Problemy z obciąganiem, czyli facet odporny oralnie

10

Legendy mówią, że nie ma takiego faceta, który pogardziłbym porządnym obciąganiem. Seks oralny jest w nich Świętym Graalem udanego związku, a klęcząca przed mężczyzną kobieta ucieleśnieniem jego seksualnych marzeń. Czy jednak naprawdę każdy facet marzy, by przeżyć spektakularny oral? Cóż, być może tak. Nie każdy jednak potrafi się na ten oral otworzyć.

Facet odporny oralnie

Gdy mówimy o problemach z orgazmem, psychicznych blokadach, przez które nie możemy dojść oraz tak zwanych „łóżkowych kłopotach technicznych” koncentrujemy się przede wszystkim na paniach. Nie wynika to oczywiście z tego, że mężczyźni takich problemów nie mają, ale raczej z tego, że o nich nie mówią – bo jak tu przyznać się do tego, że prawdziwy facet nie potrafi w pełni cieszyć się językiem swojej partnerki? Jak jej powiedzieć, że ma się problem z dochodzeniem w taki właśnie sposób – i że psychiczna blokada jest silniejsza niż jej starania? Jak się zachować w sytuacji, gdy ona dwoi się i troi, a my nie potrafimy po prostu eksplodować rozkoszą? No właśnie. Lęk przed reakcją kobiety doprowadza często do tego, że facet rezygnuje z czegoś, na co ma ochotę – i udaje, że w ogóle go to nie kręci. To doprowadza do sytuacji patowej, ponieważ:

1. Pani czuje się beznadziejna

Bo jak tu się nie czuć beznadziejną, gdy po pierwsze – nasz facet ewidentnie unika seksu oralnego, po drugie – gdy mimo wszystko próbujemy mu porządnie obciągnąć, to on albo przechodzi do regularnego seksu, albo – co gorsze – i tak musi pomóc sobie ręką. Jednym słowem: porażka totalna. Jeśli dodamy do tego fakt, że ten sam facet uwielbia robić nam minetki i jest w nich absolutnie genialny, to nie pozostaje nic innego, jak iść do jakiegoś psychoterapeuty, bo samoocena prawdopodobnie legła nam w gruzach.

2. Pan jest totalnie sfrustrowany

Sytuacja Pana wcale nie jest o wiele lepsza, bo po pierwsze – doskonale się domyśla, że jego Pani może czuć się beznadziejnie, a po drugie – nadal nie wie jak smakuje to, co wielbią wszyscy mężczyźni na świecie. Czyli prawdopodobnie czują się tak, jak kobiety, które nigdy nie miały orgazmu. Z jednej strony jest ogromne pragnienie, by wreszcie przeżyć to „coś”, z drugiej myślenie o tym, jak się czuje nasza partnerka (czy czuje się winna? czy ona w ogóle lubi to robić? czy unika robienia laski dlatego, że nie mogę skoczyć, czy dlatego, że ją to odrzuca?), a jeszcze z innej – świadomość, że musi przecież istnieć jakaś przyczyna takiego stanu.

A przyczyn może być kilka. Pierwszą i najbardziej oczywistą jest indywidualne uwarunkowanie anatomiczne, czyli innymi słowy: mało wrażliwy penis. Ta bardzo wdzięczna część męskiego ciała może przecież stracić swoją wrażliwość z powodu choroby, zabiegu chirurgicznego, nietypowej budowy itd – bo jak każda inna część ciała jest totalnie unikatowa. I tak jak istnieją kobiety, dla których minetka jest zupełnym nieporozumieniem, tak samo istnieją mężczyźni, którym język po prostu nie wystarcza. Utrata wrażliwości może być jednak konsekwencją niewłaściwego traktowania, czyli przyczyny numer dwa. Jeśli bowiem facet przez lata tarmosił swojego przyjaciela silną ręką, to nie spodziewajmy się, że delikatny język pani będzie dla niego wystarczającym bodźcem.

Na szczęście istnieje lekarstwo

– a jest nim po prostu szczerość. Obustronne przyznanie, że mamy jakiś problem z obciąganiem, wymaga, co tu dużo mówić, jaj. I to zarówno ze strony pana, jak i ze strony pani. Nie chodzi oczywiście o śmieszkowanie, że coś tam nam nie wyszło i że w sumie to nic, bo jest jeszcze anal i pyszne minetki, tylko o spojrzenie sobie w oczy i… dostrzeżenie pełnego zaufania. Nie ma znaczenia, kto zacznie ten temat. Liczy się to, jakie padną w nim słowa.

Jeśli więc jesteś facetem to powiedz swojej pani, że masz jakiś problem – i że to nie jest jej wina, bo to tych słów ona potrzebuje najbardziej. Powiedz jej, że się za bardzo spinasz, że obsesyjnie myślisz o tym, żeby skończyć i że choć jest momentami bardzo blisko, to na koniec nic z tego nie wychodzi. Ona prawdopodobnie będzie doskonale wiedziała o czym mówisz, bo większość ze znanych mi kobiet przeszła długą drogę do własnego, kobiecego orgazmu.

A jeśli jesteś kobietą, to powiedz mu, że rozumiesz. Że cieszysz się, że to powiedział, bo czułaś się momentami beznadziejna i miałaś wrażenie, że to przez twój brak doświadczenia. Że nigdzie Ci się nie spieszy i że możecie godzinami próbować, aż odpadnie Ci język ze zmęczenia albo on zaśnie z nudów :)

Najważniejsza jest szczerość i otwartość na tę drugą osobę. Poczucie zaufania i pełnej akceptacji w związku. I oczywiście intensywne, mokre, pełne niespodzianek i pikantnych zwrotów akcji ćwiczenia praktyczne, o których napiszemy wam następnym razem. Bo chyba chcecie poczytać, prawda? ;)

 

Komentarze10 komentarzy

  1. A mój kolega zawsze powtarzał, że nienawidzi jak dziewczyna robi mu loda. Któregoś razu pozwoliłam mu rozwinąć tę myśl i się okazało, że on wcale nie nie lubi tego, ale… Chodzi o to, że dziewczyna chce się później z nim za wszelką cenę całować ;) zaskoczona zapytałam, czy jej to powiedział. No nie, nie powiedział, bo nie widział jak, żeby jej nie urazić. Wiec rozmowa, ludzie! To przede wszystkim ;)

  2. Czekam na opis cwiczen :) moj Drwal na szczescie przyznal sie, ze ciezko mu osiagnac orgazm podczas pieszczot oralnych, ale nie zrazamsie tym i mimo wszystko probuje:) udalo sie nam dwa razy osiagnac jego orgazm podczas takich pieszczot do tej pory… Pisze nam, poniewaz musial sobie pomoc poruszajac swoja pupa, tylko wtedy dochodzi. Podnieca go fakt, ze kocha sie z moimi ustami :) pomimo tego chce poznac techniki na takiego opornego toporka:)

  3. Mam długo dochodzącego faceta, ale ostatnio mi się udało :D chociaż też chętnie poczytam, to sama świadomość, że się da i że nie wolno się zrażać, bo z każdym jednym razem jest coraz lepiej jest bezcenna.

  4. A mi jeszcze na początku naszego związku mój Drwal powiedział, że on tego nie lubi, bo dziwnie mu się kojarzy i myśli, że kobiety źle się z tym czują, że to chyba jest dla nich nieprzyjemne i nie chce, żebym musiała się zmuszać. Co prawda potem ostatecznie i tego spróbowaliśmy, ale bardzo mnie wtedy tym urzekł, że pomyślał o tym od tej strony :)

  5. 3. Pan jest odporny bo widzi, że pani robi to z przymusu, bez zaangażowania, z przerażeniem w oczach. Albo najlepiej tak, żeby nie było widać…

    Są panie, dla których seks oralny nie może doprowadzić faceta do finału, bo jest tylko 10-sekundową grą wstępną. Moja pani oficjalnie mi zadeklarowala, że jeśli skonczylbym w trakcie tej czynności, to jej reakcja będzie równoważna z moją na widok spalonego samochodu. Mało tego, jak czuje, że coś może się wydarzyć, odskakuje na metr. Jak wystraszony ogórkiem kot. No cóż, nie każdemu jest dane.

  6. Po fazie czystej rozpaczy, że mimo usilnych starań się nie wiedzie (a dokładniej udało się tylko kilkakrotnie), dotarłam do punktu, w którym po prostu bez presji chcę sobie i Panu, dać przyjemność, nieważne czy z finałem czy bez.
    Niemniej długo czułam się kompletnie beznadziejna (dokładnie tak jak pisze Alicja), że nieważne jak bardzo się staram, udaje się tak rzadko i nigdy nie mogę przewidzieć kiedy ten moment nastąpi.W końcu zaczęłam mieć problem z podnieceniem, stresowałam się na samą myśl, że znowu się nie uda – błędne koło. Z trudem sporym wyszłam z tej spirali myślenia; przestałam się skupiać na osiągnięciu sukcesu :P, po prostu ma być przyjemnie w trakcie, a finał może zdarzyć się w końcu w innej czasoprzestrzeni. :)
    Rozumiem jednak doskonale rozterki wszystkich Pań mających opornych Drwali, tym bardziej, że wcześniej nawet nie przypuszczałam, że mężczyzna może mieć z tym problem.

  7. Zazdroszczę Wam … mój (teraz już były facet) przez trzy lata traktował sex jak tabu … myślałam na początku, że coś nie tak ze mną … starałam się … później myślałam, że on ma jakieś problemy zdrowotne i wstydzie sie przyznać … az po ponad dwóch latach po powrocie do domu odkryłam, że zabawia się na sexczacie … dostałam policzek i sie po miesiącu wyprowadziłam … nie wiem czy dobrze czy źle zrobiłam, uwielbiałam sex z nim … jak juz się na taki raz na kilka tygodni doczekałam … ale dla mnie zadowalanie się w ten sposób a nie dbanie w ogóle o mnie i moje potrzeby to była „zdrada” … dwa lata musiały minąć aż go niechąco „nakryłam” i na pytanie dlaczego albo czy można coś z tym zrobić … odpowiedź była „ale z czym” …

Napisz komentarz

Zapisz się na nasz gorący Newsletter

Otrzymasz od nas:

Wystarczy, że zostawisz swoje imię i adres email... Zapraszamy!

Zapisz się na Newsletter