Podrap mnie w plecy

4

Będzie krwisto i soczyście, tyle że nie przeczytacie kolejnego przepisu o tym jak przygotować stek… – dziś będzie o tym, jak dobrze oznaczyć swojego Drwala. Opowiem o męskim punkcie widzenia w temacie ran odniesionych w czasie „ciężkich” przepraw, kiedy to podniecona Pani przestaje kontrolować swoje pazurki.

Zacznijmy od tego, że podrapane plecy wcale nie są oznaką udanego seksu. A przynajmniej nie zawsze… Co wobec tego mogą oznaczać?

Po pierwsze, że osiągnęliście właściwy poziom, gdy świat przestał istnieć, ból przestał się liczyć, a facet przestał odczuwać, że traci lakier na plecach. Ten poziom oznacza, że wszystko było doskonałe i możecie dumnie przypiąć sobie etykietę prawdziwych zwierząt. Ten poziom kończy się też często zabawnym pytaniem – „O!, a skąd ta krew?” i wielkim strachem w oczach (zwłaszcza Drwala, bo boi się, że zrobił coś swojej Pani), po którym następują gorączkowe poszukiwania, ustalenia, oglądania… a na koniec pada uspokajające „Ufff, to tylko Twoje…” plecy/uda/tyłek…

Po drugie, mogą oznaczać, że coś robicie źle. Że pani chciałaby już skończyć, więc stara się sterować swoim Drwalem, a on za bardzo kombinuje… wtedy zapraszam do lektury naszego serwisu. Postaramy się pomóc ;)

Podrap mnie w plecy

Dlatego drapcie drogie Panie swoich Drwali w plecy, pośladki czy uda – czyli we wszystko co można schować. Jedyną częścią, którą powinniście oszczędzać jest mordka waszego Drwala, bo jak się domyślacie, on musi z tego wyjść z twarzą. A poza tym unikniecie pytań o przemoc domową od znajomych… Zresztą, powiedzmy sobie szczerze: drapiąc swojego faceta robisz mu to co on Tobie, gdy stara się abyś nie mogła siedzieć następnego dnia… I wierz mi, że prawdziwy Drwal nawet nie syknie od takiego bólu.

Jeżeli jeszcze wahasz się czy warto, to pomyśl o tym jak o zaznaczeniu swojego terenu – w końcu żaden facet nie pójdzie do innej z ranami od tej pierwszej ;)

Dodam tylko, że podrapane plecy to niewiele niższy poziom satysfakcji faceta co doprowadzenie swojej Pani do nieprzytomności lub chociaż do wytrysku. Można to przecież nosić jak order… a nawet można się pochwalić „przypadkiem” kolegom ;)

Co dalej?
Paniom polecam szybko spiłować pazurki – ale nie za bardzo. Potem lampka wina na odwagę dla Pani i szklaneczka whisky dla niego… i nie krępujcie się. Skoro Drwal sobie czasami pozwala, to czemu nie możecie mu się trochę odwdzięczyć i lekko go oznaczyć?

Komentarze4 komentarze

    • To witam w klubie robienia blizn ja do dzis dzien podziwiam posladki i rece mojego partnera zaszwe mowie ze to moje arcydzielo

  1. Zawsze ! No ale ZAWSZE ! Czyli jednak nie jestem jedyną zwierzyną w łóżku, są też inne drapiące <3 Jak miło, że nie jestem sama :D . Pozdrawiam wszystkie drapieżnice!

Napisz komentarz

Zapisz się na nasz gorący Newsletter

Otrzymasz od nas:

Wystarczy, że zostawisz swoje imię i adres email... Zapraszamy!

Zapisz się na Newsletter