Plastry antykoncepcyjne

42

Cykl o antykoncepcji jest jednym z najbardziej oczekiwanych, dlatego spieszymy z kolejnym artykułem :) Tym razem zajmiemy się plastrami antykoncepcyjnymi, których – jak wnioskuję po komentarzach – używa całkiem spora grupa bezfartuszkowych Pań. Już na wstępie mam świetną wiadomość dotyczącą samego tekstu: ponieważ informacje dotyczące plastrów w dużej mierze pokrywają się z opisem tabletek dwuskładnikowych, mój tekst nie będzie ani tak długi, ani tak ekscytujący, jak te poprzednie. Wiem, że się cieszycie :)

W tekście antykoncepcja – jaką metodę wybrać? napisałam, że poszukiwania najlepszej metody dla siebie dobrze jest zacząć od oceny czterech prostych kryteriów: skuteczności, przyjemności, wpływu na zdrowie i wpływu na płodność – i właśnie w takim porządku spróbuję omówić kolejną z naszych metod – plastry hormonalne.

Plastry antykoncepcyjne

Skuteczność plastrów antykoncepcyjnych

Zacznijmy od tego, w jaki sposób plastry działają. Plastry są w gruncie rzeczy niewielkie, choć całkiem dobrze widoczne – te, które znam mają standardowy rozmiar 45 x 45 mm. By działały, trzeba je naklejać na czystą skórę – na podbrzuszu, pośladkach, ramionach lub barkach. Naklejamy jeden plaster, po tygodniu odrywamy i od razu naklejamy następny, zmieniając miejsca na ciele (dzięki temu nie ryzykujemy podrażnień).

Podobnie jak tabletki dwuskładnikowe plastry zawierają hormony (estrogen i progesteron), które hamują owulację, zagęszczają śluz szyjki macicy (a więc plemniki nie mogą sobie hasać w kierunku jajowodów, tylko giną sromotnie na zawsze uwięzione w śluzie) oraz zmieniają błonę śluzową w taki sposób, by nic tam nie mogło się przypadkiem zagnieździć. Różnicą w porównaniu do tabletek jest to, że hormon jest uwalniany do układu krążenia, a więc nie przechodzi przez układ pokarmowy.

Skuteczność plastrów jest bardzo wysoka i zgodnie ze wskaźnikiem Pearla wynosi 0,2. Przypominam, że wskaźnik Pearla to wartość, która mówi, ile kobiet na 100 zaszło w ciążę stosując daną metodę.

Przyjemność podczas stosowania

I znów powtórka z tekstu o tabletkach: jeśli plastry wybrałaś po rzetelnym wywiadzie lekarskim i badaniach (to takie same badania jak przy tabletkach), to przyjemność płynąca z seksu jest dokładnie taka, jak przy braku zabezpieczeń. W żadnym wypadku nie powinnaś jednak kombinować z tak zwanym załatwianiem recept na lewo – szkoda życia, zdrowia i nerwów na rozwiązywanie antykoncepcji metodą partyzancką ;)

Wpływ na zdrowie

Plastry antykoncepcyjne, tak samo zresztą jak tabletki, są metodą hormonalną. Metoda hormonalna zawsze oznacza ingerencję w naszą naturalną gospodarkę hormonalną, obciążenia wątroby czy potencjalne skutki uboczne. Pamiętajmy jednak, że dobrze dobrana antykoncepcja hormonalna może zrobić nam więcej dobrego niż złego – poprawić cerę, uregulować cykl czy złagodzić objawy PMSu. Najważniejsze, to podejść do tego z głową – wybrać dobrego ginekologa, omówić z nim wszystkie plusy i minusy, monitorować swój organizm i o każdej niepokojącej zmianie informować od razu lekarza. Mamy XXI wiek i obecne plastry czy tabletki nie są już tymi, jakimi każdą z nas straszono, więc nie róbmy paniki, póki nie rozpracujemy wroga :)

Wpływ na płodność

Plastry, podobnie jak tabletki, są odwracalną metodą, a więc mogą być stosowane przez kobiety, które w przyszłości chcą mieć dzieci. Teoretycznie płodność powinna zostać przywrócona już w kolejnym cyklu po odstawieniu plastrów. Tylko raz jeszcze podkreślę: aby wszystko działało jak trzeba, plastry muszą być dobrze dobrane, a Ty powinnaś od razu powiedzieć lekarzowi o swoich macierzyńskich planach.

Z płodnością wiąże się też pytanie: jak stosować plastry. Otóż zaczynasz w pierwszym dniu okresu i wtedy naklejasz pierwszy plaster. Nosisz go tydzień, później odklejasz i od razu nakładasz nowy. I tak trzy razy, trzy kolejne plastry – po czym robisz 7 dni przerwy. Łącznie 28 dni. W ósmym dniu przerwy, czyli 29 dniu od startu naklejasz kolejny plasterek.

Plusy i minusy

…pisane na podstawie moich subiektywnych ocen ;)

Plusami plastrów antykoncepcyjnych jest wygoda ich użycia (naklejasz raz na tydzień i masz z głowy), bardzo wysoka skuteczność, łagodzenie PMSu i bólu miesiączkowego, regulowanie cyklu, poprawienie cery. Jeśli wierzyć badaniom to plastry, podobnie jak tabletki dwuskładnikowe, obniżają ryzyko zachorowania na raka jajnika, macicy i piersi (w przypadku piersi mówię o łagodnych nowotworach) czy też zmniejszają ryzyko ciąży pozamacicznej – jednak wiecie dobrze, że każdy organizm jest inny i ma inne obciążenia. Ważnym plusem jest to, że hormony uwalniane są bezpośrednio do układu krążenia, a nie jak w przypadku tabletek – po wędrówce przez układ pokarmowy. Z tym wiąże się też na przykład wrażliwość samego układu pokarmowego – jeśli masz problemy z wymiotami, biegunkami itd to tabletki nie będą dla Ciebie najlepsze, a plastry już tak.

Minusem plastrów jest to, że mogą się odklejać (choć jeśli przy naklejaniu dociśniesz je przez pół minuty ciepłą dłonią, to raczej nie powinno być problemów), brzegi po kilku dniach wyglądają mało estetycznie i przede wszystkim – plastry widać, co dla niektórych Pań jest dużym dyskomfortem. Chyba, że nakleisz je właśnie na pupie, ale wtedy będziesz zahaczała je dżinsami :)

Poza tym minusem źle dobranej antykoncepcji hormonalnej – bo przy dobrze dobranej spektakularnych skutków ubocznych raczej nie ma – może być senność, zmęczenie, brak ochoty na seks, nudności i nagły skok wagi. Jeśli zauważysz cokolwiek z tej listy do siebie, to powinnaś od razu udać się do lekarza.

I to chyba najważniejsze informacje o plastrach. Jeśli macie coś do dodania, a wiem, że na pewno macie – to czekam w komentarzach! :)

Komentarze42 komentarze

  1. Bardzo wygodna metoda, coś dla „zapominalskich” :) Początkowo obawiałam się skutków ubocznych, typu: bóle głowy, plamy na ciele, nudności – ale muszę Wam powiedzieć, że na szczęście nic mi nie było :)
    Naprawdę polecam.
    Jedyny minus – tak jak już Alicjo pisałaś – niestety są widoczne i to dosyć mocno, ale zawsze można nakleić na pupie :)

    • Ja używam plastrów Evra, można też przyklejać je na udach po zewnętrznej stronie. Ogólnie jestem bardzo zadowolona :)

  2. Plastry, stosowałam długi czas – do momentu kiedy moja cierpliwość się skończyła i miałam sposobność zmienić środek antykoncepcyjny na taki, jaki daje mi 100% zadowolenia.
    O plastrach:
    – super bo – przyklejasz go raz na tydzień – nie to co tabletki – za dużo myślenia i pilnowania…
    – mały – można ukryć pod ubraniem
    z drugiej strony:
    – szybko się brudzi na bokach
    – boli przy odklejaniu – chyba, że sam się odklei jak będziesz długo się moczyć i go dodatkowo nie zakleisz / zabezpieczysz innym plastrem o większej powierzchni :P
    – widoczny i oczywiście dla mnie noszenie plastra w widocznym miejscu jest totalną porażką – wygląda nieestetycznie z bliskiej odległości – nawet jak domyjesz brzegi z kleju / lub sobie zdrapiesz zabrudzony klej….
    – RANI CIAŁO – mimo, że przyklejany za każdym razem na innej części ciała i w innym miejscu przez parę dobrych lat to miałam ranki w miejscu gdzie kończył się plasterek – odciski, nawet odparzenia
    Mimo tylu wad – był lepszym rozwiązaniem, niż tabletki.
    Ogólna ocena dobre 4.
    Jeśli chodzi o cykl miesiączkowy – chodziłam jak w zegarku – można było zaplanować wszystko co do sekundy :P
    Panie, które mają dość tabletek, nie mają możliwości wybrania droższej antykoncepcji lub odwagi na inne eksperymentowanie z ciałem i strach przed zmianami w gospodarce hormonalnej…

    P O L E C A M plastry.

    • Plastrów nie wolno zaklejać innym plastrem, ani „zabezpieczać”! Skóra się wtedy poci jeszcze bardziej i nie wchłania jak powinna. Zresztą, nie wydaje mi się, żeby było to konieczne. Sama stosuję plastry już kawał czasu i nawet jeśli do połowy mi się odkleił parę razy lub porobiły się pęcherzyki to mimo zgrozy i stresu na początku takich przygód nic się więcej nie wydarzyło :) jak na te 3 lata – 100% skuteczności :)

      • popieram w 100% ! ja trenuję i Evra tylko raz mi się odkleił, przez przypadek, bo bok plastra złapał materiał od mojego stroju treningowego i od potu zjechał.

    • Alicja

      A masz jakieś merytoryczne uzasadnienie swojej opinii?
      Bo z tego co widzę wpadasz do nas albo po to, żeby zostawić złośliwy komentarz, albo po to żeby propagować swoje mity ;)

    • Ja zaczęłam brać właśnie po to żeby cykl uregulować bo miałam z tym duży problem i się udało więc uwierz ze regulują :)
      ja juz po 1,5 roku na plastrach i wróciłam do tabletek ze względu na napady agresji i i to dość poważne chociaż przez 1.5roku było ok. Co do odklejania to boki owszem i wygląda to kiepsko ale dają radę. Najgorzej po gorącej kąpieli. Pozdrawiam :)

    • Kika może mieć trochę racji. Takie regulowanie cyklu tabletkami czy innymi środkami antykoncepcyjnymi to trochę takie zamiatanie problemu pod dywan. Masz nieregularne cykle więc idziesz do lekarza. Ten daje pigułki anty na uregulowanie cyklu. Niby wszystko jest ok dopóki je bierzesz. Jeśli odstawisz to pierwotny problem powraca. A chyba nie ma kobiety, która zamierza brać antykoncepcję od okresu dojrzewania aż do menopauzy tylko po to, aby mieć regularny cykl.

      • Alicja

        Marto, ja widzę wszystkie komentarze Kiki, które do tej pory zamieściła ;)

        Zauważ, że tekst nie jest o poradach na nieregularny cykl, tylko o dodatkowych efektach podczas stosowania antykoncepcji hormonalnej. A fakty są takie, że gdy stosujesz ant. hormonalną to regulujesz cykl. Na tym blogu kilkadziesiąt razy powtarzałam o konieczności badań, doboru lekarza, rozwiązywaniu problemów z hormonami PRZED dobieraniem antykoncepcji. Każdego dnia piszę to w kilkunastu wiadomościach prywatnych. I w kółko proszę was o jedno: traktujmy się tu jak dorosłe, myślące kobiety – nam wszystkim będzie łatwiej :)

      • studentka medycyny

        Jezu ale to nie jest tekst o regulowaniu okresu, tylko o plastrach… Alicjo zrób jakiś tekst z czytania ze zrozumieniem, bo czasem ręce opadają jak się czyta komentarze…;/
        I nie, Kika nie ma racji. Antykoncepcja hormonalna reguluje cykle.

        • Zgadzam się z dziewczynami. Z własnego doświadczenia wiem, że reguluje on cykle. Sama mając problem z miesiączką -jak się okazało zespół PCOS- musiałam wyrównać hormony ponieważ nadwyżka testosteronu blokowała owulację i tworzyły się torbiele. Fakt faktem antykoncepcja była skutkiem ubocznym w tym momencie, a comiesięczne krwawienie było tylko krwawieniem z odstawienia a nie zwykłą miesiączką, co nie zmienia faktu że reguluje to cykle i lepsze jest uzupełnienie prawidłowej dawki hormonów niż torbiele czy ewentualna późniejsza bezpłodność z braku leczenia. Pozdrawiam :)

  3. Zdecydowałam się na plasterki, bo jestem raczej osobą zapominalską :) a pamiętanie o czymś raz na tydzień skutkowało – oczywiście miałam zapisane w kalendarzu, żeby nakleić kolejny plasterek, a każda sztuka była opisana datą i nr porządkowym :) w ciągu prawie roku pomyliłam się tylko raz!
    Najbardziej denerwujące jest to, że szybko robią się nieestetyczne :/ a ich widoczność mi nie przeszkadzała raczej mojej mamie, która uważała, że teraz jak się obnoszę uprawianiem seksu to wszyscy faceci będą chcieli mnie zaciągnąć do łóżka :)
    Ogólnie czuję się świetnie, poprawiła mi się cera i włosy, przestałam łykać tabletki przeciwbólowe jak drażetki :) a co do odklejania chodziłam w nich na basen i do sauny – wytrzymały
    Myślę, że mogę polecić :)

  4. Stosuje plastry od jakiegoś roku i jestem bardzo zadowolona. Poprawa cery to jedno, ale zwiększenie pewnych części ciała to drugie, co jest wielkim plusem dla chudych kobiet o małym biuście :) nie miałam skutków ubocznych, także bardzo polecam. Najlepiej trzymają się na pośladkach oraz w okolicy pachwin, a co najważniejsze- gdy plastry są jedynym zabezpieczeniem (żeby partner nie musiał niczego nakładać), jeszcze ani razu nie zawiodły :)

  5. Jesli chodzi o plastry Evra , to tragedia . Przy zmianie plastra caly dzien z potwornym bolem brzucha i wymiocinami przez cala noc .

    • Jeśli masz takie skutki uboczne to albo zmień ginekologa, albo zrób badania. Ja miałam takie objawy kiedy brałam tabletki. Były źle dobrane.

  6. Plastry stosowalam 3 lata dla mnie najwygodniejsza forma antykoncepcji,naklejasz raz na tydzien i masz spokoj zima naklejalam na ramie a latem na lopatce nie ryzykowalam posladka poniewaz raz w trakcie stosunku sie odkleil ;-) Niestety cena 50 zl za opakowanie dla niektorych moze byc za wysoka – innych negatywnych skutkow nie widze :-)

  7. Również stosuje plastry aktualnie Lisvy kiedyś Evra,ale myślę ze nie ma co ich porównywać bo zdecydowanie stawiam na obecne :) Pierwsze opakowanie minęło mi na dosyć częstych bólach głowy ale przy drugim jest już zdecydowanie lepiej :) plaster zawsze przyklejam na ramieniu ( zupełnie nie drażni mnie to że ktoś go widzi) nie wiem jakoś nie czulabym się chyba komfortowo nosząc go gdzieś indziej cały czas zastanawiając się czy się nie odkleja przypadkiem.

    • Zazdroszczę wam dziewczyny! moje „jego” maluszki tylko przez pierwsze opakowanie były większe. Przy kolejnym wróciły do normy- i tak aż do dziś… Ale plastry polecam! Coś perf. dla zapominalskich, a także dla cierpiących na problemy żołądkowe. Nie wyobrażam sobie łykania tabletek dzień w dzień.

        • Lisvy jest przezroczyste i podobno jest to nowsza generacja leków. Poza tym każda z nas inaczej reaguje na leki, więc możliwe,ze Lisvy bardziej odpowiada organizmowi niż Evra (tak jak w moim przypadku).

  8. A więc i ja mam coś do dodania :-) . 4 lata stosowalam tabletki. Ale niestety zbyt często zapominalam ostatnimy czasy ;-). Moja ginekolok przepisala mi plastry Evra. Wszystko super. Bardzo dobrze sie czułam,żadnych mocniejszych boli nie miałam nic mi się nie odklejalo. Jedyny minus to właśnie to, ze są widoczne. Udalam się znowu do mojej ginekolok (straszna ze mnie maruda i jak tylko coś mi nie pasuje to od razu do niej lece :-D). Lekarka przepisala mi plastry Lisvy. Jest to genialne odkrycie! To samo działanie,ten sam skład, to samo stosowanie z tą różnicą, ze te plastry są przezroczyste i mniejsze od Evry ;-).Także polecam je każdej Pani,która na Evrze czuje się bardzo dobrze ale właśnie przeszkadza jej widoczność Evry :-)

  9. Jedynymi plastrami antykoncepcyjnymi dostępnymi u nas w Polsce to Evra. Dla mnie – świetne. Używam od 2 lat – żadnych działań niepożądanych czy też skutków ubocznych w moim organizmie nie zauważyłam. Krwawienie co miesiąc dostaję w ten sam dzień, a nawet o tej samej porze dnia, więc nigdy mnie nie zaskoczy. Spadku libido nie zauważyłam, wręcz przeciwnie 😄 Fakt, po paru dniach plaster wygląda nieestetycznie, ale czy to takie straszne? Ważne, że działa. Dla mnie też dużym plusem jest to, że nie obciążam żołądka. Kleję je tylko na pośladki w zewnętrzną górną część – nie widać ich na codzień, a spodnie czy stringi wcale nie przeszkadzają. Brzegi czasem się odklejają, wchodzi pod nie brud, dlatego na pierwszy dzień czasem zakładam białe figi, żeby dobrze się przykleił, a klej nie zbierał czarnego materiału. Dużo trenuję, nic się z nimi nie dzieje. Wakacje nad morzem również wytrzymały. Ja osobiście polecam, jestem zadowolona :)

    • Monia, w Polsce dostępne są również plastry Lisvy. ;) Stosowałam i Evra i teraz stosuję Lisy i dla osób trenujących (gdzie pot po pupie spływa) mogę polecić. Od 4 lat jak stosuję plastry tylko raz zdarzyło mi się, żeby mi się odkleił, ale wtedy zahaczył się brzegiem o kimono.

  10. POLECAM
    Używałam ich dobre 10 lat ze względu na kłopoty żołądkowe. Cykl regularny, komfort kontroli nad sytuacją i można było czasem przesunąć miesiączke „na własne potrzeby „. Niezawodne :-) basen, sauna, spontany bez problemu czy stresu i miałam fajne balony ;-) Płodność – wraca natychmiast! W listopadzie odstawiłam w połowie cyklu, końcem grudnia pierwsza owulacja i bum! termin na wrzesień :-D

  11. Dziś nakleiłam pierwszy plaster Evra. Do tej pory byłam na tabletkach. Jedyne co niepokojące zauważyłam to to że jakąś godzine po naklejeniu plasterka zaczęła mi cierpnąć ręka :( po jakimś czasie przeszło, a z tego co wyczytałam (nie wiem ile jest w tym prawdy) to jest to dosyć normalne gdyż hormony dostają się „szybszą” drogą do krwi i organizm ma się niby przyzwyczaić a jeśli sytuacja nie zmieni się po paru dniach dopiero mam się zacząć martwić.

  12. Rozważałam plastry, ale jednak za bardzo się stresowałam, że mogą się odkleić i wybrałam tabletki. Też na początku trochę się bałam, że będę zapominać, więc ustawiłam sobie alarm na telefonie :P Dobra metoda dla zapominalskich ;)

    • Mi nawet alarm nie przypominał :) Pierwsze pare lat brałam zawsze o 14, potem doszło więcej obowiązków i alarm nic nie dawał. Dlatego zdecydowałam się na plastry o nich trzeba pamiętać tylko raz na tydzień.

  13. Używam plastrów już prawie rok i jestem naprawdę zadowolona ;) Mój ginekolog mi to poradził ze względu na problemy gastryczne.Faktycznie dość brzydko wyglądaja brzegi plastra, czasem nawet już po dniu noszenia, ale można z tym przeżyć. Żadnych zmian poza nabrabiem kobiecych kształtów nie zauważyłam.. Libido nie spadło co chyba najważniejsze.;p polecam też mieć zapasowe opakowanie „w razie w” I pamiętać żeby nie naklejać na klatce piersiowej.
    Pozdrawiam. ;)

  14. Używam plastrów od bardzo dawna i dla mnie są one rewelacyjne. Fakt boki się brudzą,ja przeklejam je na podbrzuszu raz z jednej raz z drugiej strony a zakładając troszkę wyszsze figi czy dół od bikini idąc na basen czy plażę plaster jest nie widoczny.

  15. Stosuję plastry Evra pół roku ogólnie jestem zadowolona bo muszę o nich pamiętać raz w tygodniu. Minusy tych plastrów:
    – raz trzymają cały tydzień bardzo dobrze a innym razem odklejają się już w połowie tygodnia
    – brudne czarne brzegi wyglądają okropnie
    Plusy:
    – łatwość w użyciu
    – stosunkowo dużo miejsc gdzie możesz je nakleić
    – skuteczność ( kiedy przychodzi tydzień na odklejenie plastra i miesiączkę musza minąć 3 dni zanim wszystkie hormony zostaną usunięte z mojego organizmu i zacznie się miesiączka)

    Jednak mam do was pytanie ponieważ stosuję je krótko czasami mnie martwi to że brzeg odkleił się za mocno a w ulotce jest, że może się „trochę” odkleić. Co znaczy to trochę? Kiedy należy uznać że już nie nadaje się do użytku?

  16. A ja polecam krążki… Jeden starcza na 30-35 dni, później przerwa 7 dni… Praktycznie o nim nie pamiętam, bez żadnych efektów ubocznych :) stosuje od roku i jestem baaardzo zadowolona.

  17. Nie wiem czy było to pytanie, ale… Stosowałam kilka rodzajów pigułek i po żadnej nie miałam ochoty na seks. Jestem z chłopakiem już ponad 5 lat więc się nie boję ciążyzale czy z plastrami też jest taka walka by coś pasowało? Nie chce znów przez rok albo dwa mieć libido w okolicach zera…

      • Niestety wielu lekarzy nie robi badań przed dobraniem tabletek… Jestem jeszcze młoda, mam dopiero 25 lat ale kilku ginekologów mam już za sobą. Pierwszy przepisał mi tabletki bez pytania, widząc mój trądzik. Dostałam bardzo silny Cyprest. Wtedy byłam młodziutka i nie widziałam w tym nic złego. Drugi nawet mnie nie badał ginekologicznie, zrobił zwykłe usg, w ogóle się nie odzywał i bez pytania przepisał tabletki. Co miałam zrobić, w małych miasteczkach jest max 2-3 lekarzy i nie boją się o konkurencję więc mają gdzieś… przez ten czas testowałam kilka rodzajów tabletek. Tańsze i droższe. Dużo lekarzy wypisuje nowości, bo za to im płacą producenci, dostają kasę od ilości sprzedanych opakowań… do mojego obecnego ginekologa chodzę prywatnie, dużo płacę ale mogę z nim porozmawiać, jest delikatny i nawet pożartuje żeby rozładować atmosferę. Wykrył u mnie ciągle nawracającą nadżerkę, której nie zobaczył żaden z poprzednich lekarzy (sic!!). Uspokoił mnie, bo jeden z poprzednich straszył że mam za małą macicę żeby utrzymać ciążę (chyba się za dużo naoglądał kobiet po porodzie, starszy facet, przed emeryturą). Okazało się, że przecież macica to mięsień który się rozciąga i młode kobiety mają nieduże macice.
        Ten obecny lekarz robił mi cytologię, dopochwowe usg, zwykłe badanie, mierzy mi ciśnienie na każdej wizycie. Nie jest źle, ale wyników krwi nie miałam robionych.
        Za pierwszym razem wypisał mi Belarę ale zmienił na inne, bo czułam się strasznie, mdłości i wymioty jak w ciąży, bóle brzucha i głowy.
        Lekarzy z powołania jest niewielu..

        • Byłam w podobnej sytuacji co ty, ale zmieniłam miasto i zmieniłam lekarza. Moi poprzedni lekarze też nie raczyli mnie poinformować o nadżerce. Jednakże nowa lekarka mnie uświadomiła, kazała zrobić wszystkie wyniki i jeszcze zrugała od góry do dołu, ze naklejam plaster na udo a nie na miejsce oznaczone w ulotce (podobno kwestia zbadania przez producentów zależności współczynnika odsetek kobiet, które zachodzą w ciążę a miejsca przyklejenia). Na moje pytanie, dlaczego poprzedni lekarze nie mówili o nadżerce stwierdziła, że bardzo często oni tego nie mówią, żeby nie martwić pacjentek (szczególnie nieródek), bo i tak nic z tym się nie robi (wszelkie zabiegi usuwania nadżerki przeprowadzane są u kobiet, które już rodziły ze względu na możliwe przyszłe powikłania). Więc nie masz się czym zamartwiać. Zrób badania i zobacz, czy wszystko jest w normie. Jak nie będzie w normie to dopiero zacznij się martwić :)

  18. Moją przygodę z antykoncepcja zaczęłam w wieku 17 lat. Przeszłam przez różne tabletki i 3 ginekologów. Polecam plastry Lisvy. Evra też nie jest zła.
    Plusy dla mnie stosowania plastrów:
    -przy aktywności fizycznej, basenie, saunie nie odklejają się
    -mogę pielęgnować swoją leniwą duszę i zmieniać plaster raz w tygodniu
    -tłuszczyk odkłada mi się w cyckach (tak, akurat należę do tego grona ku uciesze mojego, a niezadowoleniu moim bo stanik trzeba zmienić)
    -wszystko chodzi jak w zegarku
    -pozbyłam się paskudnych, zwalających z nóg bóli brzucha i kręgosłupa podczas okresu (tyłoskręt macicy)
    minusy:
    -brudzą się- jak już większość z Was wspomniała
    -powodują odparzenia- czasami, jak temperatura na zewnątrz jest wysoka, ale radzę sobie z tym przez naklejanie plastra na wysokości kolca biodrowego, przez co skóra ma jakiś tam przewiew, nie kisi się w spodniach, chociaż czasami się zdarza
    -mało estetyczny- dlatego staram się przyklejać tak, żeby był zakryty. A na wszelkie komentarze dociekliwych i interesujących się nie swoim życiem odpowiadam, że rzucam palenie :P

    A tak z mojej perspektywy.
    Czytając Wasze komentarze zaczęłam się zastanawiać, co wy dziewczynki kochane robicie, że te plastry Wam się odklejają. Albo trafiacie na jakąś wadliwą partię, albo dziobiecie przy nich (a bo klej trzeba zdrapać, a bo swędzi a bo coś). Ja odkażam miejsce przyklejenia octeniseptem, wodą utlenioną albo spirytusem, wycieram ręcznikiem papierowym do sucha i przyklejam. Nie grzebię przy nich, a kleju pozbywam się mocząc płatek kosmetyczny w spirytusie i rozwiązuje problem. Nie smaruję skóry w tym miejscu kremem ani innymi mazidłami przed naklejeniem plastra. Po z resztą też, chyba, ze po zdjęciu kleju z brzegów jest bardzo podrażniona to masłem shea i to odrobinkę, żeby przypadkiem nie weszło na plaster. Trzyma się cały tydzień. Wcześniej już w odpowiedziach wspominałam, ale dodam tu ponownie: kurczaki, ja trenuję tak, że mój strój treningowy, majtki i stanik to można wykręcać, a i tak pot jeszcze po tyłku leci i tylko raz mi się zdarzyło, że plaster mi się odkleił. I to w dodatku w wyniku przypadku, ponieważ nakleiłam go zbyt wysoko i bok plastra zahaczył o moje kimono i odkleił się przez ćwiczenia.
    Inna sprawa: skutki uboczne. Mam takie pytanie, dlaczego, kiedy czujecie, że po raz kolejny po przyklejeniu plastra boli was głowa, macie mdłości, czy napady agresji nie przeczytacie ulotki, nie skonsultujecie tego z lekarzem, czy nie poczytacie rad Wujka Google? Ja przed zmianą na plastry miałam objawy depresji, ciągle obolałe piersi jak przed okresem, potworne migreny i mdłości. A wszystkie badania były w normie, ba, nie miałam żadnych podstaw do przechodzenia depresji. Jak się okazało tabletki były źle dobrane – dostałam od lekarza tabletki dla 45letniej kobietki (bez urazy za wiek, ale kobieta w wieku 45 lat ma już nieco inaczej w hormonach poukładane niż kobieta w wieku 20). Lekarz nic sobie z tego nie robił, więc zmieniłam lekarza. Drugi doktorek przebadał, pogadał i zgodził się bez marudzenia na zmianę najpierw tabletek, a później tabletek na plastry.

Napisz komentarz

Zapisz się na nasz gorący Newsletter

Otrzymasz od nas:

Wystarczy, że zostawisz swoje imię i adres email... Zapraszamy!

Zapisz się na Newsletter