Prezent dla Niego

22

Poszukamy razem złotego środka, czy też świętego Graala odpowiedzi na pytanie – jaki prezent sprawi mojemu facetowi najwięcej przyjemności. Alicja uświadomiła mnie niedawno, że to wcale nie takie proste. Że czasami dziewczyna wie za mało lub też za dużo o swoim Drwalu…

Za mało, gdy właśnie zaczyna swoją przygodę, za dużo, bo po kilkunastu latach razem teoretycznie zna się tę drugą osobę jak własne odbicie i łatwo wpaść w rutynę. Czasami krzywdę robi takiej dziewczynie stereotyp wpajany przez kolorowe pisma, że najlepszym, bo bezpiecznym prezentem są zawsze skarpetki. Równie wielkim dylematem jest pytanie: kupić czy zrobić? Spróbujemy się z tym zmierzyć… Nie ukrywam, że aby zrozumieć głębię problemu, kobiety stojącej przed wyborem prezentu dla niego, musiałem poważnie porozmawiać z moją śliczną Alicją, bo z perspektywy faceta sprawa jest prosta ;)

Zacznę od tego, że z Alicją nie umawiamy się na prezenty. Nasza relacja w tym wymiarze podlega jednej regule – jak coś do mnie „mówi” i łączy się z czymś naszym… to już właściwie jest kupione. Dotknięte, sprzedane… dotknięte historią, myślą, skojarzeniem…

Pamiętacie film Chłopaki nie płaczą i sweter z gruszką oraz cytat – „… a historii tego swetra i tak byś nie zrozumiał.”? Jak bardzo słabo znoszę polskie kino, to tak bardzo ta scena i ten tekst mnie urzeka. To esencja prezentu dla faceta. Często nie liczy się co, częściej liczy się jak… Bo taki prezent to symbol, który trochę nosisz na piersi jak Grucha swoją gruchę… tzn sweter ;) I tutaj powinienem urwać ten tekst… ale wiem, że macie apetyt na więcej.

Wracając do tematu – faceci to gadżeciarze… w większości. Ucieszą się z rzeczy, które łączą się z ich hobby. Wystarczy, że dodasz do tego coś kobiecego, drobiazg, całus na serwetce lub podpis lakierem… i już. Jednak mała uwaga, nie staraj się kupować mu spełnienia jego marzeń. Jeżeli uwielbia motoryzację, kup mu wypasiony brelok z symbolem marki jaką jest pochłonięty, jeżeli kręci go piłka nożna, pomyśl np. o koszulce, może czymś za autografem ulubionego piłkarza itd… ale to gadżety…

Prezent dla niego

Jeżeli chcesz to zrobić lepiej, poobserwuj go trochę, przypomnij sobie co ostatnio go wzruszyło, wkurzyło czy też spowodowało jakąś głębszą reakcję i skup się na tym. Daj mu symbol, lub sugestię rozwiązania… Mało konkretnie?

To przejdźmy do konkretów… ale może wcześniej wyjaśnię powód. Nie ma uniwersalnego rozwiązania na prezent. A najlepszy prezent to ten, który zmotywuje go, aby ruszyć się i zdobyć to o czym marzy. Pytanie do Ciebie – czy wiesz o czym marzy Twój facet?

Materialne marzenia faceta

To proste – najlepsze, najszybsze, największe, najmocniejsze auto, rower, samochód, konsola w całej okolicy. Jeżeli możesz sobie pozwolić na takie prezenty… facet poczuje się przez moment jak w niebie, a potem przyjdzie myśl – chwileczkę, dlaczego sam sobie tego nie kupiłem. Rozumiesz? Spełniając jego końcowe marzenia, robisz mu trochę krzywdę. Facet to zdobywca. On tak naprawdę chcę te materialne rzeczy osiągnąć, kupić, zdobyć sam…

Bo nie chodzi o rzecz, a o smak sukcesu. W każdym prawdziwym facecie jest lub  bardziej odpowiednie słowo – „powinien” drzemać samiec alfa. Zdobywca… czyli „ja sam” w czystej postaci. On spełnia się, gdy udowadnia sobie, że spełnia cele, a od swojej partnerki oczekuje podziwu, nawet jak mówi, że nie, nawet gdy mówi, że „nie lubi być chwalony”. To nie oznacza, że nie powinien w Twoim oku dostrzegać dumy… To jest ta prawdziwa wartość.

Dlatego jeżeli myślisz o czymś materialnym, pomyśl co zmotywuje go do zdobycia tego czego pragnie. Pokaż mu, że w niego wierzysz. Daj mu wędkę, a nie rybkę. Jeśli on zamierzał zostać kiedyś Ironmanem to kup mu np zegarek do pomiarów czasów na treningach, a jeśli jego marzeniem jest wyjazd do Chin, to kup mu np słownik, tradycyjną chińską ozdobę… wiem – to absurdalny przykład. To symbol, mówiący o tym, że wierzysz w jego marzenia, że będziesz wspierać go w tej podróży do Chin a on powiesi sobie to coś na ścianie, czy położy na biurku żeby pamiętać o marzeniach i z nich nie rezygnować… I mówisz mu tym wprost, że jego marzenia są dla Ciebie ważne… a jak nie rozumie, to mu to dodatkowo powiedz przy okazji składania życzeń, lub napisz w liściku, dedykacji… jeżeli nie masz odwagi powiedzieć. Wiem, że czasami proste słowa bywają najtrudniejsze.

I pamiętaj, że raczej kolejny komplet kosmetyków, skarpetki, czy zestaw do golenia nie zmotywuje go do ułożenia sobie świata tak jak on chce… nie wierz w tanie zestawy z kolorowych gazet.

Warto też popatrzeć na prezenty szerzej, niematerialnie…

To ta trudniejsza część… pozornie. Myślałaś o tym, aby kupić mu np. konsolę? Albo komplet opon? A może lepiej zamiast kolejnego tygodnia przed tv, objadania się nieskończona ilością frykasów ruszyć się i spędzić razem czas… zamiast wirtualnych widoczków z konsoli, zafundować mu prawdziwe? Góry, morze, ocean? Wiesz jak to wszystko ślicznie wygląda to zimą? Gdy możecie sobie pozwolić na oderwanie się od rodziny, od kolejnego spędu… na pobycie ze sobą. To prezent, jakiego nie zapomni dużo dłużej niż kurzącą się konsolę lub opony…. Poza tym pomyśl, jaką wartość ma taki prezent dla was „razem”… i czy przypadkiem też na tym nie korzystasz? ;)

Jeżeli wyjazd z jakiegokolwiek powodu jest poza Twoim zasięgiem, pomyśl o czymś innym… poza drobiazgami jakie mu możesz kupić czy zrobić… Powiedz mu tak szczerze za co go lubisz, za co go kochasz i jaki jest dobry dla Ciebie… i absolutnie nie mów, co robi źle. Niech to nie będzie wierszyk ściągnięty z internetu, czy jedno zdanie. Tylko opowiedz mu swoją wersję swojego uczucia do niego w sposób jaki sama chciałabyś to usłyszeć… Ale pamiętaj, jak mówi Alicja, ważne słowa mówi się raz, mocno i z uczuciem…. Więc najgłębsze rzeczy zostaw sobie na koniec. Możesz do tego dodać coś jeszcze, jakiś mały drobiazg, talizman na szczęście, coś zrobionego przez Ciebie. To ucieszy go prawdopodobnie tak samo bardzo, jak Ciebie drobiazg zrobiony przez niego. To nigdy nie jest faux-pas, nie daj sobie tego wmówić.

A gdy mimo wszystko nie uda wam się wyrwać, po swoich słowach czujesz niedosyt. Jesteś akurat u w miejscu, które nie sprzyja… (jak np. mieszkanie teściów)… cóż… zawsze zostają Ci sprawdzone metody. Np wspólny powolny i bezdźwięczny czas…, bo mamusia śpi ;)

I na koniec mały test, czyli 5 zasad Drwala, które pomogą Ci sprawdzić lub wybrać właściwy prezent:

  1. Jeśli wahasz się nad ceną prezentu, wybierz tańszy – bo jeszcze wpędzisz „biedaka” w zakłopotanie.
  2. Nie wiesz czy on doceni prezent zrobiony własnoręcznie? Zrób ten prezent i się przekonaj. Jeśli nie doceni, to jest jakąś podróbką Drwala ;)
  3. Praktyczny prezent ucieszy praktycznego faceta. Sentymentalny wzruszy nawet twardziela.
  4. Daj mu wędkę a nie rybę, pozwól mu się wykazać – to przecież drapieżnik, niech sam zapoluje ;)
  5. Najlepszym prezentem swojego Drwala jesteś zawsze Ty… więc daj mu siebie w najlepszej wersji.
  6. I ostatni punkt – nie miało być 6? ;)
    Jeśli jesteś moją Alicją, to myślę, że mnie ucieszyłby gruby szalik, bo ciągle marznę, najnowsza płyta naszego zespołu, perfumy takie jak Ty masz, a ja ciągle zapominam jaki jest ich męski odpowiednik, książka jeśli napisałabyś ją dla mnie sama albo weekend z wyłączonym telefonem ;)

PS. Przy książce mogę Ci pomóc ;)

Komentarze22 komentarze

  1. ‚wspólny powolny i bezdźwięczny czas…, bo mamusia śpi’ – dzięki takim zabawą najadłem się największego stresu w życiu. Właśnie miało tak być i tak się wydawało, że było , rano ojciec mojej panny do mnie z tekstem – Czy ty przeleciałeś moją córkę w moim domu ? – przeżycie mojego życia,

    • Rodzice nigdy nie śpią:) Ja swoją teściową nazywam ,,Strażnikiem Teksasu,,:)
      I ta jej mina z rana, kiedy to wie co się działo, a nie może skomentować:)

  2. A czy palcat, ktorego używać będziemy wspólnie tez sie kwalifikuje? Do tego własnoręcznie zrobiony na szydełku szalik (debiut).

  3. Hmm potrzebuje meskiej opini Drwala i innych prawdziwych mezczyzn…Znam sie z moim kilka lat ale jestesmy razem dwa miesiace, mowil, ze podobaja sie jemu moje zdjecia z sesji fotograficznej, wiec zrobilam dla niego kalendarz czarno bialy a3 na 2016 rok z moimi zdjeciami, myslicie ze prezent trafiony?

    • Ksk lot w kosmos to dla mnie jak złoty słoń w ogródku:) Czyli coś nieosiągalnego. Ale może masz możliwość zabrać go do planetarium? Albo pomyśl co oprócz kosmosu go kręci

  4. Co do prezentów to racja. Ja ukochanemu zrobiłam album ze zdjęciami i argumentami za co i dlaczego go bardzo kocham. Bardzo się wzruszył i stwierdził że najlepszy prezent na świecie, do dziś go ogląda. ;)
    A i polecam wspólne zdobienie bombek, dużo zabawy i tak fajnie spędzony czas to super prezent ;)

  5. Naprawdę jesteście genialni. Obydwoje :) Bez względu na charakter wpisu. Piszecie bezpośrednio, tak, wiem, to Wasz cel ;) :) Ale słowa, które zostają napisane jakoś inaczej w głowie się układają, upewniają człowieka w tym własnym myśleniu ( o ile się myśli podobnie do Was ;)) i popychają do działania bardziej :D niż zastanawianie się „czy..?” albo „czy w ogóle..?” ;) Z resztą.. robiłabym to co Wy, gdybym miała na tyle samozaparcia, ale jakoś tak człowiekowi schodzi… :D

  6. Problem lezu tu, ze mamy troche malo czasu dla siebie ja szkola i praca On 12 godzin dziennie. Kazda wolna chwila jest nasza, ale co z tym prezentem..? To jest najwieksze wyzwanie. niedlugo jeszcze swieta i zaraz po nich Jego urodziny. Zupelnie nie mam pomyslu…

Napisz komentarz

Zapisz się na nasz gorący Newsletter

Otrzymasz od nas:

Wystarczy, że zostawisz swoje imię i adres email... Zapraszamy!

Zapisz się na Newsletter