Pozycja słonia, czyli bardzo duża… rozkosz

22

Wiedzieliście o tym, że pozycja, w której zapewne choć raz w życiu radośnie wylądowaliście, nosi wdzięczną nazwę słonia? Ja nie wiedziałam, ale teraz już wiem – i muszę przyznać, że myślenie o moim Drwalu per Słonik jest tak figlarnie dwuznaczne! ;) Na samo wspomnienie mam ochotę znów stać się treserką słoni, a właściwie Słonia – z całkiem pokaźną trąbą. Problemem jest właściwie tylko to, że w tej pozycji kobieta jest absolutnie zniewolona… ;)

Pozycja słonia, czyli bardzo duża... rozkosz

Jak wygląda ta pozycja?

Pani kładzie się na brzuchu, szeroko rozchyla nogi, a Pan kładzie się na nią i… atakuje swoją trąbą ;) I w tym właśnie momencie wszyscy doskonale wiemy czemu słoń zawdzięcza swoją nazwę – ciężarowi Pana oczywiście. Tu dodam, że słoń jest zwierzęciem bardzo towarzyskim, toteż często przodem puszcza pieska – Pani więc zaczyna wieczór od wypiętej wysoko pupki, a dopiero potem kładzie się pod ciężarem swojego Pana.

Tu ważna rada: jeśli Pani nagle robi się ciężko, to jej partner może, a nawet powinien, unieść się na zgiętych łokciach – w takiej konfiguracji i tak pozostaje słoniem ;)

Jakie są zalety seksu w pozycji słonia?

Po pierwsze – ta pozycja jest idealna do odgrywania scenek zniewolenia – z akcesoriami lub bez. Gdy Drwal kładzie mnie płasko na łóżku (lub dywanie, podłodze, kocu piknikowym…) to doskonale wiem, że za chwilę będę zupełnie unieruchomiona, a on zrobi wszystko, co tylko będzie chciał. Tu polecam także związanie nóg i rąk kobiety (nogi szeroko, ręce razem nad głową), zwłaszcza kobiety ubranej w piękną bieliznę. Widok nieziemski – wiem, bo widziałam nasze zdjęcia ;)

Po drugie – można sobie odpocząć ;) Słoń nie jest zbyt wymagający – ani dla Pana, ani tym bardziej dla Pani. Leżymy wygodnie, jest ciasno, mokro, przyjemnie… A nawet jeśli zaśniemy, to nic wielkiego się przecież nie stanie ;)

Po trzecie – jest blisko. Uwielbiam czuć całe ciało Drwala na mnie, czuć jego ciężar na sobie, jego oddech na mojej szyi… Uwielbiam też, gdy wczepia mi swoje palce we włosy, a z jego tekstów wiecie przecież, że szarpanie warkoczy podnieca go niesamowicie… W tej pozycji wszystkie te atrakcje dostajecie właściwie w pakiecie – o ile oczywiście Pan wie, po co ma ręce ;)

Po czwarte – wzrost kochanków nie ma żadnego znaczenia. Słoń sprawdzi się u par, którym różnica wzrostu przeszkadza chociażby w pozycjach stojących.

Po piąte – duże penisy nie wchodzą tak głęboko jak przy piesku, dzięki czemu po zabawie w słonie z Drwalem nie jestem obolała ;)

Co z wadami?

Mówiąc bardzo wprost: jeśli Pan waży za dużo, to Pani może takiego seksu nie przeżyć ;) O ile słoń niweluje różnice wzrostu, o tyle różnica wagi jest sprawą do rozważenia. Co więcej – małe penisy mogą wchodzić zbyt płytko, więc jeśli takowego posiadasz, a przy tym masz nad nim spory daszek w postaci brzucha, to polecam inne zwierzątko niż słonia. Może żabę? (Wiecie, jak wygląda żaba?)

Za co kocham słonia?

Podobnie jak łyżeczki – za bliskość. Poza tym nie oszukujmy się – słoń pozwala mi tak wypocząć, jakbym zaliczała najlepszy masaż w życiu. Leżę, pachnę i pozwalam się kochać, a mój Słonik, czyli Drwal robi całą zmysłową resztę. Czy istnieje lepszy relaks po bardzo wyczerpującym dniu? ;)

Komentarze22 komentarze

  1. Alicjo muszę spróbować! Uwielbiam gdy mój drwal jest blisssko mnie ;)
    A,tak po za tym zastanawia mnie to czy zamieszczacie tu swoje zdjęcia tzn chodzi mi o zdjęcia twarzy, zdjęć do artykułów. czy na tych zdjęciach jesteście wy sami czy angażujecie kogoś do sesji. Straszenie jestem was ciekawa (trafię do piekła, wiem)

  2. Ahhh Alicjo, przypomnialas mi właśnie najpiękniejsze wieczory, z moim już niestety ex, ale co było to moje… ehm nasze :)

  3. Jedna z naszych ulubionych pozycji :) Bliskość, mocny chwyt za rękę i jęki mojego mężczyzny wprost do ucha :D

  4. Hmm, z tym na żabę, to mam nadzieję, ze miałaś Alicjo, co innego na myśli, niż znaną mi wersję:
    ona leży, jemu leży, ona rechocze…

    Pozdrawiam

  5. Wczoraj ją testowaliśmy pierwszy raz, jak miło być na dwa kroki chociaż raz przed Wami, Alicjo :)
    Jak dla mnie cudowne… tylko jak nie mogłam skończyć to dalej nic się nie zmieniło :/

  6. Jedna z moich i mojej Pani ulubionych pozycji. Dla Panów podrzucę radę – kiedy nasze Panie są już dość mocno rozgrzane w tej pozycji albo kiedy szczyt pokaże się na horyzoncie, nie wychodząc ze środka swoimi nogami ściśnijcie mocno nogi swoich partnerek. Efekt zobaczycie sami ;)

  7. Moja kobieta woli jak ma złączone nogi, odczuwa wtedy większą rozkosz. Ale musimy sprobować z rozłożonymi nogami. Dodatkowo lubi jak trzymam ją za pierś lub jeszcze masuje jej muszelkę dłonią.
    Świetna pozycja :)

  8. Zmęczony piesek :P ja uwielbiam w tej pozycji się wypiąć, podnieść trochę tyłek do góry, super wrażenia, głębsza penetracja :) pod ciężarem faceta może to być na dłuższą metę niewykonalne, ale wtedy możemy położyć sobie pod biodra poduszkę ;)

  9. tak tak tak uwielbiam te pozycje, ale ze zlaczonymi nogami-wtedy odczuwam zdecydowanie wieksza przyjemnosc.. Jeszcze jak uniose troche pupe,, tak by byla wypieta… Mm;;) z rozlaczonymi nogami juz nie mam takich lotow:D

  10. Super dla mnie pozycja ten „słonik”, chociaż słyszałem też inną nazwę dwuczłonową której nie mogę sobie przypomnieć jakaś meduza czy coś w tym rodzaju. W tej pozycji dobrze jest robić po kilka pchnięć płytszych i po kilka głębokich intensywniejszych i tak na zmianę.Facet bardzo szybko dochodzi.Dodatkowo dobra styczność jest podbrzusza mężczyzny z pośladkami kobiety i czuje się jej zapach szyi i włosów co potęguje przyjemność.Należy być czujnym aby nie skończyć przed nią.

Napisz komentarz

Zapisz się na nasz gorący Newsletter

Otrzymasz od nas:

Wystarczy, że zostawisz swoje imię i adres email... Zapraszamy!

Zapisz się na Newsletter