Skończ na mojej twarzy

26

Ostatnio wpadamy z Drwalem w romantyczne klimaty i nieco zaniedbujemy perwersyjną stronę naszych pogawędek. Pora wrócić do źródeł, czyli do niegrzecznych zabaw waszych ulubieńców ;) Dobra wiadomość jest taka, że właśnie wróciliśmy z romantycznej randki (o czym jak zwykle na naszym insta) – a jak powszechnie wiadomo: romantyzm bez orgazmu to żaden romantyzm ;)

Skończ na mojej twarzy

Do rzeczy. Otóż jedno z pytań szturmujących ostatnio nasze skrzynki mailowe brzmi: o co chodzi z tym strzelaniem na twarz. Czy to jest normalne? Czy jako dziewczyna muszę się na to zgadzać? oraz moje ulubione: Czy wypada tę spermę zmyć? Pytań jest dużo, ja jestem jedna, więc wykorzystam sprawdzoną formułę wywiadu z boską Alicją. Zaczynajmy!

Co myślisz o strzałach na twarz lub włosy?

Po prostu wielbię – zresztą tam nie ma za wiele czasu na myślenie;) A zupełnie serio – w związku dwojga ludzi, którzy uwielbiają się i akceptują maksymalnie, kończenie na buzi czy włosach jest zupełnie normalne. Nie mówię, że jest chlebem powszednim – bo raczej nie jest, ale nie jest też raczej wydarzeniem sezonu. Gdy Drwal ma ochotę tak właśnie skończyć, a ja akurat mogę mu na to pozwolić – to czemu nie? W końcu mówimy o chłopaku, który niemal codziennie leży między moimi nogami, liżąc mnie z pasją małego kotka… Wyjątkiem są oczywiście sytuacje, w których miałabym pójść na spotkanie ze spermą we włosach – wtedy pewnie zaproponowałabym mu seksowną nagrodę pocieszenia (może połknięcie?). Zamiast strzału oczywiście.

Jak często pozwalasz mu strzelać?

Wtedy, gdy On chce i możemy mnie potem doprowadzić do  ładu. Nienegocjowalną zasadą naszego związku jest komfort – nie robimy rzeczy, które dla drugiej osoby byłyby nieprzyjemne, niewygodne, nieakceptowalne. Drwal doskonale wie, że go uwielbiam i zrobiłabym dla niego wszystko, dlatego też zawsze pyta o pozwolenie. Wiedząc przy tym, że moje “nie” naprawdę znaczy “nie”.

Normalne? Czy raczej obrzydliwe?

Gdy patrzę na to, co potrafimy razem robić (i nie mówię o seksie!) to mogę zaryzykować tezę, że te strzały na twarz są jednym z naszych normalniejszych zadań ;) I nie ma w nich absolutnie nic obrzydliwego. To mój facet, więc też trochę moja sperma. Jeśli kochasz kogoś tak, by z zachwytem lizać mu tyłek, to czy powinna Cię przerażać spływająca po buzi sperma? Tym bardziej, że przecież jej jest tak niewiele…

Przypuszczam, że nie byłabym taką entuzjastką kończenia na buzi, gdybym nie była w stałym związku – dlatego też rozumiem te z was, które mają opory przed takimi zabawami.

Czy muszę się na to zgadzać?

Nie.

Dziewczyny, ja zawsze na tego typu pytanie odpowiem: NIE, bo w seksie nie chodzi przecież o to, by robić coś wbrew swojej woli! Jeśli masz ochotę spróbować – spróbuj. Jeśli wolisz inne sposoby kończenia – otwarcie powiedz o tym swojemu facetowi. Przecież seks ma wam sprawiać radość, a nie być formą uległości! No chyba, że mówimy o relacji Pan i jego Uległa ;)

Co się właściwie wtedy czuje?

Smagnięcie biczem – dosłownie! :) Przy czym jest to bardzo miłe, ciepłe, intensywne, pobudzające i takie wręcz kojące smagnięcie (niech się przy nim schowa ciepły letni deszcz). Przyznam szczerze, że moją uwagę w takim momencie pochłania wyłącznie buzia Drwala – to rozpływające się na niej odprężenie jest po prostu nie do podrobienia…

Poza tym sam strzał trwa sekundę, więc nie ma nawet czasu na wnikliwą kontemplację, przynajmniej u mnie. Jeśli masz inne doświadczenia, koniecznie zostaw komentarz! :)

Czy wypada się potem umyć?

Nie. Dobre maniery wymagają, byś chodziła taka brudna aż do śmierci ;) No oczywiście, że wypada się umyć – nawet jeśli wcześniej Twój Drwal postanowi wszystko z Ciebie zlizać. Z tego względu kończenie na twarzy jest najfajniejsze, gdy potem bez stresu i bez pośpiechu możesz się doprowadzić do stanu sprzed tryskania.

Pamiętaj też, że wspólny prysznic to kolejna okazja do seksownych zabaw…

Dlaczego facetów tak to podnieca?

Też chciałabym wiedzieć – dlatego resztę – tę zdecydowanie bardziej pikantną – opowie wam Drwal. Chcecie? ;)

 

Komentarze26 komentarzy

  1. mój facet często mi to proponuje. tylko raz się zgodziłam. zawsze żałuję, że nie zgadzam się na to, jeśli tego chce. ale jakoś tak czuję się tym poniżona po prostu.. sama nie wiem czemu. tak samo jest z seksem analnym, pozwoliłam mu spróbować już dwa razy, ale ból jest nie do wytrzymania. oczywiście mówi, że nie musimy tego robić, ale skoro o tym mówi, to wiadomo, że chce.. czuję się lekko beznadziejna przez to.

    • Nie powinnaś się czuć beznadziejnie. To normalne, że są różne upodobania, które nie zawsze się nakładają się z upodobaniami partnera. Najważniejsze jest to, żebyście się dogadali i wyjaśnili. Tak jak Alicja napisała – nie musisz się zgadzać, jeśli czegoś nie lubisz.

    • Alicja

      Kwestia “poniżenia” rozgrywa się przede wszystkim w naszych głowach. Ja czułabym się poniżona, gdyby mój Drwal skończył w taki sposób wbrew mojej woli, żeby mnie na przykład ukarać. Jeśli jednak wszystko robimy przy obustronnej akceptacji, to nie mam z tym żadnego problemu.
      Najważniejsze, żeby nie robić niczego na siłę, bo tylko nabawisz się awersji i złych skojarzeń. A co do seksu analnego – czytałaś nasze teksty o tym, jak się do niego przygotować, by bolało mniej lub nie bolało wcale?

        • Alicja

          Wiesz, wydaje mi się, że Ty po prostu masz bardzo dużą wewnętrzną blokadę. Podstawą seksu analnego jest psychiczne rozluźnienie – bez tego chyba zawsze będzie bolało, bo się mimowolnie zaciskamy. Pamiętaj tylko, że naprawdę nic na siłę – ja do seksu analnego “dorosłam”. Na pocieszenie dodam, że choć mam za sobą zupełnie bezbolesny seks analny z Drwalem, to gdy mam zły dzień i jestem bardzo spięta mnie też boli – i czasem odpuszczam. Najpierw umysł, potem ciało. Powodzenia! :*

          • Ja swojemu ukochanemu nie zawsze pozwalam na jedno i drugie czasem robie mu niespodziankę i sama na sobie kończę w taki sposób, jest w niebo wzięty. Jeżeli chodzi o seks analny kiedyś też byłam stanowczo na nie. Teraz sama czasem mam na to ochote. Jeżeli boki za bardzo proszę go zeby. Nie wycwychodzil ale poczekal bo za bardzo sie spielam i później on baaaaardzo powoli we mnie wchodzi czasem do tego lize mnie po uchu po szyji dotyka mnie tam na dole az sie całą rozluźnienie i wtedy moze ze mna zrobić co chce, sama go czasem prosze o mocniej ;) i nic nie boli. Także trzeba próbować ale najpierw sie przelamac psychicznie :)

    • Dlaczego poniżona? Moj facet uwielbia tak kończyć albo w buzi albo na twarzy o nigdy nie czułam sie poniżona a raczej szczęśliwa ze sprawiłam mu przyjemność
      Zawsze potem bierze mnie za rękę do łazienki i myje cała nawet tam gdzie mnie nie ubrudził ;) wiec to wszystko kwestia nastawienia

  2. Hmm… hmm… hmmm.
    Niby nic takiego, a jednak duża część z nas ma obawy jak by to wyglądało w praktyce.
    Nigdy jeszcze nie próbowałam, ale nie wykluczam tej opcji :)
    Czekam na gorącą relację Drwala :)
    Pozdrawiam

    • Alicja

      W praktyce wszystko dzieje się bardzo szybko – duża ekscytacja przed i trochę sprzątania po :) dla mnie to jak strzelanie odkorkowanym szampanem – nic tylko wznosić tak toasty! :))

    • Haha :D też kiedyś tak dostałam… pół dnia chodziłam z zaczerwienionym jednym okiem i nie mogłam dojść do ładu :D

  3. nie przepadam, choć nie wykluczam :) i zdecydowanie częstość tego zakończenia jest odwrotnie proporcjonalna do odległości od prysznica ;) również chętnie wysłucham wersji Drwala :)

  4. Ja to bardzo lubię, nawet sama często proponuję. Uwielbiam na Niego patrzeć w tych chwilach. A jeszcze przyjemniej jest, gdy kończy na moim biuście – wtedy tym bardziej oboje się odprężamy bez obawy, że pocisk trafi w oko lub w dziurkę w nosie ;)

  5. Mój facet uwielbia, ale zawsze pyta o zgodę. Ja nie mam nic przeciwko, tylko że nigdy nie wiem, jaką ma minę, ponieważ zamykam oczy. :) z wiadomych przyczyn. Sperma w oku, to nic przyjemnego. ;) Czekam na art z perspektywy Drwala.

  6. Lepiej bym tego nie ujela. Wyraz twarzy mojego P w tej chwili oddaje wszystko. Lubie jak pozniej delikatnie rozmazuje to na mojej twarzy. Tak samo z posladkami. Po skończeniu na moich pośladkach delikatnie i powoli rozsmarowuje sperme na mojej pupie. A jakie przyjemne sa wtedy klapsy :D

  7. Witam :), według mnie w stałym dobrze zgranym związku, kobieta nie powinna mieć z tym problemów, szczególnie jeśli facet lubi dochodzić w różne zakątki swojej partnerki. Nam facetom sprawia to olbrzymią przyjemność i przyznam szczerze, że nie znam takiego faceta, który by tego nie lubił, choć są tacy, którzy akurat dojście na twarz uważają za zniewagę swojej partnerki (są to jednak fanatycy zwycięskiej partii w obecnych wyborach parlamentarnych:)). Tak czy inaczej jest w tym jakaś perwersyjna przyjemność, którą ciężko wytłumaczyć i zostaje na długo w pamięci. Dla nas jest to po prostu dopełnienie orgazmu, który nie jest aż taki szałowy jak w Waszym przypadku, więc wydłużamy go w ten sposób i dlatego też szukamy ciągle nowych doznań w świecie kobiet i sexu. Oprócz twarzy jest wiele innych miejsc, w które lubimy dochodzić. Ja osobiście uwielbiam przede wszystkim na stopy (na pończochy), plecy, twarz, włosy, brzuch, piersi, uszy oraz na cipkę. Jeżeli pytacie czy wycierać, myć itd. każda z Was zrobi jak uważa ale my faceci lubimy mieć tą świadomość, że wychodząc zaraz po na spacer czy do restauracji, macie coś na sobie w specjalnym podarku od nas:) Dlatego równie mocno uwielbiamy dochodzić do buzi i do środka cipki co np. uwielbiała moja ostatnia partnerka, która lubiła czuć ją w sobie i strasznie ale to strasznie ją to kręciło. Alicja powyżej fajnie napisała “to mój facet, więc trochę i moja sperma” takie podejście mi się bardzo podoba i o to też chodzi w normalnych zdrowych relacjach łóżkowych:)

  8. Zainterserowal mnie ten temat bardzo skusilabym sie chyba na to ale ja to wgl wyglada to tak na cala twarz? Ja mam sie nachylic? Prosze o wiecej rad!

  9. Cóż za uroczy zbieg okoliczności z tym strzelaniem po ryjku! Właśnie dzisiaj planujemy z moim/nie moim (sprawa jest dość świerza, aczkolwiek wspaniale się razem bawimy) Zboczeńcem zakończyć w ten sposób nasze igraszki. Przyprawiłaś mi uśmiech na jeszcze pięknej buźce Alicjo! Co do artykułu zgadzam się w 100%. Nie wstydźcie się tego co Was kręci, jeśli Was nie kręci to też nie jesteście chore ;) I zdecydowanie myjcie potem ryjki hahaha

  10. mój piękny pokusił się o taki finał ;) miałam zachlapaną twarz szyje a nawet wlało mi się do ust….;) wiem wiem wyglądałam wtedy dla Niego jak efekt premium i wiem że bardzo mu się to spodobało … więc podwójnie się cieszyłam , ponieważ wiem że to lubi i ja też polubiłam ;)

  11. Na seks otworzyłam się niedawno i z coraz większej ilosci pomysłów czerpię przyjemność i kiedy mnie partner poprosił o skonczenie na twarzy – zgodziłam się. Chciał podać chusteczkę ale coś kazało mi odmówić. Sama delikatnie wytarłam okolice oczu, by łatwiej widziec ;) resztę zostawiłam do wyschnięcia i wiecie co zaobserwowalam rano?! Zadziałało jak maseczka!
    Serio. :-) Z ciekawosci już za kolejnym razem to sprawdziłam, bo mógł być przypadek. Np po prostu wzrost napięcia i nawilżenia skóry po dobrym seksie, ale nie. Tzn owszem, efekt lepszej cery i lepszego ukrwienia jest zawsze ale po strzale w twarz to jak na maxa odmładzajacy lifting!
    Niestety, mój partner byl ztych “w samych skarpetkach”, choć momentami zdradzał szansę na inne podejście więc na razie brak mi i seksu i eliksiru młodości. Czekam więc aż znajdzie się fajny pan :-) Póki co wspominam. Fajne, ciepłe macie wpisy. Pozdrawiam

  12. lubimy tak kończyć ponieważ tak jak już jakaś czytelniczka wspomniała jest w tym
    element poniżenia :)

  13. Jeśli już mówimy o wzajemnej akceptacji (ja swojego faceta akceptuje takim jaki jest, nie mam problemu z koczeniem na twarzy czy w buzi- uwielbiam to!) to zastanawia mnie jeden z aspektów seksu po….. Dlaczego niektórzy mężczyźni nie chcą całować się ze swoją partnerką, gdy ten przed chwilą doszedł jej w buzi? Osobiście uwielbiam się całować, a po takich atrakcjach jest to dla mnie jeszcze bardziej podniecające. Może Drwal pomoże mi zrozumieć mojego faceta :)

  14. mojemu ukochanemu pozwalam na wszystko, on jest tym jednym, jedynym na całym swiecie, którzy może mnie wykorzystać w każdy możliwy i niemożliwy sposób, a mi to zawsze sprawia przyjemność…. czasami podejrzewam się o rozne zboczenia, ale… nie przejmuje się tym, najwieksza satysfakcje seksualno-emocjonalna mam gdy widze w jego oczach spełnienie, przyjemność, blogosc… czuje się czescia niego…

Napisz komentarz