Jak się zakochać na nowo?

16

Chyba w każdym związku przychodzi taki moment, gdy motylki przestają trzepotać, euforia zmienia się w obojętność, a pełne magii wieczory ustępują miejsca wylegiwaniu się przed telewizorem. Niby jesteście razem, niby jest jeszcze lepiej niż było – bo w końcu możecie bez skrępowania korzystać z toalety (swoją drogą – motyw ukrywania fizjologicznych potrzeb przez kobiety, zwłaszcza w pierwszej fazie związku, zasługuje na osobny tekst! ;) chodzić w wyciągniętych dresach i przestać udawać, że robienie sobie kanapek do pracy jest lepsze od 5 min dodatkowego snu.

Niby on mówi Ci czasem, że chciałby zobaczyć Cię w tej bieliźnie, którą miałaś w waszą ostatnią rocznicę, ale kto by się wbijał w koronki, gdy obok nich leży taka mięciutka flanelka w kotki? Niby Ty czasem prosisz o wspólne wyjście do kina, ale przecież filmy z cda są równie dobre – i za darmo. I tak sobie żyjecie w tej sielance, aż wreszcie dociera do Ciebie, że… po prostu przestało wam się chcieć.

Jak się zacząć kochać...

Nie chodzi przecież o to, że już się nie kochacie. Nie. Miłość jest nadal, tylko tak jakby postarzała się o kilka dekad. Dawne motylki, które trzepotały przy każdym spotkaniu, dziś są motylami z nadwagą, więc trzepot ograniczają do niedbałego skinięcia. I teraz musisz po prostu zdecydować – zrzucamy tę motylą nadwagę, czy z akceptacją zmieniamy się w znudzone kanapowe misie?

Jeśli wybierzesz opcję numer jeden, to oczywiście możesz na mnie liczyć! ;) Zdradzę Ci moje 3 niezawodne sposoby na to, by zakochiwać się w Drwalu na nowo – bo choć nie dopuszczamy do tego, by motylki miały nadwagę, to czasem i tak zdarza im się rozleniwić ;)

Po prostu na Niego patrz

Słyszałaś może o tym, że największym problemem par przychodzących na terapię jest to, by zwyczajnie na siebie popatrzeć? Ludzie przychodzą, z pasją mówią o tym, jakie to drugie jest beznadziejne, egoistyczne i pretensjonalne, bez mrugnięcia okiem punktują wszystko, co w rozpadającym się związku wypadałoby zmienić, ale poproszeni o to, by spojrzeć na swojego partnera i przez moment nie mówić nic – nie wiedzą jak się zachować. Powód jest bardzo prosty. Gdy poznajemy kogoś i się w nim zakochujemy, z miłością studiujemy każdy pieprzyk na jego twarzy. Codzienność często zabija ten niespieszny rytuał i godzinne gapienie się w nasz obiekt, redukujemy do sprawdzenia, czy nie ubrudził się on obiadem ;) Prawdziwy problem następuje jednak wtedy, gdy odzwyczajamy się od bliskości na tyle, że nie patrzymy na siebie w ogóle, zadowalając się przelotnie rzuconym zerknięciem.

Moja pierwsza niezawodna rada brzmi więc: po prostu na Niego patrz. Patrz z taką czułością, z jaką robiłaś to na początku związku.

Kilka dni temu jechałam z moim Drwalem w całkiem daleką podróż i wykorzystałam to, że On bardzo skupiał się na drodze. Bezkarnie gapiłam się na jego rzęsy i porównywałam ich kształt do naszych najpiękniejszych wspomnień – czy zmieniły się choć troszeczkę? czy są bardziej ciemne niż kiedyś? Droga była długa, więc naprawdę miałam na to czas – i przez kwadrans czekałam, aż on się wreszcie uśmiechnie. Wiesz po co? Po to, by zobaczyć jak zmienia się linia policzka. Małe, zakochane drobiazgi, których nie widzi nikt poza mną.

I wiesz – gdy wróciliśmy do domu i gdy leżeliśmy obok siebie, Drwal zapytał dlaczego tak patrzyłam. Zapytał i zrozumiałam, jak bardzo tego potrzebowaliśmy.

A gdy patrzenia będzie Ci za mało, mam niezawodny sposób numer dwa:

Codziennie zrób coś miłego

– tylko dla Niego. Nie chodzi o seks, choć ten byłby miłym bonusem (mówię to jako partnerka faceta wielbiącego seks w każdej możliwej postaci;) – mówię o zwykłych małych gestach, dzięki którym On poczuje się ważny. Podobno najszczęśliwsze związki to te, w których obie strony czują się podziwiane, doceniane, adorowane – dlaczego więc tego nie robić?

White Rvbbit Bardotki

Jeden dzień, jeden miły gest. Szczery komplement, docenienie tego, że naprawił szafkę w łazience, zainteresowanie się tym, co słychać u niego w pracy, podarowanie mu waszej płyty, by myślał o Tobie nawet w aucie, zrobienie ciasta, które piekłaś dla niego dawno temu. Pielęgnowanie tego wszystkiego, co kiedyś było waszą codziennością, a co teraz odeszło w zapomnienie.

Wiem, że może Ci się nie chcieć, więc mam pytanie pomocnicze: dlaczego wtedy tak bardzo chciałaś z Nim być? Dlaczego bez problemu wstawałaś o piątej rano, żeby zdążyć zrobić się na bóstwo? Dlaczego biegałaś nawet w deszczu, gdy powiedział Ci, że chce wystartować w maratonie? Dlaczego chciałaś być taka, jak on chciał, wierząc, że zasługuje na najlepsze? No właśnie. Czasem wystarczy pogrzebać w pamięci i wydostać z niej wszystko, co już nieco zarosło kurzem.

A gdy już skończą Ci się pomysły na miłe gesty – albo zwyczajnie uznasz, że nie masz już siły się starać, wykorzystaj próbę numer trzy: popatrz na tego, który miał być całym Twoim światem i poproś miękkim szeptem: przypomnij mi pierwszy pocałunek.

 

 

Komentarze16 komentarzy

  1. O miłość trzeba dbać. Pewnie, że relacja między dwoma osobami z czasem się zmienia, ale nie musi to być zmiana na gorsze. Ja jestem w związku już dobrych parę lat, ale dalej czuję motylki, bo nigdy do końca nie pozwoliliśmy sobie, żeby pochłonęła nas rutyna. Ja dalej chodzę w koronkach (i nie zapominam, żeby czasem zaskoczyć Go nową bielizną), On dalej mnie zaskakuje i daje spontaniczne prezenty. Naprawdę nie trzeba wiele, trzeba tylko chcieć. To małe gesty sprawiają, że miłość pozostaje silna.

    • Alicja

      Bardzo lubię Twoje komentarze Babydoll, ale to już pewnie wiesz ;)
      Nas rutyna póki co nie może dogonić, jednak to chyba właśnie zasługa tego, że oboje mamy świadomość konieczności pracy – nad sobą, nad związkiem, nad życiem… I nad koronkami też ;))

  2. Widać Alicjo, że ten problem Ciebie nie dotyczy. To, co opisałaś, jest dopiero wierzchołkiem góry lodowej. Pewnie nawet nie zdajesz sobie sprawy, jak lodowate jest jej wnętrze… A te sposoby, no cóż, trochę ich mało i sprawdzą się pewnie przy pierwszych objawach wypalania miłości.

    • Alicja

      Zdaję sobie sprawę, bo mój obecny związek nie jest moim pierwszym – choć wierzę, że będzie ostatnim.
      I tak, masz rację – chodziło mi o ratowanie sytuacji, gdy zaczyna być między ludźmi nijako, a nie gdy pojawiają się bardzo poważne problemy – o tym też pisaliśmy już wielokrotnie.
      Ps. Jeśli masz swoje sposoby, to podziel się z nami – tu zagląda pół miliona osób! :)

      • Czasem trudno wpatrywać się w swoją drugą połówkę, gdy widzi się tylko plecy ;) Chociaż i to bywa urocze. Najważniejsze, to trwać przy sobie mimo wszystko, przeczekać ciche dni i cieszyć się, gdy przychodzą lepsze. Nie ma idealnych ludzi i nie ma idealnych związków, a Wy jesteście tylko wyjątkiem potwierdzającym regułę :) Zazdroszczę Wam, ale i tak cieszę się z tego, co mam.

        • Alicja

          Och Drwal ma cudowne plecy na przykład! :D
          Ps. Daleko nam do ideału, talerze często idą w ruch, ale przynajmniej potem sprzątamy je już wspólnie ;)

  3. no i sie popłakałam bo próbowałam na wiele sposobów wskrzesić motylki ale moja połowka uważa to za bzdury niepotrzebne bez sensu on nie ma czasu on musi sie uczyć on ma tyle stresów tyle na głowie i nie ma czasu na te podchody albo denerwuje sie jak patrze na niego wielokrotnie robilam to patrzylam na niego jak prowadzil auto ale w zamian uslyszalam nie patrz sie tak bo mnie to wkurza ehhhh to jest jakiś dramat nie wiem co robic przestałam wiec patrzec przestalam go przytulac i calowac spontanicznie bo to tez go irytowalo przestalam go komplementowac bo zamiast przyjac komplement obruszal sie i wysmiewal mnie ze chyba cos chce od niego ze mu tak slodze ehhh co robić ? jestem skała i kłoda dryfuje i nie czuje nic niby lezymy ogladamy jemy razem ale ja tylko sie usmiecham na zewnatrz a w duszy placze i tesknie za nim za tym chlopakiem ktory kazdego dnia mowil mi ze mnie uwielbia ze jestem madra i piekna a teraz slysze ze mam celulit i male piersi i tak dryfuje czekam i łudze siebze ktoregos dnia skoncza sie te jego stresy i wszystkie inne wazniejsze sprawy ode mnie i znow bedzie tak jak dawniej , tkwie , usycham , pragne dotyku i czulych slów ale tego nie ma wiec wiedne i powoli stalam sie skala nieczula i rownie obojetna jak on juz nie caluje nie dotykam nie patrze codziennie to samo praca weacam jem kapie sie i ide spac w miedzy czasie chwile porozmawiamy on calymi dniami przy komputerze szuka mieszkania nibybdla nas ale ja nie dbam o to mieszkanie do sCzescia potrzebuje tylko jego .

    • Alicja

      „łudze siebze ktoregos dnia skoncza sie te jego stresy i wszystkie inne wazniejsze sprawy ode mnie i znow bedzie tak jak dawniej”
      – Nie będzie. Nie będzie, jeśli nie zaczniecie działać teraz. Próbowałaś z nim poważnie porozmawiać? Bez naszych babskich, miękkich słów i łez – tylko tak, żeby dotarło do niego, że za moment nie będzie czego zbierać. Twój facet chyba potrzebuje takiego wstrząsu (choć oczywiście trudno mi to oceniać na odległość).
      Ps. Nie płacz, po zimie zawsze przychodzi wiosna. Wprawdzie przetykana psimi kupami na trawnikach, ale mimo wszystko – wiosna! ;) :***

  4. Coz przez pewien czas monotonia zabija kazdy zwiazek , ale zostalo to akurat u mnie pobudzone tzw . terapia szokowa . teraz staramy sie byc i okazywac sobie milosc i czulosc . szczerze nie zycze takiej terapi szokowej ale zdrowie nie wybiera a wsparcie partnera to blogoslawienstwo :-)

  5. „Boję się, że kiedy będziemy od siebie na wyciągnięcie ręki, wszystko się zepsuje. Nie będę już dla ciebie świętem, tylko codziennością. Niezmiernie trudno zachwycać się codziennością.”
    — Małgorzata Gutowska-Adamczyk

Napisz komentarz

Zapisz się na nasz gorący Newsletter

Otrzymasz od nas:

Wystarczy, że zostawisz swoje imię i adres email... Zapraszamy!

Zapisz się na Newsletter