Progresywne kulki gejszy Je Joue Ami – recenzja Alicji

11

Mam prawdopodobnie tysiąc różnych wad. Nie potrafię rano wstawać z łóżka, jestem uparta jak osiołek ze Shreka, a dwa dni przed okresem funduję Drwalowi totalny rollercoaster śmiejąc się i płacząc na zmianę z byle powodu. Nie lubię zupy ogórkowej, gubię się na skrzyżowaniach i mam strasznie łamliwe paznokcie, które ratują tylko hybrydy. Jak chyba każda kobieta miewam swoje słabsze dni, jestem wiecznie z czymś spóźniona i ciągle remontowałabym dom. Jest jednak coś, co przyćmiewa te wszystkie słabostki i prawdopodobnie jest jedną z moich najmocniejszych cen: wierność bezwzględna. Gdy kocham, to nie wyobrażam sobie, by obiekt mojej miłości mógł zostać kiedykolwiek zastąpiony.

Myślicie, że mówię teraz o Drwalu? Mówię oczywiście o moich czarnych kulkach Lelo Noir! ;) Dobrze wiecie, jak mocna więź mnie z nimi łączy, toteż z pewnością zrozumiecie, że testowanie czegoś innego było dla mnie niemal jak zdrada. Na domiar złego Drwal szydził ze mnie codziennie słowami: no włóż sobie wreszcie te śmieszne bulwy; kulkom Lelo, które sam Ci zresztą kupiłem i które tyle z nami przeszły z pewnością nie będzie przykro... ;) I jak tu go nie kochać? A teraz skupcie się uważnie, bo podzielę się z wami naszym najnowszym odkryciem.

Progresywne kulki gejszy Je Joue Ami - recenzja Alicji

Co warto o nich wiedzieć?

Zacznijmy od tego, że zestaw kulek progresywnych Je Joue Ami składa się z trzech oddzielnych części: pojedynczej kulki i dwóch podwójnych. Do tej pory pokazywałam wam zestawy progresywne składające się z jednej obręczy i czterech wymiennych kulek (Lelo, 50 twarzy Greya, Rianne S), a więc dostawałyśmy elementy i musiałyśmy je sobie poskładać. W Je Joue Ami nie ma ani obręczy, ani wymiennych kulek, wszystko tworzy jednolitą całość wyglądem przypominającą skrzyżowanie hantli, klepsydry i nieforemnego ziemniaka – i przez to ostatnie Drwal nazwał te kulki bulwami ;)

Kulki są dostępne w trzech kolorach (czerń, fiolet, fuksja) i wykonane w całości z silikonu – i jest to jeden z najprzyjemniejszych silikonów, jakie dotykałam w życiu (a wierzcie mi, że trochę tych silikonów w życiu zmacałam). W środku każdej z nich jest oczywiście wibrujący podczas ruchu ciężarek, pobudzający mięśnie Kegla do solidnej pracy.

Jakie mają zalety?

Po pierwsze: są znacznie łatwiejsze w codziennym użytkowaniu niż choćby moje ukochane Lelo. Myje się je błyskawicznie, bo zastosowany silikon jest zupełnie gładki, a jednolita struktura nie wymaga zdejmowania obręczy. Momentami miałam wrażenie, że wkłada się je również szybciej i łatwiej – zapewne dlatego, że między kulkami nie ma żadnej przerwy, na której mięśnie mogłoby się zaciskać.

Po drugie: mają genialną wagę, co uważam za zaletę nie do przecenienia. Pojedyncza kulka ma wagę 47 g, podwójna większa 78 g (podobnie do Lelo), ale podwójna najmniejsza ma 108 g. Co więcej – zestaw można uzupełnić o kulkę Je Joue Ami +, która waży aż 136 g (!) i którą mam zamiar nosić w kolejnej fazie treningu mięśni Kegla. Jeśli więc weźmiemy rozpiętość rozmiarów i dodatek w postaci tej pojedynczej kulki, to ławo wywnioskować, że jest to zestaw uniwersalny, dla każdej kobiety, w każdym wieku – i że starcza na naprawdę długi czas.

Po trzecie: na żywo wyglądają zdecydowanie lepiej niż na zdjęciach, ładnie leżą w dłoni i są zapakowane w piękne pudełko.

Progresywne kulki gejszy Je Joue Ami

Jakie mają wady?

Choć z lojalności do Lelo bardzo chciałam znaleźć tysiąc wad, to znalazłam tak naprawdę tylko jedną: w zestawie nie ma żadnego woreczka, w którym można by było przechowywać kulki na co dzień – a dobrze wiemy przecież, że tak intymny przedmiot nie powinien leżeć gdzieś pomiędzy skarpetkami, a opakowaniem po ciastkach. Bardzo lubię nosić kulki w torebce, więc musiałam po prostu zorganizować sobie woreczek sama.

Jak ich używać?

W wersji podstawowej: tak, jak każdych innych kulek, a więc użyj trochę lubrykantu, delikatnie wprowadź kulki i… ciesz się życiem ;) Pamiętaj, że Twoje mięśnie pracują, gdy Ty jesteś w ruchu, więc leżenie z kulkami na kanapie raczej nie przyniesie za wiele efektów. Zaczynaj oczywiście od kulki najlżejszej, stopniowo przechodząc do tych mniejszych i cięższych – myślę, że już po kilkunastu dniach poczujesz wyraźną różnice :)

W wersji namiętnej: wykorzystaj nasze sprawdzone patenty, na przykład lizanie kulek gejszy, zemstę Pani na Drwalu lub po prostu zabawę nimi w ramach gry wstępnej ;) Niezależnie od tego, jaką wersję wybierzesz, nie zapomnij o dokładnej dezynfekcji, najlepiej przeznaczonym do tego preparatem – w końcu mówimy o czymś, co zamieszkuje naszą cipkę ;)

Komu poleciłabym progresywne kulki Je Joue?

Przede wszystkim Paniom, które mają bardzo słabe mięśnie Kegla i czują się po prostu „luźne”. Jeśli jesteś młodą dziewczyną i nie rodziłaś, to raczej nie potrzebujesz tej pojedynczej kulki, jeśli jednak jesteś kobietą dojrzałą i wiesz już co nieco o rodzeniu dzieci, to bardzo możliwe, że pojedyncza kulka oswoiłaby Twoje mięśnie z nowym treningami.

Zestaw jest natomiast świetnym prezentem dla mam – i tu akurat niewinny wygląd bardzo pomaga. Moja prywatna, osobista mama uznała czarne Lelo za zbyt seksowne, by wkładać je bez dwuznacznych myśli, za to na delikatne Je Joue nawet się nie skrzywiła. Mam tylko nadzieję, że zgodnie z zapewnieniami ich używa ;)

Na koniec zupełnie szczerze – nawet jeśli zupełnie wyrzucimy tę pojedynczą kulkę zupełnie albo użyjemy jej tylko dwa razy, to i tak dostajemy porządny zestaw treningowy. Jakość wykonania, jedwabista miękkość silikonu i łatwość, z jaką używa się kulek Je Joue sprawia, że są to obok Lelo najlepsze kulki progresywne na rynku – a wiecie jak ciężko przyznać mi coś takiego ;) Może nie nadają się do wpychania ich w tyłek Drwalowi, ani ogrzewania w ustach jak perełek Noir, ale z całą pewnością robią naszym mięśniom dobrze.

I koniecznie zwróćcie uwagę na tę dodatkową, superciężką kulkę – myślę, że z takim ciężarkiem w środku osiągniemy w końcu soczyście singapurskie pocałunki ;)

Komentarze11 komentarzy

  1. Ja dopiero zaczęłam swoją przygodę z kulkami i są to właśnie kulki Lelo Noir i przyznam, że naprawdę niepotrzebnie się obawiałam, teraz się z tego śmieję. :D

  2. Pozwole sobie odejsc od tematu – macie moze w planach jakichs artykul o prezerwatywach? Ze wzgledu na zdrowie musialam na razie zrezygnowac z tabletek i musimy sie przestawic na prezerwatywy… Nie jestesmy z tego powodu wniebowzieci… Czytalam, ze mozna sobie troche urozmaicic zabawe z prezerwatywami (np. zakladac je ustami), ale za bardzo nie wiem, jak sie do tego zabrac. Macie jakies pomysly :)?

    • Podpinam się pod pytanie. :) i dodatkowo jeśli to nie kłopot to Alicjo mam pytanie czy stosujecie z Drwalem tylko prezerwatywy czy bierzesz tabletki? Ja nie mogę przekonać się do pigułek a same prezerwatywy wydają mi się jakieś ryzykowne. Proszę o odpowiedź. Pozdrawiam :)

  3. Ja używam wlasnie je joue ami +, czyli tej najciezszej… Wszystko inne bylo za duze i za lekkie, bym czula, ze cwicze. W pierwszym tygodniu po pół godziny mięśnie nie dawaly rady i kulki uciekały. Raz, że małe, dwa, że naprawde ciężkie… Teraz, po niecałym miesiącu, zdarza mi się z nimi chodzić 2-3 godziny. :) naprawdę polecam. Zwłaszcza że to w jaką wibracje da się je wprawić podczas zabawy dosłownie ugina mi kolana ❤❤❤

  4. Mam moj czarny zestaw :-) po naturalnym urodzeniu trojki dzieci bez tego chyba sie nie da… tak mi sie wydawalo. Zalozylam ta jedna najwieksza i najlzejsza na poczatek. Kulka sobie siedzi mocno jak tampon. Wogole jej nie czuje. O czym to swiadczy? Czy to znaczy ze od razu moge zalozyc ta mniejsza i ciezsza? Drugie pytanie- sznureczek wystaje tylko tyle zeby zahoczyc o niego palec i wyciagnac. Wystarczy? Boje sie ze „wciagnie” mi sie ta kulka cala do srodka.. :-) dzieki i pozdrawiam

    • Alicja

      Malino, nie wciągnie, nie martw się ;)
      Jeśli duża kulka siedzi mocno i stabilnie, a Ty po dłuższym czasie noszenia jej nie czujesz, to możesz spróbować mniejszą i cięższą. W kulkach chodzi o to, by mięśnie musiały się zaciskać (a więc pracować), by utrzymać kulkę na miejscu.

  5. Hej Alicjo, melduje, ze kupilam ami je joue – wszystkie 3. Bardzo mnie tym artykulem zachecilas, nie ma co. Trzymaj za mnie kciuki, zebym grzecznie tych kulek uzywala. Pozdrawiam cieplo

Napisz komentarz

Zapisz się na nasz gorący Newsletter

Otrzymasz od nas:

Wystarczy, że zostawisz swoje imię i adres email... Zapraszamy!

Zapisz się na Newsletter