Ssanie brzoskwinki, czyli erotyczne zabawy jedzeniem

9

Pamiętasz swój pierwszy posiłek z ukochanym? Ja pamiętam. Siedzieliśmy na przeciw siebie w pewnej amerykańskiej restauracji – ja w niebieskiej sukience, On w jasnej, szarej koszuli. Patrzył na mnie wtedy jakby w moich oczach widział czystą magię, a ja opowiadałam mu skrawki swego życia, chlapiąc konkretnie gęstym sosem do nachosów. Nigdy wcześniej, ani chyba nigdy później, nie byłam przy nikim tak rozluźniona i seksownie beztroska, by śmiać się z kropel sosu spadających na moją sukienkę. Jedliśmy palcami – i ja, i On – i to wtedy po raz pierwszy zobaczyłam jak duże i męskie są jego dłonie. Jak obłędnie wyglądają czubki jego palców, zwilżone przypadkowymi kroplami i podnoszone wprost do warg… Drwal nie lubi jeść palcami, nawet pizzę zwykle je widelcem, a jednak na moją prośbę zgadza się czasem odłożyć sztućce na bok – i włożyć mi potem soczyste palce… do ust.

Podobno karmimy tylko tych, na którym nam zależy. Podobno jedzenie jest tak samo ważne, zmysłowe i pierwotne jak sam seks.

Ssij moją brzoskwinkę, czyli erotyczne zabawy jedzeniem

Próbowałaś kiedyś zrobić sobie bikini z bitej śmietany, a potem dać ją jemu do zlizania? Próbowałaś polać swoje piersi płynnym miodem, sosem czekoladowym, albo jadalną farbką do ciała? Próbowałaś possać kawałek pomarańczy, potem przyłożyć go do swojej cipki i poprosić faceta, by wyssał z niego sok – bez pomocy rąk?

Próbowałaś karmić swojego kochanka seksownymi owocami, z których większość to przecież naturalne afrodyzjaki? – winogrona, pomarańcze, truskawki, maliny, kawałki soczystej brzoskwinki… wszystkie przygotowane wcześniej, umyte, obrane. Podobno to właśnie truskawki rozpalają najczęściej wyobraźnię głodnych kochanków – truskawki łączone z szampanem albo tą nieco już oklepaną bitą śmietaną…

Ja jednak wolę brzoskwinie. Soczyste, pokryte nieprzyzwoitym meszkiem brzoskwinki, w których można się zanurzać językiem i które spływają ciepłym, słodkim sokiem… Wystarczy wziąć taką brzoskwinię i zwyczajnie ją jeść, przypadkiem rozchylając pozbawione majteczek nogi. Delektujesz się soczystością i smakiem, sok wąską strużką spływa Ci po nadgarstkach, a potem kapie na to, co wybierzesz. Może na Twoje uda? Może na jego język? Może każesz mu się wylizać podczas wgryzania się w brzoskwiniowy mus – niech on Cię liżę, a Ty go będziesz poić, kroplami soku spływającym mu po zajętej pracą twarzy? A może zawiążesz mu oczy opaską, położysz na wznak i każesz zgadywać, którą brzoskwinkę ma właśnie nad sobą? Który miąższ jest bardziej… soczysty?

Może wybierzesz maliny i będziesz karmić go z ust do ust, upuszczając je czasem nieco niezdarnie, by móc ich potem szukać w zakamarkach ciała? Drobne malinowe kuleczki, rozgniatane językiem w najbardziej rozpalonych miejscach – gdy je dociśniesz zbyt mocno lub w przypływie pasji rozgryziesz, rozkrwawiają się sugestią wiązań, zadrapań, słodkiej chłosty…

Bez względu na to, co wybierzesz – słodkie czy słone, płynne czy twarde, soczyste czy lepkie – Twój kochanek z pewnością nie pozostanie głodny. Nakarm go sobą najlepiej, jak potrafisz. Pozwól mu odkrywać nowe smaki, pieprzyć tam, gdzie trzeba podkręcić ostrość i lać miodem to, co domaga się słodkich liźnięć – w końcu erotyczne zabawy jedzeniem nie muszą mieć żadnych granic. Pozwól mu językiem badać, czy smak Twojej skóry jest lepszy od tej pomarańczy, którą kilka minut wcześniej zanurzyłaś w swoim własnym soku. Pozwól mu się najeść do syta, by resztki Twojej słodyczy bezwstydnie spływały mu po brodzie… a potem każ mu nakarmić siebie.

Bo gdy się kogoś kocha, trzeba go karmić obficie. Czyż nie?

 

Od Alicji - farbki do ciała

Komentarze9 komentarzy

  1. Bardzo dobry pomysl! Ja pamietam dokladnie szczegolnie nasze pierwsze wspolne sniadanie, bo wtedy chyba utwierdzilam sie w przekonaniu, ze chce z nim je jadac juz codziennie, do konca zycia :)

  2. Nasz pierwszy wspolny posilek to lody. O ile mozna je nazwac posilkiem ;-)
    Patrzyl na mnie strasznie wyzywajaco. A ja z kazdym liznieciem bylam coraz bardziej czerwona. Czulam ze zaraz sie spale. Nie ze wstydu oczywiscie a z podniecenia :-D chcialam Go wtedy zjesc, calego chlonac. Faceta, nie loda oczywoscie.
    A jesli chodzi o wzajemne karmienie to nie ma na swiecie lepszej opcji niz jedzenie niz z naszych cial. U nas no.1 to melony i czelolada. :-)
    Alicjo Wasz pierwszy wspolny posilek troche mi przypomina nasza pierwsza kolacje ze sniadaniem. Byly domowe burgery. Dal tyle sosu ze plynal strumieniami po rekach, dekolcie, brodzie. Nie bylo szans zeby sie nie pobrudzic.
    Pierwsza krople zlizal z mojej dloni i wtedy wiedzialam ze chce ten jezyk czuc wszedzie.
    Piekny tekst. Jak zawsze <3

      • Choć jestem poklocona ze swoim mężem i się nie odzywamy dowiedziałam sie ze mnie zdradził. Kocham Go bardzo i nie wiem co dalej z nami będzie ale Zrobiła mi się wielka ochota na takie zabawy z jedzeniem a potem gorący seks. On wiem ze mnie kocha od rana zachęca do seksu ale ja nie ugieta choć mam wielką ochotę na niego.

  3. Tekst zostal napisany w moje urodziny. To chyba znak, ze musze wyprobowac. Szkoda, ze nie trafilam na niego wlasnie w ten dzien…byloby ciekawie:)

Napisz komentarz

Zapisz się na nasz gorący Newsletter

Otrzymasz od nas:

Wystarczy, że zostawisz swoje imię i adres email... Zapraszamy!

Zapisz się na Newsletter