Seks z grubaskiem, czyli łóżkowe problemy brzuszka

3

O tym, że oboje z Drwalem jesteśmy młodzi, piękni i wysportowani już wiecie ;) Wprawdzie nie jest to młodość oscylująca wokół dwudziestek, a piękno jak wiadomo jest sprawą zupełnie subiektywną – ale za to w kwestii sportu trzymamy swoje standardy. Dużo seksu, trochę biegania i miłość do nocnych spacerów sprawiają, że przez większość dni w roku mamy całkiem smukłe sylwetki i nie musimy kombinować z dogodnymi pozycjami. Ponieważ jednak Święta trochę nas zaokrąglają, a wy niezmienne pytacie o pozycje dobre dla facetów z brzuszkiem, postanowiliśmy się zająć tym problemem na poważnie. I oto, co ustaliliśmy!

Seks z grubaskiem, czyli łóżkowe problemy brzuszka

Gastronomiczne ciąże i tak zwane piwne mięśnie mają duży wpływ na jakość naszego seksu. Chcielibyśmy napisać, że tak nie jest, że najważniejsze jest wnętrze, romantyzm i mocna wyobraźnia, ale wszyscy jesteśmy tu dorośli, więc nie ma co owijać w bawełnę. Ponadprzeciętnie nakarmione brzuchy pogarszają seks przynajmniej z trzech znanych nam powodów:

1. Osłabiają kondycję

Choć jest to sprawa oczywista, to wielu znanych nam grubasków buntuje się słysząc to zdanie. Owszem, można być dużym człowiekiem i jednocześnie być sportowcem roku, ale to raczej wyjątek, niż reguła. A kondycja w seksie jest przecież całkiem istotna – zwłaszcza, gdy szukamy czegoś więcej niż misjonarskich pięciominutówek ;)

2. Wpędzają w kompleksy

Ładne, zadbane ciało (i nie mówimy tu o odtłuszczonych mięśniach, kaloryferach i wyrzeźbionych udach, tylko o ciele, w którym czujemy się ze sobą dobrze) sprawia, że chętnie je pokazujemy i… nie wstydzimy się swojego partnera. O wiele łatwiej eksperymentować z seksem, gdy bez skrępowania siadamy na swoim facecie albo – w przypadku panów – pochylamy się nad partnerką. Świadomość tego, że brzuch nam wisi do kolan, nie tylko przysłania całą przyjemność i zabawę, ale każe nam szukać bezpiecznych rozwiań: zgaszonego światła, przykrywania po nos kołdrą, wybierania leżących pozycji. Dotyczy to zwłaszcza Pań, gdyż Panowie, którzy paradoksalnie mieli być jedynymi bohaterami tego tekstu, potrafią z rozbrajającą szczerością uznać, że brzuch jest oznaką męskości. W myśl zasady: “każdy ptaszek ma swój daszek, a kto nie ma brzucha ten słabo ru..ha, hehe.”

3. Ograniczają możliwości

Wyobraź sobie parę, w której ona jest szczupła i drobna, a on wysoki i obdarzony hojnym… brzuchem. Czy wiesz jak wyglądałby w ich wypadku na przykład seks na pieska? Ja wiem. Prawdopodobnie wspomniany ptaszek nie wydostałby się w ogóle poza poziom daszka, a tym samym nawet nie dotarł tam, gdzie w seksie dotrzeć powinien. A obciąganie w pozycji, gdy on siedzi na fotelu? Brzuch albo zasłoniłby cały sprzęt pana, albo zmiażdżyłby głowę biednej dziewczynie. A uwielbiany przez nas seks na siedząco – na przykład w aucie lub innym nietypowym miejscu? W przypadku brzuchatego pana wymaga kombinowania z odpowiednim kątem, by usiąść na tyle głęboko, by cokolwiek przy tym seksie poczuć… Zachęcamy więc raz jeszcze: dbaj o siebie. I albo pomyśl o diecie i jakichś ćwiczeniach, albo pogódź się z tym, że nie wszystkie pozycje są dla Ciebie.

Do tych oczywistych powodów dorzucę jeszcze jeden, dość kontrowersyjny, ale jakże mi bliski:

4. Odbierają ochotę

Kocham Drwala za tysiące małych drobiazgów, które składają się na to, jakim jest człowiekiem. Gdybym miała je wymieniać po kolei, to wygląd byłby dopiero na tysięcznym miejscu – to jednak nie oznacza, że jest mi obojętne to, jak mój Facet wygląda. A z seksem jest jak zjedzeniem. Najpierw jemy oczami, a dopiero potem rzucamy się na ciasteczko językiem. Uwielbiam więc patrzeć na moje ciasteczko i byłabym szczerze zaniepokojona tym, gdyby ciasteczko zaczęło zmieniać się w pulchnego muffinka ;)

Szczęśliwe, wieloletnie związki mają jednak to do siebie, że pozwalają na szczerość nawet w bardzo delikatnych kwestiach. Gdy więc zjadam piętnastą czekoladę, tłumacząc się urojoną depresją, to Drwal szepcze mi do ucha: jedz, jedz – ostatnio fantazjowałem sobie o tym, jak to by było gdybyś była okrąglutka i mięciutka… – i co tu dużo mówić, apetyt na czekoladę przechodzi mi momentalnie! I ja doskonale wiem, że nie o kilogramy tu tak naprawdę chodzi. Mój facet daje mi po prostu do zrozumienia, że choć kochałby mnie nawet z tą nadwagą, to chce, bym czuła się ze sobą dobrze. A nie czułabym się, gdyby te czekoladki poszły mi w uda i boczki.

I to działa także w drugą stronę. Skoro potrafisz powiedzieć swojej Pani, ze przytyło jej się tu i ówdzie, to stań przed dużym lustrem i krytycznie przyjrzyj się sobie. Czy ten piwny brzuszek jest naprawdę Twoim przyjacielem? Czy gdybyś się go pozbył, to nie byłoby Ci trochę lepiej? – nie tylko dla Niej, i nie tylko dla widowiskowego seksu. Przede wszystkim dla siebie.

Jeśli tak – to zacznij działać już teraz. A jeśli nie, to zajrzyj tu jutro – wybierzemy leniwe, brzuchate pozycje – specjalnie dla Ciebie ;)

 

Komentarze3 komentarze

  1. Przez chwilę myślałam, że będzie też trochę o innym brzuszku :-P tego brzuszka nie trzeba się wstydzić jednak może trochę utrudnić zabawy w różne poaycje łóżkowe. Cieszę się jednak, że w większości przypadków współżycie w ciąży nie jest zakazane, bo mimo brzuszka, dzięki hormonom odczucia są bajeczne 😊 do samego końca nie mam zamiaru rezygnować.

  2. Zgadzam sie calkowicie, jestem duzym mezczyzna, ale od grudnia 2017 postanowilem zawalczyc o forme, poprawila mi sie kondycja, co jest zauwazalne w lozku.

Napisz komentarz