Skąd wiem, że On mnie kocha?

3

Kilkanaście miesięcy temu Drwal zadzwonił do mnie ze szpitala i powiedział zdanie, przez które na moment stanęło mi serce. To miała być zwykła wizyta kontrolna, na którą zresztą sama go wtedy wysłałam. Miał pojechać, pobyć tam pół godziny, pojechać do pracy, a potem razem ze mną wrócić do domu. Standardowy schemat, przerabiany przez nas tyle razy. Tymczasem lekarz zlecał dodatkowe badania, a jego pytania były – delikatnie mówiąc – niepokojące.

Każdy, kto przeżył taką sytuacją wie doskonale, jakie emocje jej towarzyszą – i jak ekstremalną bliskość mimo wszystko ona wyzwala. Milion myśli, milion znaków zapytania. A gdzieś w tym wszystkim pewność, że Drwal dzwoni nie dlatego, że boi się być sam w szpitalu, ale dlatego, że po prostu mnie kocha. Że jestem integralną częścią jego świata i tylko mi może powiedzieć o wszystkim. (…)

Skad wiem ze on mnie kocha

Gdy czytacie nasze teksty pewnie wydaje się nam, że skoro tacy idealni, to nie mają żadnych problemów, żadnych kryzysów, żadnych wątpliwości. Tylko sielanka cud, miód i orzeszki. A jednak jestem tylko kobietą i mam swoje natrętne myśli o tym, że to wszystko co łączy mnie z Drwalem jest zbyt piękne, by było prawdziwe. Że być może właśnie lekceważę jakieś niewidzialne znaki zwiastujące nadchodzącą katastrofę. Że może za moment nie będzie już czego zbierać.

Czy mam jakiekolwiek powody, by snuć takie przypuszczenia? Nie. Ale dobrze wiecie co potrafi umysł kobiety, zwłaszcza zmagającej się z PMSem :) Taki właśnie PMS dopadł mnie w ostatni czwartek. Wyjechaliśmy z domu jak zwykle razem, potem jak zwykle wysyłaliśmy sobie krótkie wiadomości, a potem Drwal napisał mi, że ma ekstremalnie ciężki dzień i… zniknął. Wiedziałam, że ma spotkanie, więc mimo szczerej ochoty nie wydzwaniałam do niego, w międzyczasie w mojej pracy wywalało się wszystko, co wywalić się mogło. W końcu zadzwoniłam do Drwala, a on powiedział tylko, że opowie mi później. Cóż, później to później – zostało mi tylko czekanie. Wróciłam do domu przed nim, z nerwów nie mogłam znaleźć sobie miejsca, a jego nie było i nie było. Wreszcie wrócił, zjedliśmy obiad i dopiero po jakimś kwadransie opowiedział mi o tym, jak wyglądał jego dzień.

I mówię o tym nie dlatego, że umierałam z ciekawości co też takiego wydarzyło się u mojego faceta. Nie. Byłam zdenerwowana, bo po raz pierwszy od bardzo dawna bałam się, czy nadal jestem tą, której mówi się o wszystkich ważnych rzeczach – jako pierwszej albo nawet jedynej.

Gdy przeglądam wasze maile często czytam następujące zdania:

Droga Alicjo, mój chłopak kupuje mi kwiaty i prezenty oraz często całuje i przytula, czy mogę zatem myśleć, że to prawdziwa miłość?

Odpowiadam wtedy: nie wiem. Dla mnie kwiaty i prezenty nigdy nie miały większego znaczenia, bo o wiele łatwiej przeciągnąć kartą po terminalu niż powiedzieć komuś, że miało się słaby dzień. Znaczenie miały i mają natomiast trzy inne kryteria, dzięki którym autentycznie czuję się ważna i kochana:

1. To, że jestem jego pierwszym wyborem

… gdy dzieje się w jego życiu cokolwiek wartego opowiedzenia. I nie chodzi tylko o sytuacje takie jak ta z pierwszego akapitu, bo przecież zagrożenie życia jest czymś ekstremalnym i niecodziennym. Chodzi także o to, że to do mnie Drwal dzwoni, gdy zrealizuje w pracy swój mały plan podboju świata, gdy ktoś podniesie mu ciśnienie, gdy dopadnie go niekontrolowana ochota na włoskie jedzenie albo gdy zobaczy jeża przechodzącego przez przejście dla pieszych. Cokolwiek się dzieje, jestem tą, która wie o tym pierwsza – i tą, która wie, jak bardzo jest w tych rozmowach kochana.

2. To, że mnie słucha

Trzeba ogromnej uwagi i miłości, by z wypowiadanych codziennie zdań wyłowić te, które są naprawdę najważniejsze. By zaopiekować się nimi i pokazać, że nie zostały powiedziane na próżno. Czasem takim zdaniem jest mam chyba zły dzień, czasem rzucone niby od niechcenia bardzo boli mnie dół kręgosłupa, czasem mówione z zawstydzeniem chyba trochę przytyłam, a innym razem kocham Cię, które może być i prośbą, i pytaniem. Pamiętam taki dzień, gdy byliśmy kilkaset kilometrów od siebie, On opowiadał mi o swoim dniu, a ja w pewnym momencie powiedziałam Mu, że strasznie za Nim tęsknię. Gdy kobieta mówi takie zdanie to czeka na jakąkolwiek reakcję. Gdy reakcja jest pełna czułości, to ona wtedy  w i e.

3. To, że chce dzielić ze mną życie

… i sprawiać, by było pełne życia. Rozśmiesza mnie, gdy próbuję być śmiertelnie poważna, pamięta o moich spotkaniach i terminach rachunków, wybiera w sklepie bułki, które lubię najbardziej i czasem pożycza swojego laptopa. Nastawia zmywarkę, bo wie, że tego nie znoszę, wyciąga na spacery, gdy mam paskudny dzień, sprawdza czy mam zapięte pasy i codziennie robi nam kawę. I nie musi zapewniać, że kocha, bo czuję to w gestach, spojrzeniach i słowach. W spokojnych przytuleniach i pełnym pasji seksie. W czytaniu sobie książek i piciu z mojego kubka. W tym, że doskonale wie, kiedy to słów potrzebuję i jak nikt inny potrafi mnie słowami pozbierać, patrząc mi prosto w oczy i mówiąc swoim głębokim głosem:

Weź się w garść Mała. I pamiętaj, że Cię kocham.

 

Komentarze3 komentarze

  1. Nareszcie wiem , że jesteście tacy jak my.Sex jest bardzo ważny ale istnieje jeszcze cała reszta i szara codzienna rzeczywistość.Wierzę, że wszystko na tym świecie
    ma swoją historię do opowiedzenia i nieważne kim jesteśmy
    życie każdego z nas ma jakieś znaczenie.Pozdrawiam.

Napisz komentarz

Zapisz się na nasz gorący Newsletter

Otrzymasz od nas:

Wystarczy, że zostawisz swoje imię i adres email... Zapraszamy!

Zapisz się na Newsletter