Seks, rytuały i miłość na specjalną okazję

17

Gdy czasem czytam wasze komentarze, to mam wrażenie, że bierzecie nas za parę, która poznała się pięć tygodni temu i nie może się sobą nacieszyć. To oczywiście bardzo miłe i krzepiące, ale… niekoniecznie prawdziwe. Pytacie jak to możliwe, że po kilku długich latach razem wciąż patrzymy na siebie z miłością, fascynacją i niesłabnącym pożądaniem. Że chce nam się zboczyć z trasy w poszukiwaniu namiętnych, leśnych ścieżek, odwiedzać przymierzalnie w celu innym niż zakupowy i gorszyć przechodniów śmiałością naszych uniesień. Że mimo całej codzienności wciąż czujemy trzepot motylich skrzydeł.

Gdy zaczynaliśmy nasz magiczny związek i umawialiśmy się na to, co zwykło się nazywać randkami, byłam tak bardzo podekscytowana spotkaniami z Drwalem, że nie mogłam spać, jeść i normalnie funkcjonować :) Motyle harcowały mi w brzuchu tak bardzo, że 10 minut przed planowaną randką rozważałam branie tabletek na uspokojenie, próbując jednocześnie zmazać czymś ten wielki uśmiech malujący się na mojej twarzy stanowczo zbyt wyraźnie. Klasyczny wygląd zakochanej małolaty ;) Świadomość tego, że za moment znowu zobaczę mój prywatny cud zmieniała mnie w radosne stworzonko z wielkimi, błyszczącymi, wygłodniałymi oczami – i trwało to mniej więcej rok, no może dwa. Po tym czasie mieszkaliśmy już ze sobą, a tamte dzikie motyle zmieniły się w udomowione.

Seks, rytuały i miłość na specjalną okazję

Nastał czas rytuałów

Chyba każda mieszkająca ze sobą para przechodzi przez moment, w którym pojawia się pierwsze starcie z nudą, codziennością, rozczarowaniem tym, że nie tak to sobie wyobrażaliśmy. Że kiedyś ten facet rozpalał nas jednym dotykiem, a dziś znamy na pamięć każdy ruch jego palców. Że kiedyś ta kobieta stroiła się w piękne koronki, a dziś tylko boli ją głowa. Zaczyna się tęsknota za tym, co nowe, świeże, nieznane i upragnione, a przecież osoba obok nas już nigdy nowości nam nie da. I wtedy warto sobie zadać jedno pytanie: co nam właściwie taka nowość da, skoro wszystko co nowe i tak zamieni się w stare?

I znów dochodzimy do nas. Myślicie, że ja i Drwal nie tęsknimy za naszymi początkami? Tamtymi motylami? Nie wspominamy ich z nostalgią?  Oczywiście, że tęsknimy – ale jeszcze bardziej tęsknimy za sobą, w niemal każdej sekundzie życia. I tak zupełnie szczerze – gdy miłość jest Miłością, to od motyli woli rytuały, zwyczajne życie zwyczajnej pary, małe punkciki dające nam poczucie bezpieczeństwa. To, że każdy dzień zaczynamy naszym sekretnym hasłem, a inne sekretne hasło szepczemy sobie tuż przed snem.  To, że on zawsze wstaje przede mną i czule mnie ściąga z łóżka, a ja wymyślam niestworzone rzeczy, byle tylko wytargować pięć minut snu. To, że Drwal słodzi moją kawę, a ja go karmię w każdej naszej podróży, wybierając dla niego największe frytki, najlepsze kawałki czekolady i najsłodsze cukierki z paczki. To, że mamy swoje ulubione pozycje, że znamy się lepiej niż ktokolwiek na świecie, że choć nie czuję paraliżu ciała jak kiedyś, to zawsze czekam na Drwala z tęsknotą i moją miłością. To rytuały, a nie magiczne motyle tworzą nasz mały, prywatny gang.

I jest coś jeszcze, sekret o magicznej mocy

Czy kiedyś nie było tak, że zakładałaś dla niego najlepsze sukienki, piekłaś najlepsze ciasteczka i wybierałaś najlepsze prezenty?
Czy kiedyś nie było tak, że przynosiłeś jej zawsze jakiś drobiazg, mówiłeś o swoich marzeniach, dziesięć minut układałeś włosy?
A jak jest teraz? Gdzie są wasze  najlepsze filiżanki i dlaczego herbatę podajecie w nich tylko gościom? Gdzie jest Twoja najlepsza sukienka i dlaczego czeka na jakąś specjalną okazję? Gdzie jest teraz Twój garnitur i dlaczego nie założysz go tylko dla tej Jedynej?

Nie czekajcie na specjalną okazję, bo zabraknie wam na nią życia. Specjalną okazją jest przecież każdy dzień, który można dzielić ze swoją największą Miłością. Może wiesz jak smakuje kawa, gdy zaparzasz ją dla was, w waszych specjalnych, najpiękniejszych kubkach. Może wiesz, że biała pościel sprawia, że czujesz się jak w najlepszym hotelu. Może wiesz jak błyszczą jego oczy, gdy siedzisz przed nim w najpiękniejszej sukience, nie czekając na specjalną okazję. On będzie miał ten obrazek na zawsze pod powiekami. Ona już zawsze będzie pamiętać o tym, że w zwykły sobotni poranek przyniosłeś jej kawę do łóżka i zaprosiłeś na najpiękniejszą kolację. A jeśli nie wiesz, to może wreszcie się przekonasz? Może wstaniesz jutro i podarujesz wam najpiękniejszy, magiczny, choć zwyczajny dzień?

Małe rytuały kryją wielką moc, o wiele większą niż te pierwsze, szaleńcze motyle. Są jak małe śrubeczki, którymi przykręcacie się do siebie coraz mocniej i mocniej… w życiu, w miłości, w łóżku – tak mocno, że nie potraficie już bez siebie żyć. Tylko musicie chcieć i choć trochę sobie pomóc. Spojrzeć na siebie nie jak na stare małżeństwo, tylko tamtą parę, która nie widziała poza sobą świata. Nie odkładać na później czegoś, co może się nigdy nie wydarzyć. Nie czekać z miłością na specjalne okazje. Po prostu kochać – i żyć.

Komentarze17 komentarzy

  1. Kobieta sobie

    Alicji pięknie napisany tekst, aż mi łezka się zakręciła w oku. Tak pięknie napisane, będąc teraz singielką zatęskniłam, za tamtymi czasami kiedy byłam w związku i czułam te motyle… tylko, że te motyle u nas wygasły całkowicie.
    Jesteście mega! Róbcie dalej to co robicie dla Nas – Waszych wiernych fanów!
    Stosunkowo udanego wieczoru :)

  2. Witaj
    Nie wiem czy problem leży po stronie mojej przeglądarki czy to coś u Was na blogu, ale przy próbie przeglądania starszych artykułów poprzez przechodzenie w zakładce ostatnie artykuły klikając na poszczególne strony 1,2….itd w koło otwiera mi się pierwsza :(

  3. To niesamowite, że właśnie dziś napisałaś ten tekst…
    „co nam właściwie taka nowość da, skoro wszystko co nowe i tak zamieni się w stare?”
    Pamiętacie ten cytat:
    „- Nowe szybko się starzeje.
    – To prawda. Nowe starzeje się tak samo, jak zestarzało się stare”?

    Właśnie obejrzałam TEN film. I zaraz potem przeczytałam Twój tekst. I tak jak szarpnął mnie cytat w filmie i wbił pierwszy gwóźdź, tak Twój wpis przybił ostatni.

    Czy jest sens gonić za motylami, skoro i tak w każdym nowym one się w końcu starzeją, udomawiają?

    „To rytuały, a nie magiczne motyle tworzą nasz mały, prywatny gang.”
    I im prędzej to wszyscy zrozumiemy i postaramy się zadbać o szczegół Dnia Codziennego We Dwoje, tym lepiej. I tym więcej szans na Coś, co jako jedyne… ma sens.

    Ściskam i pozdrawiam.

  4. Alicja wiesz co to jest naprawdę pięknie napisane. Tego Wam zazdroszczę i życzę każdemu w jego prywatnym życiu. prawdziwej czułej pięknej i chyba wiecznej miłości. dla której warto żyć każdego dnia.

  5. Okazje trzeba sobie samemu stwarzac.Czy zwykle popoludnie nie moze sie zamienic w romantyczny spacer?Czy zwykly poranek i jedzone wspolnie sniadanie nie moze stac sie niezapomniana chwila?Moze.Alicjo masz racje piszac zeby nie odkladac niczego na potem,zeby cieszyc sie kazda chwila,cieszyc sie z malych rzeczy.To tylko od nas zalezy,wszystko w naszych rekach i…wyobrazni ;) Zycze wszystkim takich cudownych okazji,chwil spedzinych z ukochana osoba.Moze i ja kiedys poznam kogos komu bede mogla w ten czy inny sposob pokazac jaka wartosc ma kazda chwila spedzona wspolnie.Pozdrawiam wszystkich :)

  6. Trafiłaś w sedno… Z tym, że mój mąż nie chce się już starać. To ja inicjuję wszystko. I jest mi przykro, że wybiera grę komputerową…

  7. Jakbyś pisała tym razem o mnie i moim Drwalu 😉
    Bardzo mnie ciekawi w jakim jesteś wieku i Twój Drwal też. Jeśli to nie tajemnica 😊

  8. Jej Alicjo i Drwalu.. mam 19 lat i rycze do tego tekstu jak głupia..Tak bardzo poruszające..Choć z moim Drwalem dopiero zaczynamy nasz związek ale on też was czyta zacięcie tak jak ja :D Myślę że przyjdzie taki czas gdy będziemy musieli powrócić do tego artykułu i to będzie magiczny moment bo teraz mamy motyle :)
    Pozdrawiamy :)

  9. po stokroć tak, tak, TAK. pisałam niejednokrotnie o tym samym. że niezależnie od etapu, na którym jest się z tą drugą osobą, oby jak najczęściej spotkanie z nią motywowało do wyjścia w najlepszej wersji siebie. niech pachnie najlepszymi perfumami, najwyższymi obcasami, niecodziennymi miejscami i pozycjami.

  10. trafiliście w sedno ;) ja tez znam nostalgie w związku ale i tak nie potrafimy bez siebie wytrzymać chwili czasu ;) to jest miłość i oby tak dalej
    uwielbiam was czytać

  11. Dokładnie, nie ma co czekać na specjalną okazję tylko po prostu samemu ją wykreować:) A co tam, nawet i każdego dnia, bo dlaczego by nie!:)

  12. Alicjo, dziękuje za ten tekst z całego serca!
    Myślałam, że straciliśmy te wszystkie motyle, a one zwyczajnie się udomowiły, rozgościły w naszym życiu na dobre, czując się bezpiecznie i pewnie.
    Kocham te codzienne rytuały, które zbliżają do siebie niesamowicie. I mimo, że nie ma już takiego „WOW”, jak na początku, jest coś o wiele ważniejszego – prawdziwa Miłość, taka w rodzaju „wyższego stopnia wtajemniczenia”.. :)

  13. Tekst super..
    Ale jak wprowadzic go w zycie gdy facet po 12-14 godz.pracy fizycznej wraca do domu…
    Mimo ze ubieram sie sexy ze dbam by jak wroci mial obkad i kanapki do pracy to wszystko na nic.sex juz tylko w wekend,nawet nie ma jak pogadac,aa wyjsc na spacer nawet w niedziele graniczy z cudem.za miesiac slub a ja sie zastanawiam czy w nim jest jeszcze milosc,choc twierdzi ze tak…rozumiem zmeczenie,ale czy tak ma to wygladac??
    A moze macie na to kochane spisoby??

Napisz komentarz

Zapisz się na nasz gorący Newsletter

Otrzymasz od nas:

Wystarczy, że zostawisz swoje imię i adres email... Zapraszamy!

Zapisz się na Newsletter