Seks czy trening?

1

Przypuszczam że wierni czytelnicy naszej strony pamiętają nasze ostatnie sugestie na temat traktowania seksu jako elementu treningu. Chciałbym dodać kilka słów i pokazać inny punkt widzenia…

Wspominałem już o treningu wytrzymałościowym, jaki jest przydatny niewątpliwie w łóżku. Bo w łóżku nie chodzi o siłę, a o to ile tę siłę potrafisz utrzymać… Alicja napisała świetny tekst na temat seksu zamiast treningu. Pojawiło się jednak pytanie, czy seksem da się zastąpić trening? Zatem odpowiadam… nie :)

Zacznijmy od tego że krótki seks to mało kalorii, podobno półgodzinny seks to zaledwie 85-200 kcal, zależnie od poziomu szaleństw jakie sobie fundujecie (dla porównania biegając 30 min możesz spalić około 500kcal). Więc jeżeli chodzi o odchudzanie, zdecydowanie wybierz bieg. Endorfiny dadzą Ci nawet namiastkę tego co przeżyjesz przy namiętnym kochaniu się…

Dlaczego mimo wszystko seks to mały trening? Dlatego że nie zawsze chodzi o odchudzanie. Seks, o ile nie zatrzymałeś się na etapie pozycji misjonarskiej, to moment w którym nie masz zasad i od Twojej fantazji zależy jak i gdzie będziesz to robił… Dlatego te 200 kcal jest dość dyskusyjne, ale ok, nie dyskutujemy z amerykańskimi naukowcami. Gdy bardzo poszalejesz odezwą się nawet mięśnie o których posiadanie się nie podejrzewałeś.

Oczywiście nadal crossfit czy zwykła siłownia da Ci rzeźbę… pytanie czy to można porównać z crossfitem we własnej sypialni? No właśnie… NIE!

Seks to świetne uzupełnienie do aktywnego życia, ale absolutnie nie sugeruję że może zaspać inne aktywności. Może je jedynie uprzyjemnić i wyznaczyć cel. Bo po co chcesz mieć świetną wyrzeźbioną sylwetkę? Żeby onanizować się przed lustrem, lub pokazywać przy selfikach? Czy raczej żeby czuć się dobrze i pewnie tam gdzie to ciało nie tylko wygląda ale przede wszystkim pracuje?

Seks czy trening?

Długi wstęp, ale chyba już rozumiecie o co mi chodzi… Seks nigdy nie zastąpi treningu. Trening nigdy nie zastąpi seksu. Ale gdy lubisz seks i chcesz aby był coraz przyjemniejszy, warto ćwiczyć… nie tylko na siłowni, ale również w każdych innych warunkach ;) Ćwiczyć i dbać o siebie! :)

Co mogę polecić facetom?

Przede wszystkim mniej masy a więcej rzeźby i nie od jutra tylko od dzisiaj… Niestety tutaj rozczaruje wszystkich panów z początkiem lustrzycy (tak, to ten etap gdy do komunikacji ze swoim toporkiem musisz sięgnąć po lustro), wszelkie aktywności partnerki nie pomogą Ci, więc pozycje na jeźdźca, czy inne gdy Twoja Pani klęczy… nie poprawią Twojej sylwetki.

Co polecam w zamian? Sprawdzenie i szukanie tych gdy więcej pracujesz Ty jako Drwal. Musisz dużo rąbać, ciąć, szarpać, giąć i wyciskać. Polecam szczególnie pozycje stojące, a zwłaszcza te w których nosisz swoją Panią. Wybaczę unoszenie z lekkim dociskiem do ściany, ale nadal uważam że idziesz na łatwiznę ;) W pozycjach gdzie stoisz a Pani wisi na tobie, gdy brakuje Ci siły, może Pani zlituje się i oplecie Cię nogami? (nadal idziesz na łatwiznę :P)

Polecam też eksperymenty w stylu pozycja 6/9 na stojąco, ale tutaj nie ryzykuj i nie popisuj się, jeżeli nie znasz swoich możliwości i siły… Lądowanie na podłodze głową w dół dla Twojej Pani może skończyć się niezbyt przyjemnie…

Wracając do głównego wątku, warto pamiętać że nie można dać się zwariować. Seks to coś co ma was zbliżyć, ma być namiętny, przyjemny i od początku wasz… nie bawcie się w siłownie w sypialni bo stracicie więcej niż zyskacie. Co z pięknej sylwetki, gdy partnerka patrzy na was jak na ławeczkę do robienia brzuszków?

Więc trening niech zostanie treningiem, a przyjemnościami zajmijcie nie myśląc o swoich sześciopakach… ale podziwiajcie zgrabne uda swojej partnerki ;)

Komentarze1 komentarz

Napisz komentarz

Zapisz się na nasz gorący Newsletter

Otrzymasz od nas:

Wystarczy, że zostawisz swoje imię i adres email... Zapraszamy!

Zapisz się na Newsletter