch. Wystarczy, że Pani ma odpowiednią spódniczkę, przypadkowo pończochy i znikome ślady bielizny, a rozpoczęcie zabawy nie trwa dłużej niż dźwięk zamka w spodniach Pana (chyba, że nosi spodnie z guzikami lub jest Szkotem, chociaż w tym drugim wypadku może być chyba jeszcze szybszy ;)

Do rzeczy – oczywiście nie zapominamy o grze wstępnej. Jednak jeżeli lubicie i potrzebujecie czegoś super szybkiego i natychmiast – to jest to wręcz pozycja idealna.

Co robi Pani? – klęka na krawędzi, opiera się, o co może… Zakładając, że jest to fotel, krzesło lub kanapa – polecam oparcie o oparcie, które swą nazwę niesie właśnie z niesienia oparcia dla potrzebujących… Gdy jest to łóżko, nadal pozostają łokcie, chociaż pozycja na krawędzi w tym wypadku może być trochę trudniejsza, bo Pani może zwyczajnie uciekać…

Co robi Pan? – staje za Panią i w przypadku, gdy akurat wykorzystywany jest jeden z mebli z oparciem, może to dodatkowo wykorzystać. Bo Pan tutaj dominuje, a pozycja na krawędzi staje się jeszcze bardziej na krawędzi, gdy Pan wie czego chce i jest konsekwentny w działaniu.

Pozycja ta ma jedną zasadniczą zaletę: gdy Pani jest na krawędzi i prawie kończy – Pan, wykorzystując swoją siłę, może przedłużyć jej długi lot. Jak? Wystarczy odpowiednio Panią przytrzymać i nie pozwolić się wyrwać. Ale więcej o wyrywaniu za chwilkę, tymczasem pamiętajcie, że jeżeli nie spieszycie się za bardzo, w tej pozycji minetki smakują doskonale, a paluszki i zabawy tyłkiem mogą wręcz uzależniać ;)

Skoro przetrwaliście ze mną przez ten klasyczny przegląd, na koniec mała niespodzianka, czyli…

Piesek wyperswadowany

Równie dobrze pasowałaby nazwa – piesek przypadkowy, jak zielone światło po czerwonym. Bo taki piesek zaczyna się niewinnie dla Pani. Pan podchodzi niewinnie i staje za Panią, całując ją w szyję. Pani poddaje się jego niewinnemu pocałunkowi, chcąc więcej… więc Pan daje. Pan pozornie jest niewinny, bo przecież ma już plan. A, że do planu potrzebna jest krawędź, nieprzypadkowo znajdują się właśnie w biurze. Krawędź jego fotela to krawędź idealna.

Pan całując Panią w szyję lekko popycha ją na fotel, ona natomiast pochyla się i chwyta oparcia. On dociska ją do tego parcia, gdy ona klęka na fotelu. Pan delikatnie staje pomiędzy jej nogami, dociskając ją sobą, jego ręce wędrują w dół po jej bokach, aż do krawędzi jej zbyt krótkiej spódniczki. Podciąga ją jednym długim ruchem. Rozpina spodnie, lekko przesuwa majteczki na bok i delikatnie, ale stanowczo wsuwa się w Panią.

Pani chwyta mocniej oparcie, gdy w tymczasem Pan zaczyna powoli poruszać się… a że nie mają dużo czasu, jego ręka zsuwa się do jej cipki, a druga przytrzymuje jej szyję i dociska ją do oparcia. To nie jest prośba, to czysta perswazja – Pani kończy, chce się wyrwać, ale trudno się wyrwać komuś kto dociska Cię do krawędzi. Perswazja polega więc na tym, że to Pan mówi, kiedy Pani skończyć powinna, mimo że przecież skończyła już wcześniej…

 

Komentarze14 komentarzy

  1. Hmm apropos pieska, tak mi się przypomniało. W każdym filmie (i u Was także) widzę, że wszystkie Panie obowiązkowo dochodzą w wersji „na szybko” oraz „na pieska” i chwilami naprawdę ciężko aż uwierzyć, że bez żadnej gry wstępnej Pani w przysłowiowych „trzech ruchach” jest w stanie skończyć.

    PS: Czytam Was od paru miesięcy, absolutnie nie pragnę być złośliwa. Chcę jedynie dowiedzieć się, czy to wyidealizowana wizja czy powszechna prawda.

    • Silva po calym dniu uwodzenia przez mojego meza jestem taka szybka ze 2-3 minuty sexu i jestem skonczona. Za gre wstepna wystarczy namietny pocalunek. Jeden :-)

      • Alicjo: Czytam wszystkie Wasze wpisy, stąd właśnie moje pytanie :)

        Do I.: W takim razie taki mąż to Skarb! :) Niestety, mój jest baaaaardzo oporny na jakiekolwiek poradniki, moje sugestie czy inne tego typu „wskazówki”.

  2. Jest jeszcze opcja, w której to pani w strap-on’ie łapie klęczącego pana za biodra, wyprofilowuje jego wypięty tyłek i rozpoczyna nieoczywistą podróż (tak jak przystało w tej pozycji- niczym napalony york.)

  3. Moja najukochańsza pozycja :) najlepsze dla mnie doznania fizyczne i emocjonalne :) czasem mój tylko kiwnie palcem a ja już jestem na kolanach:) ostatnio odarłam nos na prześcieradle :D ale było warto

    • Bożenaaaaa 😂 ja niejednokrotnie otarłam kolana, ale nos???? Hahahaha….
      Na drugi raz oprzyj się policzkiem 😆 jesteś boska 😃

    • Wiedziałem, że musi to być czysta ognista miłość zamknięta w jednym aksamitnym słowie i to pewnie przez to są te otarcia… przez ten aksamit ;)

  4. Mój Piesek i ja oczywiście KOCHAMY tę pozycję :) I do lizania i do posuwania… On wtedy widzi wszystko co uwielbia, a ja czuję go głęboko… a jeszcze ja wtedy mocno złapie mnie za włosy i powie – kocham Cię moja suniu – to już nic więcej do szczęścia nie potrzebuje…

  5. Ja niestety choć bardzo lubię te wszystkie pozycje od tyłu to nigdy nie doświadczyłam orgazmu w żadnej z nich. Jakieś porady?

    • Ja uwielbiam pozycje od tyłu, kooocham. I ogolnie uwielbiam seks, ake nigdy nie miałam orgazmu. Nigdy…. jak widać można :-\

  6. Ostatnio z moim M przetestowaliśmy pieska… ale z użyciem dodatkowo dilda i następnie dokonanego fistingu. Przyznaję, wtedy odkryłam nowy wymiar przyjemności czerpanej z tej pozycji, co zdecydowanie polecam :D Jedno z tych wrażeń, po których przez długi czas miałam problem z podniesieniem się :)

Napisz komentarz

Zapisz się na nasz gorący Newsletter

Otrzymasz od nas:

Wystarczy, że zostawisz swoje imię i adres email... Zapraszamy!

Zapisz się na Newsletter