Prezerwatywa, czyli bezpieczny seks

4

Klasyka klasyk jeżeli chodzi o bezpieczeństwo… Alicja już powiedziała kilka słów na temat tej metody antykoncepcji, jednak temat wbrew pozorom nie jest aż tak oczywisty, jak się wydaje.

Zaczniemy od razu od konkretów…

Oczywiste zalety

Podstawową zaletą prezerwatywy jest pełna ochrona obu stron. Jeśli się nie mylę (a logika podpowiada, że nie) to prezerwatywa jest drugą co do skuteczności metodą chroniącą nie tylko przed wszelkimi chorobami… pierwszą, skuteczniejszą jest oczywiście brak seksu. Pisze o ochronie przed chorobami nie bez powodu, bo prezerwatywa ma jedną, bardzo ważną cechę, w przypadku „niepewnych” partnerów…  a jest nią…

Mechaniczne bezpieczeństwo, czyli ta cienka warstwa lateksu. To dzięki niej masz pewność co do skuteczności ochrony i antykoncepcji. Aby jeszcze bardziej zwiększyć to bezpieczeństwo wiele typów prezerwatyw pokrywane jest środkami plemnikobójczymi – na wypadek, gdyby jednak zdarzyła się jakaś nieprzewidziana sytuacja. Jednak warto zauważyć, że wbrew obiegowym opiniom prezerwatywa nie jest idealnym środkiem antykoncepcyjnym. Taka zwykła prezerwatywa (bez środków plemnikobójczych), nawet idealnie złożona to nadal ryzyko zajścia w ciąże na poziomie około 3% (3 na 100 kobiet wg wskaźnika Pearla), w przypadku gdy za bardzo poszalejemy – ryzyko rośnie… zmniejszają je dodatki w postaci substancji o których wspomniałem. Jednak jeżeli zależy wam jedynie na ochronie przed ciążą, to prezerwatywa mimo swoich zalet, nie jest najskuteczniejszą metodą.

Zaletą mogą być też wszelkiego rodzaju chemiczne przyspieszacze dla Pań i zwalniacze dla Panów w postaci środków jakimi pokryte są prezerwatywy. Czyli Pan w prezerwatywie staje się długodystansowcem, a Panią trudniej dogonić ;)

Dla osób, którym nie przeszkadza posmak lateksu, zaletą może być również smak prezerwatyw. I tak za jedyne kilka złotych facet zmienia się w seksowną truskaweczkę, namiętnego banana, czy soczystą brzoskwinkę… pełna dowolność. Można by rzec – bezpiecznie i smacznie (może nawet zdrowo, ale bez witamin, wiec chyba się nie liczy ;), prawie jak w renomowanej restauracji… jeżeli ktoś lubi.

Ostatnią wbrew pozorom ważną cechą, której  przy pominięciu wszystkich powyższych zalet nie można nie docenić, to wszelkiego rodzaju wypustki, performance i ekstrawaganckie wzorki, jakie fundują nam na prezerwatywach ich producenci. Wypustki działają trochę na Panów, trochę bardziej na Panie. Toporek faceta staje się bardziej zaczepny i bojowy w takiej zbroi, a Pani może tylko korzystać z tego nabytego usposobienia…

Ale żeby cieszyć się w pełni z prezerwatywy, trzeba wiedzieć jak się nią posługiwać:

Jak zakładać i zdejmować

Przede wszystkim ostrożnie wyjmij z opakowania. Większość opakowań jest tak przygotowana, że chroni zapakowaną prezerwatywę w miarę skutecznie od uszkodzeń mechanicznych, a przy tym dość łatwo pozwala się rozerwać. Sugeruję używać do tego palców, a nie np. zębów, bo te ostatnie w ferworze walki mogą ją uszkodzić.

Prezerwatywa jest zwinięta zawsze w taki sposób, że kierunek rozwijania decyduje, która strona jest wewnętrzna a która zewnętrzna, więc poprawnie założona rozwinie się łatwo przy użyciu samych opuszków palców.

Gdy toporek jest gotowy (musi być gotowy, ostry i chętny do walki) bierzesz do ręki prezerwatywę, zaciskasz lekko jej czubek placami, tak żeby pozbyć się z tego miejsca powietrza i zostawić trochę przestrzeni na spermę, a następnie przykładasz do główki swojego toporka i drugą ręką rozwijasz.

Prezerwatywa musi ściśle przylegać i być rozwinięta na całą długość toporka, wtedy możecie być pewni jej skuteczności, w innym wypadku zwyczajnie ryzykujecie. Źle założona prezerwatywa to niestety główny powód… obniżenia jej skuteczności. Oczywiście nadal podczas szaleństw warto zaglądać, czy nie przytrafiła się jej jakaś przygoda lub czy w jakiś sposób nie zsunęła się.

Prezerwatywa, czyli bezpieczny seks

Gdy już będzie po wszystkim prezerwatywę należy zsunąć (nie zrolować), najlepiej jeszcze w czasie gdy toporek jest w miarę ostry.

I napiszę oczywistą prawdę (nie wierzę, że to piszę, ale doświadczenie podpowiada, że muszę to zaznaczyć), raz założona prezerwatywa trafia do kosza… no chyba, że dbasz o ekologię to możesz z niej zrobić sobie balonik lub zasuszyć na pamiątkę, jeżeli jest dla Ciebie ważna… Nigdy więcej nie zakładasz jej już jednak na żaden toporek.

Oczywiście nikt nie powiedział, że to facet ma sam sobie ją zakładać, więc drogie Panie jest to również lekcja dla was ;)

Jeżeli chodzi o słynne zakładanie prezerwatywy ustami, to oczywiście polecam spróbować, jednak na początek może od momentu rozwinięcia jej na toporku, przeprowadzając wcześniej poprawne założenie na jego główkę. Podobno niektóre Panie potrafią wszystko zrobić ustami (bez użycia rąk… ), ale jakoś mniej ufałbym takiej prezerwatywie, nie odmawiając umiejętności Pań.

Na co uważać

Przede wszystkim na uszkodzenia mechaniczne. Zarówno te przy otwieraniu jak i zakładaniu. Gdy nie macie wprawy może się zdarzyć, że zmarnujecie na początku jedną czy dwie prezerwatywy zanim załapiecie o co chodzi z rozwijaniem i dlatego pamiętajcie – nigdy nie zakładamy drugi raz już raz rozwiniętej prezerwatywy… to za duże ryzyko, że stało się z nią coś czego nie chcielibyście potem na sobie doświadczyć, skoro się na nią decydujecie.

Przy zabawach ze wszelkimi smakowymi wariantami warto uważać na… zęby i … smak jaki zostaje na ustach. To może skutecznie popsuć wam zabawę, gdy prezerwatywa pęknie lub truskawki okażą się jakąś lateksową wersją po 10 modyfikacji GMO…. Niestety smak może was trochę zaskoczyć ;)

Ostatnia sprawa-  przeciętne prezerwatywy są dostosowane do średniej wielkości toporków, wiec jeżeli wasz toporek różni się w tej materii jakoś istotnie warto zaopatrzyć się w odpowiednie pasujące do naszych rozmiarów zabezpieczenie. Prezerwatywa nie powinna być luźna bo się zsunie, z kolei przy dużych toporkach, zbyt ciasna, pozbawi was przyjemności i może być nawet trochę ryzykowna przy większych szaleństwach…

Pamiętajcie też, że lateks i smakowe żele na nim mogą czasami uczulać, ale o tym przekonacie się już pewnie na po fakcie ;)

Wady

Jak już wspomniałem, smak… zwłaszcza tych zwykłych (niesmakowych), zwłaszcza gdy Pani zdecyduje się  zakładać je ustami – smak zostaje przecież właśnie na ustach.

To samo tyczy się minetki tuż po zastosowaniu prezerwatywy. Dlatego też, jeżeli zakładacie takie zabawy, warto zainwestować w trochę lepsze gumki, nie kupować najtańszych oby tylko były.

Kolejna cecha to w sumie po części wada, po części zaleta: wbrew wszelkim usilnym staraniom producentów, żelom i technologiom ten cieniutki kawałek gumy między wami powoduje, że trochę mniej się czujecie. To oczywiście subiektywne. Panie powinny się z tego punktu ucieszyć bo dzięki prezerwatywom Panowie zazwyczaj mają trochę dłuższą drogę do pokonania… a Panowie nie powinni się z tego powodu smucić ;)

Dopiszę jeszcze jedną wadę, która nam z Alicją przeszkadza. Czasami jest się tak blisko tej drugiej osoby, że ten niewielki kawałek gumy zaczyna przeszkadzać nie tyle fizycznie… co gdzieś tak lekko uwiera psychicznie… ale o tym napiszemy więcej następnym razem.

Podsumowując, bo czas na ten etap – prezerwatywa to zdecydowanie środek zabezpieczający pierwszego wyboru i jednocześnie najprostszy w stosowaniu oraz jednej z najskuteczniejszych jeżeli chodzi o fizyczna ochronę w pierwszej kolejności zdrowia… trochę mniej w kontekście antykoncepcji. Przede wszystkim jednak antykoncepcja nie wyłącza myślenia… bo nawet najnowocześniejsza metoda musi być zawsze stosowana z głową… wtedy przyjemność jest jeszcze większa ;)

 

Komentarze4 komentarze

  1. zgadzam się to jakaś ochrona przed nie chciana ciąża ale nie każdy ubi czegoś takiego urywać .Ja np. nie lubię czuje sie nieswojo ze gumka zostanie we mnie , głupio później iść do ginekologa .Mi została w dwa razy .Był by lepiej gdyby dało sie nią wyciągnąć bez pomocy ginekologa ale zawsze mam szczęście ze nie da sie jej wyciągnąć palcami.lepsze inne środki anty choć gumka działa w 93%.
    Mam nadzieje że żadna z was nie miała takiej sytuacji i mieć nie będzie.

  2. Gwoli scislosci kochani, prezerwatywa jest swietnym srodkiem chroniacym przed ryzykiem wszelkich zakazen, ale w skali Pearla jako antykoncepcja plasuje sie slabo (od 2-15, czyli w skali roku, na 100 kobiet, ktore uzywaja tej metody zdarza sie do 15 ciaz, dla porownania ta hormonalna to 0,2-1) i sadze, ze trzeba o tym mowic. Jesli stosowana ze wzgledu na antykoncepcje, musi byc uzywana od poczatku zblizenia, bo plemniki znajduja sie rowniez w plynie przed-ejakulacyjnym (a wiemy,ze wystarczy jeden). A kto jest uczulony na lateks, sa dostepne bezlateksowe.

  3. Dziekuje za ten wpis :) Na pewno nie jest to najwygodniejsza metoda, ale niestety czasem nie ma wyboru…

    PS Gdzie sie podzialo forum? Wroci jeszcze? ;)

Napisz komentarz

Zapisz się na nasz gorący Newsletter

Otrzymasz od nas:

Wystarczy, że zostawisz swoje imię i adres email... Zapraszamy!

Zapisz się na Newsletter