Pocałunek singapurski

52

Dawno dawno temu, gdy byłam jeszcze małą dziewczynką, zdarzało mi się spędzać wakacje u cioci. Ciocia, jak to ciocie, robiła mi pyszne kanapki z nutellą, pozwalała włóczyć się po placu zabaw i nie żałowała drobniaków na słodycze – jednym słowem robiła wszystko, by dać mi maksymalnie dobre wspomnienia, a nie napracować się nad tym za bardzo ;)

W czasie gdy ja hasałam po jej podwórku, ona czytała opasłe księgi, rumieniąc się i chichocząc co mniej więcej dziesięć stron. Jej podejrzany chichot intrygował mnie niezmiernie, toteż korzystając z jej nieuwagi pożyczyłam sobie grubą czarną książkę, która w tytule zawierała enigmatyczne słowo „gejsza”. Otworzyłam i… przeczytałam mniej więcej coś takiego: i zaczął spijać łapczywie słodki nektar jej różowego pączuszka, a jego jaśminowy słup pęczniał w jej drobnych dłoniach. „Jaśminowy słup”. Przysięgam, że tak właśnie było. I właśnie wtedy, w tamten lipcowy wieczór uznałam, że gejsze to jakieś zblazowane ogrodniczki, ekscytujące się wyłącznie kwiatkami. Oświecenie przyszło dopiero potem a wraz z nim – pocałunek signapurski ;)

Pocałunek singapurski

Czym jest pocałunek singapurski?

Pocałunek singapurski to owiana tajemnicą sztuka wykwintnych kochanek, polegająca na całowaniu toporka… wyćwiczonymi mięśniami dna macicy (w uproszczeniu: „kegla”). Czyli Pani wchodzi na Pana, a potem tak zaciska i rozluźnia mięśnie, że Pan po prostu tryska z rozkoszy. Tak, to naprawdę możliwe. Pocałunek singapurski znany jest też jako kabazza (w krajach arabskich) albo pompoir (w Europie) i krąży o nim mnóstwo legend. Podobno to właśnie przez niego mężczyźni tak kochają męskie wyprawy na Daleki Wschód (choć i we Francji można zaznać tej rozkoszy), podobno to dla niego kobiety tak zawzięcie trenują z kulkami gejszy. Legendy mówią też, że wyrafinowane gejsze lub nieco bardziej swojskie prostytutki wymyśliły tę technikę z dwóch skrajnie różnych powodów – po pierwsze, by przyciągać spragnionych wrażeń mężczyzn, po drugie – by mieć za pomocą silnych mięśni cipki móc wynieść trochę złota i kosztowności, bo to miała być ich jedyna zapłata ;)

Dlaczego to tak niezwykłe?

Po pierwsze, bo jest to najwyższy poziom panowania nad własnymi mięśniami, jaki kobieta może osiągnąć. Mi do rasowej kurtyzany – póki co – daleko, ale w celach noworocznych wpisałam sobie, że w okolicy grudnia mam już ściskać, pulsować i przesuwać dowolnie przedmioty siłą mięśni mojej pięknej cipki – a wtedy pocałunek singapurski jest już w zasięgu… mięśni.

Po drugie, taki seks musi być niesamowitym doznaniem dla obu stron. Wyobraź sobie, że Twój facet leży, Ty siadasz na nim jakby to był zwykły jeździec, a potem poruszasz się tylko wewnątrz. Zaciskasz, obejmujesz, przytrzymujesz, pulsujesz, nadajesz rytm… w jednym z najbardziej namiętnych pocałunków, jaki wymyśliły nasze frywolne poprzedniczki. Marzy mi się, że kiedyś skończę Drwala w taki właśnie sposób – jednym, niewinnym pocałunkiem ;)

Jak się tego nauczyć?

To oczywiście najtrudniejsza część całej zabawy :) Jeśli chcesz zachwycić swojego faceta legendarnym sposobem na rozkosz, a przy tym wzmocnić własne doznania (przy tak wyćwiczonych mięśniach, orgazm osiągniesz na jedno skinienie!), musisz po prostu pamiętać o treningu. Największym sprzymierzeńcem każdej namiętnej gejszy są oczywiście… kulki gejszy, które nieprzypadkowo noszą przecież swoją nazwę. Pamiętaj tylko, że samo posiadanie kulek to jeszcze nic – ich trzeba po prostu używać! I zdradzę wam mały sekret… trening mięśni kegla można rozpisać tak samo, jak trening nóg czy tyłeczka. Można podzielić go na fazy, etapy, zaawansowane stadia zabawy i kontrole własnych postępów. Co więcej, znam kogoś, kto może przygotować namiętny treningowy plan, specjalnie dla was – czyli siebie :D

To jak, chcecie poćwiczyć? ;)

Komentarze52 komentarze

  1. Mowie Kochanie a wiesz ze jest takie coś jak pocałunek Singapurski?!
    Mój Mąż odpowiada krótk:Nie wiem co to jest ale wszystko co czytasz na tym blogu sprawia mi zawsze przyjemność! :D

  2. Jest to możliwe :D Udało mi się to tylko parę razy.. Drwal odszedł w siną dal z inną niunią. a, teraz tylko marzyć można.. niestety wibrator nie tryśnie :(
    Pozdrawiam i życzę sukcesów :)

    • Alicja

      Nino, wibratory przynajmniej nie odchodzą ;) a poważnie – dobrze, że odszedł, pewnie zrobił tym miejsce na kogoś znacznie lepszego! Będzie dobrze, zobaczysz :)

  3. Kurcze nie wiem czy mi się kiedykolwiek uda zacząć ćwiczyć kegla bo to męczące dla mnie . A da się bez kulek ?;)

    • Alicja

      Rose i właśnie po to są kulki, żeby nie było męczące :) bo kulki wkładasz i tyle. Trenowanie bez kulek jest możliwe, ale trudniejsze, bo musisz sama rozpoznać te mięśnie i po prostu nauczyć się je spinać i rozluźniać. Można próbować podczas sikania, wstrzymując co kilka chwil, ale to nie jest polecane na dłuższą metę.

  4. Po pierwsze też mi się marzy ten „pocałunek”, po drugię chcę rozpiskę, po trzecie JAKIE CENY ❤ ❤ ❤ ❤ ❤ czekałam na jakąś promocję bo te kulki czarne to moja miłość od pierwszego wejrzenia ❤ Do kiedy trwa promocja? bo chcę jeszcze kilka rzeczy upolować :D

      • Alicjo czy można taką rozpiskę jeszcze otrzymać? A jak tam Twoje postępy?Pozdrawiam.Jestem pod wielkim ważeniem waszego kunsztu pisarkiego.Poleciłam Wszą stronkę kilku moim przyjaciółkom – komentarz -Są zachwycone!Ja też.

  5. Agnieszka Julia

    Myślę, że da się bez kulek. A rozpiskę tez poproszę. Fachowo zabierzmy się do ćwiczeń. Pozdrawiam :)

  6. Kurde! Nie wiedziałam, że to co potrafię ma jakąś nazwę :D Moimi ćwiczeniami jest po prostu zaciskanie mięśni zawsze kiedy mi się nudzi :P a w czasie seksu nie raz słyszałam „no dalej, zacisnij” i to cudowne „ooooo” ;)

    • Alicja

      Dziewczyny! wrzucę ten „magiczny plan” tutaj, na bloga, żeby jak najwięcej z was skorzystało :)) to będzie osobny wpis – jak tylko go dopracuję:)

  7. a ja od siebie chciałam dorzucić jeszcze pochwałę wstępu do wpisu – pomysłowa, oryginalna, intrygująca i wpis wtedy nie jest w żaden sposób bezosobowy. oby więcej takich historyjek!

  8. Ja również czekam na rozpiskę, wcisnę dzień cipki gdzieś między dzień nóg a dzień pupy ;)
    Muszę się przyznać, że zaglądam tu regularnie i jak mało kto potraficie sprawić, że aż tak chce mi się dotykać… siebie albo mojego Drwala jak tylko wróci z pracy ;)

  9. Ja kiedyś czytałam o japisowym drążku ;-) (zwłaszcza, jeżeli to książka o starożytnych Chinach;-)
    Chyba każda z nas musi poćwiczyć i na koniec roku, będziemy mistrzyniami singapurskich pocałunków :-* <3

      • oczami wyobrazni juz widze te tlumy jak u ewki chodakowskiej na treningu cwiczace statycznie te miesnie heh. i co chwile jek ktorejs bo orgazm ;)

  10. Nie raz skończyłam właśnie takimi pocałunkami swojego faceta, za pierwszym razem był meeega zaskoczony jak ja to robię, jakim cudem, cudem mięśni kegla właśnie :)

  11. Dzisiaj udało mi się skończyć mojego Pana tym właśnie pocałunkiem był tak wniebowzięty że trudno to opisać słowami :-)

  12. kulki już w posiadaniu ( je joue ami – za Twoją namową – sa fantastyczne i bosko wykonane :)), trening rozpoczęty od jakichś 2 tygodni, zapł na razie nie słabnie, a mąż nie może się doczekać efektów i dzielnie mnie wspiera :). Czekam na rozpiskę :).

  13. Ja też chce! Mięśnie ćwiczę od zawsze jakoś tak w gimnazjum i tym usłyszałam nauczyłam się spinac i tak z nudów często ćwiczę :) Panowie zawsze zachwyceni Ale fajnie było by mieć wyższy level, z kulkami nigdy nie próbowałam…

  14. Taaak Alicjo! Dawaj trening, jesteś moją inspiracją aby się rozwijać, i dzięki tobie a raczej twojej wiedzy na ten temat, który niestety jest ciągle tabu co chwile zaskakuje mojego mężczyzne!

  15. Nie wiedziałam,że ma to swoją nazwę. Owe mięśnie ściskam czasem jak siedzę przed komputerem albo oglądając telewizje.W łóżku też to stosowałam.Przyznam,że mój luby lubi to :)

  16. Osobiście polecam taniec brzucha! Kiedyś kupiłam pierwszą lepszą płytę z treningiem i dzięki temu nauczyłam się również kontrolować mięśnie Kegla, może dlatego tancerki brzucha uważane są za najlepsze kochanki? :) oczywiscie oprócz tego mozna zyskac piękny brzuch i biodra :)

  17. Kulki swoje mam. Już od dawna. Nie używam regularnie. Ale o mięśniach kegla słyszałam kiedyś w tv śniadaniowej. Mówili, ze łatwiejszy poród blablabla. I sobie trochę cwiczylam.głównie właśnie wstrzymując mocz. I niestety ale chyba za dobrze mi idzie. Bo moj drwal mowi ze czasami ściskam za mocno.

  18. To ma nazwę?!:) Miałem przyjemność testować z moją ex. Przez wpisy jak ten wciąż nie mogę o Niej zapomnieć :(
    Fajny blog
    Pozdrawiam Autorów!

  19. Ćwiczę te mięśnie od lat z powodu żylaków. Najpierw ćwiczyłam przy wstrzymywaniu moczu. Potem gdy już je rozpoznałam i kontroluję to ćwiczę wszędzie gdy pamiętam o nich. Facet wniebowzięty prosi zaciśnij kochanie. I wtedy cicho zaklina pod nosem. To objaw nieziemskiej rozkoszy. Na jeźdźca zawsze funduje mu przestawienie, a to jak wtedy na mnie patrzy bezcenne. Uwielbiam Wasze teksty. Powodują że ciągle mam ochotę próbować coś nowego i jestem bardziej odważna, chociaż zawsze lubiłam eksperymentować.

  20. Po dwóch porodach zdecydowałam się na zabieg rewitalizacji pochwy-laserowe pobudzenie produkcji kolagenu (bomba) aby zabieg miał jednak sens trzeba właśnie ćwiczyć mięśnie Kegla również po. Na początek przez chyba 2 miesiące używałam kulek podwójnych, teraz sięgnęłam już po je joue ami+ dla zaawansowanych 136 g). Bez problemu je utrzymuje, noszę 2-3 razy na dzień po ok godzince. Ogolniw efekty są zachwycające. Moj Pan jest wniebowzięty, potrafię go tak „zakleszczyc” że nie może się wydostać :))) ja sama mam meeega orgazmy, nie jestem w stanie ich kontrolować. Drogie Panie- to jest inwestycją która się opłaca!!!

  21. A chciałabym kiedyś zaskoczyc faceta takim pocałunkiem. Kiedyś nawet kupiłam kulki, ale rzuciłam w kąt, bo zawsze sie wysuwały. Poproszę o plan. Baaaardzo.

  22. Alicja i jak Singapurski pocałunek już jest w akcji? Udało się? Ja się właśnie zabieram za ćwiczenia. Myślę, że potem można fundować sobie niezłe ograzmy.

Napisz komentarz

Zapisz się na nasz gorący Newsletter

Otrzymasz od nas:

Wystarczy, że zostawisz swoje imię i adres email... Zapraszamy!

Zapisz się na Newsletter