Seks bez seksu – masaż klasyczny

4

Opowiadaliśmy już o wielu rodzajach masażu, dlatego dziś, aby się trochę wyróżnić opowiem o… masażu klasycznym.

Co prawda będzie to instrukcja z mojej perspektywy, czyli możecie nazwać ją instrukcją dla faceta. Chociaż Alicja nauczyła się robić masaż tak konkretnie, że czasami czuję się po niej jak przejechany walcem… więc drogie Panie, potraktujcie to jako delikatną sugestię, jak możecie rozjechać na placek swoich facetów;) Przede wszystkim chcę jednak powiedzieć, że w masażu chodzi głównie o zaangażowanie i serce jakie w niego wkładasz, siła fizyczna przyjdzie sama… wystarczy więc, że pomyślisz jaki to z Twojego drwala straszny drań, abyś pomęczyła go trochę bardziej – bo przecież chodzi o relacje i proporcje – prawda? ;)

No dobrze, pomarzyliśmy, a teraz wrócimy do podstaw. Zanim zrobisz ze swojej ukochanej to wspomniane ciasteczko, trzeba co nieco przygotować. Z Alicją mamy taki mały rytuał, który wam zdradzę. Czasami mamy takie dni, że nam się zwyczajnie nic nie chce. Kończymy dzień trochę obok siebie – zmęczeni, ale nie tak zupełnie. Zupełnie przypadkiem pojawia się wino, a wino ma tę magiczną cechę, że na duszę kobiety działa jak kompres, a faceta jak mały zastrzyk adrenaliny.

Tak, tak, dobrze czytacie – najlepszy masaż zaczyna się od lampki wina, lekkiego wyciszenia, włączenia nastrojowej muzyki i delikatnego dotyku z pytaniem – „chcesz zostać dziś moim rozwałkowanym ciasteczkiem?”… no dobrze – pytanie brzmi trochę inaczej, ale to nasz rytuał, wiec nie mogę zdradzić wam wszystkiego ;)

Alicja to taki mały czyścioszek, więc gdy tylko usłyszy coś o masażu, natychmiast biegnie pod prysznic, wraca w kilka minut w wersji z Narodzin Wenus i może to zabrzmi zabawnie, ale potrafi być przy tym tak śliczna, delikatna, niewinna a jednocześnie tak kobieca… że przy niej oryginalna Wenus wygląda jedynie jak sesja próbna przy ustawianiu oświetlenia… Niemożliwe? A co powiecie na delikatny pomruk morza i szum lasu, gdy zjawia się w tym stroju? Pewnie sobie dodaję? ;) …akurat!

Wracając jednak do masażu – z racji wcześniejszej kąpieli odpada problem pozbywania się ubrań, gdyż nic tak nie przeszkadza w masażu jak niepotrzebna bielizna… bo wstydu (jeżeli ktoś go jeszcze posiada) pozbywasz się wraz z ostatnim fragmentem odzieży… Domyślacie się już, co chcę powiedzieć? Masaż, jeżeli już, to tylko gdy jesteście nadzy… oboje.

I jeszcze tylko jedna drobna uwaga techniczna. Jeżeli myślicie o masażu świecą, ten czas przygotowania i kąpieli to idealny moment na jej zapalenie… niech olejek się rozgrzewa. Masaż olejkiem ze świecy jest zresztą zupełnie innym doświadczeniem – zarówno dla masującego jak i masowanej – niż zwykły olejek. Sam wosk jest gęstszy, bardziej aksamitny i wymaga odrobinę więcej pracy, aby podtrzymać jego płynną konsystencję. Nie zasycha oczywiście jak tradycyjny wosk, ale daje przyjemny aksamity poślizg… Jeżeli preferujesz natomiast łatwiejszą robotę lub generalnie ten masaż to wasz pierwszy raz – skorzystaj ze zwykłego olejku do masażu, tu nie musisz kontrolować temperatury i będzie Ci łatwiej… Świeca jest trochę trudniejsza, ale też jest jednak bardziej intymna… trzeba spróbować, żeby się o tym przekonać. Jeżeli interesuje Cię temat świec do masażu, Alicja pisała już o tym wcześniej.

Dobrze, mamy już wszystko? Olejek, ręcznik, wygodne łóżko?… Czego nam brakuje? No tak, nasz obiekt tortur… Zapraszamy Panie. Pani powinna położyć się wygodnie, na łóżku, związać włosy, a ręce opuścić wzdłuż ciała. Nagi Pan siada na lekko na niej, na wysokości jej ud. Lekko oznacza, że nie korzysta ze swojej Pani jak z fotela, tylko pozwala krwi w jej nogach spodnie krążyć, więc prawie nie dotyka jej skóry.

Masaż zaczynasz od… głaskania. Połóż obie ręce na jej plecach i delikatnie zacznij ją dotykać. Przyzwyczaj ją do siebie, na razie bez olejków, tylko skóra i delikatnie głaskanie. Możesz zacząć jej coś opowiadać, możesz tylko milczeć i podziwiać, możesz nawet śpiewać… ale teraz masz być delikatny. Tym dotykiem budujesz zaufanie, a Twoja Pani właśnie odpływa, bo czuje, że to dobry pomysł i Ci ufa… Popatrz na widoczki jakie roztaczają się przed Tobą… to nagroda za tę odrobinę delikatności. Głaskaj ją jak małą kotkę, skup się na plecach, ramionach, pośladkach… bez wycieczek.

Gdy uznasz, że robi się monotonie i czas coś zmienić, sięgnij po olejek. I tutaj mała uwaga techniczna. Jeżeli przez moment chcesz poczuć te same emocje, co kowboj na rodeo igrający z narowistym rumakiem… tryśnij zimnym olejkiem na jej ugłaskane plecy… Jest duża szansa, że właśnie w tym momencie skończysz swoją przygodę z masażem. To samo stanie się, gdy korzystasz że świecy i zbyt gorący olejek znajdzie się na plecach Twojej pani. Jeżeli czytasz to jako ostrzeżenie – bardzo dobrze, jeżeli jako wstęp do tortur… zapomnij o masażu ;)

Jak poprawnie korzystać z olejku – bez różnicy czy to świeca czy normalny olejek z butelki? Najpierw lejesz go sobie na dłoń. Lekko rozsmarowujesz i czekasz chwilkę, aż nabierze temperatury i potem dopiero przykładasz dłonie do skóry Twojej Pani.

Masaż

Olejek gotowy, dłonie wilgotne, zatem zaczynamy. Wracamy do głaskania, ale teraz już olejkiem. Rozprowadzamy go po skórze kolistymi ruchami. Ta pierwsza warstwa może szybko się wyczerpać, wiec bardzo możliwe, że szybko sięgniesz po kolejną porcję. Zacznij głaskać kolistymi ruchami od pośladków w górę pleców. Po 1-2 przejściach możesz zacząć dotykać skóry delikatniej, samymi palcami, czy wręcz opuszkami palców.

W czasie wykonywania kolejnych ruchów zmieniaj siłę nacisku. Np. metoda na 4 – gdzie pierwszy okrąg jest mocniejszy, a potem łagodzisz ruch idąc w górę, przesuwasz się o szerokość dłoni i powtarzasz procedurę. Gdy wracasz zaczynasz najpierw od delikatnego okręgu, aby skończyć mocniejszym naciskiem w ostatnim momencie.

Gdy już skończysz dwie rundki w górę i dół, możesz przejść do bardziej precyzyjnego dotykania. Pamiętaj o olejku. Tym razem rysujesz okręgi palcami lub kciukiem… Metoda ta sama, zaczynasz od mocniejszego dotyku, aby go potem łagodzić gdy idziesz do góry i odwracasz przy powrocie w dół. Oczywiście w obu wypadkach pracują obie dłonie.

Skoro już pogłaskaliśmy, to teraz pougniatamy. Zaczynamy od kręgosłupa. Potrzebujemy do tego kciuków, olejku i odrobinę delikatności. Zaczynamy do dolnej części pleców i ponownie raz mocniej, raz słabiej naciskamy na mięśnie, ciągle wzdłuż kręgosłupa. Poruszasz się powoli do góry. Możesz zamiast kciuków wykorzystać też kostki , naciskając na przemian, raz prawą raz lewą stronę kręgosłupa. Tą samą metodą ugniatasz pozostałe partie mięśni na plecach, w okolicy łopatek i delikatnie szyję.

Gdy znudzi Ci się ta metoda, weź trochę więcej olejku, przyłóż oba kciuki w dolnej części kręgosłupa, lekko naciśnij i przesuwaj w górę wzdłuż mięśni… Takie ruchy wykonujemy wzdłuż mięśni Twojej Pani. Zapamiętaj ten ruch, on jest bardzo odprężający i przyda się w innych częściach ciała. Jak już się trochę rozgrzejesz czas porozdzielać poszczególne mięśnie. W tym celu każdy z mięśni traktujesz na 2 sposoby. Pierwszy jest taki, że starasz się złapać dany mięsień miedzy kciuki lub palce. Nie wyrywasz go. Naciskasz na niego z kilku stron i z lekkim naciskiem przesuwasz palce wzdłuż mięśni. Druga metoda polega na niesymetrycznym naciskaniu z różnych stron na mięsień. Ruchy mogą być poprzeczne lub koliste. Ważne, aby nie były zbyt mocne, ale jednocześnie powinny powodować nacisk na miejsce, które masujesz.

Na koniec zbaw czas trochę popukać… tyle, że będzie to będzie przyjemne pukanie w mięśnie. Opukiwać najlepiej samymi palcami, lekko uderzając ciało. Palce powinny działać jak stado młoteczków. Jeżeli wiesz co robisz i potrafisz wyczuć swoją siłę, możesz opuszki palców w niektórych fragmentach (np. nogi) zastąpić kantem dłoni. Przy tym ćwiczeniu jak i pozostałych staraj się unikać okolicy nerek bo łatwo zrobić krzywdę zbyt mocniejszym uderzeniem. Na koniec, gdy kończysz dana partię, zamknij masaż głaskaniem. Znowu sięgasz po olejek i zaczynasz ruchy okrężne coraz bardziej łagodząc nacisk.

Gdy skończysz z plecami, zajmij się karkiem, potem rękoma swojej Pani, następnie nogami, a gdy starczy Ci sił, możesz przewrócić ją na plecy i zająć się brzuszkiem i piersiami… i tutaj kończy się moja wiedza praktyczna, bo dalej nie dotarliśmy … zazwyczaj w tym miejscu, moje palce jakoś zaczęły trafiać coraz niżej, Alicji też… i kończyliśmy taki masaż bardzo zmęczeni ;)

Małe zastrzeżenie na koniec: to wszystko co przeczytaliście wyżej to żaden medyczny masaż, to raczej miła relaksująca zabawa i nasze własne doświadczenia w eksperymencie z dotykiem i olejkami… Taki masaż nie powinien zrobić wam krzywdy, ale też raczej was nie uzdrowi… na pewno jednak poprawi samopoczucie i bliskość miedzy wami. Niestosowanie się do tych wskazówek niczym nie grozi, poza tym, że odnajdziecie swoje własne metody na relaks… co gorąco polecam ;)

Jeżeli to co napisałem jest dla was jasne i oczywiste, czas to trochę utrudnić. Potrzebujesz do tego dobrego sznura i opaski na oczy, a masaż może zmienić się w istną torturę namiętności… A takie unieruchomione rozluźnione pachnące ciasteczko potem można zjeść, zlizać… niecnie wykorzystać i poczekać na swoją kolej ;)

 

Świeca do masażu - OdAlicji.pl

Komentarze4 komentarze

  1. Czas w koncu zskupic olejek i do dzieła sądzę że przepaska na oczy i półmrok ze świecy zbudują dobra atmosferę zastanawiam się tylko nad miejscem co doradzanie łóżko, podłoga a może zbudować jakiś rodzaj stołu do masażu.

  2. Nie ma nic trudnego w świecach do masażu :) osobiście polecam masaż czekoladą … Co do reszty, bardzo ciekawa metoda … zwłaszcza opcja nagiego masażysty. Ciekawe czy w pracy się to przyjmie i jak odbiorą to pacjentki :D fajny „artykuł” Drwalu :)

Napisz komentarz

Zapisz się na nasz gorący Newsletter

Otrzymasz od nas:

Wystarczy, że zostawisz swoje imię i adres email... Zapraszamy!

Zapisz się na Newsletter