Robak zaręczynowy

16

Lubicie Robaka? Na tak postawione pytanie, liczyłbym na gromkie „Nie!! Wolimy Alicję i Drwala!”, ale nie oszukuje się, bo znam zupełnie odwrotną odpowiedź (zazdrość to mówi, nie ja ;). My też go lubimy, nawet bardzo… niestety… dlatego dziś napiszę tylko o nim, niech się cieszy, ten mały skur…czybyk ;)

Robak to taki mały stworek, który pojawił się nagle i zupełnie przypadkiem, aczkolwiek w bardzo przemyślany sposób i nałożył na nas konieczność, a właściwie wręcz wymóg opieki nad sobą. Ponieważ nasz robak miał „jedną nóżkę bardziej”, natychmiast podbił serce mojej Alicji, wzbudzając w niej najwyższą potrzebę zaopiekowania się tym małym, lekko popsutym brzydactwem… Taka właśnie jest Alicja, tacy właśnie jesteśmy oboje – kochamy bardziej to, co jest mniej doskonałe. Mówi się wprawdzie, że ludzie poszukują ideałów, jednak moim zdaniem poszukują kogoś w kim odbijają się idealnie, ze swoimi wadami, potrzebami i marzeniami.

Wracając do nas, bo niestety muszę trochę ponudzić o nas, żebyście mogli lepiej zrozumieć naszego robaka… Jesteśmy z Alicją długo razem i czujemy się czymś więcej niż parą… Czytaliście pewnie o Gangu. Nikt nas do tego nie zmuszał. Gang powstał sam, wystarczyło spojrzenie, niema zgoda odbicia w jej oczach. Zachwyt i to, że nagle mam wspólnika we wszystkich swoich wariactwach i przywarach. Że ona jedna zamiast mówić mi „zwolnij” szepcze do ucha „dociśnij”. Że gdy ona potrzebuje wsparcia, w naturalny sposób znajduje właściwe miejsce – moje ramię. Nie pyta, nie musi, wie… To ja czasami pytam „Wiesz, że… ?” Ona tylko spojrzy na mnie troskliwie, jakbym się właśnie obudził z jakiegoś snu lub gorączki i nie musi nic mówić, ale mówi „Wiem”.

Robak zaręczynowy

Jednak my też mamy złe dni, gdy nie mówimy tym samym językiem. Gdy szukamy swojego spojrzenia ukradkiem, nie chcąc pokazać, że nam zależy. Gdy padają słowa ostre jak noże, które niby wypowiedziane z mocą, mają moc tego, że potem ich żałujemy. Potrafimy się zniszczyć i zbudować w tym samym czasie. Nie jestem z tego dumny, ale jak pisałem… Świat nie jest idealny, my nie jesteśmy idealni i nie oczekujemy ideałów. My chcemy mieć świadomość tego, że po naszej burzy, zawsze lub mimo wszystko nasze dłonie się spotykają i któreś z nas otwiera parasol… nawet gdy już nie pada. Bo świat nie jest idealny i czasami ma “jedną nóżkę bardziej”.

Taki jak nasz Robak. Robak pojawił się nagle, zaczepił nas i nie dał się obejść ani przeskoczyć. Wskoczył do mojej kieszeni, a gdy sięgnąłem do niej przypadkiem, zwalił mnie na kolana i kazał zadać Alicji bardzo ważne pytanie. Na ulicy, gdzie było mnóstwo osób, które musiały nas mijać. Zobaczyłem zdziwienie Alicji – i może nawet lekkie zawstydzenie, świat wstrzymał oddech, ucichł i było słychać tylko lekkie skrobanie – to Robak zacierał czułki w skrzyneczce… sekundy mijały w tempie godzin. Słyszałem jak bije mi serce, … ona popatrzyła mi w oczy jak nigdy do tej pory. Zobaczyłem tam tylko siebie. Powiedziała „tak”… dodając po chwili – „wstawaj, głupku”.

Od tego czasu łączy nas robak i musimy się nim opiewać. Jesteśmy razem, a on jest z nami.

Robak jest zatem skrytym powiernikiem, ma swoje gniazdko, musi wychodzić na spacer. Czasami zatrzymuje się i gapi się całymi dniami w ścianę albo w wazon, a czasami znika i wędruje gdzieś tylko sobie znanymi ścieżkami. Ale gdy jest źle, gdy potrzebujemy mediatora lub jakiejś pomocy przychodzi i piszczy cichutko przypominając o sobie i swojej jednej nóżce bardziej. Robak to taki nasz David Hasselhoff ze “Słonecznego Patrolu”, w robaczej postaci, który wybiega w pełnym słońcu spod szafy czy z szuflady i rzuca się na ratunek dwójki tonących w sobie osób. Śmieszny widok, gdy sunie lekko kuśtykając, ciągnąć za sobą to swoje pudełko, jak ślimak bojący się o swój dom… Ale jednego nie można mu odmówić – szybkości i skuteczności. Nic tak nie leczy przypadkowych problemów jak to pudełeczko na delikatniej dłoni Alicji. Słowa stają się niepotrzebne, nasze spojrzenia znowu się spotykają i widzimy tylko siebie. Badamy się czule dotykiem, czy nie zrobiliśmy sobie krzywdy, bo usta są zbyt zajęte pocałunkami, by o to zapytać…

Jak też zapewne wiecie z naszego instagrama, czasami nasz Robak potrafi też bardzo gwiazdorzyć i powoduje, że my się potrafi trochę na siebie przez to złościć… Bo jedno staje w jego obronie mówi – no pozwól mu – przecież to taki bidulek, ma jedną nóżkę bardziej… pozwalamy – bo jesteśmy dobrzy,  bo robak chcąc nie chcąc stał się częścią gangu, a że w naszym gangu panuje demokracja, czasami człowiek nie ma nic do gadania… Na szczęście Alicja znalazła na niego sposób –  czasami go zwiążemy, czasami połaskoczemy i staje się najszczęśliwszym robakiem na świecie… potem oddając nam to szczęście jak mały akumulatorek naładowany po brzegi drewnianego pudełeczka, bo to taka karma, która wraca – podziel się szczęściem a wróci do Ciebie… tyle, że nie wiesz kiedy ;)

Nasz Robak szczęśliwie jest też bardzo dyskretny, a jak się domyślacie, z nami lepiej być dyskretnym. Co prawda, podejrzewam, że napatrzył się na nas już nie raz i w każdej możliwej sytuacji, dlatego czasami zwyczajnie zamyka się sobie, gdy już nie może… na nas patrzeć. Podejrzewam wręcz, że to bardzo wstydliwy Robak, mimo że poprzez możliwość podglądania wiedzę teoretyczną doprowadziliśmy w nim do perfekcji, lubi zostawiać nas samych ze świadomością ile dla nas znaczy.

On zna nas. Jesteśmy dla siebie i dobrzy i źli. Nie jesteśmy idealni, ale dużo częściej czuli i troskliwi niż w jakikolwiek sposób obojętni. Jesteśmy świadomi tego, że jesteśmy dla siebie wszystkim. Jestem świadomy tego, że tylko w oczach Alicji znajdę akceptację najlepszego i najgorszego i od niej usłyszę zawsze – jestem tu, jestem po Twojej stronie… I mam nadzieję, taką nadzieję graniczącą z pewnością, że ona widzi to samo w moich oczach… a z taką energią można wszystko. Tyle znaczy Gang, reszta to tylko symbole.

Komentarze16 komentarzy

  1. Och i Robak doczekał się swojego tekstu :-D
    U nas takim “robaczkiem” jest nasza córeczka. Możemy się kłócić, gniewać ale jedno spojrzenie tej maleńkiej istotki i wiemy że jesteśmy dla siebie wszystkim co potrzebne w życiu.

  2. Gwiazdeczkax3

    To co jest między wami , jest cudowne . Nie jedna para by tak chciała . I bardzo mało jest osób które aż tak siebie pragną . . Patrząc na niektóre pary to czasami nie wiadomo z jakiego względu są ze sobą . Ale wy jesteście Cudowni , wasz robak jest przeuroczy . 😍
    Oby tak dalej . Życzę wam jeszcze więcej szczęścia niż go macie a przede wszystkim wytrwałości . :*

      • Dokładnie tak, marzy się o takich związkach zawsze i wszędzie, ale niestety nie każdemu jest to dane…… i dlatego pozostaje marzyć. :(
        Albo…… pogodzić się z tym smutnym faktem, olać sytuacje i wyzbyć się uczuć.

        • Właśnie o tym mówię Mag, że nie każdemu jest to dane i pozostają jedynie marzenia. Sam coś bardzo dobrze wiem na ten temat.
          Kiedyś próbowałem się pogodzić z brakiem takich uczuć w moim życiu, jednak to jest zbyt silne uczucie i zbyt głębokie, żeby tak łatwo się jego pozbyć. Z drugiej strony jeśli pozbylibyśmy się go w 100% to kim byśmy zostali?

  3. my zaręczyliśmy się miesiąc temu i może to głupie, ale nawet nie potrafię się porządnie zezłościć na ukochanego. bo wystarczy że spojrzę na pierścionek i od razu do głowy przychodzi mi myśl w stylu “nie możesz się na niego wkurzać, głupia, to twój narzeczony! on chce spędzić z tobą życie”. no i od razu cała złość mija, zamieniając się w zawstydzenie, że w ogóle można się tak drażnić z najukochańszą osobą na świecie ;)
    pozdrawiam was serdecznie i życzę samych najlepszych chwil :)

  4. Stworzyliście miejsce, gdzie tak łatwo przychodzi wyznawać swoje sekrety…

    Ostatnio usłyszałam od Drwala (swojego, rzecz jasna ;)), że jestem Jedyną Kobietą na Świecie, która tak mocno go kocha. Przypomniałam, że jest jeszcze jego Mama, są uwielbiające go chrześnice, a życie może przynieść jeszcze zakochaną Córkę…
    A on na to, z rozbrajającą prostotą:
    “Miłość Matki i Córki jest rzeczą naturalną i bezwarunkową. TY natomiast wybrałaś tę miłość sama, choć nie musiałaś. To Twoja wola, niczym nieprzymuszona. Dlatego dla mnie jest najbardziej wyjątkowa i szczególna!”…

    Pozdrawiam Was gorąco!

    • No tak, bo trzeba się pochwalić brylantami przed koleżankami –_–‘ W serialu Niania cieszyła się z zaręczynowego kapselka znalezionego w śmietniku, bo przecież tutaj chodzi o symbol! Robak jest bardzo oryginalny :) u mnie nie jest tak kreatywnie, za to mamy obrączki zaręczynowe z grawerem, które możemy mieć przy sobie oboje, gdy nie jesteśmy razem.

      • Nie rozumiem skąd założenie,że chodzi od razu o chwalenie się przed koleżankami.:) Pierścionek to też symbol- za każdym razem gdy kobieta na niego patrzy zapewne czule myśli o swoim narzeczonym:)

        • A Alicja za każdym razem, kiedy patrzy na Robaka myśli czule o Drwalu :P Zresztą skąd wiemy, może w pierścionek też się zaopatrzyli?

        • Z tego samego źródła, co założenie, że większość kobiet wolałaby pierścionek. Jeśli nie są płytkie, to wystarczy im deklaracja ukochanej osoby ;) Oczywiście pierścionek to też symbol, tylko moim zdaniem już trochę mało zaskakujący. Ale z pewnością najłatwiej jest go mieć blisko przy sobie ;)

  5. Czytając artykuł popłakałam się ze wzruszenia… Jesteście niesamowici. Dopiero teraz, czytając to, zdałam sobie sprawę jak wielkie szczęście mnie spotkało, jakim niesamowitym uczuciem jest miłość drugiego człowieka. Z moim M. nie jesteśmy idealni, wiadomo, jesteśmy tylko ludźmi. Bywają dni, gdy nie potrafimy się dogadać, milczymy, szukając ukradkiem wzroku tego drugiego. Ale wystarczy, że jedno z nas przyjdzie, przytuli, dotknie dłoni…i wszystko staje się nieważne, ot takie głupstwo. W takich chwilach wiemy, że jesteśmy dla siebie wszystkim, podporą w trudnych chwilach, wspólnie dzielimy swoje radości. Podobnie jak u Was, gdy jedno zaczyna zdanie, to drugie może bez problemu je dokończyć. Jesteśmy dla siebie wszystkim, początkiem i końcem. Czytając Was zdaję sobie sprawę, jakie to jest szczęście móc tak odnaleźć się w drugim człowieku. Ja w wielu Waszych wpisach odnajduję siebie i swojego Mężczyznę. Życzę Wam jeszcze więcej szczęścia :)

Napisz komentarz