Początki, końce i wielkie podsumowania

11

To nie będzie kolejny tekst o przebaczaniu, wyjaśnianiu błędów czy dawaniu kolejnej karty – tym bardziej, że te tematy, pojawią się u nas nader często. Nie będzie to także lista noworocznych postanowień, bo w naszym wydaniu roiłoby się na niej od perwersji. Tym razem chcemy poprosić was o coś zupełnie prozaicznego – o przygotowanie kartki i czegoś do pisania, wyciszenie – i odrobinę egoizmu.

Końcówka roku to czas pełen sprzecznych emocji. Z jednej strony patrzę wstecz i myślę o tych wszystkich dobrych chwilach, które mogłam tworzyć, przeżyć, przepłakać w imię romantycznych wzruszeń. Jestem więc szczęśliwa, spełniona, wdzięczna. Zakochana jeszcze bardziej – i w Drwalu, i w życiu. Z drugiej strony wiem, że nie zawsze mi się chciało, że wiele słów wypowiedziałam niepotrzebnie, że mogłam więcej, szybciej, intensywniej, głębiej (nie, nie mówię o perwersjach! ;) I wiesz co? Takie żałowanie nie ma najmniejszego sensu, bo na koniec dnia liczy się przecież tylko tu i teraz.

Może nie zaliczyłam wszystkich możliwych konferencji, ale nie zawiodłam Drwala w żadnej z naszych ważnych rzeczy. Może nie podeszłam do maratonu (który to już raz…?), ale całkiem często biegałam za Drwalem. Może nie zabrałam Go nad ocean, ale pozwalałam mu tonąć w moich ramionach. Może nie zgadza mi się bilans celów, ale zgadza się bilans uśmiechów, czułych gestów i pocałunków. Spacerów pod deszczowym niebem i rozmów aż do wschodu słońca. Dawałam z siebie tyle ile mogłam, a za każdy błąd potrafiłam przeprosić. Wytrwałam, gdy było ciężko i nie wstydziłam się prosić o pomoc. Tak, myślę teraz głównie o związku. Tylko – i aż – tyle.

Początki, końce i wielkie podsumowania

Poprosiłam o przygotowanie kartki – taka sama leży teraz przede mną – i zapisanie jej kilkoma zdaniami. To nawet nie muszą być zdania, wystarczą same hasła, punkty, coś, co sam rozszyfrujesz. O jakich słowach mówię? O tych, które zalegają w sercu i które mącą Ci spokojne sny. Może zraniłeś nimi swoją dziewczynę? Może niesprawiedliwie oceniłaś swojego faceta? Może w jakiejś kłótni nie wiedziałeś, kiedy przestać i zamiast po prostu zamilczeć puściłeś złośliwą wiązankę? Może wyrwałaś jakieś słowa z kontekstu i powtarzałaś je tysiące razy, byle tylko Mu nimi dopiec, dogryźć, udowadniać jakim to jest podłym człowiekiem?

Cokolwiek to jest, zapisz to na swojej kartce, a potem popatrz na nią przez chwilę i odpowiedź sobie na pytanie: czy warto? czy przez coś takiego warto psuć sobie kolejny rok? Zobacz jak maleją urazy, spisane na skrawku papieru. Popatrz, przeproś samą siebie, przeproś swojego faceta – i odpuść. Porwij tę kartkę i pozwól sobie żyć.

Ta mała, banalna kartka kryje w sobie tajemną moc – bo dzięki niej zobaczysz, czy przypadkiem nie pora na zmiany. Bo może nie będziesz miał nic do zapisania, nic do wybaczania i nic do zapominania? Może jest idealnie i jesteś wielką szczęściarą, wiec zamiast przepraszać, pora czule i szczerze podziękować? A może całkiem przeciwnie – kartki zabraknie Ci nawet na wstęp?

Dawno dawno temu, sto lat przed czasami Drwala, robiłam mój mały test z kartką i…. musiałam przynieść sobie cały zeszyt. Tak wiele słów zalegało we mnie jak drzazgi, że nie dałam rady się przez nie przedrzeć na trzeźwo :) I właśnie wtedy, siedząc zawinięta w kraciasty, gruby koc, zdałam sobie sprawę z tego, że nie każdy facet zasługuje na miano faceta i nie każdy przyjaciel powinien być nazwany przyjacielem. Że jeśli ktoś dzwoni do Ciebie tylko po to, żeby wytknąć Ci błędy, to wcale nie Ty te błędy popełniasz. Że jeśli wybiera pojedyncze zdania i złośliwie je powtarza, dopóki nie puszczą Ci nerwy, to jedyne co możesz zrobić, to po prostu wyłączyć słuch. Że toksyczni ludzie nie są kapitałem, z którym warto wchodzić w kolejny i kolejny rok.

I piszę o tym patrząc na leżącego obok Drwala, bo wiem i pamiętam, jak wiele z was męczy się w wypalonych związkach, pisząc skąd Go wzięłaś Alicjo…? – i licząc na jakiś cud. A cudów nie ma, tak jak nie ma nowego życia. Jest tylko to, które jest – i które codziennie wybieramy.

Przeproś, wybacz – i pozwól sobie żyć. Kochaj jeszcze mocniej albo wykreśl tych, którzy wysysają z Ciebie życie, bo nie da się oddychać powietrzem przesiąkniętym pretensjami i żalem. Nie rób listy postanowień noworocznych, tylko zwolnij. Zacznij być po prostu szczęśliwa. Kiedyś myślałam, że muszę dbać przede wszystkim o Drwala, o jego spokój i jego szczęście. Dziś wiem, że muszę dbać przede wszystkim o siebie – dla siebie, dla Niego, dla nas, bo nie da się budować związku, gdy choć jedno nie ma na to siły.

Weź kartkę i zacznij pisać. Weź oddech i pozwól sobie żyć.
To prostsze, niż się wydaje.

 

Komentarze11 komentarzy

  1. Alicjo, bardzo dziękuję Ci za ten wpis. Uświadomiłaś mi tymi słowami, jak wiele popełniłam błędów. Chciałabym zrobić wszystko, żeby się zmienić, ale albo nie potrafię, albo nie chcę.. są takie momenty, że zbieram w sobie za dużo, a potem wybucham raniąc najbliższych, a najczęściej mojego Ukochanego…
    Zdaję sobie sprawę,że jeśli nie odpuszczę to stracę..
    Co mogę zrobić żeby było inaczej, żebym nie raniła najbliższych i żeby przyszłość moja i mojego przyszłego Męża była dobra?
    Z całego serca jeszcze raz dziękuję !

    • Mam to samo. 18 marca odeszła ode mnie kobieta. W nocy zaczalem czytac bezfartuszka i widze jak wiele bledow popelnilem. Chce sie zmienic, chce byc normalny. Kochac i byc kochanym. Poszedlem na terapie, to poczatek (dopiero 3 sesje), ale jestem pelen nadzieji, bo wiem ze jezeli teraz nie naprawie swojego zycia to nie uda mi sie to juz nigdy.
      Dziekuje Ci „fartuszku” ze jestes, moze inni zdaza zawrocic z drogi bez powrotu…zanim bedzie za pozno.
      Kocham moja Magdę tak jak nigdy nikogo nie kochalem.

  2. Twoje teksty Alicjo zawsze są moimi ulubionymi:) Ja swoją kartkę już podarłam:) dziękuję:* PS Alicjo, jeśli to Twoje zdjęcie to masz naprawdę boskie nogi:);)

  3. Dużo dobrego w tym tekście. Zachęcacie ludzi do odważnych czynów. Tych mniej i bardziej perwersyjnych ;) nie ustawajcie w tym. Dużo sił do stawiania czoła trudom codzienności w Nowym Roku i każdego dnia!

  4. „Dziś wiem, że muszę dbać przede wszystkim o siebie – dla siebie, dla Niego, dla nas, bo nie da się budować związku, gdy choć jedno nie ma na to siły.” – to powinno być wytłuszczone, podkreślone, powiększone ;). Przekonałam się na własnej skórze jakie to ważne i jak łatwo można niszczyć coś pięknego własną frustracją wynikającą z niezaspokojonych (na własne życzenie) potrzeb. Ja zmieniłam tak niewiele – pomyślałam o sobie, wróciłam do dawnych pasji, odcięłam się od tego co toksyczne, a zmieniło się przez to tak wiele. Zaczęłam żyć ;)

  5. Niesamowity post i daje dużo do myślenia. Prawdą jest, że pod koniec roku stawiamy sobie miliony postanowień, a wynika to z uświadomienia sobie jak mało tak naprawdę zrobiliśmy przez rok. Mieliśmy 365 dni na spełnianie swoich marzeń, na poprawienie jakości życia, a mało kto coś zmienił i tak jest co roku. Na początku mamy motywację, obieramy nierealne do spełnienia cele, a wraz z porażkami tracimy tą motywację i znowu nic nie robimy. Tak naprawdę zamiast skupiać się na tym co będzie, to powinniśmy się skupić na tym co jest. Oczywiście dobrze jest mieć jakieś cele, ale dopóki one są realne i przemyślane. Pod koniec roku powinniśmy robić bilans zysków i strat. Przemyśleć co jest ważne, a co powinniśmy wykreślić z naszego życia, tak aby wkraczając w nowy rok nie popełnić tych samych błędów, które już popełniliśmy.

    Pozdrawiam ; )

  6. Dobry wieczór….
    Dziękuję za ten tekst i za ten blog….
    Bez kartki, bez ołówka, pióro tym razem śpi w swoim piórniku, tym razem kartką jest Pamięć…. 25 miesięcy wierności, wsparcia, przyjaźni, otwarci się, zaufania, śmiechu, długo-wieczornych rozmów, planów – wszystko niegustownie ” z GROM- owskiego ” buta kopnięte na samiuśkie dno życiowego śmietnika. Dokładnie w moje urodziny… Właśnie czytając Wasz tekst uwiadomiwszy sobie, że jestem szczęściarą… Gdyby nie przyjaciele i mój instynkt samozachowawczy, dalej trwałabym w pokrętłach, oszustwach, małych kłamstewkach Drwala Dryblasa…
    Życzę Wam Wszystkim Siły Serca, Przyjaźni prawdziwej i szczerej, jednak Wiary w Ludzi i Miłość, Nadziei – ratującej z każdego opału i podnoszącej z najgorszego życiowego błota, Dobra i Bliskości….
    Dobrego Dwa Tysiące Szczenie Piękniastego Roku! Alicjo i Drwalu, dziękuję za ten blog i te teksty….
    Anna Anomalia

  7. To naprawdę wspaniały tekst, by rozpocząć nim Nowy Rok, a zakończyć Stary.
    Nie mogę jednak nic poradzić na to, że tym, co najbardziej mnie zaskoczyło i wprawiło w dobry nastrój są te przepiękne zakolanówki :D

  8. Kartka niekonieczna. Wystarczy chwila refleksji – kim dla mnie jest osoba której przyrzekłem „że nie opuszczę cię aż do śmierci”. Przy okazji urodzin mojej lepszej połowy wywiązała się rozmowa z córką na temat prezentu dla żony, mianowicie córa po pokazaniu jej co kupiłem na tą okazję powiedziała „rozpieszczasz mamę, ile to kosztowało?”. Odpowiedziałem bez zastanowienia „bo zasługuje żeby ją rozpieszczać, kasa właśnie po to jest”. Dopiero wtedy zdałem sobie sprawę że właśnie tak czuję, mimo że czasem dochodzi do kłótni po których chętnie wziąłbym rozwód. Jednak to krótkie zdanie pozwoliło mi spojrzeć na nasze życie z innej perspektywy, nie tej codziennej tylko tej ponad dwudziestoletniej.

Napisz komentarz

Zapisz się na nasz gorący Newsletter

Otrzymasz od nas:

Wystarczy, że zostawisz swoje imię i adres email... Zapraszamy!

Zapisz się na Newsletter