Seks w TE dni – jeżeli jesteś kobietą

32

Mam nadzieję, że czytałaś już wersję tego tekstu przeznaczoną dla mężczyzn, więc oszczędzę Ci cytatu z 50 twarzy Greya… Albo nie, nie oszczędzę – pośmiejmy się jeszcze raz ;)

– Kiedy zaczął ci się okres, Anastasio? – pyta ni z tego, ni z owego.
– Eee… wczoraj – mamroczę.
– To dobrze. – Puszcza mnie i znowu obraca. – Przytrzymaj się umywalki – nakazuje i przyciąga do siebie moje biodra, tak jak w pokoju zabaw, tak że ja się pochylam. Sięga mi między nogi, pociąga za niebieski sznureczek – że co?! – i delikatnie wyjmuje tampon, po czym wyrzuca go do muszli klozetowej. O kuźwa. Święty Barnabo… Jezu. A potem jest już we mnie… ach! Skóra przy skórze… najpierw porusza się powoli… testując mnie… o rety. Trzymam się kurczowo umywalki, dysząc, napierając pupą na niego, czując go w sobie. Och, cóż za słodka udręka… Trzyma moje biodra. A potem ustanawia rytm: wejście, wyjście, wejście, wyjście… Sięga i odnajduje łechtaczkę i zaczyna ją masować… o matko.
E. L. James, 50 twarzy Greya

Seks w TE dni – jezeli jestes kobieta

Nie wiem czy kiedykolwiek próbowałaś seksu w trakcie okresu – ja próbowałam, więc jak na dobrą koleżankę przystało, powiem Ci czy warto, dlaczego czasem nie warto oraz co zrobić, by mieć z tego całkiem sporą przyjemność. W tym celu odpowiem sobie teraz na trzy superważne pytania:

1. Czy warto?

Warto, choćby po to, by przekonać się, jak to jest. Wszystko zależy oczywiście od Ciebie i tego, jak znosisz okres – a uwierz mi, że zdążyłam poznać wszystkie atrakcje, jakie funduje nam co miesiąc Matka Natura, czy też Matka-Krwawa-Sadystka-Która-Mogłaby-To-Samo-Zafundować-Facetom. Ja mam to szczęście, że jeśli odpowiednio wcześniej zjem wiadro ketonalu, to czuję się jak nieco otumaniona, zraniona cierniem róży nimfa – czyli mówiąc wprost: szału nie ma, ale da się przeżyć.

Jeśli jesteś ze swoim facetem na etapie bezwarunkowej akceptacji i wiesz, że jemu nie przeszkadza to, że może się trochę pobrudzić, to seks w TE dni jest… genialny. Nie chodzi o serię orgazmów, fajerwerki i nie wiadomo jakie doznania, bo szczerze mówiąc okres sprzyja raczej waniliowej delikatności – chodzi o nieziemskie i niemożliwe do opisania uczucie, że on chce Cię całą, ze wszystkim, tak do końca. Okej, wiem, że równie dobrze Twój facet może być po prostu lekkim perwersem, ale romantyczne tłumaczenia bardzo tutaj pasują;)

2. Dlaczego czasem nie warto?

Bo nie wszyscy faceci są tego warci – brzmi to brutalnie, ale taka jest prawda. Jeśli Twój facet widzi, że ledwo żyjesz, a mimo tego dobiera się do Ciebie, bo akurat mu się chce… – kopnij go w jajka i sprawdź, czy nadal jest taki chętny;) Nie ma co się cackać, bo niektórym facetom wydaje się, że okres to taki przysłowiowy ból głowy i w sumie mogłabyś się poświęcić. Otóż nie Moja Droga, nie mogłabyś się poświęcić, bo nie o poświęcenie tu chodzi. I wiem, że kopniak w jajka prawdopodobnie go zaboli, ale Ciebie też przecież boli i w dodatku krwawisz – i to dłużej niż 15 minut.

Seks w czasie okresu to coś, co powinnaś robić w pełnej zgodzie ze samą sobą – jeśli źle się czujesz i nie masz ochoty nawet na dotyk, to nie rób tego. Nie zmuszaj się. Schowaj się pod kocyk, zjedz wielką czekoladę i daj się sobą zaopiekować – w końcu całus w czółko jest czasem dużo lepszy niż pełnometrażowy seks. Czyż nie?

Jak to zrobić?

Na luzie;) Nie ma co się spinać tym, że coś się pobrudzi albo nagle okaże się, że jednak źle się czujesz – to normalne. Jeśli Twój facet jest Rasowym Mężczyzną, to z pewnością zrozumie wszystko – nawet to, że Ci się odechciało – i nawet nie piśnie słówkiem, że coś mu nie pasuje.

Moje okresowe trio to prysznic, ręcznik i żel – prysznic skutecznie zabija poczucie winy o jakiekolwiek czerwone ślady, ręcznik łatwiej wyprać niż prześcieradło lub materac, a żel zwyczajnie ułatwia zabawę. Oczywiście nie musisz wykorzystywać ręcznika, choć jeśli śpisz w białej pościeli, naprawdę się przydaje;)

I na koniec wskazówka, którą zna nawet moja babcia;) – jeśli marynarz jest dobry, to i Morze Czerwone przepłynie;)

 

 

Komentarze32 komentarze

  1. jestem Wasza nowa fanka a rzadko udaje mi sie prawdziwie cos w internecie polubic. bardzo duzo greyujecie ale z drugiej strony czasem ta ksiazka i mnie przyprawiala o cieplo w podbrzuszu ;) na pewno Was pokaze mojemu P! milo spotkac podobnie otwarta pare jak my.

  2. Nasze inspiracje.. oscyluja wokol genialnego filmu oczy szeroko zamkniete. jako ze moj Drwal uprawia sztuke czesto wybieramy sie w plenery na akty ktore wisza pozniej w naszej sypialni. i powiem Wam ze to moze zboczenie ale bardzo jest to podniecajace . a poza tym wszystkim to ciagle jestesmy oblednie romantyczni ;) no i dobra muzyka buduje dodatkowy klimat. Tez ostatnio myslalam o blogu bo o dziwo po rozmowach ze znajomymi stwierdzam ze orgazmy sa swojego rodzaju bialym krokiem wsrod wszelkich historii erotyki. takze niescie kaganiec oswiaty tym ktorym nadal orgazm wydaje sie mitycznym tworem poza zasiegiem. bo ja akurat na moje wielokrotne i mokre narzekac nie powinnam :)

  3. Hahaha, znamy, znamy tą babciną wskazówkę :) Ja do tej pory poznałam tylko jednego takiego marynarza śmiałego :) No i… co tu kryć – został ze mną i już pewnie tak zostanie :)

  4. Dzięki tej kuracji okres mija o wiele szybciej ( u mnie kończy się po trzech dniach) i przyjemniej. Polecam :)

  5. hehe my akurat w temacie:) ja na szczęście mogę się pochwalić bez bolesnym okresem, bo biorę tabletki antykoncepcyjne, a mój mąż jak to Alicjo ładnie ujęłaś, chce mnie w każdym stanie hehe:) u nas to mniej więcej wygląda podobnie jak u ciebie, tyle że bez żelu w te dni, ale ręcznik obowiązkowy i masz rację, to miłe że ma na mnie taką ochotę, że nic mu nie przeszkadza:)

  6. Jestem kobietą która seks w czasie okresu znosi lepiej niż wtedy kiedy go nie ma :) A żeli potrzebuje tylko wtedy, kiedy nie mam co miesięcznej przypadłości niestety :(

  7. Czytam Waszego bloga już od jakiegoś czasu i przyznaję się bez bicia, że starałam się nawet żeby mój K tu zaglądał. Dajecie dużo inspiracji, samoakceptacji i (jak dla mnie) przeczytanie jakiegoś wpisu rano przy kawce to dobry początek dnia.
    Kiedy ja miałam swój pierwszy raz w „te dni” po wszystkim czułam się brudna, wyuzdana i zboczona. Mój K pozbawił mnie takiego poczucia. Było pięknie i wcale nie żałuje.
    Czytam i czytam. Piszcie, pozdrawiam Was gorąco :)

  8. Mój facet chce mi zrobić minetkę w czasie okresu… Podnieca go to i traktuje to jako znak lojalności wobec mnie. Bardzo mnie to zawstydza, ale z drugiej strony kręci. Czy on naprawdę chce mi okazać wierność, czy po prostu jest perwersem i chce mieć całą twarz we krwi? :)

    • Alicja

      Może chce po prostu spróbować czegoś nowego? Może chce Ci pokazać, że totalnie Cię akceptuje?
      Mój Drwal też mnie namawiał i też mnie to zawstydzało. Przy pierwszym razie zastanawiałam się tylko czy mocno krwawię – na szczęście u mnie wszystko jest bardzo minimalne :)) Jeśli to Cię kręci, to spróbuj – przecież jak poczujesz się niekomfortowo, to zawsze możecie przerwać zabawę ;)

      • Bardzo dziękuję za odpowiedź! Uspokoiłaś mnie, że jednak ten Mój to nie jest aż takie odstępstwo od normy… :D

  9. Mój okres trwa niestety nie mniej jak 7 dni, dochodząc nawet do 12…
    Masakraa..
    Podczas jednego z nich i podczas imprezy, partnerowi zachciało się wkładania mi ręki pod sukienkę, ale jakoś nie mogłam się przemóc i nie pozwoliłam, po trzech próbach sam zrezygnował.. Jak czułam jego rękę na nodze od razu miałam milion myśli, że się ubrudzi, że to okropne, że mi wstyd itp.
    No i pozostało nam tylko całowanie się i dotykanie po za dolną częścią mojego ciała.. :)

  10. Niedawno pierwszy raz dosyć spontanicznie pozwoliliśmy sobie w czasie okresu na coś więcej niż całowanie szyi. Chociaż z początku bałam się, że mój facet poczuje jakieś obrzydzenie na widok nitki od tamponu, to dałam się namówić na zdjęcie majtek i minetkę – było obłędnie, chyba jeden z moich lepszych orgazmów ;) Alicjo, zgadzam się z Tobą, że delikatność to w te dni podstawa. A poczucie pełnej akceptacji i bycia pożądaną przez faceta jest nieopisane :))) Zdecydowanie warto spróbować, ale raczej z kimś, do kogo ma się pełne zaufanie.

  11. Mój mąż zawsze się śmieje, że o to nastał tydzień loda. Razem traktujemy ten czas jako czas na nadgonienie zaległości w seksie oralnym jak i… analnym. Bo niestety takie zaległości przy dwójce dzieci się nam zdarzają. Więc nawet jesteśmy zadowoleni z tej przerwy :) aczkolwiek po morzu czerwonym też zdarza się nam pływać.

  12. To niestety nie dla mnie – ja zazwyczaj zwijam się w z bólu przez cały czas i mam bardzo obfite krwawienia, więc raczej nie byłoby to komfortowe. Ale oprócz tego całą resztę miesiąca mamy intensywną, więc można sobie czasem zrobić przerwę :P Przynajmniej zdążymy za tym zatęsknić. Ale jak ktoś lubi i dobrze się czuje, to czemu nie? Nie ma się czego wstydzić, jeśli ma się odpowiedniego partnera.

  13. Mam długi i bolesny okres. Ale najlepszym lekiem przeciw bolowym jest toporek mojego Pana, pięknie mnie od środka masuje i bóle przechodzą.
    Mój pan cudowny marynarz czerwonego morza kocha mnie tak samo w te dni jak iwszystkie inne.

  14. My z moim ukochanym niestety musimy się mierzyć na codzień ze związkiem na odległość, więc gdy już jesteśmy razem ciężko opuścić łóżko, seks w czasie okresu pojawił się, kiedy akurat w dzień rozstania był mój pierwszy dzień, nie mogliśmy sobie odmówić na pożegnanie, mimo że ja niemalże się zwijałam z bólu, a mój ukochany miał jeszcze wtedy wątpliwości co do seksu w te dni, przy delikatności mojego ukochanego jak się okazało było to, mimo początkowego skrępowania, coś cudownego, mi ból prawie całkiem przeszedł, a ukochany od tego czasu na coraz więcej w trakcie okresu ma ochotę, zdarzają się dni kiedy za bardzo mnie wszystko boli i ciężko mnie nawet dotknąć, ale wtedy nie ma presji, wystarczy że się przytulamy, czuję pełną akceptację i życzę tego każdej kobiecie

  15. My z ukochanym nigdy nie mieliśmy problemu odnośnie seksu w te dni, aczkolwiek lizania jeszcze nie próbowaliśmy.. ale ostatnio mnie troszkę zaskoczył propozycją, że następnym razem może byśmy spróbowali z tyłeczkiem. Kilka razy mi wspominał, że interesuje go jak to jest i że jestem jedyną kobietą, z którą chciałby tego spróbować. Ja mam trochę obiekcje, ale po przeczytaniu wszystkich waszych tekstów na temat seksu analnego coś czuję, że jestem już bliżej niż dalej do poznania tej formy przyjemności :) pozdrawiam was serdecznie <3

  16. Panna Rawilson.

    Czytałam ten tekst jakiś czas temu i pamiętam, jak kręciłam głową i mówiłam sobie, że nie, że za bardzo się wstydzę, że seks i okres się u mnie nie łączą. Jak dobrze, że się myliłam!
    Mam okres, od kilku dni. Byłam dziś z moim Partnerem, zrobiło się gorąco… To On mnie przekonał – wiedząc że boję się, że mogę w Nim wzbudzić obrzydzenie. Zaufałam jednak zapewnieniom, że tak się nie stanie, ponieważ mnie kocha i akceptuje. I przypomniałam sobie Wasz tekst, w którym piszecie, jak dobrze może być też „wtedy”…
    … i było cudownie, pomimo krwi. :)

Napisz komentarz

Zapisz się na nasz gorący Newsletter

Otrzymasz od nas:

Wystarczy, że zostawisz swoje imię i adres email... Zapraszamy!

Zapisz się na Newsletter