Seks w windzie

2

23 marca to Międzynarodowy Dzień Windy, powołany na cześć uruchomienia pierwszej pasażerskiej windy ponad 150 lat temu w Nowym Jorku. Ciekawe, czy pierwsi pasażerowie mieli świadomość z czym się stykają i jakie możliwości w przyszłości będzie im oferować winda… ;)


Pamiętacie mój tekst o brutalnej grze? Tak, trudno uciec od skojarzeń. Właściwie wykorzystana winda to absolutny wehikuł czasu i przestrzeni dla dwójki sprytnych osób, którym akurat zdarzy się wspólna podróż w górę… bądź w dół, a może znowu w górę… ;)

Nie będę się długo rozwlekał. Seks w windzie wymaga przede wszystkim… dobrego stroju, znajomości mechaniki… a dopiero gdzieś na końcu odwagi. Załóżmy jednak, że strój macie poprawny (szybki dostęp bardzo wskazany), a Drwal zna się trochę na mechanice i wie, że w windzie raczej opieramy się o ścianę niż podskakujemy, bo podskakiwanie może włączyć różne zabezpieczania przeciążeniowe windy, co oznacza niepotrzebne kłopoty. Przejdziemy zatem do odwagi albo raczej stopnia zaawansowania i zapotrzebowania na adrenalinę.

Seks w windzie

Seks w windzie możemy podzielić na 3 poziomy:

1. Seks w windzie z przyciskiem stop…

…albo inną opcją intymności – jak np. bardzo wysoki budynek i wolna jazda… Jeżeli macie gwarancję, że was nie przyłapią, ten rodzaj seksu nie różni się bardzo od seksu w schowku na szczotki, a tam jest stabilniej i jest o co się oprzeć. Czy na pewno o to wam chodziło? Adrenalina niewielka, już większy strzał zaliczycie w przebieralni ;)

W przypadku braku przycisku „stop” w niektórych windach możliwe jest zablokowanie możliwości zatrzymywania się na poszczególnych piętrach prostą metodą – przytrzymując przycisk zamykania drzwi i w tym samym czasie naciskając przycisk z numerem piętra przez kilka chwil. Warto spróbować, choć nie daję gwarancji sukcesu.

2. Seks w szklanej windzie.

Czyli to co tygryski lubią najbardziej ;) Im więcej szkła, tym lepiej. W takim wariancie nieważne jest, czy jest przycisk stop, czy nie. Tutaj zaczyna się liczyć wasz spryt i umiejętność wykorzystania sytuacji. Adrenalina bardzo silna. Dużo wrażeń… i uwierzcie mi, bardzo długo tego nie zapomnicie ;)

3. Seks w windzie z kamerami.

To wersja tylko dla profesjonalistów i performerów. Osobiście odradzam, chyba, że naprawdę lubicie się potem oglądać na YouTubie ;) Adrenalina maksymalna, zwłaszcza gdy koledzy z pracy zorientują się, kto jest na popularnym w Internecie filmie. I tego prawie na pewno nie zapomnicie… Zostańcie lepiej przy opcji 1 lub 2.

Skoro mamy omówione sprawy związane z miejscem, warto wspomnieć o technice… spokojnie – mówię o tej związanej z wami, a nie o budowie maszyn ;)

1. Technika „zimno mi w ręce”

Zasada bardzo prosta: uśmiechamy się i jesteśmy grzeczni, ale koniecznie musimy ogrzać ręce… więc przytulamy się lekko do siebie, a rączki już wiedzą co trzeba robić. Cała trudność tej pozycji to utrzymanie na wodzy mimiki oraz w przypadku Pań, drżenia kolan, gdy Drwal rozpędzi się zanadto…

2. Technika „ten pan się potknął…”

…właśnie potknął się i co zrobić, musiał się oprzeć, lekko. A że Pani akurat była tuż przy ścianie i posiadała właściwy strój, czemu nie potknąć się jeszcze raz ;) W końcu nikt nie powiedział, że jest jakiś limit potykania ;)

3. Technika „król lew”

Bo wiecie, lew nie dba o to czy ma świadków,  a gdy lew kończy, raczej nikt mu nie patrzy w oczy. Więc bądź jak Król Lew. Gdy dosiądzie się pasażer, popatrz mu w oczy ale nie przeszkadzaj sobie… myślę że nie skorzysta z waszej windy, a jeżeli skorzysta, to może się czegoś nauczy? ;)

Na koniec pamiętajcie – dzień windy – to nie jedyny dzień, aby zdobyć nowe doświadczenie, jutro windy powinny być lekko luźniejsze. Powodzenia i nie dajcie się złapać ;)

Komentarze2 komentarze

    • Och jak mnie naszła ochota na seks w windzie!!! tego miejsca jeszcze nigdy nie wykorzystałam dla przyjemności ale pewnie warto. Niech ja tylko wsiade do windy ze swoim Drwalem to już ja odpowiednio wykorzystam.

Napisz komentarz

Zapisz się na nasz gorący Newsletter

Otrzymasz od nas:

Wystarczy, że zostawisz swoje imię i adres email... Zapraszamy!

Zapisz się na Newsletter