Seks w wannie

16

Jakiś czas temu opowiadałem wam o prysznicu, dziś opowiem o wolniejszej, ale równie mokrej zabawie jaką oferuje wanna.

Seks w wannie kiedyś kojarzył mi się ze świeczkami, szampanem i jakimś takim zbyt klasycznym i mało drapieżnym klimatem z oper mydlanych, gdzie po kilku łykach alkoholu i namiętnym pocałunku robiło się nudno i ciemno, a potem zaczynała się scena ze śniadaniem, niestety tym prawdziwym, czyli tosty, dżem itd. ;)

Wannę za to uwielbiała Alicja, jej dłuuugie kąpiele z metrową pianą, muzyką, czytaniem książek i rozmowami w tle przez otwarte drzwi zmusiły mnie do częstych odwiedzin w łazience. Bo Alicja zawsze czegoś potrzebowała… Poza tym, sam szukałem pretekstu żeby popatrzeć na nią. Wiecie jak seksowne może być obserwowanie swojej Pani w powolnej kąpieli, kiedy to niby przypadkiem wyciąga do Ciebie mokrą stópkę lub kolanko, dyskretnie odkrywając to czego przy okazji (nie)chce pokazać… tak właśnie – zupełnie „przypadkiem”.

Takie nieplanowane „sytuacje” prowadziły w naszym wypadku do całkiem poważnych działań, ocierających się o słowo „remont”, gdy nie zważając na poziom wody lądowaliśmy w wannie, przy czym ja nieraz w ubraniu. Takim oto magicznym sposobem Alicja spowodowała że teraz wanna kojarzy mi się z dość ekstremalnymi przeżyciami nie mających nic wspólnego z tanim mydlaną operą.

Przejdźmy do rzeczy, nie przyszliście tutaj przecież słuchać o tym co my z Alicją wyprawiamy w wannie i dlaczego nasi sąsiedzi z dołu nas trochę nie lubią ;) A korzystając z okazji, że skupiłem Waszą uwagę na sobie mam kilka rad i jedno zaskakujące odkrycie:

W wannie pełnej wody jest sucho!
Jesteście zaskoczeni? Powód jest bardzo prosty. Otóż w woda rozpuszcza wszystkie zwykłe lubrykanty a naturalne nawilżenie Pani często może nie wystarczyć przy dużej ilości wody. Dlatego zanim przejdziecie do ostrzejszych zabaw warto zaopatrzyć się w dedykowane do tego typu akcji w wodzie nawilżacze na bazie sylikonu. Będzie miło, komfortowo i wyjątkowo ślisko ;) Poza tym mając dużo wody, bardzo śliski żel… i trochę czasu, wanna, podobnie jak prysznic może być niezłym startem dla zabaw tyłkiem Pani… lub Pana ;)

Seks w wannie

Poza tym pamiętajcie o pianie. Można się w niej doskonale schować co powinny docenić wszystkie wstydliwe osoby. Duża ilość piany działa podobnie jak gaszenie światłą w sypialni… tyle, że łatwiej je zapalić, gdy sprawy nabiorą rozpędu. Poza tym Piana może być świetnym pretekstem do fajnych zabaw i gier… również wstępnych.
A skoro już jesteście w wannie warto pomyśleć o pozycjach, ja rozróżniam trzy:

Pozycja na małą wannę
Pozycja klasyczna, i podobnie jak w każdej klasycznej niestety tutaj nie poszalejecie. Mała wanna to przede wszystkim ekonomia na każdym poziomie, również w seksie. Możecie oczywiście pobawić się w Kamasutrę i poszukać ekstremalnych i przyjemnych pozycji (jest takich całkiem mnóstwo, w końcu im ciaśniej tym lepiej ;)… ale wystarczy mały błąd i wbijającym się w plecy kran może skutecznie popsuć atmosferę. Dlatego zacznijcie od pozycji na jeźdźca… a potem powoli poszukacie własnych rozwiązań. Zalecam dużo eksperymentów – może znajdziecie coś tylko dla siebie?

Mała wanna to jak już wspomniałem – przede wszystkim ekonomia co również oznacza mniej sprzątania później, mniej wylanej wody… coś za coś. Idealne rozwiązanie dla leniwych Drwali (bo chyba oczywiste jest że to facet powinien sprzątać po?)

Pozycja na duża wannę
Tutaj już można poszaleć,  a potem posprzątać, przeprosić sąsiadów, a wcześniej warto wykupić ubezpieczenie, a gdyby ktoś wezwał straż pożarną „bo pękła rura”, można powiedzieć, że odwaliło się dobrą robotę ;)
Wracając do sedna, duża wanna to dużo możliwości, od pozycji misjonarskich (w tym wypadku można ją nazwać ekstremalną) po wszelkie wariacje na pieska, jeźdźca, na stojąco czy leżąco. W dużej wannie możecie też potem doskonale się odprężyć po… i można się od tego uzależnić, prawda Alicjo? ;)

Pozycja na wannę grupową
Oczywiście chodzi o duże wieloosobowe np hotelowe jacuzzi o ile jesteście sami albo zajęci sobą. To pozycja gdzie nie tyle chodzi o sposób, a o całą zabawę przed i po… Wyobraźcie sobie że idziecie sobie spokojnie do wanny z zamiarem utrzymania w czystości swojego boskiego ciała a tam, zaskoczenie – wino, szampan lub inny soczek, rozmawiacie… bąbelki buzują, zwłaszcza te w kieliszku, bawicie się sobą. Duża wanna to teatr uwodzenia i gry wstępnej, gdzie seks staje się nagrodą za dobrą zabawę wcześniej.

Ale żeby nie było zbyt romantycznie – duża wanna daj też wyjątkowe szanse na ekstremalne zabawy, jak nurkowanie i podwodne całowanie czy nawet wzajemnym lizaniu…

Duża wanna to niezły trening przed kolejnym etapem. Przy przekroczeniu pewnego progu wielkości, zamiast wanny grupowej może być też basen, jezioro, czy nawet cały ocean… wszystko co powyżej ma zastosowanie. Ale jest mały bonus – natura. Jeziora i zachodu słońca nie da się zastąpić nawet najdroższą świeczką czy podgrzewaczem.

Pyza tym mimo wszystkich zalet wanna jest też zdradliwa… łatwo się w niej poślizgnąć. Pół biedy gdy poślizgniesz się całując swoją Panią, skończy się na śmiechu lub małym guzie, ale poślizg gdy właśnie się kończycie może być frustrujący. Dlatego wybierając wannę zawsze wybieramy tę największą możliwą, najlepiej z piaskiem i muszelkami, wtedy nie ma ryzyka wypadku ;)

A jakie są wasze doświadczenia?

Komentarze16 komentarzy

  1. Uwielbiam Was! :) Musiałam to powiedzieć na samym początku, bo już od dłuższego czasu Was podziwiam i inspirujecie mnie ogromnie :)

    Jeśli chodzi o „wodne doświadczenia” to niestety, ale za każdym razem kiedy próbowaliśmy z partnerem prysznic lub wannę to było dla nas po prostu za mokro i za ślisko :( Nie wiem jak do tego podejść, żeby było w porządku. Poza tym.. mam wtedy jakąś „znieczulicę” :( Nie wiem o co chodzi, czy to przez dużą ilość wody czy to ze mną jest coś nie tak. To nie tak, że mój Drwal ma za mały toporek.. o nie, nie, nie – nic z tych rzeczy! Nigdy na niego nie narzekałam i narzekać nie będę :) Nie wiem co na to poradzić..

    • Może zwyczajnie nie starajcie się. Zorganizujcie sobie wieczór w wannie, ale bez jakiegoś celu…. to może być przyjemniejsze niż konkretne zadanie.

    • Nicola, ja mam dokładnie to samo, nawet dotyk nie działa na mnie tak jak „na sucho” poza wanną. Jest miło, ale wszystko takie przytłumione..

  2. mieszkamy z mężem nad jeziorem:) potwierdzam, że jest niezastąpione, wg mnie lepsze niż plaża nad morzem ;P wannę mamy standardową małą (póki co) ale czasem też jest w użyciu ;) fajny lekki tekst, fajnie się czyta, z resztą jak każdy inny:) pozdrawiam :)

    • Zakładam, że ma być trochę romantycznie, tak na wieczór z facetem?
      Jeżeli celem filmu nie jest film to sugeruję coś lekko nudnego… może Casablanca lub Bulwar Zachodzącego Słońca? ;) A jeżeli chcesz dobrze się bawić to coś bardziej współczesnego – to może Zaginiona dziewczyna albo Przed zachodem słońca… musisz napisać co lubicie oglądać

      • Dziekuje za odpowiedz! Zaginioną dziewczynę widzieliśmy, dziś chyba spróbujemy „przed zachodem slonca”. On lubi klasykę, ja wolę filmy lekko podsycone scenami erotycznymi, np. ostatnio strasznie spodobała mi się Nimfomanka, jak nie widzieliście to polecam :)

  3. Kiedyś była piosenka ”… mydło lubi zabawę w chowanego pod wodą…” zabawy w wannie są bardzo fajne, czym większa wanna tym fajniej :) polecam spróbować :)

  4. U Nas doskonale sprawdza się prysznic :D
    Możliwość dotyku całego ciała , znakomitej gry wstepnej no i oczywiście sexu ;)

  5. My mamy wannę klasyczna ;) często razem sie sie myjemy, przyjemnie i delikatnie, czasem mojemu P masuje stopami 😈 Pod prysznicem w czasie mydlenia wolno namiętnie i na stojąco. Czasem tylko podgrzewamy w wannie atmosferę aby skończyć w łożku. A czasem szybki numerek zazwyczaj na jeźdźca . Często jak podróżujemy motocyklem, w dalekie miejsca kiedy tylko znajdziemy jakieś jezioro czy inna wodę zawsze kończy sie numerkiem, ja uwielbiam moj P też ❤️

  6. Drwalu :) ja z mężem jesteśmy już 12 lat razem ;) w użyciu były małe wanny, prysznice, stawy, jeziora, morze, basen… No poprostu wszystko!!! I zawsze było wspaniale. Kamasutra przetestowana wszędzie ;) w sumie to szukaliśmy u was inspiracji;) ale jesteśmy chyba na tym samym etapie:) ale mój mąż was uwielbia bo teraz wie, że nie jestem jedyną szaloną babką… Pozdrawiamy i życzymy mnóstwa uniesień

Napisz komentarz

Zapisz się na nasz gorący Newsletter

Otrzymasz od nas:

Wystarczy, że zostawisz swoje imię i adres email... Zapraszamy!

Zapisz się na Newsletter