Pokój zabaw Greya

4

Pierwsze, co zwraca moją uwagę, to zapach: skóra, drewno, środek do polerowania o delikatnie wyczuwalnej nucie cytrusowej. Bardzo przyjemny. Światło jest stonowane, subtelne. Prawdę mówiąc, nie widzę jego źródła; ukryte jest gdzieś pod gzymsem wokół ścian, roztaczając nastrojową poświatę. Ściany i sufit są w odcieniu bordowym, co sprawia, że spore pomieszczenie wydaje się bardziej przytulne, a podłogę pokrywa stary lakierowany parkiet. Na ścianie naprzeciwko drzwi widzę duży drewniany krzyż, przymocowany na kształt litery X. Wykonano go z lakierowanego mahoniu, a na każdym końcu znajdują się kajdanki. Pod sufitem podwieszono wielką żelazną kratę o wymiarach co najmniej metr na półtora, a z niej zwisają najprzeróżniejsze sznury, łańcuchy i błyszczące kajdany. Na ścianie obok drzwi przymocowano dwa długie, lakierowane, misternie rzeźbione kawałki drewna, trochę przypominające szczeble balustrady, ale dłuższe, a na nich zawieszono zaskakującą kolekcję rózg, pejczy, szpicrut i śmiesznych kijków z piórami.

W pobliżu drzwi stoi pokaźnych rozmiarów mahoniowa komoda z mnóstwem szuflad wyglądających tak, jakby przechowywano w nich eksponaty w starym muzeum. Przez chwilę się zastanawiam, co rzeczywiście się w nich kryje. A chcę to w ogóle wiedzieć?
E. L. James, 50 twarzy Greya

Moja Droga, czas zafundować sobie własny pokój zabaw;) Niezależnie od tego, czy mieszkasz sama czy z Nim i jaką przestrzenią dysponujesz, możesz szybko sprawić, by każde wejście do sypialni oznaczało szybsze bicie serca… Jak?

Pokój zabaw Greya

Dużo zależy od tego, jak w tej chwili wygląda Twoja sypialnia, bo nie każdy jest Greyem z dziesięcioma wolnymi pokojami na fanaberie;) Idealnie byłoby, gdyby była w ciężkich kolorach, dokładnie jak pokój zabaw Greya – bordowy, brązowy, trochę złota i surowego drewna… Nawet jeśli masz niewielką sypialnię, to zadbaj o nasycone, zmysłowe dodatki – poduszki, ciężkie zasłony, lampę dającą przygaszone światło. Klimaty prowansalskie raczej odpadają, więc pomyśl o remoncie – i nie chcę Cię podpuszczać, ale ja przykleiłam skórzaną tapetę w niecałe 4 godziny ;)

Zacznijmy od rzeczy, które jesteś w stanie zorganizować sama – a więc idziemy na zakupy! :) Usiądź wygodnie, nalej sobie wina, odpal komputer i zamów kilka gadżetów – na wszelki wypadek podam w kolejności od najważniejszych, żeby przypadkiem kajdanki nie wyleciały na rzecz poduszek.

Po pierwsze – zabaweczki. Na początek potrzebujesz zestawu podstawowego – kajdanki, lubrykanty, ekstremalnie seksowna bielizna, lina (ale równie dobrze sprawdzają się pończochy lub krawaty) i oczywiście wszystko, na co tylko się odważysz (pamiętaj, że wibrator powinien być w każdym porządnym domu;)) Te rzeczy nie mogą być pochowane pomiędzy codziennymi ubraniami, a lekarstwami na grypę. Mają być wszystkie razem, w jednym miejscu, bezczelnie prowokując do ciągłego sięgania po nie – bo dobry seks scala związek lepiej niż talerz ciepłej zupy podany punktualnie o szesnastej. Z tym wiąże się rzecz kolejna, czyli wyposażenie. A zatem:

Po drugie – komoda. Grey miał swoją, Ty też powinnaś. Jeśli masz w sypialni komodę, wyrzuć z niej wszystkie przyziemne rzeczy – niech będzie tam sam seks – gorsety, koronkowe majtki, kulki gejszy i cała reszta zabawek. Jeśli nie masz komody, to tym lepiej – kup ją i niech będzie piękna i ciemna. Jeśli nie masz kasy na nową komodę – kup sobie skrzynię, taki wielki kufer z okuciami. A jeśli nie masz kasy na kufer – to niech wystruga Ci go Drwal. W każdym razie – Ty tego naprawdę potrzebujesz i nie daj się przekonać, że jest inaczej. I wcale nie chodzi o to, żeby sobie zagracać powierzchnię komodami lub kufrem – chodzi o ten dreszcz, który przebiegnie przez Ciebie, gdy tylko Drwal podejdzie do tej komody…

Po trzecie – i tu zostawiam Ci dowolność – pomyśl o całym wystroju sypialni – zmiany oczywiście możesz wprowadzać stopniowo. W uproszczeniu chodzi o to, że Twoja nowa sypialnia nie jest miejscem na kolorowe storczyki, porcelanowe aniołki i zdjęcia całej rodziny poustawiane w każdym możliwym miejscu. Ma być zmysłowo i z umiarem (blat komody można wykorzystać lepiej niż do ustawiania pamiątek…).

Po czwarte – zawołaj Drwala. Niech przymocuje do łóżka trochę metalu, by było do czego przypinać kajdanki lub przywiązać Cię pończochami, gdy będziesz trochę niegrzeczna ;) Szepnij mu też, że marzą Ci się wielkie lustra… jest spora szansa, że w niedługim czasie będziesz miała pokój zabaw lepszy niż sam Grey ;)

Po piąte – udanej zabawy… ;)
Od Alicji - 50 twarzy Greya

Komentarze4 komentarze

  1. Pomysł fajny tylko faktycznie jak mieszka sie samej/samemu lub we dwoje. Ciezej jest już we troje w jednym pokoju. Ale czemu nie może kiedyś na starość 😉

    • Alicja

      Gigi – jestem pewna, że nawet w opcji dzielenia pokoju można wykombinować specjalną, niegrzeczną komodę na klucz ;)

  2. Taki pokój byłby idealny :-) już prawie mam taki pokój. Ściany są bordowe, meble czarne i dlatego pokój nazywany jest przez nas „burdel” ;-) brakuje tylko dodatków i zabawek :-) ale może już niedługo…

Napisz komentarz

Zapisz się na nasz gorący Newsletter

Otrzymasz od nas:

Wystarczy, że zostawisz swoje imię i adres email... Zapraszamy!

Zapisz się na Newsletter