Seks na odległość

26

… czyli czas, gdy słowa stają się tak cenne jak namiętny pocałunek, gdy pod powiekami wyświetlasz sobie gorący film, a gdzieś tuż obok czujesz oddech swojego partnera, mimo że fizycznie jest on wiele kilometrów od Ciebie.

Gdy ktoś patrzy na nas z boku, jesteśmy papużkami nierozłączkami. Nawet gdy bardzo staramy się nie epatować przywiązaniem, a czasami wręcz staramy się nie pokazywać naszej zażyłości, to mimo usilnych starań nie udaje nam się. Może to ja nie umiem w to grać, przegrywam z pyłkiem, który pojawił się na bluzce Alicji, z włoskiem, który zakręcił się przy jej brwi i który koniecznie muszę poprawić. Przegrywam z zapachem jej włosów, w który muszę się wtulić, z jej dłońmi, gdy sobie coś podajemy- i gdy sięgam tak, aby ją lekko dotknąć. Przegrywam z jej oczami, bo nie mogę oderwać od niej wzroku, patrzę zbyt długo, zbyt dokładnie… w efekcie po kilku chwilach każdy orientuje się, że z nami coś jest nie tak, a właściwie jest bardzo tak, po prostu mamy swój świat. Świat spojrzeń, dotknięć, gestów, kolorów… nawet świat pilnowania swoich drobiazgów, ich rozpoznawania, ułożenia…

Alicja robi to samo, nie może się opanować, siada za blisko mnie, kładzie swoje rzeczy na moich, w końcu przytuli się lub oprze się na mnie, gdy akurat wszyscy oczekują dystyngowanego zachowania… Jesteśmy nierozłączni… gdy możemy.

Jednak nie zawsze możemy, czasami musimy się rozstać na kilka dni, czasami na dłużej. Tęsknimy do siebie okrutnie. Gdy nie widzę dłużej Alicji zaczyna się dzwonienie, długie rozmowy o niczym. Nawet milczenie w słuchawkę jest przyjemne… No dobrze, rozpisałem się znowu o nas, a miałem pisać o czymś przyjemniejszym dla was drodzy czytelnicy, niż to ile to milczymy w czasie, gdy rozmawiamy. Wracamy do seksu ;)

Seks na odległość

Jakie macie pierwsze skojarzenie z seksem na odległość? Kamerka, program do połączenia? Taka namiastka normalności? Ta forma wydaje mi się dość oczywista a jednocześnie bardzo… mechaniczna. Spróbujemy jednak to trochę odczarować, bo wierzę, że z odrobiną chęci i szczyptą magii, odległość sprowadza się tylko do nieistotnej odległości i czasu, jaki trzeba potęsknić, a który można sobie uprzyjemnić każdym możliwym kontaktem.

Sugestywny list

Słowo i wyobraźnia to potężne narzędzie. List skreślony ręką ukochanego, który ze szczegółami opisuje wszystko, co chce Ci zrobić, ma dwie bardzo ważne zalety. Pierwsza jest taka, że czytając go pozwalasz działać wyobraźni, która idealizuje, przedstawia wszystko doskonale, w Twojej głowie zawsze udaje się wszystko, zawsze jest perfekcyjnie, nie ma tremy… nie tak jak przed kamerą. A po drugie… możesz czytać go kilka razy.

Napisałem Alicji wiele listów-bajek, mokrych listów i mokrych scenariuszy… wiem doskonale jak kończy się czytanie takich słów i wiem, że to uzależnia… prawda Alicjo? ;)

Jak napisać taki list? Bardzo prosto. Wyobraź sobie idealny seks i napisz krok po kroku co robisz swojemu partnerowi. Nic prostszego… i wcale nie język czy elokwencja jest tutaj ważna. Ważne jest autorstwo. To, że osoba pisząca ma twarz, tę jedyną i że w głowie osoby czytającej jest aktorem doskonałym…

Tęskny SMS

O tym już kiedyś pisaliśmy w kontekście gry wstępnej. Gdy jednak rozłąka trwa dłużej i odległość jest zbyt wielka, taki gorący SMS napisany tylko waszym językiem przypomina szybki numerek w schowku na szczotki. Nie musi kończyć się skończeniem, ale powoduje, że myślisz o tej drugiej osobie jeszcze bardzo długo potem… a na pewno chcesz z nią porozmawiać… trochę konkretniej.

I chyba nie muszę wam mówić, że taki SMS wcale nie musi być wulgarny… wystarczy postarać się lekko zasugerować kierunek i pozwolić sobie na mały flirt, reszta pojawi się automatycznie. A gdy zrobi się bardziej gorąco, zawsze można skorzystać z MMS’a, czyli wysłać…

Nieprzypadkowe zdjęcie

Jakie powinny być to zdjęcia? Prawie grzeczne, tylko wasze…. A przede wszystkim bardzo seksowne. Wysłane w nieprzypadkowym momencie. Zwłaszcza takim, gdy człowiek myśli… „zrobię Ci coś… jak tylko Cię dorwę! Nie! Najpierw skończę a potem Ci coś zrobię ;)”. Zdjęcie tak nieprzypadkowe, że gdy jesteś na spotkaniu i zapiszczy telefon, wiesz, że to ona i wiesz, że to od teraz będzie długie spotkanie…

Alicja jest mistrzynią takich akcji. Potrafi pokazać jakiś szczegół, drobiazg w taki sposób, że w sumie w myślach już się pakuję i wracam… Ale potrafię się zemścić i wysłać męską wersję takiego zdjęcia ;)

Gorący telefon

O ile poprzednie zabawy były raczej sprawianiem przyjemności lub zaczepianiem konkretnej strony, o tyle telefon jest już narzędziem dużo bardziej sugestywnym. Miła rozmowa o samopoczuciu, tym jak mija wam dzień i co takiego robiliście można bardzo łatwo skręcić w sugestywną rozmowę.

Pytanie o ubranie, o kolor, o bieliznę… Pytanie o tęsknotę, przypomnienie ostatnich chwil razem… to wszystko to tylko wstęp do tego, aby poprosić lub zaprosić do czegoś więcej. Gdy Pani zbyt długo opowiada o swoich sprawach, możesz zapytać np. jak dziś pachnie… albo czy wie jak Ty pachniesz.

W rozmowie takiej możecie pobawić się we wspomnienia, ale też powyobrażać sobie, co się stanie, gdy już się zobaczycie. Może to być opowieść o języku, o palcach, czy o jej oczach, nieważne…Słowa są tylko uzupełnieniem. Pozwól działać wyobraźni… ważne, aby było to tylko wasze.

Telefon pozwala na dużo… telefon pozwala wam się nawet skończyć ;)

Komunikator pełny literówek

Gdy nie możecie rozmawiać przez telefon, zawsze opcją pozostaje komunikator… zazwyczaj pełny literówek. Mniej sugestywny, ale pozwalający np. na wysyłanie zdjęć… Co z tym zrobić, pisałem już wyżej. A gdy macie pełną swobodę i dobry Internet, zawsze możecie skorzystać ze wszystkich możliwość, jakie daje komputer, czyli….

Kamera i mikrofon… pełne was

To zabawa dla najodważniejszych, niestety pozbawia was dotyku i zapachu. Jednak obraz na żywo i głos… możecie zacząć od delikatnych rozmów, powoli przejść w coraz bardziej wyuzdane rejony. Pan jako odważniejszy może np. pokazać swój toporek i powoli zacząć się nim bawić, Pani… odwdzięczyć się tym samym. To prawie jak w waszej sypialni, gdy robiliście to patrząc sobie w oczy.

Pamiętajcie jednak, że o tylko namiastka. Ma tylko wam was przypominać a nie zastępować. To istotne, zwłaszcza gdy nie widzicie się dłużej. Najważniejsza w seksie na odległość jest przecież data – świadomość tego, że odległość się w końcu skończy ;)

Komentarze26 komentarzy

    • Tak dokładnie też mnie to zastanawia :-) i bardzo zazdroszcze takiej miłości oj baaardzo. Ja ze swoim mężem znamy sie i jesteśmy ze sobą 11 lat a zaobrączkowani od 4 i taka namiętność jak u was chyba w moim związku się wypala :-( niestety mąż wieczory częściej spędza przed tv/kompem niz np ze mna… Jak to mówią kazdy sobie rzepke skrobie. Zycze wam jeszcze wielu lat w takiej namietnosci, trzymajcie sie cieplutko!

      • Odpowiem to co zawsze – jesteśmy dłużej niż podejrzewacie, ale krócej niż byśmy chcieli… Już dawno za nami jest etap zauroczenia i pierwszego zachłyśnięcia się sobą. Po prostu dbamy o siebie albo raczej o nas. Pokazujemy w naszych tekstach „jasną stronę mocy”, ale mamy też swoje trudne dni. Nie koncentrujmy się jednak na nich. Staramy się łapać… i dbać o to co jest między nami.

        • Ludzie mówią, że pierwszy kryzys jest po trzech latach, drugi po pięciu, trzeci po siedmiu. Ja jak na razie jestem niewiele przed czwartym rokiem związku, ale akcje typu „jaranie” się przypadkowym dotykiem to już daleka przeszłość, choć pomimo tego wcale nie jest źle, tylko może po prostu dojrzalej niż na początku.
          Tak się po prostu zastanawiam czy teoria kryzysów jest prawdziwa i czy faktycznie prawdziwe zauroczenie mija dopiero (lub aż) po trzech latach, ale po Twej Drwalu enigmatycznej odpowiedzi nic mi nie pozostaje jak jedynie dalsze zastanawianie się :P
          Pozdrawiam :)

          • Jasne, że za każdym razem nie ma się „w brzuchu motyli” ale kilkudniowe nie widzenie się u mnie te „motyle” zawsze przywraca. Związek to naprawdę ciężka praca. Ciągłe dbanie, podsycanie ognia :) I naprawdę się da :) po kilkunastu latach patrzę na mojego męża i uśmiecham się do siebie jak wariatka, (tak stwierdziłby obiektywny obserwator). Ale ja mam przed oczami wszystkie najpiękniejsze chwile, bo o tych złych (które też się oczywiście zdarzają i to nierzadko) nie chcę pamiętać :)

  1. „Pan jako odważniejszy może np. pokazać swój toporek i powoli zacząć się nim bawić, Pani… odwdzięczyć się tym samym.” Tzn też pokazuje toporek? Przepraszam, musiałam :D Bo to taki skrót myślowy co wodzi na manowce ;)

      • Wiem, ale logika zdania wskazuje na coś innego ;) Tak, czepiam się, ale cenię sprawność języka również na piśmie :) Wiesz jak jest – brain is new sexy.

      • Ale żeby nie było wątpliwości – nie dopatruję się jakichś niedostatków w tym względzie. Co najwyżej dziwię się takiemu (jakże u Was rzadkiemu) niedociągnięciu ;)

        • Jaka Ty jesteś złośliwa :) 3 komentarze o jednym zdaniu… A to czepialskie brain is new sexy akurat baaaaardzo nietrafione. Klasa też jest sexy, a Tobie jej zabrakło ;)

          Ja mam za sobą trzyletni związek na odległość – niestety nie przetrwał próby czasu. Dlaczego? Dlatego, że nie mieliśmy daty, miałam po prostu czekać w nieskończoność. Tak to się nigdy nie uda. Tekst jak zawsze 10/10, a za ostatnie zdanie daję nawet 11/10.

          Ps. Ja też czasem widzę u Was jakąś sporadyczną literówkę, ale widzę też, że potem ją sami poprawiacie. To fajne, bo widać, że zależy Wam na jakości, pod każdym względem :)

          Ps2. Dziękuję, że mi odpisaliście na maila :*

          • Nie przesadzajmy, nawet nie zaczęłam być złośliwa :D też mi się tekst podoba przecież! I każdy inny zawsze jest dopracowany. Pewnie dlatego to jedno zdanie rzuciło mi się niesfornie w oko i zabrzmiało zabawnie :) Ot, cała historia.

  2. O tak, wyobraźnia działa. Ten jeden sms przyprawia o szybsze bicie serca, praktycznie słyszysz przyspieszony i proszący o więcej puls, a po wszystkim myślisz tylko o dacie spotkania. Czekam..

  3. To nie łatwe żyć na odległość, tym bardziej po dwóch stronach granicy…
    Ciężko na sercu, z tęsknoty…
    Ale z drugiej strony, takie doświadczenia tylko ugruntowują fundament trwałego związku…
    „chociaż jesteś ode mnie tak daleko, ja czuje ciebie tak blisko, bo jesteś moim powietrzem”
    ktoś kiedyś powiedział:
    „Odległość nie znaczy nic, jeżeli ktoś znaczy dla Ciebie wszystko”

  4. Jestem z facetem od września jakoś około, ale faktycznie tak jakbyśmy znali się wieki. Nie mam 15lat, że tak pisze, a 23. Może nie dużo ale sporo przeszłam. Od gwałtu w dzieciństwie po aborcję z poprzednim facetem(nie piszę, żeby Wam się żal zrobiło), przez te zdarzenia byłam kompletnie wypluta z uczuć, nie byłam przywiązana nawet do rodziny, nic nie czułam. A gdy spotkałam powiedzmy Pana Kocura, cholercia wszystko się zmieniło. Trochę mnie to przeraża, ale i pasuje. Z założenia wyłożyłam karty na stół, a jego słowa mnie dobiły „Jestem w szoku, że pomimo tego wszystkiego jesteś tak pewna siebie i piękna. Wiedziałem, że jesteś schowana w skorupce, ale nie wiedziałem przez co. A teraz wiem, że dam Ci tyle czasu ile potrzebujesz” taaa przez jego podejście zaczynam czuć i to o wiele więcej niż był chciała. Niestety mieszkamy 100km od siebie. Także widujemy się w weekendy, a często tylko w sob i nd. Piszemy ze sobą od smsa ‚Dzień dobry’ po ‚Dobranoc’ albo ‚Skarbie usnąłem, wybacz śniłem o Tobie’ – takiego dostałam wczoraj o 23 :) Oboje nie lubimy gadać przez telefon, ale smsy hmm to jest inna historia. Często zdarza nam się pisać czego byśmy chcieli albo co byśmy zrobili sobie wzajemnie.
    W poprzedni weekend kupiłam ciekawy strój hm siateczkę :D Więc pochwaliłam się zakupem, że mam dla niego pokaz. A wtedy się zaczęło wypytywanie, ale co, ale jak, itp. Słowem przy jego cierpliwości na poziomie 1 000 000%, załączył się i to tak, że prosił o zdjęcie o cokolwiek. Więc wysłałam mu zdjęcie tylko nóg w tym kostiumie pomyślał, że to pewnie takie kabaretki.
    Jego wzrok, gdy mnie w tym zobaczył :D hmm minuta(spojrzałam na zegarek) tylko patrzył, a jego oczy zaczęły błyszczeć. Po tym co potem się działo uuuu no po wszystkim nie miałam siły się napić :D
    Piszę to żeby udowodnić:
    1. Po wszystkim, da się pozbierać
    2. Nawet sucz bez uczuć, w końcu trafi się potwór z cierpliwością,
    3. Trzeba cenić życie i siebie. I czerpać przyjemność z seksu, bo to jest bliskość, której nie da się porównać z niczym innym ;)
    4. Bądźcie bezpośrednie, albo ucieknie albo zostanie i będzie dbał jak o księżniczkę. :D

  5. Ah! Czyta się Was z wypiekami na twarzy!
    A temat dzisiejszy, Drwalu, trafiłeś w same sedno. Ja z moim Mężczyzną żyjemy w różnych krajach i mamy dość dużą odległość od siebie, widzimy się „na żywo” nie tak często jak byśmy chcieli, ale jeszcze tylko 1,5 roku i będziemy mieć się codziennie!
    I powiem szczerze, przy dwóch miesiącach rozłąki (średnio), magiczne SMS-y są jak lek na całe zło! Jestem osobą raczej skrytą i nieśmiałą, ale kawałek nóg, biodro, pośladki w seksownych koronkowych majtkach, fragment pończochy.. takie zdjęcia w ciągu dnia, tak o, bez żadnej zapowiedzi, to coś co sprawia, że mi samej robi się cieplej!
    Dziewczyny! Faceci uważają Nas za najpiękniejsze na świecie! Żadne fałdki i boczki (nie mam rozmiaru S , wiem jak jest) tego nie zmienią, więc apel: WYSYŁAJMY NASZYM MĘŻCZYZNĄ WIĘCEJ SEKSOWNYCH ZDJĘĆ! Same przy tym, uwierzcie, można się poczuć Najseksowniejszą Kobietą na Świecie! <3

  6. To ja mam dla was wersję hard związku na odległość, jest telefon on wyjeżdża jak się złoży, że odbiorę telefon to wiem, a jak nie to zachodzę do domu karteczka m.in z zdaniem: ‚Awaria wrócę może w czwartek’ to z tego wtorku. Dodatkowo dwa razy do roku na 2 tygodnie. A dodam, że telefon, laptop zostaje w domu zakaz połączeń telefonicznych internetowych i takich tam. Co bym miała co robić i się nie nudzić dostałam psa.

  7. Hmm od jakiegos czasu czytam waszego bloga I czasem mam wrazenie jakbym czytala o sobie I swoimi Drwalu. Niestety od okolo roku tylko taka forma „seksu” wchodzi u nas w gre bo moj Drwal pracuje za granica. Nie jest to moze szczyt marzen, ale na szczescie moj Drwal w miare mozliwosci robi mi niespodzianki I przyjedzie. A wtedy jak dzieci pojde spac to sie dzieje, a podejrzewam ze dzieki Waszym wpisom bedzie sie dziac jeszcze wiecej. :)

  8. Ja i mój partner jesteśmy wielbicielami gier RPG. Udzielamy się też w jednej, co daje nam bardzo dużo pola do popisu dla rozgrzewania związku, jeżeli brakuje czasu na więcej spotkań. Pieprzne słuchowiska? Check. Sesje z naszymi postaciami w różnych ciekawych okolicznościach? Check. A w dniu spotkania… można sobie dopowiadać.

Napisz komentarz

Zapisz się na nasz gorący Newsletter

Otrzymasz od nas:

Wystarczy, że zostawisz swoje imię i adres email... Zapraszamy!

Zapisz się na Newsletter