Seks pod prysznicem – wariacje analne

8

Tamten dzień był ciężki, zawiły i nijaki. Wróciłam do domu, zrzuciłam z siebie sukienkę i tak naprawdę myślałam tylko o jednym – wziąć szybki prysznic i położyć się do łóżka. Wiem, że chodzenie do łóżka o godzinie siedemnastej czy osiemnastej zalatuje kryzysem wieku średniego, ale jak mawia jeden z moich ulubionych poetów: who cares. Było mi wszystko jedno, po prostu chciałam nie myśleć i w tym niemyśleniu poczekać na Drwala, bo jego praca trwała dziś dłużej niż moja.

Stałam pod strumieniem wody już dobry kwadrans, gdy usłyszałam trzaśnięcie drzwi. Drwal? Pewnie tak, bo któż inny miałby to być. Zapukał do łazienki sprawdzając, czy wszystko ze mną w porządku, a po kilku minutach po prostu do niej wparował, nie zważając na moje jęczące: wolałabym zostać sama. Podobno jeśli cieszysz się na czyjś widok tak, jak na widok kelnera niosącego ci zamówione jedzenie, to to dopiero jest prawdziwa, pasjonująca miłość. Nie skłamałabym mówiąc, że widok Drwala ucieszył mnie w tamtej chwili bardziej niż makaron, czekoladowe ciasto i butelka wina razem wzięte.

Seks pod prysznicem - wariacje analne

Nie miałam ochoty rozmawiać, ale miałam ochotę, by po prostu mnie przytulił. Stałam zwrócona twarzą do ściany, On stanął za mną i zaczął powoli masować moje ciało. Dużo olejku, coraz mocniejsze kręgi – rozbrajał mnie centymetr po centymetrze, dokładnie tak, jak robił to zawsze. Trzymał mnie mocno jedną ręką, drugą drażnił coraz bardziej wrażliwą skórę. Gdy zaczął przesuwać palcami wzdłuż mojego uda, wiedziałam, co za chwilę się stanie. Wyprężyłam się instynktownie czekając, aż poczuję ciepło wsuwającego się we mnie kutasa, obie dłonie położyłam na ścianie, woda smagała mnie jak strumień deszczu, a ja – czekałam. Drwal położył swoją głowę w zagłębieniu ramienia i szyi, przytulając się jeszcze mocniej niż wcześniej i jednym zdecydowanym ruchem wbił się w moją mokrą cipkę. Kochaliśmy się – a właściwie: zaczynaliśmy się kochać. Powoli, choć z coraz większą siłą i zachłannością napieraliśmy na swoje ciała czując, że ten seks przestaje nam wystarczać. Że tak paskudne dni trzeba odepchnąć czymś mocniejszym, bardziej drapieżnym i wymagającym, czymś na granicy rozkoszy i bólu.

Drwal zrozumiał to zanim zdążyłam cokolwiek powiedzieć. Polał olejkiem swoje palce i masował nimi cały mój tyłek, a potem wsuwał w niego kciuk bądź inne palce, testując jak bardzo jestem rozluźniona i – jak szybko zmienimy pozycję. Seks unosił się w powietrzu razem z parą, ja wypinałam się coraz mocniej, On coraz mocniej dźgał mnie swoim pięknym kutasem i wtedy… prawie się przewróciliśmy.

Jeśli kiedykolwiek przewróciłeś się w trakcie seksu pod prysznicem, jeśli złapał Cię skurcz w łydce w trakcie pozycji na stojąco albo jeśli zakrztusiłaś się spermą po seksownym obciąganiu z połykaniem to wiesz, że nastrój pryska wówczas szybciej, niż prawiczek zmierza do wytrysku. I że cokolwiek nie zrobisz, duszność i gęstość atmosfery raczej nie wróci z dawną mocą.

Przenieśliśmy się do sypialni, szczęśliwi, że nie połamaliśmy żadnych kości, Drwal pośmiał się trochę ze mnie, po czym zupełnie poważnie zaczął mnie całować – cały mokry od wody, cały gotowy i mój… Położył się na mnie, rozchylając mi mocno uda i gdy już czekałam, aż za chwilę znowu we mnie będzie, zorientowałam się, że coś jest nie tak. Że spięłam się tak, że nawet taran by się we mnie nie wbił, a co dopiero facet, który pomimo brutalności był zawsze dla mnie czuły. Może to przez tamten upadek, może stres z całego dnia właśnie mącił mi myśli – coś było nie tak i czułam się jak ostatnia ofiara losu.

Jesteście zaskoczeni, prawda? Zanosiło się na historię o ostrym seksie analnym, a tu mamy erotyczną scenkę z dwoma konkretnymi wpadkami – najpierw się łajzy wywracają, potem ona nie pozwala mu wejść, bo się spina. Cóż – tak właśnie wygląda seks. Nie zawsze jest idealnie. Nie zawsze on ma erekcję wielkości dział armatnich, nie zawsze ona jest wilgotna i nie zawsze wszystko kończy się orgazmem. Gdy czytamy te wszystkie komentarze, z których wylewa się frustracja i rezygnacja, bo komuś coś nie wyszło, bo seks w lesie zamiast fajerwerków przyniósł kleszcze, a seks w przymierzalni okazał się kompromitacją roku, to zachodzimy w głowę, czy z tym światem jest wszystko w porządku. Przecież seks nie ma być perfekcyjny. Ma być przyjemny, namiętny, radosny i dający spełnienie, ale dopóki jest dziełem dwojga bądź co bądź niedoskonałych istot, to jakim cudem ma być zawsze idealny?

Nie miejmy do siebie pretensji o to, że coś nam w łóżku nie wyszło, tylko pomóżmy sobie nawzajem – zrozumieniem, oddaniem i czułością, tak jak mi pomógł mój Drwal, gdy czułam, że coś jest nie tak. Chyba nigdy nie zapomnę, jak z naturalną, rozbrajającą szczerością powiedział, że ma genialny pomysł, żeby mnie rozluźnić i zanim zdążyłam się w ogóle zastanowić o co chodzi, przyłożył język do mojej łechtaczki i… lizał. 2 minuty wystarczyły, by mój stres opuścił mnie na dobre, a przerwana w łazience zabawa wróciła na właściwe tory. 2 minuty bezwarunkowego oddania, podsumowane po wszystkim słowami: widzisz? nie ma się czym przejmować – gorsze rzeczy już nam się przytrafiały Kochanie. 

I takiego faceta – a potem takiego seksu – każdej z was życzę, bo tylko wtedy związek ma sens i smak. Idealny w swej niedoskonałości.

 

 

 

 

Komentarze8 komentarzy

  1. Tylko, że nie każda kobieta jest taka jak Ty, że przy kiepskim humorze daje się sobą i wspólnym seksem nacieszyć..

    • to trzeba być cierpliwym i nie wymuszać :P przytulić, pogłaskać, pocałować w czoło i oglądnąć głupi film, albo uśpić, albo cokolwiek. Raz, drugi, trzeci, pokazać, że jest dobrze, że jesteś obok niej, jest ramię, na którym może się oprzeć, myślę, że z czasem wszystko przyjdzie.
      Przynajmniej u mnie to tak działa ;)
      jest źle = niech ktoś przytuli. Jak już przytuli i zaspokoi tę potrzebę to można wszystko. Jak zamiast przytulać chce seks, to jestem jeszcze bardziej potem niedotulona niż przed.

      Oczywiście przy parach z dłuższym stażem, gdzie seks naprawdę przekłada się też na emocjonalne poczucie bliskości, to zapewne działa inaczej. Nie doświadczyłam jeszcze takiej strony, więc nie za bardzo potrafię sobie to wyobrazić.

  2. Droga Alicjo! Bardzi intymne pytanie, ale zastanawia mnie i jest dla mnie ważne. Jestem nowicjuszką jeśli chodzi o seks analny. Nie chodzi i lęk przed bólem czy uprzedzenia. Blokada pojawia się kiedy myślę o zachowaniu higieny. Nawet kiedy należycie się do tego przygotuję, zawsze pojawia się stres związany z niechcianymi niespodziankami. Skoro Drwal zupełnie znienacka, kiedy się nie spodziewasz, a co za tym idzie, nie jesteś odpowiednio higienicznie przygotowana, dobiera się do Twojego tyłka (wybacz bezpośredniość, ale czuję, że z Wami to tylko w otwarte karty), to czy nie pojawia się wówczas dylemat żeby skończył te próby? No wiesz … Jeśli toporek jest konkretnych rozmiarów i ma wejść cały, a to się wiąże z tym, że będzie głeboko, to czy nie ma obaw, że się na coś „natknie”? Wybaczcie mi ten komentarz. ;)

    • Alicja

      Siren, my wtedy byliśmy pod prysznicem – a to idealne miejsce, by się po pierwsze „przygotować”, a po drugie sprawnie wyjść po wszystkim i nie zauważyć konsekwencji ;) Z tego powodu prysznic jest świetnym miejscem na przełamywanie higienicznych barier.
      A jeśli chodzi o inne sytuacje niż prysznic, to my bardzo rzadko mamy spontaniczny seks analny, bo po prostu trzeba się do niego lepiej przygotować – i psychicznie, i fizycznie. Gdy jednak zdarza się spontan, to też nie panikuję – jesteśmy dorośli, więc chyba Drwal wie, w co się pcha ;) Czasem jest natomiast tak, że on ma ochotę na zabawy z tyłkiem, a ja niekoniecznie – i wtedy mu po postu o tym mówię. I taką szczerość polecam każdemu :)
      Ps. Zerknij tutaj:
      http://bezfartuszka.pl/wstydliwe-strony-seksu-analnego/

  3. Zgadzam sie ze nie karzdy seks jest udany , nie kiedy potrzeba czasu i dopasowania . nie kazdy seks konczy sie orgazmem z mojej strony ale to nie wazne . sa zeczy wazniejsze jak milosc do drugiej osoby:-)

  4. Na ciezkie dni jak dla mnie najlepszy jest sport. Kiedys trenowalam plywanie i wiem, ze tylko sponiewieranie sie na plywalni uwalnia mnie od zlosci i wkurzenia, ktore wywoluja u mnie takie koszmarne dni. Cala frustracje zostawiam po prostu w wodzie a moje najblizsze otoczenie przynajmniej nie musi potem cierpiec przez moje zachowanie. A jezeli chodzi seksualne wpadki to zaliczylam ich juz tyle, ze w ogole sie tym teraz nie przejmuje. Zeby jednak dojsc do takiego luzu w seksie to trzeba osiagnac odpowiedni wiek i byc oczywiscie z odpowiednia osoba. W koncu tylko ten co nic nie robi nie popelnia bledow :).

  5. Tekst jak zwykle, zachwycający.😘 zapewne każdy wam zazdrości takiej bliskości i znajomości własnych pragnień. Pozdrawiam serdecznie.😊

  6. Zdarza się każdemu. Nie zawsze wszystko idzie po naszej myśli, ale jeśli robi się to z odpowiednią osoba, to nie stanowi problemu :)

Napisz komentarz

Zapisz się na nasz gorący Newsletter

Otrzymasz od nas:

Wystarczy, że zostawisz swoje imię i adres email... Zapraszamy!

Zapisz się na Newsletter