Seks w trójkącie – czy warto dać się namówić?

23

Od czasu do czasu pytamy was z Drwalem o to, jaki temat chcielibyście wziąć z nami na warsztat. I muszę wam powiedzieć, że nie było jeszcze takiej ankiety, w której nie domagalibyście się opowieści o trójkątach ;) Cóż, choć w sprawach łóżkowej geometrii jesteśmy nieubłagani, to rozmowy z wami sprawiają nam wiele radości – dlaczego więc nie porozmawiać o tym co wzbudza tyle obaw, ekscytacji i niecnych pokus? ;)

Seks w trójkącie - czy warto dać się namówić

Ten tekst kieruję przede wszystkim do osób, które nigdy trójkąta nie próbowały, ale czują presję ze strony swojego partnera. Czyli mówiąc wprost: jesteście razem, jest wam dobrze, aż tu nagle On coraz częściej upomina się o dodatkową koleżankę do zabaw. Ty nie wiesz co z tym zrobić, bo z jednej strony go kochasz, z drugiej nie czujesz tego tematu, a z trzeciej – zwyczajnie boisz się o to, jak będzie później wyglądał wasz związek. Wiem oczywiście, że to nie jedyna taka konfiguracja i że Panie też mają geometryczne potrzeby, ale przykład podany wyżej powraca w waszych mailach przynajmniej dwa razy w tygodniu. Zabierzmy się więc za niego porządnie!

Po pierwsze: trójkąty nie są dla każdego

… tak jak zresztą wiele innych fantazji. My jesteśmy żywym przykładem pary, która kocha się miłością zaborczą i nie wyobraża poszerzania związku – czy też łóżka – o dodatkowych osobników. Ledwo znoszę myśl, że jakaś laska mogłaby dotykać MOJEGO faceta swoimi łapami, a co dopiero widzieć to na żywo… Pewnie dostałabym histerii, ataku furii i płaczu lub po prostu dokonałabym mordu w afekcie. Wiem, że Drwal ma niemal identyczne zdanie na temat dodatkowego pana w naszym związku, więc temat trójkąta u nas po prostu nie istnieje.

Nie daj więc sobie wmówić, że jeśli nie kręcą Cię gry zespołowe, to jesteś zacofana, staroświecka, pruderyjna i nieżyciowa. Jesteś normalna – i nie musisz lubić wszystkiego.

Po drugie: do tanga trzeba dwojga

My tu o trójkątach, a ja wyskakuję z tangiem. Co za tupet! ;) A zupełnie poważnie: aby trójkąt się wydarzył, potrzebna jest zgoda obojga partnerów – bo przypomnę: mówimy o związkach. Dodatkowa koleżanka w łóżku to nie jest komplet seksownej bielizny, który podrzucony w tajemnicy do sypialni wywołuje przyjemne drgania w… sercu. Takie atrakcje powinny być planowane.

Dlatego nie przejmuj się tym, że on chce. Dopóki nie porozmawiacie szczerze o szczegółach tej fantazji i nie dasz mu na to swojej dobrowolnej zgody – temat trójkąta nie powinien spędzać Ci snu z powiek.

Po trzecie: dlaczego on chce?

A skoro już jesteśmy przy rozmowie – zapytaj go o powody, dla których tak pragnie eksperymentu. Czy chodzi o potrzebę zmiany? Czy może to taka jego odwieczna fantazja? Czy próbował tego wcześniej i czy nie boi się, że trójkąt jednak okaże się rozczarowaniem? Czy myślał o tym, kto miałby być „tą trzecią”, bo może chodzi mu o konkretną dziewczynę? Jak on właściwie wyobraża sobie całą zabawę i jak Ty jego zdaniem powinnaś się w niej odnaleźć? Czy zgodziłby się na trójkąt z facetem i co myśli o tym, żebyś to Ty była podwójnie dopieszczana?

I przede wszystkim: czy on rozumie, że to dla Ciebie dość… zaskakująca propozycja i że wcale nie drżysz z ekscytacji na myśl o dzieleniu się swoim facetem?

Po czwarte: zmierz się z obawami

Jeśli zmierzysz się ze swoimi obawami, będziesz wiedziała na ile stanowcze jest Twoje „nie”. Zadaj sobie proste pytania: czy wyobrażasz sobie seks z kimś poza Twoim facetem? czy nie będziesz czuła się o nią zazdrosna? czy to nie wywoła lub nie pogłębi Twoich kompleksów? czy nie boisz się tego jak to wpłynie na wasz związek? tego, że z czasem zwykły seks przestanie wam wystarczać?

Po piąte: nie bój się szczerości

Gdy już odpowiesz sobie na te wszystkie pytania, nie bój się szczerze opowiedzieć o nich facetowi. Związek nie polega na spełnianiu potrzeb i zachcianek tylko jednej ze stron, więc jeżeli uznasz, że trójkąt nie jest dla Ciebie – powiedz o tym wprost. W seksie zawsze masz prawo powiedzieć NIE.

A jeśli zdecydujesz, że właściwie raz się żyje, a dodatkowa laska w łóżku w zasadzie mogłaby zrobić za Ciebie wszystko, czego nie lubisz – dajmy na to seks analny, to obwieść facetowi tę dobrą nowinę. W końcu zawsze możesz wziąć sprawy w swoje ręce i jak na prawdziwą dominę przystało… zakuć ich oboje w kajdanki, wziąć na smycz i kazać zabawiać wyłącznie siebie ;)

Komentarze23 komentarze

  1. Muszę przyznać, że czytając ten fragment o zaborczej miłości miałam wrażenie jakby był o mnie i moim Lo. Drażni mnie to kiedy pani w sklepie jest zanadto miła dla mojego Wspaniałego, a co dopiero jakieś okropne NIE BĘDĄCE MNĄ babsko miałoby go dotknąć… jej organy znalazłyby się w mig na allegro, obiekt unieszkodliwiony a i pieniążki na seksowne gadżety by się od razu znalazły… ;)

  2. Ja mam tutaj takie samo zdanie jak Ty, Alicjo. Nawet sobie czegos takiego nie wyobrazam, wiec to zdecydowanie nie dla mnie. Moj Drwal jest tylko moj, a ja jestem tylko jego ;) I nam to pasuje. Na trzecia osobe nie ma miejsca.

  3. Bardzo sie ciesze ze pojawil sie ten artykul lecz on wcale do konca moich mysli nie rozwial.Nadal w glowie pelno mysli i brak zdecydowania w 100%.Moze skomentuje ktos kto mial przyjemnosc w trojkacie i jakie odczucia po.

    • A ja się wyłamię, ja byłam na początku bardzo przeciwna, też nie potrafiłam wyobrazić sobie tej trzeciej, czy nawet zabawy w parach. Zawsze byłam kobietą która nie oddzielała seksu od miłości. Mam 26 lat jesteśmy rok po ślubie. Uśmiecham się do siebie, po przeczytaniu waszej wiadomości, ponieważ wczoraj wraz z inną parą poszaleliśmy na całego, z pełną wymianą. Patrzyłam jak on bawi się z nią, oni patrzyli na nas. Bawiliśmy się we czwórkę, jak i we dwie pieściłyśmy naszych Panów.

      Kiedyś, bym w życiu o tym nie pomyślała, zaproponował mi to on, na początku byłam bardzo niepewna, nie mogłam sobie wyobrazić innej kobiety dotykającej mojego R. Teraz sama mam ochotę na taką kobietę, kobietę z którą we dwójkę będziemy mogli szaleć. Zaś po wszystkim jesteśmy jeszcze długo nakręceni tym co miało miejsce, kochamy się bardzo. Mam do niego pełne zaufanie, zaś on nie daje mi cienia powodu do tego by taka geometria miałaby być dla nas zagrożeniem.

      P.S. Nie jesteśmy znudzonym małżeństwem z 10letnim stażem, od 4 lat razem, od roku małżeństwo. Zwyczajnie lubimy się bawić seksem, intymnością i naszą seksualnością, wykraczając poza pewne ramy ogólnej moralności.

      • Również się wypowiem… Przeżywam ostatnio coś niebywałego. Zawsze raczej uważałam się za dziewczynę hetero (choć przeżyłam kilka małych eksperymentów z kobietami).
        Niedawno na portalu randkowym poznałam faceta… faceta, który wraz z żoną szukał kobiety do trójkąta (Ona jest bi), obydwu bardzo wpadłam w oko. Dodam, że on jest starszy ode mnie 15 lat, ona 7. Porozmawiałam z nim na ten temat i powiedziałam, że się zastanowię. W głowie raczej miałam myśl, że to nie dla mnie i fajnie bylo pogadać, zaspokoić ciekawość. Konakt sie urwał, zapomniałam o sytuacji… aż któregoś dnia swierdzili, że przyjeżdżają do mojego miasta na obiad (odległość 140km) pod wpływem chwili zgodziłam się na spotkanie. Spędziliśmy bardzo miłe kilka godzin, na obiedzie, rozmowie, poznawaniu się. W powietrzu wisiało napięcie i chemia, zafascynowali mnie… Do tego stopnia, że postanowiłam pojechać do nich na weekend… I uwaga!!! to były najpiękniejsze 3 dni w moim zyciu, jest to coś niesamowitego. Przy nich czuję się jak na haju, oni mają to samo. Teraz odliczamy dni kiedy znowu się zobaczymy. Planujemy kolejny weekend, jak i również wspólny wyjazd w lipcu. Od początku miałam świadomość, że szukają kogoś do głębszej relacji, a nie na jednorazową akcję. Wcześniej mieli kilka innych dziewczyn, ale nie znam szczegółów tych znajomości… Jestem podekscytowana jak chyba nigdy w życiu. Z drugiej strony wiem, że to dla ludzi z boku może być chora sytuacja…. Moje drogie, czy miała już któraś z was podobne przeżycia? Bardzo bym się chciała z kimś wymienić doświadczeniami…

    • Zeszłej nocy spróbowaliśmy trójkąta z moim partnerem i koleżanką i SZCZERZE ODRADZAM ;/ wydawalo nam się że będzie naprawdę fajnie, że obydwoje chcemy i co najważniejsze WYDAWAŁO nam się że możemy kontrolować osobę trzecią.. jednak plany i wyobrażenia to nie rzeczywistość. trudno jest ciągle zastanawiać sie, czy to co robię na pewno nie przekracza tolerancji partnera, a na prawie pewno w trakcie zabawy nie powie nam że przesadzamy. Może i jest przyjemnie, ale po wszystkim – przynajmniej u nas – obydwoje czujemy się bardzo źle. Koleżanka zdecydowanie przekroczyła granicę, którą ja uznalam za możliwą do zaakceptowanie i dzisiaj potrafię myśleć tylko o tym.. ciągle mam przed oczami tamte obrazy i zastanawiam się jak mogłam być tak głupia żeby na to pozwolić. Mój partner róznież pomimo tego, że długo o tym marzył czuje się źle i ciągle powtarza, że przekonało go to, że kocha tylko mnie i nikogo innego nie potrzebuje i nie chce między nami. Też uważa, że bylo to wielkim błędem. Podsumowując, myślę że trójkąt może być fajnym doświadczeniem, ale dla osób wolnych. Nie ma najmniejszego sensu narażanie związku, dopuszczanie do niego innych osób i sprawdzanie swoich nerwów.

      • Czyli nie ma tego złego, macie kaca moralnego, ale jeżeli obydwoje wiecie, ze to było źle i nie chceslxie się już sobą dzielić z innymi to wyjdzie wam to tylko na plus 😊 trzymam kciuki 😊

    • My z moim partnerem od czasu do czasu realizujemy sie w trójkącie. Wymaga to zaufania, dużej samodyscypliny. Myslę że wiele par realizuje sie w takich układach jednak jest to temat tabu. Mój partner jest straszy ode mnie w związku jesteśmy 7 lat i pomimo, że większość stwierdzi że to duże dla zwiazku nasz związek kwitnie i mój partner dba o mnie jak o cenny kwiat :-)

    • Ja przezylam swoj pierwszy trojkat. Chyba dlateho ze jesem bi i mnie laski kreca. Bardziej sie skupiali na mnie niz na moim drwalu. Byl jeden warunek ze on nie mogl zrobic tego z nia. Po bylo troche dziwnie ale drwalowi sie podobalo i mi tez :)

  4. Jestem na etapie
    On chce
    Ja nie
    Nie naciska
    Ucieszył się kiedy powiedziałam, że się zgadzam, ale zaraz wysłałam Wasze zdj z pizza
    I teraz ja jestem w rozsypce, bo wydaje mi się, że on mnie prędzej czy później zdradzi. Mężczyzni lubią spełniać swoje fantazje. Nawet i za 10 lat, ale to zrobi

  5. Alicjo…uwielbiam to jak z Drwalem opisujecie to wszystko ale…strasznie mnie boli ze z moim ukochanym tacy właśnie byliśmy jak wy…szkoda tylko ze przez rok. Teraz jest monotonia, stosunek raz na tydzień i to w stylu ” masz żebyś nie gadała” nie wiem dorobić. Brakuje mi tego strasznie, tej spontaniczności, dzikości, podniecenia…byla bielizna byla rozmowa, nic nie pomaga…pomocy! ( pisze tu bo coraz częściej mój luby mówi o trójkącie, boje sie ze mu juz nie wystarczam)

    • Mój mną też się zajmuje raz w tygodniu i tez raczej bez polotu. Wspomniał o trójkącie i bardzo mnie to zabolało, bo jak to mną nie ma siły się zająć, a dla innej by te siły znalazł? Ale okazało się, ze dla innej też by nie znalazł, owszem chciał by, ale nie teraz już, tylko kiedyś tam w przyszłości. Teraz za duzo pracuje i jest zbyt zmęczony, zrozumiałam to dopiero niedawno, bo już były kłótnie i płacz. Zupełnie niepotrzebnie, czasami szukamy problemów tam, gdzie ich nie ma.

  6. Do trojkata nie zawsze potrzebna jest druga kobieta. Czasem uklad 2 facetow 1kobieta jest tym, co sprawia radosc. Kazda fantazja,zeby miala sens musi byc akceptowana przez obie strony. Mysle,ze ktos kto tego nie sprobowal nie powinien sie wypowiadac czy warto czy nie.

  7. Nie wyobrażam sobie, żeby jakakolwiek inna kobieta dotyka chociaż milimetr skóry mojego faceta, ale z drugiej strony nie potrafię też ogarnąć, że jakikolwiek inny facet mógłby dotykać mnie w taki sposób, jaki może robić to tylko mój K. Egoizm w najczystszej i chyba najzdrowszej postaci :)

  8. Ja bym w życiu się nie dała na trójkąt. Kocham swojego faceta, a on mnie i bym nie chciała by dotykał inna albo tymbardziej inny mnie. :-)

  9. całkowicie pominęłaś w tym teksie dziewczyny biseksualne, a i takie się zdarzają. tak samo jak osoby, które nie wiążą fizyczności z uczuciami. ale rozumiem, że wpis miał być jak najbardziej subiektywny, bo da się na kilometr wyczuć Twoją niechęć. i to jest okej, nikt nie może się zmuszać do czegoś czego nie chce. taki nieprzemyślany, wymuszony trójkąt mógłby zniszczyć związek.
    ale okej są też wszystkie inne sposoby podejścia do tematu. na przykład ja jestem dziewczyną, a nie miałabym nic przeciwko trójkątowi z inną dziewczyną, natomiast z innym facetem już tak niebardzo. jasne, jestem zazdrosna o mojego faceta, w innych okolicznościach nie dałabym go tknąć. ale w takich czerpałabym z tego przyjemność i nie byłabym po prostu biernym obserwatorem. każda ze stron korzysta tak samo, a nie że pani musi czekać na swoją kolej. spełnienie takiej fantazji raczej nie miałoby wpływu na naszą dalszą relację. to nie jest tak, że sobie nie wystarczamy i potrzebujemy innych wrażeń. to jest tak, że oboje tego chcemy i w końcu trafiliśmy na kogoś, z kim bez wyrzutów sumienia możemy tą fantazję spełnić i po prostu cieszyć się seksem. tak samo, jak brzydki, brutalny seks nie ma przekładu na codzienność w związku, tak i trójkąt. niestety mamy trochę inny gust co do dziewczyn i czekamy aż się trafi odpowiednia. ;)

    • Alicja

      Misia, czy rozumiesz tę część mojego wpisu:
      „Ten tekst kieruję przede wszystkim do osób, które nigdy trójkąta nie próbowały, ale czują presję ze strony swojego partnera. (…) Wiem oczywiście, że to nie jedyna taka konfiguracja i że Panie też mają geometryczne potrzeby, ale przykład podany wyżej powraca w waszych mailach przynajmniej dwa razy w tygodniu.” ?
      Tu nie chodzi o moją niechęć, tylko o konkretny przypadek, który ciągle powraca w mailach. To się nazywa: pisanie na temat ;)
      Następnym razem poruszymy zapewne inną stronę geometrii, bo tego nie da się zwyczajnie ująć w jednym tekście ;)

  10. Jeśli kocham to na zabój i nie mam ochoty dzielić się swoim mężczyzną z inną kobietą. Jesteśmy tylko ja i on i nikt nie ma prawa wcisnąć się na trzeciego. :D Jeśli jednak komuś w związku odpowiada taki układ i nie uraża to żadnej ze stron to już kwestia indywidualnego podejścia i wspólnych ustaleń. :)

  11. A ja bardzo bym chciała zobaczyć swego faceta jak to robi z inną-siedziałabym i obserwowała całą sytuację.Kręci mnie sam fakt jak on by to robił, ale jest problem bo on za nic w świecie nie chce tego zrobić{rozmawiałam z nim o tym}.Ja też mam fantazję z dwoma facetami ale nawet mu oniej nie wspominam .Myślę że to są poprostu moje takie fantazje ,chęc zaspokojenia ciekawości. Jest mi dobrze z nim w łóżku, ale przecież można spróbować też czegoś nowego

  12. My z żoną często myślimy o „3”. Oboje chcielibyśmy zaprosić drugą kobietę do łóżka (jest to nasza wspólna fantazja). Myślimy o tym w podobnych kategoriach jakie zostały tutaj opisane. Żona chciałaby zaspokajać się nawzajem z tą drugą jak i czerpać przyjemność z oglądania mnie w akcji. Takie trochę porno na żywo. Lubimy oglądać wspólnie filmy akcji choć zazwyczaj szybko przechodzimy do sypialni. Oboje mamy duży temperament choć nie zawsze starcza sił i nerwów. Praca dom dzieci problemy potrafią ugasić największy ogień (niestety). Żona miałaby również ochotę na 2 facetów pociąga ją spełnienie przy podwójnej penetracji. Niestety ja mam obawy ponieważ nie jestem zbyt dobrym graczem. Językiem i palcami potrafię sprawić cuda jednak przy finale nie jestem w stanie nad sobą zapanować do tego Ona lubi szybko i mocno i często nie daje mi zwolnić tempa tak abyśmy mogli bawić się dłużej. Dlatego powstaje obawa że zostanę odstawiony na boczny tor. Ona o tym wie i zapewnia że to tylko seks a związek to związek. Jednak obawy pozostają zawsze.

  13. Witaj Alicjo!
    Uwielbiam Was i to o czym piszecie.
    Jesteście niesamowici!!! :*
    Do tematu trójkąta —>
    Ze mną jest tak, że ja lubię i kobiety i mężczyzn.
    Mam przecudownego faceta, za którego w niedługim czasie wyjdę.
    Powiedziałam mu o swojej seksualności i bardzo się nakręcił tym co usłyszał.
    Wiesz- chciałabym spróbować trójkąta ale obawiam się ewentualnych konsekwencji po tej chwili przyjemności.
    Bardzo chciałabym spełnić nasze erotyczne fantazje, On wie, że jestem „Wariatką” ;) chcialabym nam obojgu sprawiać przyjemność. On bardzo chce zobaczyć mnie i inną dziewczynę w naszym łóżku, później się dołączyć do pieszczot. Ja również mam na to ochotę.
    Ale…
    boję się, że w związku zacznie nam się psuć. Że ona mu się spodoba, że zechce zrobić to jeszcze raz…
    Jestem ciut rozdarta, bo chcę spełniać nasze fantazje, ale ten strach że po wszystkim już nie będzie między nami tak jak do tej pory…
    Ehhh, ciężki temat…
    Pozdrawiam Ciebie i Drwala :*
    Całuski :*

Napisz komentarz

Zapisz się na nasz gorący Newsletter

Otrzymasz od nas:

Wystarczy, że zostawisz swoje imię i adres email... Zapraszamy!

Zapisz się na Newsletter