Pocałunek, czyli kilka słów o ustach i nie tylko

5

Zagłębialiśmy się już w bardzo odległe obszary pod hasłem seks i bliskość… nieraz lądowaliśmy pod hasłem BDSM niewinnie zaglądając, co jest dalej. Tymczasem zupełnie pominięty został temat ust. Dokładniej ust kobiety, bo jedynie te, jako Drwala, mnie interesują.

Chciałbym powiedzieć coś o pierwszym pocałunku, ale powiem wprost, że jedyny pierwszy pocałunek, jaki pamiętam to ten z Alicją…, a poza tym nie ma szans abym napisał lub powiedział cokolwiek komukolwiek o nim. Alicja wie dlaczego… Dlatego opowiem wam tylko o wielu kolejnych. Zupełnie innych… na ten pierwszy czasami trafiamy, ale nie potrafimy go nazwać. Plącze się gdzieś miedzy tysiącami innych i zaskakuje nas za każdym razem. Uff… zrobiło się romantycznie…. Wracamy na Ziemię ;)

Po bardzo długiej rozmowie z Alicją, przerywaną setkami prób, ogłosimy jak amerykańscy naukowcy, że zidentyfikowaliśmy 3 typy pocałunków:

1. Pocałunek delikatny. To taki puszek, delikatne muśnięcie, dzięki któremu wiem, że to Ona. To pocałunek zapachu perfum, porannego niewyspania, zmęczonej nocy i nierzadko seksu… Muśnięcie w usta, policzek, ramię czy czoło. Nie zawsze zasługuję na takiego całusa przed. Ale zawsze wiem, że zasługuję po. Taki pocałunek, tysiąc słów, działa jak dobry saper, gdy pojawia się złość. I jak totalne oddanie, gdy jest dobrze.

2. Pocałunek, po którym robi się miło. To taki pocałunek, gdy zaskoczenie przechodzi w zmysłowe zapomnienie. Możecie nazwać go pocałunkiem z języczkiem. Bo tak jest. Zabawa językami jest miła. Czasami w tych przepychankach mój język ląduje w jej ustach, potem uciekam i czekam aż zrobi to samo… W takich pocałunkach możesz też podgryzać lub ssać jej usta, zwłaszcza górną wargę… Jeżeli będzie zbyt miło – traficie do następnego punktu…

3. Pocałunek, po którym nie ma odwrotu.  Czyli moment, gdy wiecie, że wasz pocałunek nie skończy się na ustach i niebawem się z nich zsunie… To moment, gdy tracicie oddech, ssiecie nawzajem swoje języki, które nurkują głęboko. Wypełniacie się wzajemnie. Potem… potem zaczyna się już gra wstępna ;)

Pocałunek, czyli kilka słów o ustach

Ale to nie koniec, jako wnikliwy badacz mam jeszcze wisienkę na torcie. A właściwie dwie.

Pocałunek, w którym to nie język i usta grają główną rolę, a powietrze. Nie jest to pocałunek na dzień dobry, a raczej pocałunek, gdy zaczynacie się kochać. Spróbujcie oddychać tym samym powietrzem, przekazując sobie swoje tchnienie…

Pocałunek Drwala-elektryka, czyli eksperyment fizyczny z podtekstem (tak – prawie jak Masters of Sex dla każdego ;). Otóż poszukajcie wełnianego dywanika lub koca. Rozbierzcie się i zgaście wszystkie światła. Ma być zupełnie ciemno. Stańcie na dywaniku i poszurajcie stopami… Otwórzcie oczy, niech przyzwyczają się do ciemności… i pocałujcie się. Piękne? ;)

Miłych (s)eksperymentów ;)

PS. Przypuszczam, że w najbliższym czasie w sklepach będzie trudno o wełniane dywaniki – polecam ;)

Komentarze5 komentarzy

  1. piękny tekst, Drwalu!
    osobiście nie wyobrażam sobie gry wstępnej bez całowania. Uwielbiam kiedy z powolnych, delikatnych i leniwych pocałunków przechodzimy w te bardziej zdecydowane i mocne :)

  2. Uwielbiam każdy Wasz tekst! Najbardziej jednak fascynuje mnie to, że jesteście sobie tak bliscy i umiecie się przed sobą otworzyć i i rozmawiać szczerze na takie tematy, czego brakuje dużej ilości par. Bez względu na treści Waszego bloga, najmilszym elementem jest jest wyczytuwanie między wierszami (chociaż czasami nawet wprost) o tym jak cudowny związek macie :) Życzę Wam jak najlepiej, bo szczęście między Wami jest wręcz namacalne i nie chodzi mi o seks ;)

  3. Kocham pocałunki.. :) te delikatne, niewinne muśnięcia Jego ust, te kiedy nasze języki pieszczą się nawzajem i te od których kręci mi się w głowie :) a najbardziej te głębokie i namiętne przy których całe ciało przeszywa dreszcz i kiedy jesteśmy tylko MY.
    A pierwsze pocałunki… wiadomo z nimi bywa różnie :) a to zdarzy się stuknięcie zębami a to inne wpadki.. a Nasz..? Nasz był idealny, jakby moje usta znalazły się wreszcie tam gdzie powinny :D

  4. Czytam Was od niedawna. Nie piszecie wiecej niz juz wiem,natomiast przypomnieliscie mi o mnie I teraz juz mezu. My tez kiedys tacy bylismy.. I wiecie co?
    Teraz,po ktorejs lampce wina I po zakupach czekam na niego w najseksowniejszym wydaniu siebie. Dziekuje.
    I zycze Nam I wam ciekawego wieczoru.

Napisz komentarz

Zapisz się na nasz gorący Newsletter

Otrzymasz od nas:

Wystarczy, że zostawisz swoje imię i adres email... Zapraszamy!

Zapisz się na Newsletter