Sexy w każdym wieku – czego codziennie uczę się od kobiet?

40

Nasz blog, ten na którym jesteś, odwiedza miesięcznie blisko trzysta tysięcy osób takich jak Ty. Każdego dnia czytamy setki komentarzy, wiadomości, maili… Każdego dnia poznaję osoby takie jak Ty. Wiesz, z czego jestem – razem z Drwalem – dumna najbardziej? Że na kilkaset tysięcy komentarzy, jakie przemknęły przed naszymi oczami, było może raptem 20 negatywnych. Cała reszta, całe morze słów, to słowa wyjątkowych kobiet, dzięki którym każdego dnia uczę się na nowo jak być sexy. Jeśli choć raz zostawiłaś u nas ślad po sobie, to prawdopodobnie piszę teraz nawet właśnie o Tobie :)

Wiele z was znamy z imienia, rozpoznajemy o nickach, po zdjęciach profilowych. Czasem Drwal budzi mnie rano i mówi: Ty sobie leżakujesz, a Twoja Ania już zebrała truskawki, Kasia ogarnęła balkon, a Kropek zrobił paznokcie. Czasem dostaje od niego smsa w środku dnia: masz dwa maile teraz od Marty i Agnieszki i nie możesz udawać, że ich nie ma :) Czasem wracamy z pracy i gdy już się wyprzytulamy opowiadamy sobie o tym, co nam pisaliście – że Dorota zostawiła taki miły komentarz, że Daria znowu nas rozbawiła, że Joanna podrzuciła nam inspirację na nowy tekst… – mogłabym tak wymieniać bez końca. Czytam to, co nam zostawiacie i czuję, jak wielką siłą jest zwykła życzliwość obcych sobie kobiet.

Do tego grona BezFartuszkowych dziewczyn dochodzą kobiety, które widzę na co dzień – moje przyjaciółki, mama, babcie, koleżanki z pracy i fryzjerki, panie sprzedające w sklepie i młode mamy siedzące na ławkach „naszego parku”. Każda z nas jest absolutnie wyjątkowa i od każdej można się zapewne czegoś nauczyć. I właśnie teraz, po tym przydługim wstępie, napiszę wam o tym, czego o byciu sexy nauczył mnie kontakt z kobietami w każdym wieku. Z wami.

Sexy w każdym wieku - czego codziennie uczę się od kobiet

Piękne dwudziestoletnie

Patrzę na was każdego dnia, gdy biegacie po ulicach niczym wyjęte z magazynu o modzie lub gdy tagujecie nas na instagramie i… podziwiam, że wam się chce. Że chce wam się codziennie zmieniać kolczyki, że nie boicie się eksperymentów z włosami, że bije od was świeżość, czar marzeń i energia. To wy bardzo często jesteście moją inspiracją – do tego, by pomalować się trochę bardziej niż zwykle, by zamiast żakietu nałożyć jeansową kurtkę i by włóczyć się nocami z Drwalem, jakbyśmy wracali właśnie z festiwalu. Gdy zostawiacie u nas swój komentarz, to bije z niego prawdziwa dziewczęca radość – i ja tę radość czerpię od was garściami.

Seksowne trzydziestoletnie

Trzydziestka to podobno wiek magiczny. Kobieta wie już czego chce – i właśnie po to precyzyjnie sięga. Gdy byłam mała i w moim domu pojawiały się trzydziestoletnie „ciocie”, patrzyłam na nie jak na boginie elegancji… i tak często patrzę na was teraz. Wiecie już w czym wam dobrze, jakość cenicie nad ilością, nie musicie udowadniać nikomu, że jesteście sexy. Po prostu wiecie, że jesteście sexy – i widać to w waszych komentarzach. Tych, w których otwarcie żartujecie same z siebie i dodajecie otuchy rozedrganym z emocji dwudziestkom.

Pewne siebie czterdziestki

Nigdy żadna czterdziestoletnia kobieta nie napisała u nas negatywnego zdania o innej kobiecie. Czyżby to był ten czas, gdy wdzięk i klasa zwyciężają ponad wszystko? ;) Jeżeli tak jest, to z nadzieją patrzę w przyszłość, bo to wy uczycie mnie, że pozytywne słowa, zmysłowa pewność siebie i życzliwość w stosunku do innych kobiet są atutami nie do podrobienia.

Kobiety bez żadnego wieku

… bo podobno po czterdziestce przestaje się obchodzić urodziny :) Nie wiem czy wspominałam o tym wcześniej, ale jest w moim życiu pewna siedemdziesięcioletnia kobieta, która jest moją prywatną mistrzynią kobiecości. Nie jesteśmy spokrewnione, więc nie myślcie, że to moja babcia – po prostu los splótł kilka lat temu nasze drogi – i tak już zostało. Spotykamy się regularnie na kawie i muszę wam powiedzieć, że samo obcowanie z tak inspirującą kobietą sprawia, że od razu mam ochotę zadbać o siebie bardziej :) I nie chodzi mi teraz o jej oszałamiającą figurę, którą zawdzięcza świetnej kondycji, o jej intrygującą biżuterię czy dar czarowania słowami. Chodzi mi o jej wewnętrzną siłę, o to, że gdy wchodzi do budynku, to czuję się, jakby weszła do niego wiosna.

To ona nauczyła mnie, że nie warto odmawiać sobie czekoladowego ciasta, że duże okulary są lepsze niż staranny makijaż i że im więcej się śmieję, tym moje życie jest piękniejsze. Nauczyła mnie też, że jednym z najlepszych sposobów na poprawienie sobie humoru jest powiedzenie komplementu innej, choćby obcej, kobiecie.

Dlatego chcę Ci dzisiaj podziękować za każdy Twój komentarz, mail, wiadomość, którym przesłałaś nam ziarnko dobrej energii. Być może zmotywowałaś nim jedną z nas, być może podniosłaś na duchu dziewczynę, która potrzebowała dobrego słowa, być może po prostu pokazałaś, że piękno nie ma wieku i rozmiaru, a ugryzienie się w język bywa diabelnie seksowne ;) Bo ja wiem, że czasem masz zły dzień i najchętniej wyżyłabyś się na przypadkowej lasce z internetu. Wiem jednak także – i wiem, że Ty też to wiesz – że jadowite teksty sexy raczej nie są, a prawdziwe babki z klasą muszą się wspierać, dopingować i jednoczyć – bo jeśli nie my, to kto? :)

 

Komentarze40 komentarzy

  1. Brawo! Alicja,uwielbiam Cie czytac,bo ta łatwośc pisania i rozumienia NAS wychodzic Ci tak dobrze,że aż chce sie tu zagladac o kazdej porze dnia i nocy! ;)
    Duzo milosci z Drwalem ;)
    Mój Drwal też jest fajny :)
    Całusy !

  2. Świetny tekst i świetne podsumowanie Alicjo.
    Bo niby dla czego nie byc miłym… zwykly usmiech wystarczy, to on wlasnie moze tak poprawić humor.
    Pozdrawiam

  3. Kochani! Jesteście cudowni! Alicjo, Twoje wpisy sprawiają, że się uśmiecham… Myślę, że każdy Wasz czytelnik tak ma. Odkąd moja przyjaciółka powiedziała mi o waszym blogu, dużo się zmieniło. Znajduję tu odpowiedzi na pytania, które bałabym się zdać i inspiracje, na które nigdy bym nie wpadła! Czytam wasze wpisy już dość długo, i jeżeli myślicie, że my- czytelnicy zmieniamy w Was tak dużo… To wyobraźcie sobie, ile Wy zmieniacie w naszym. Bo w moim zrobiliście trzęsienie! :*

  4. Dobry tekst, który się miło czyta. Ja już też po 30, choć to też póki jest bardzo malutkie ;) ale właśnie teraz zaczęłam zwracać uwagę na kobiety, które o innych kobietach potrafią mówić w superlatywach. Razi mnie, gdy kobiety potrafią o innych mówić nieciekawe i dość nieladne rzeczy, gdy zamiast się wzajemnie wspierać podcinają sobie wzajemnie skrzydła.
    Razi mnie to pewnie dlatego, że jeszcze kilka lat temu sama taka byłam – wredną jędzą, która potrafiła tylko krytykować. Nie obce było mi stwierdzenie: czy ona nie ma lustra w domu?
    Teraz, gdy słyszę takie słowa, staje w obronie „ofiary”. Teraz staram się uczyć od innych. Przykro mi, że kiedyś taka byłam. Może było tak dlatego, że byłam nieszczęśliwa. A może rzeczywiście wiek robi swoje…

    • Alicja

      Maurycjo, najważniejsze jest to, jaka jesteś teraz :) Mnie do gorączki doprowadzają złośliwe komentarze kierowane do dziewczyn, które szukają u nas rady albo wsparcia. Skoro nie można napisać drugiej kobiecie nic życzliwego, to po co odzywać się w ogóle? I też mam syndrom stawania po stronie ofiary ;)
      Dziękuję za Twój komentarz :)

  5. Czytam Waszego bloga od bardzo dawna. Czytam z zapartym tchem. Dzielę się z moim Drwalem tym co przeczytałam. Skłaniacie nas do rozmów i działania. Ale dzisiejszy tekst… Uśmiechnęłam się, trochę mnie wzruszył. Dlatego piszę. Chcę też być tą cegiełką, która daje Wam dalszą motywację. Jesteście potrzebni nam wszystkim… Nawet jeśli niektórzy się do tego nie przyznają ;) Pozdrawiam

  6. Świetny tekst, Alicjo ;) obserwuję Was juz od dluższego czasu, jesteście przeuroczy…
    Moj Kochany pyta :”co robisz? Pewnie znowu czytasz te fartuszki?” -Tak Kochanie, fartuszki :D
    Pozdrawiam, dwudziestolatka ;)

  7. Witam
    Tydzień temu przekroczyłam magiczną 30. Najlepszym prezentem było odkrycie Waszego bloga. Jest tak niesamowita inspiracją i dodaje tyle siły ze nie da sie tego opisać słowami.
    Jestem w trakcie rozwodu, uwolnilam sie z toksycznego związku. I pomimo wielu ciężkich chwil dziś wiem czego chce od życia. Dzięki Wam nabieram ochoty i odwagi aby w końcu zacząć żyć. Poczuć sie tak jak kobieta czuć sie powinna. Często staje przed lustrem i powtarzam sobie ze jestem sexy. I ze całe życie przede mną. A w końcu pojawi sie ktoś w moim życiu kto mi to udowodni ;)
    Każda z nas jest piękna, niezależnie od wieku.
    Dziekuje za kolejny świetny wpis :*

    • Droga Dario

      Pozwolę sobie na komentarz, bo ujęłaś mnie swoją odwagą i prostotą, w jak najlepszym jej rozumieniu.
      Gratuluję odwagi, by coś zmieniać, ale głównie odwagi bycia sobą.
      Mam zbliżone doświadczenia i zawsze znajduję w sobie przestrzeń na empatię wobec podobnych historii kobiecych.
      Nie ustawaj w dążeniach do samorozwoju, samoświadomości. Nie gódź się na półśrodki. Bądź sobą, a jestem przekonana, że któregoś dnia ktoś właściwy to doceni – Twój prywatny Mr Right.
      Trzymam kciuki i ślę ogromne pokłady dobrej energii!

      li_lo_84

      • Dziekuje bardzo za te słowa i energię :) Nie poddam się i bede walczyć o siebie. Bo my kobiety zawsze musimy być silne ;)
        pozdrawiam gorąco

    • Witaj Dario!

      Gratuluję Ci odwagi. Ja jestem kobietą tuż przed 30tką. Przez ponad 10 lat byłam z jednym człowiekiem. Bywało między nami różnie, aż w końcu szala goryczy się przelała i odeszłam. Minął niespełna rok. I wiesz co, chociaż miałam chwile zwątpienia i często ryczałam do poduszki, to uwierz mi, że lepszej decyzji nie mogłam podjąć. Stanęłam na nogi i zaczynam żyć.
      Wierz mi, że wszystko co najlepsze dopiero przed nami! :)
      I wiesz co za jakiś czas głośno powiemy:”…Przepraszam dawną miłość, że nową uważam za pierwszą… „.
      Powodzenia!
      Sciskam,
      Asia.
      P.S. W.Szymborska, to jedna z moich ulubionych poetek. :)

  8. Alicjo, Drwalu – jesteście niesamowici!
    Pochłaniam Wasze wszystkie teksty, ale rzadko się tutaj udzielam. Dziękujemy Wam, że jesteście.
    Tekst przeczytałam dopiero teraz, ale wiedzcie, że na pewno będzie dziś #pięknydzień !

  9. Czy mogę przyłączyć się do podziękowań? Chciałbym Wam podziękować za to, że pomogliście nam wyciągnąć małżeństwo z mroków średniowiecza i znad granicy rozpadu. Dziękuje :)

  10. Po przeczytaniu od razu mi lepiej. Mam trzydzieści parę lat, nigdy wcześniej nie czułam się dobrze sama z sobą taka jak teraz, w tym wieku. Głowa się „zmieniła”, wiem czego chcę, wiem jak chcę ;) Jest pięknie i będzie pięknie. A Wy mnie w tym utwierdzacie :)

  11. Na początek chciałabym zaznaczyć, że ten komentarz nie ma być negatywny! Chciałam jednak rzec, że to kobiece gonienie za byciem sexy ogromnie mnie frustruje. Rozumiem, że seksowna może być nawet dziewuszka w rozciągniętym dresie, ale wszędzie przy byciu sexy widzę gdzieś makijaż, biżuterię czy te nieszczęsne szpilki. Ja za tym nie gonię. I nie jestem już nastolatką, już 20-kilka lat mam. Pamiętam.jednak, że od zawsze taka byłam. Gdy moje głupie koleżanki w wieku 13 lat już się malowały, ja jedynie pukałam się w czoło. Nie rozumiem tego gonienia za pięknem i seksownością. Znacie to powiedzenie: „nie spodobasz się na brudno, to na czysto – trudno?” ? Mój Drwal mi ciągle powtarza, że jestem seksowna, ale raczej myli z tym szerokie biodra i spory biust. Bycie kobietą jest męczące i nie rozumiem, dlaczego o tym nikt nie mówi.
    Pozdrawiam gorąco ;)

    • Alicja

      Mnie bycie kobietą nie męczy w ogóle :)
      Nie uważam też, że skoro Ty nie gonisz to jesteś lepsza ode mnie, bo ja lubię szpilki i ułożone włosy – ani tym bardziej nie uważam, że z tego samego powodu ja jestem lepsza od Ciebie. Jesteśmy różne – i dla nas obu jest bardzo dużo miejsca w sferze bycia piękną.
      A w byciu sexy, tym o którym piszemy, chodzi przede wszystkim o samoakceptację, codzienny uśmiech, pewność siebie i dystans. Nie odbieram Twojego komentarza negatywnie – po prostu dla mnie „bycie sexy” to przede wszystkim to, co mamy w sercu i głowie. I nie miałabym nic przeciwko, gdyby każdy za tym „gonił”, bo świat byłby zwyczajnie przyjaźniejszym miejscem :)
      Ps. Nie nazywałabym koleżanek „głupimi”, nawet jeśli malowały się w wieku 13 lat. Dużo dziewczynek próbuje szaleć z tuszem czy cieniami w tym wieku, ale bardziej niż „sexy” chcą być chyba po prostu dorosłe. No i wiadomo, że pierwsze makijaże są raczej tragiczne, dopiero z wiekiem dochodzi się do wprawy i umiaru :)

      • Cóż, w tym miejscu trafiła Wam się raczej trochę cyniczna czytelniczka ;D
        Z głupimi koleżankami zdania nie zmienię, bo uważały, że skoro nie maluję się tak jak one, to jestem gorsza ;) jestem typem kobiety nerda, choć bardzo lubię nosić dekolty (co się kłóci z lenistwem odnośnie makijażu :p) i zdążyłam sama siebie polubić, co nie zmienia faktu, że wypindrzone lalunie jakoś działają mi na system nerwowy :D
        Ps nadal nie umiem się porządnie umalować, a moje włosy wołają o pomstę do nieba – nieważne jaką miłością i szamponami/odżywkami je otaczam ;-)

        • Nie cyniczna, tylko złośliwa i zazdrosna, aż przykro czytać.
          „wwypindrzone lalunie dzialaja ci na nerwy” bo nie umiesz się pomalować. To się nazywa zazdrość.
          Jako facet powiem ci ze takie zarozumiale zazdrosne „brzydule” są odpychające i pewnie Panie się ze mną zgodza.

          • A ja się z Tobą zgodzę ;-) jestem brzydka, zazdrosna i złośliwa ;-) i tak, nie umiem się pomalować ;-)

  12. Ja polecam Waszego bloga wszystkim! Kobietom i mężczyznom. :) Takich rzeczy nie powinno się zostawiać dla siebie tylko trzeba się nimi dzielić!! ;)

  13. Nawet nie wiesz jak się cieszę, że jesteś :) dopiero po 25 zaczęłam doceniać to, że jestem kobietą. Nadal uczę się tego, jak pozbyć się kompleksów, ale dzięki Wam czuję się sexi :D
    Mam nadzieje, że i na mnie gdzieś czeka mój Drwal :)
    Miłego dnia buziaki :*
    Szczęśliwa 27-latka :)

  14. Rzadko zdarza się sytuacja kiedy kobieta komplementuje drugą kobietę, zwykle to jest zazdrość o… właśnie sama nie wiem o co. W końcu każda z nas jest inna. Ja nie czuję się sexy w ogóle, nawet nie umiem sobie wyobrazić że niby jak – ja? sexy? niemożliwe! choć nie narzekam na nadwagę czy dodatkowe kilogramy – wiem, że nawet z nadwagą można być supersexy ;) Miło więc przeczytać taki tekst :)

  15. Ten tekst to sama prawda! Prościej żyje się w śwecie, którym możesz kogoś obdarować miłym słowem i widzieć jak dobrze na niego wpływa.
    Tutaj chciałabym podziekować moim trzem przyjaciółką oraz Tobie Alicjo.. Bo od dawna jesteście osobami, które tak pozytywnie na mnie działają!
    Ps. Nie pozdrawiam kobiet, które próbują za wszelką cenę rozwalić naszą paczkę ;)
    Piękna, tylko czasem roztrzęsiona, Dwudziestoletnia.

  16. Alicjo i Drwalu, dziękuję Wam za Waszego bloga. To Wy jesteście takim naszym motorem, który nas czytelniczki napędza do działania. Zazdroszczę Wam Waszej miłości, ale mam cichą nadzieję, że kiedyś też mnie taka spotka i że dobrze wykorzystam zdobytą wiedzę :) Pozdrawiam! :*

  17. Kochani!
    Jak ja się cieszę, że Was mam! Piszę to pewnie z setny raz, ale po prostu Was uwielbiam, Chłonę każdy wpis jak gąbka wodę ;) Czasami podczas czytania głośno się śmieję, innym razem odczuwam na własnym ciele Wasze intymne przygody, a niekiedy łzy wzruszenia zalewają mi klawiaturę lapka. Cieszę się, że poniekąd mogę uczestniczyć w Waszym cudownym życiu, i teraz głośno sobie życzę, by mnie tak szlachetna i „przesadna” ;) miłość kiedyś spotkała.

    Dziękuję, że jesteście :*

    P.S. Proszę również wycałować i wyściskać Robaka od cioci :) :*

  18. Kochana, Kochani!
    Dziękuję za ten tekst, i za każdy inny. Za to że mogę je czytać wieczorem w łóżku Mężowi, i wcielać w życie Wasze rady i wskazówki :) Jesteście najlepsi <3

  19. Jestem 30+ a wlasciwie to juz niedlugo bedzie 40- ;-) ale w ogole nie czuje sie na „te lata”. W momencie kiedy akceptujesz siebie taka jaka jestes zaczynasz akceptowac ludzi wokol razem z ich wadami. Na imprezie zamiat krytykowac kolezanke ktora przesadzila z makijażem albo z fryzurą ( według mnie) wole skomplementować jej wystrzałowe buty albo śliczny wisiorek. Za to za uwage przyjaciółki w stylu: Kate, rozmazał Ci sie tusz, wygladasz jak panda! zawsze jestem wdzieczna bo po to są przyjaciółki :-) A troche dystansu do siebie bardzo pomaga :)

    • Alicja

      Kate, dokładnie! Niektóre rzeczy przychodzą do nas wraz z wiekiem – doceniamy więcej drobiazgów i zwyczajnie jesteśmy lepsze. Nie wszystkie oczywiście, ale od każdej reguły są wyjątki. A pandy zawsze są słodkie! ;)

  20. Ja mam 25 lat i już zrozumiałam czego chcę od życia. Zrozumiałam to będąc nad przepaścią jakiś rok temu, moje 6 letnie małżeństwo było już gorzej niż na dnie a ja sama byłam beznadziejna, nie były mi obce obgadywanie kogoś za plecami, uczucie, że jestem zła i bezwartościowa były moją codziennością. Dzięki pomocy Pani psycholog poukładałam swoje życie, swoje małżeństwo a dzięki Wam dodaliśmy wiele „smakołyków” do naszej codzienności i alkowy 🙂
    Tak oto mam sobie 25 lat, więc niby nie dużo niby nie mało, ale codziennie staram się wyglądać dobrze i zarażać wszystkich entuzjazmem i szczerym uśmiechem. Po co sobie komplikować życie jak można być uśmiechniętym, myśleć pozytywnie i nie komentować czyjegoś ubioru, czyjegoś życia a nawet dobrze jest komuś powiedzieć, że zrobił pyszne ciasto/kawe/obiad czy że dobrze dziś wygląda 🙂 Przecież mnie to nic nie kosztuje a ktoś zostaje doceniony za swe starania. Ot to taka prosta życzliwość, której wielu ludzi nie potrafi okazać.
    Siedząc dzisiaj w pracy słuchałam radia, w którym pytali ludzi co chcieliby w sobie zmienić w nowym roku, ja bym odpowiedziała, że nic bo dobrze jest tak jak jest obecnie 🙂

Napisz komentarz

Zapisz się na nasz gorący Newsletter

Otrzymasz od nas:

Wystarczy, że zostawisz swoje imię i adres email... Zapraszamy!

Zapisz się na Newsletter