Seks w skarpetkach i inne męskie grzeszki

23

Seks w skarpetkach to jeden z najczęściej wymienianych łóżkowych grzechów facetów, zwłaszcza tych żyjących w wieloletnich związkach. Co więcej, pewien amerykański portal, oferujący tak zwaną dyskretną zdradę (której, żeby nie było, absolutnie nie popieramy) przeprowadził wśród swoich użytkowniczek ankietę, mającą na celu wyłonienie najczęstszych powodów niewierności małżeńskiej, czyli mówić mniej eufemistycznie: przyczyn, dla których kobiety zdradzają swoich mężów. I wiecie co? Nasze tytułowe skarpetki załapały się na pierwsze miejsca owej listy.

Jako kobieta żyjąca od lat z jednym facetem mam ogromny problem ze zrozumieniem, jak odrażające muszą być skarpetki, przez które rozwala się jakieś małżeństwo. Do głowy przychodzi mi tylko wyobrażenie o śmierdzących, dziurawych, trzy dni noszonych skarpetach, którymi można byłoby wbijać gwoździe w ścianę – czego oczywiście żadnej kobiecie nie życzę ;) Rozumiem jednak, że pewne męskie nawyki mogą być na dłuższą metę irytujące – i że z chęcią byśmy się ich raz na zawsze pozbyły.

Seks w skarpetkach i inne męskie grzeszki

Bo skarpetki w łóżku to właśnie taki – pozornie niewinny – nawyk. Na początku jesteśmy w stanie je wybaczyć, tak jak zakochane kobiety wybaczają absolutnie wszystko. Chemia działa, miłosne fluidki unoszą się w powietrzu, a my jesteśmy jakoś tak bardziej tolerancyjne i otwarte niż zazwyczaj. Zachowujemy się jak matki patrzące na swoje wyczekane dzieci – które nawet wtedy, gdy te są obślinione, gdy świecą tylko jednym śmiesznym zębem, gdy walną bąkiem prosto w przypudrowane noski albo uleje im się (co za ładne określenie!) na nowe kiecki – one i tak je kochają – bezgranicznie i bezwarunkowo. Analogicznie gdy nasz świeżo pokochany amant wskoczy nam do łóżka w samych skarpetkach, to uznajemy, że to urocze – albo szukamy atrakcyjnych usprawiedliwień. Bo może mu zimno? Może z nieśmiałości w nich został? Może tak go opętałyśmy swoim urokiem, że nie myśli racjonalnie? A może po prostu jest absolutnie wyjątkowym egzemplarzem? I choć – bądźmy szczere – nawet Brad Pitt w latach swojej świetności wyglądałby idiotycznie paradując w samych skarpetkach, to przymykamy na to oczy, bo miłość zagłuszyła nam rozsądek ;)

Mój Drwal nigdy nie kochał się ze mną w samych skarpetkach. Wielokrotnie zdarzał nam się jednak seks w skarpetkach i opuszczonych na tyle, na ile to konieczne, spodniach, bo uwielbiamy spontaniczny seks na schodach, na ścianie, na krawędzi biurka czy łóżka… Mówiłam wam zresztą nieraz, że kocham nagie stopy Drwala, zwłaszcza gdy wystają spod nonszalancko noszonych jeansów. Gdyby jednak zdarzyło się, że właśnie On wpakowałby się mi do łóżka w samych skarpetkach, to… najprawdopodobniej doprowadziłby mnie tym do łez. Łez ze śmiechu, oczywiście.

Gdy kocha się kogoś dojrzałą, szczerą miłością, to żadne skarpetki nie są w stanie zepsuć sypialnianego nastroju. Wystarczy przecież zażartować z tych skarpetek, szczerze powiedzieć, że to rozbrajający gadżet albo samej te problematyczne skarpetki ściągnąć. I po kłopocie. Seks nie jest przecież najpoważniejszą sferą życia, więc warto dać sobie w niej maksymalnie dużo luzu – i przyzwolenia na takie małe błędy. Co z tego, że on zapomniał o skarpetkach. Co z tego, że Ty zwróciłaś mu uwagę. Przecież w łóżku chodzi przede wszystkim o przyjemność, o to by się dobrze czuć w swoim towarzystwie, o to by się rozluźnić, a nie nabawić kompleksów czy innej nerwicy. Można się kochać na poważnie, w nagłym wybuchu namiętności, ale można też – a czasem wręcz trzeba – kochać się zaśmiewając do łez. Na przykład z powodu skarpetek.

Odpuszczajmy więc naszym facetom takie małe grzeszki, o ile oczywiście wynikają jedynie z roztargnienia. Uczmy ich jak być jeszcze lepszymi, a te małe skarpetki ściągajmy im ze stóp same – chyba, że walczą o nie do upadłego, bo tak nauczyła ich mama. A gdy trafi Ci się w sypialni wyjątkowo niechlujny gamoń, to postaw sprawę jasno: albo skarpety, albo ja! – i niech wybiera, w końcu nikt mu nie obiecywał, że związek z kobietą będzie łatwy ;)

A na koniec taka mała rada. Jeśli wszystkie cywilizowane metody zawiodą – sama sięgnij po ciepłe, wełniane, babcine skarpety. Tak do pary. Opłaci się to podwójnie, bo podobno dzięki ciepłym stopom, kobiety osiągają jeszcze lepsze orgazmy! Nie wierzycie? Cóż, ten temat zostawię Drwalowi. Zanim jednak o nim napiszemy, zdradźcie nam jak to jest u was ze skarpetkowym problemem – jest? czy może go nie ma? Czekamy – w skarpetkach – na wasze komentarze! :)

Komentarze23 komentarze

  1. Ja sama noszę skarpetki 24/7 chyba, że na dworze +30, więc to akurat dla mnie żaden grzech. Gorzej jak to są stare skarpetki, a taki egzemplarz też mi się kiedyś trafił…

  2. W sumie problemu skarpetkowego nie ma, a jak już się od czasu do czasu zdarzy, to mówię tylko z udawaną złością: „Weź zdejmij te skarpety!”, on zazwyczaj odpowiada: „Oj dobraaa” i albo zdejmuje, albo dalej robimy swoje 😀😉

  3. U nas czasem po fakcie się okazuje że albo ja zostaje w skarpetkach albo on – albo w jednej skarpetce – to już częściej :D

  4. My takiego problemu na szczęście nigdy nie mieliśmy, ale muszę przyznać, że coś w tym jest :P Wydaje mi się, że to trochę głębsza sprawa – z tego co czytam i słyszę wielu kobietom kojarzy się to z niechlujstwem, a nawet brakiem szacunku. Może i to przesada, bo to w końcu tylko skarpetki, ale po pierwsze – przez to kobieta odczuwa, że on chce to zrobić na szybko, a jej marzy się, żeby poświęcił jej trochę więcej czasu (i nie mówię tu o takich szybkich akcjach, o jakich piszesz, czyli szybkim spontanicznym stosunku, bo to zupełnie co innego). Po drugie – panowie często wymagają od swoich partnerek, że będą wyglądały jak z obrazka – ładna bielizna, wyperfumowane, wymalowane, ponętne… Taki pan ma wymagania co do partnerki, ale jemu za to nie chce się nawet ściągnąć głupich znoszonych skarpetek.

  5. Nie wiem o co chodzi z tymi skarpetami,osobiscie mi sie to nie zdazylo ,aby zwrocono mi uwage ,sciagnij !Dopoki nie zwiazalem sie z obecna Pania (ponad 5 lat razem).I owszem zwrocila mi uwage,to byl chyba 3-4 raz jak kochalismy sie ,tylko ze ku mojemu zdziwieniu, wrecz na odwrot,poprosila” zostaw skarpety,seksownie w nich wygladasz”.Robi to do dzis,co jakis czas chce kochac sie ze mna w skarpetach.

  6. Ja się zastanawiam w czym leży problem z tymi skarpetkami. Mi kompletnie jest obojętne czy mój mężczyzna ma skarpetki w łóżku czy nie. Najważniejsze żeby były świeże :D Sama zawsze mam założone, bo zbyt zimno mi w stopy :D

  7. Mi trafił się taki egzemplarz, który musiał te swoje skarpetki zdjąć i poskładać razem z resztą ubrań! Zero spontanicznosci, to było minusem ale mały plusik za zdejmownie skarpetek ;) pozdrowienia dla Was!

  8. Ha! Już zapomniałam jak to jest uprawiać seks z facetem w skarpetkach :) Ale temat kojarzy mi się wyjątkowo przyjemnie… Gdy pierwszy raz kochałam się z moim obecnym już mężem ( a było to w samochodzie i było to bardzo spontaniczne i generalnie nie zaplonawane) on ściągnął skarpetki. Po wszystkim powiedziałam mu, że bardzo mi zainponowal, bo… ściągnął te cholerne skarpety. Wyobraźcie sobie, że żaden facet z którym wyladowalam wcześniej w łóżku tego nie zrobił i nie zwracał na to uwagi. Do tej pory czasem się z tego śmiejemy…
    Ps. Po tym pierwszym razie te skarpety to nie jedyne czym mój facet (ukochany i najwspanialszy) mi zainponowal :)

  9. Mój ukochany zawsze je zrzuca, chyba że zostajemy jednak w połowie ubrani… za to mnie czasem się zdarza zostać w skarpetkach. I faktycznie wtedy szybciej kończę.. Ale może to dlatego że jestem kosmicznym zmarzluchem i jak jest mi zimno to tracę połowę przyjemności z seksu :c Latem chętnie kocham się na łące albo na plaży a zimą owijam się kocem i jest już mniej spontanicznie…
    A wracając do samych skarpetek, nie wydaje mi się żeby to była jakaś zbrodnia.. to tylko mały element garderoby i raz na jakiś czas nie zaszkodzi, to prawie tak jak krawat.. a on się czasem w łóżku przydaje…

  10. Nigdy nie rozumiałam tego fenomenu skarpetek i jak kobiecie mogą one przeszkadzać na stopach faceta. Mój ma albo nie ma, szczerze nawet nigdy nie zwracam na to uwagi. Kiedy idziemy do łóżka jestem zdecydowanie skupiona na innych przyjemnych rzeczach niż zastanawianie się czy jego stopy są gołe czy ubrane :)

  11. A może sami panowie by się wypowiedzieli o co chodzi z tymi skarpetami? Dlaczego ich nie zdejmują? Czy ze zwykłego zimna? Czy z roztargnienia? Czy może z całkiem innego powodu?

    • Ja spróbuję Ci to wyjaśnić, Anna. Nie dotyczy to wszystkich ale chyba sporej części.
      Otóż, dużo mężczyzn lubi jak kobieta ma bose stopy albo widoczne w odkrytym obuwiu. Dzielą się na:
      – zboczeńców których kręci lizanie stóp i reszta kobiety mogła by dla nich nie istnieć (takich nie rozumiem)
      – oraz na takich, którzy mają po prostu takie poczucie estetyki że ich zdaniem kobieta (jako całość) wygląda ładnie na boso i pasuje to np. do różnego rodzaju sukienek, kwiatów we włosach itp. kojarzy się z delikatnością i kobiecością, a do całowania kobiet są lepsze miejsca np. usta lub ręce, albo szyja.

      Ja jestem z tych drugich. A często jest tak że gdy masz choćby lekką perwersję na jakąś część ciała u przeciwnej płci to u Ciebie ta część ciała jest niemal intymna i masz taki nawyk że jej nie odsłaniasz. Może to dziwne ale działa to po prostu jako kontrast.

      Spójrz latem na ulicy co ludzie mają na nogach, większość dziewczyn ma klapki/sandałki/odkryte szpilki na gołe stopy. Chłopakom się to zazwyczaj podoba, a sami nawet latem mają zazwyczaj skarpety i zakryte buty (adidasy na przykład). Dla wielu te same zasady dotyczące takich rzeczy, które działają w życiu codziennym, działają też w łóżku.

      I to nie znaczy że takiego mężczyznę w łóżku podnieca tylko całkiem naga kobieta, w przypadku skąpych strojów podczas seksu obok przereklamowanego fetyszu pończoch i butów na obcasie są też popularne stroje kobiet nie zawierające odzienia stóp, np. jakaś skąpa bielizna lub na rękach długie operowe rękawiczki ale nogi gołe.

      Jeśli same skarpetki u faceta podczas seksu wykraczają poza Wasze poczucie estetyki to może zamiast nalegać o zdjęcie ich, poszukajcie jakiegoś kompromisu ? A jeśli miał bym na sobie coś jeszcze oprócz skarpet ale tak żeby mieścić się w kategorii „rozebrany” ? Np. jeszcze buty a na dłoniach skórzane krótkie rękawiczki żeby było coś jeszcze oprócz odzienia stóp.
      Może to by podnieciło kobietę która lubi odrobinę męskiej dominacji ?

      Mam nadzieję że pomogłem.

  12. Mija nam teraz drugi rok jak jesteśmy razem… Ale jakby mnie ktoś zapytał, czy mój mężczyzna nosi skarpety podczas seksu, to nie wiedziałabym, co odpowiedzieć. Teraz się zastanawiam, czy to dobrze :D W każdym razie nawet jeżeli to robi, to jest na tyle dobry w „te klocki”, że skarpety nie zaprzątają mi głowy.

  13. Ja tam wolę być osobą w skarpetkach :D i, prawdę mówiąc zupełnie się nie przejmuję, że mogę głupio wyglądać – jestem koszmarnym zmarźluchem. W sumie nigdy mi te skarpetki u mężczyzn nie przeszkadzały (nie zwracałam na nie większej uwagi), ale rozumiem, że to może działać w taki sposób, że między partnerami jest coś nie w porządku, a skarpetki są taką kroplą przelewającą czarę.

  14. Z moim ukochanym często kochaliśmy się tylko w skarpetkach, może to śmieszne, nie było czasu się takimi drobnostkami przejmowac :P to tylko skarpetki, nie warto skupiać się na takich głupotkach, przecież lepiej cieszyć się sobą nawzajem niż zamartwiać skarpetkami ;)

  15. Hmm chyba bardziej drażniące od skarpetek na stopach jest jak facet jeszcze dobrze nie skończy a już gatki na dupe wciąga – to dopiero masakra 😂😂

Napisz komentarz

Zapisz się na nasz gorący Newsletter

Otrzymasz od nas:

Wystarczy, że zostawisz swoje imię i adres email... Zapraszamy!

Zapisz się na Newsletter