Świąteczny prezent dla Niej

29

Moi Drodzy Panowie – bo dla was przede wszystkim jest ten tekst. Dobrze wiem, że większość z was ma problem z zakupem gwiazdkowego prezentu dla swojej Pani lub wręcz zmaga się z pytaniem, czy warto w ogóle zawracać sobie głowę upominkami. Pytania można mnożyć, bo gdy już któryś z was postanowi, że jednak prezent ofiaruje, to natychmiast pojawiają się wątpliwości kolejne: kupić czy zrobić własnoręcznie? jaki budżet rezerwować? w jaki sposób wręczyć? czy zapowiadać ten prezent wcześniej? Od razu uprzedzam, że każda z nas, kobiet jest inna, więc nie traktujcie moich porad śmiertelnie poważnie – one dotyczą jedynie miłych diablic doceniających starania faceta, jego romantyczne próby i dbałość o detale ;)

Uwaga – tym razem nie będzie o seksie! ;)

Swiateczny prezent dla niej 1

A zupełnie poważnie – zdradzę wam teraz 4 magiczne prezentowe zasady ;)

1. Ona oczekuje prezentu

Jeśli miałeś jakieś wątpliwości, to mam nadzieję, że właśnie je rozwiałam. Twoja dziewczyna – o ile nie jest żeńskim wcieleniem Scroodge’a z Opowieści wigilijnej – prezentu oczekuje. Pamiętaj, że mówię o sytuacji wahania, a więc takiej, gdy Ty musisz sam się domyślić, czego ona właściwie chce. Co innego, gdy macie jasno ustalone, że Święta nie są dla was, a prezenty są dobre dla pięciolatków, bo jaki myślący dorosły człowiek wierzy w magiczną Gwiazdkę (ja wierzę :P).

Wracając do tematu – ona oczekuje prezentu, bo to mówi każdej z nas, że jest WAŻNA. Że myślałeś o niej na długo przed Świętami. Że zajmuje szczególne miejsce w Twoim sercu – miejsce zarezerwowane dla osób, którym kupuje się małe drobiazgi, by czuły się wyjątkowe, kochane, potrzebne.

2. Nieważne co, liczy się gest… – czy aby na pewno?

No właśnie nie na pewno. Jeśli Twoja dziewczyna zwykle kupuje Ci prezenty gwiazdkowe za kilka stów, a Ty podarujesz jej pierścionek z plastiku za 10 zł bo uznałeś to za zabawny pomysł, a wasze możliwości finansowe są podobne, to to może być bardzo nie ok. Tak wiem, że teraz prowokuję dyskusję na temat zasobności portfela itd, ale spójrzmy prawdzie w oczy – Święta to nie czas na rozczarowania, a dorośli ludzie powinni też czasem zahaczać – subtelnie – o temat finansów. Przecież każdy z nas wie z kim się zadaje i jakie są możliwości finansowe naszego partnera, to po pierwsze. Po drugie, zawsze można delikatnie zażartować, że Mikołaj mówił, żeby nie przekraczać w tym roku np 50 zł. Każda kwota jest dobra, by zrobić komuś przyjemność, ale znam kilka par, w których Panie odkładają skrupulatnie na prezenty dla swoich facetów, podczas gdy oni załatwiają sprawę mascarą z Rossmana. No proszę was – czy to jest fair? Przecież takiej dziewczynie jest potem zwyczajnie przykro, bo zamiast odkładać mogła kupić sobie wymarzone perfumy. Sama.

I jeszcze raz zaznaczę – nie chodzi o rzeczy w sensie ścisłym, nie chodzi nawet o kupowanie. Możesz zrobić coś własnoręcznie – na przykład szkatułkę na drobiazgi (bo w końcu jesteś Drwalem, nie?) i taki prezent będzie miał większą wartość niż najdroższa sukienka. Możesz podarować drobiazg, ale zrobić to w magicznej atmosferze. Możesz więcej, niż się na pierwszy rzut oka wydaje. Chodzi o to, by nie stać się facetem, który woli sobie kupić trzecie piwo niż podarować coś swojej dziewczynie.

3. To ma być prezent dla Niej

Nie kupujesz prezentu sobie, nie kupujesz prezentu „dla domu”, nie kupujesz prezentu dla przypadkowej osoby. Wybierasz DLA NIEJ. Jeśli ona kocha książki, podaruj jej jakieś wyjątkowe wydanie, białego kruka lub nawet romantyczny tom z wierszami – i zaznacz w nim wiersz tylko dla niej. Proste, prawda? Przecież prezenty dla dziewczyny są wszędzie! Ozdobne notesy, biżuteria, perfumy, cieplutkie sweterki z reniferkami, seksowny pejczyk, zaparzacze w kształcie serca, komplet zmysłowej bielizny, pięknie zapakowane pralinki, szkatułki z drobiazgiem w środku, kosmetyki z czekolady, wymarzona czerwona szminka, satynowa piżamka jaka zawsze jej się marzyła… ta lista jest nieskończona! Coś sentymentalnego, czułego, zwariowanego, tylko waszego… byle nie „praktycznego do bólu”. Żelazka, filtry do czajnika, bony zakupowe czy bilety do kina odpadają.

Jak więc wybrać? Cokolwiek chcesz jej podarować, pomyśl, czy ona kupiłaby to sobie sama gdyby nagle znalazła gotówkę na chodniku :) Jeśli TAK, to dobrze trafiłeś!

4. Pragniemy magii

Najważniejsza jest magia, a wy, drodzy Panowie, łamiecie ją nagminnie. Nie można dawać kobiecie prezentu między śledzikiem a pierogami z tekstem: „kupiłem ci kapcie na Gwiazdkę, sobie weź spod choinki bo się tak przeżarłem, że ledwo siedzę, Żabciu”! To jest  n i e w y b a c z a l n e – i może zaowocować brakiem seksu aż do Nowego Roku. Zanim więc wygłupicie się w podobny sposób weźcie sobie do serca moje 3 proste rady:

  1. Pięknie zapakuj, niech pudełeczko będzie prezentem samym w sobie – bo to pokaże, jak bardzo się starałeś, jak bardzo Ci zależy i jak bardzo chcesz dać jej wyjątkowe wspomnienie tej chwili. Pozytywna wiadomość jest taka, że dobre sklepy mają opcję „zapakuj jako prezent” ;)
  2. Zadbaj o to, by nikt wam nie przeszkadzał – ten moment ma być tylko wasz…
  3. Powiedz jej coś, co sam chciałbyś od niej usłyszeć – że jest najważniejsza, najpiękniejsza i życie u jej boku jest Twoim największym prezentem. Bo słowa mają moc.

… i jeśli zastosujesz te proste 3 zasady, to nie będzie ważne, jaki prezent jest w tym pudełeczku. Przecież możesz zrobić dla niej bransoletkę z plecionego sznurka, nawlec kamyczek lub kryształek za kilka złotych i powiedzieć jej, że to jest taki okruch magii i każdego roku będziesz dokładał po jednym kamyczku – aż będzie ich tyle, że przestaną się już mieścić i będziesz zmuszony zamienić ten sznurek na złoto:)

Ps. To nie koniec. Jutro znajdziesz tu listę z konkretnymi prezentami dla Niej ;)

 

Komentarze29 komentarzy

  1. Mojemu w tym roku nawet tylka sie nie chcialo ruszyc z kanapy tylko wyreczyl sie mama 😅 doobre. A prezent jednak powinien byc od ukochanego. Nawet sie domyslam co to. Bo przeciez tesciowa lepiej mnie zna.

  2. Podesłałam już ten tekst mojemu Drwalowi z niewielką nadzieją , dzięki Alicjo! :*
    Czytam Was już od jakiegoś czasu i muszę to w końcu powiedzieć: dziękuję że to robicie (po prostu jesteście!) , odmieniacie życie setek par ❤

    • Alicja

      Bon mówi: mam kasę, ale nie mam na Ciebie pomysłu ;)
      Nie lepiej kupić jej coś z tego Douglasa? Podpytaj jej przyjaciółkę lub zdobądź tę cenną informację w jakiś tajemny sposób ;)
      Chyba, że Ona jest tak wybredna i konkretna jednocześnie, że boisz się dawać cokolwiek poza bonami :))

      • też tak myślałem że to głupi pomysł. Druga opcja to biżuteria i teraz problem polega na tym czy wybrać cały zestaw czy tylko jedną rzecz ?

        • Alicja

          Adamie, popatrz co nosi Twoja Dziewczyna. Ja na przykład nie noszę naszyjników na co dzień, więc jeśli dostałabym zestaw, to i tak naszyjnik leżałby w pudełku. Osobiście wolę jedną rzecz, którą w dodatku mogę mieć zawsze przy sobie. Biżuteria od Drwala to taki mój talizman po prostu :) Gdy dostajesz jedną rzecz, to się na niej skupiasz w inny sposób, ma bardziej sentymentalną wartość i jest taka bardziej intymna. W prezentach gwiazdkowych chodzi przecież o magię.
          Pamiętaj, że wszystko zależy od tego, jaka jest dana kobieta, co lubi, co nosi. Popatrz czy ona w ogóle nosi komplety? Może na co dzień lubi tylko kolczyki? Albo tylko łańcuszki? Tym się kieruj :)

          • ona przeważnie nosi całe zestawy biżuteri. Ale w tym roku kupie jej bransoletke pandory z zawieszkami więc może to będzie jej talizman :) aż strach pomyśleć że zachwile walentynki i kolejny problem z prezentami :P

          • Alicja

            Adamie, Pandora jest o tyle dobra, że na każdą kolejną okazję można dokupić nową zawieszkę :))
            PS. Mistrzowski sposób dawania takiego prezentu masz w filmie „If Only”, który pomimo nadmiaru oczywistości wciąż mnie wzrusza. Scena z bransoletką zaczyna się od 4:20. Myślę, że właśnie sporo kobiet zazdrości Twojej Pani :)

  3. Niewiele jest Waszych postów które nie zostały wysłane do mojego mężczyzny.. zawsze mówi mi, że „nie czyta, bo za długie”.. a jak jego tablet wpadł mi w ręce to.. odwiedza Was codziennie! :)
    Liczę też na tekst Drwala. Fajnie się dzielicie tematami „on” i „ona”, z dwóch perspektyw. Co oprócz podania barszczu z uszkami w stroju seksownej mikołajki znajduje się w liście do świętego Mikołaja? :P

    Całuję Was! :*

  4. Ja w zeszłym roku otrzymałam choinkę z papieru – tak z papieru ale ma honorowe miejsca najlepsza choinka jaką miałam . Jest totalnie urzekając składa się z maleńkich gwiazdeczek, do tego maleńka korbka jak kręcisz to całość się rusza. Myślałam, że czasy na prezent z papieru już minął i mimo moich skromnych 24 lat byłam zachwycona. Wiem, że wymagało od niego masę wysiłku żeby to poskładać tymi wielkimi łapkami i zrobienie całego mechanizmu. U nas w domu raczej staramy się nie robić prezentów, jakoś wielce drogich na Boże Narodzenie i jest zakaz kupowania: biżuterii, ciuchów, sprzętów gospodarstwa domowego itd. Tak było u mnie w domu jak byłam mała – tak babcia zarządziła i tak jest i u nas w domu.

    Adam moim zdaniem nie, to takie trochę na odwal się – ale to tylko moim skromnym zdaniem.

    • Alicja

      Edyto, mnie szczerze wzrusza wszystko, co Drwal zrobił dla mnie własnoręcznie. I też mam coś, co zrobił kiedyś dla mnie i stoi w „honorowym miejscu”:)

    • może jak bym miał takie zdolności manualne jak twój chłopak to też bym coś sam zrobił :D ale jak się nie ma to każdy orze, jak może :)

  5. Witam.Dobrze radzisz Alicjo panom ze prezent wcale nie musi byc drogi.Ale…wcale sie nie dziwie ze Panowie wola podarowac bon,niz samemu cos kupic a co dopiero zrobic.Drogie Panie,spojrzmy prawdzie w oczy,wiekszosc z Was pod choinke od ukochanego oczekuje Bog wie czego,by pozniej w rozmowach z kolezankami licytowac sie ktora jaki exluzywny prezent dostala.A z prezentami powinno byc podobnie jak z udanym zwiazkiem,gdzie drobne gesty czulosci,mile slowka,ukradkowe spojrzenia(badz te bardziej zachlanne ;) ) sprawiaja ze czujemy sie wyjatkowe,te jedyne,niepowtarzalne,tylko jego.Tak samo prezenty,cos wlasnorecznie zrobionego,badz jakis drobiazg…mala rzecz a cieszy. :) Z dwojga zlego wolala bym owy sznureczek z jednym zwyklym kamyczkiem niz droga bizuterie,gdyz dla mnie ten sznureczek,z tym zwyklym kamyczkiem mial by wartosc sentymetalna,i na dodatek byl by oryginalny,jedyny w swoim rodzaju,wyjatkowy :) Tak czy inaczej,cieszmy sie drobiazgami,kochajmy sie,dbajmy o siebie,troszczmy sie i badzmy zyczliwi.Tego Wam-Alicjo i Drwalu,jak rowniez wszystkim tu obecnym zycze :) Wesolych Swiat(bez wzgledu na wartosc prezentow) :)

    • Alicja

      Anno, nigdy w życiu nie „pochwaliłam” się koleżankom jakimkolwiek prezentem od Drwala, bez względu na jego wartość – ale doskonale rozumiem, co masz na myśli. Nie zgodzę się tylko z jednym – z tym, że nie ma co się dziwić, że facet daje bon. Bon to to samo co kasa do ręki i to nie ma dla mnie nic wspólnego z prezentem, po prostu.
      Ps. Dziękuję za te życzenia na końcu! :)

      • Z tym bonem Alicjo mialam na mysli to ze dosc czesto(sama to zauwaz)kobiety,nie wszystkie ale niestety wiekszosc,mowi ze nic nie chce a w glebi duszy ma liste tego co chciala by mezczyzna jej ofiarowal a pozniej jak otrzyma prezent ktory nie spelnia jej oczekiwan albo tego co sobie gdzies upatrzyla,o czym mezczyzna nie ma bladego pojecia(wszak nikt nie jest wrozka ;) ) to strzela focha albo robi dobra mine do zlej gry.Ja nigdy niczego nie oczekiwalam,cieszylam sie tym ze jestesmy razem a kazdy prezent wiekszy czy mniejszy sprawial radosc.I tak jak napisalas,wreczajac prezent,to dotyczy i Pan i Panow,zadbajmy o ten moment,zatrzymajmy sie na chwile,skupmy na osobie ktora chcemy obdarowac,wyrazmy to co czujemy,pokazmy ze choc skromny podarunek,dzieki magicznej chwili w ktorej go otrzymujemy stanie sie cenniejszy niz zloto :) P.s.Zycze wszystkim udanych prezentow pod choinka :)

  6. Wszyscy szalejemy za prezentami a umyka chyba najważniejsze – spędzony razem czas. Nigdzie się nie spieszymy, mamy czas żeby być razem i nic nie zawracało nam głowy i mamy 100% uwagi, żadne zakupy nic cisza spokój.

  7. A ja nie rozumiem problemu z praktycznymi do bólu prezentami – bardziej szkoda mi wydać kasę na wypasiony mikser albo maszynkę do makaronu (bo przecież rzadko korzystam, więc może być ten tandetny, co się psuje od roku) niż na ładną biżuterię (zwłaszcza, że nie gustuję w żółtym złocie, więc wybieram srebro), więc ucieszyłabym się jak dziecko, gdybym dostała taki fajny sprzęt pod choinkę :)
    Nie mówiąc o tym, że w temacie biżuterii, ciuchów czy perfum musiałabym palcem pokazać w internecie co dokładnie mi się podoba – nie należę do osób radośnie oglądających wystawy co tydzień wraz z Ukochanym ;) Więc wolę to sobie kupić sama.
    Podobnie karta podarunkowa – dla mnie bomba.

    A proces wręczania – brzmi jak reklama Apartu ;) My spędzamy Święta z rodziną, gdzie tradycyjnie jedna osoba wyciąga prezenty spod choinki i wszystkim wręcza. Jasne, że każdy wie co jest od kogo, ale staramy się zachować element niespodzianki.

    Nie uogólniajmy, każda z nas jest inna ;) Jedna chce koronkowy biustonosz, inna diamentowe kolczyki, ktoś książkę, a ja wolę rękawiczki narciarskie i mikser ;)

    • Alicja

      Kasiu, rozumiem Twój punkt widzenia.

      Mój jest inny, bo gdy zaczynaliśmy nasz związek z Drwalem od początku założyliśmy, że będzie magiczny, że nie damy się codzienności i że będziemy na wiecznym haju – odurzeni naszą miłością. To, co dla Ciebie jest „reklamą Apartu” dla mnie jest wspomnieniem tego, jak prezenty, nawet najdrobniejsze, wręcza mi Drwal. I nie przeszkadza nam w tym rodzinna wigilia, bo wolimy się wymknąć na chwilę i zatrzymać czas. Dla nas.

  8. Naprawdę nie ma w ciągu CAŁEGO ROKU ani jednej chwili kiedy on może zauważyć czego ona pragnie? ;-) i zapisać sobie w smartfonie aby zaskoczyć czymś o czym wspominała w wakacje. To jest ważne w prezentach – fakt że on jest obecny a ona dla niego ważna przez cały rok…

  9. Ciekawy tekst:) my w tym roku ustaliliśmy, że nie będziemy robić sobie prezentów gwiazdkowych. Nie z mojej strony wyszła taka propozycja… ale ten jeden rok jestem w stanie spróbować. Chwilę później jednak sytuacja zrobiła się nieco nerwowa… meritum naszych ustaleń, jako wspólny prezent wybrana została noc w hotelu. Brzmi może głupio… ale na co dzień nie mamy możliwości pozwolenia sobie na taki seks, jaki byśmy chcieli. Dziecko za ścianą, rodzice na dole… brak możliwości frywolnego, szalonego i w pełni spontanicznego seksu, przed którym konieczna jest lampka wina… albo dwie ;) pomysł podoba mi się bardzooo :D tyle że zamiast spędzać czas na kombinowania prezentu (zwykle było to coś wyszukanego, na zamówienie etc) spędzam czas na szukaniu bielizny :D nie wiem czy do okazji pasuje gorset, czy delikatna koszulka, a może koronkowy komplet, czy lateks. .. tegoroczny świąteczny dylemat:) co do zasad przedstawionych powyżej przez Alicję… w 200% się zgadzam! :) w tym roku jednak moim prezentem będzie dziki, głośny i bezstresowy seks :)

    • Alicja

      Kasja, a nie masz ochoty być gwiazdkowym prezentem i czekać w łóżku w szpilkach, przewiązana samą kokardą? ;)

      Ps. Drwal pisze tekst o prezentach męskim okiem i zdradzę Ci, że wspomni i podobnym pomyśle :)

      • Oooooo :) w takim razie z niecierpliwością będę czekać na kolejny Wasz tekst, tym razem Drwala :)
        A czy mam ochotę tylko na kokardkę… uważam to za świetny pomysł :) jednak od jakiegoś czasu „dopracowany” seks w bieliźnie jest u nas rzadkością, stąd też traktuje to jako okazję do przypomnienia, że bycie seksowną tylko dla niego sprawia mi przyjemność ;) najzabawniejsze jest jednak to ile emocji kosztuje mnie wyszukiwanie bielizny… jakie napięcie się tworzy. Tak to tylko noc we dwoje, jak każda, tylko bielizna, jakich wiele… ale magia świąt, o której pisałaś Alicjo tworzy przy tym wszystkim taką niesamowitą dla mnie czarodziejską otoczkę :D dobrze, że choć butów kupować nie muszę bo któreś na pewno spasują;)

        • Alicja

          Kasja, uwierz, że ja każdą bieliznę „dla Drwala” kupuję z takim przejęciem, jakbym w momencie zakupu co najmniej decydowała o losach świata :D

          • :D cieszę się, że nie jestem sama w tej trwodze ;) czas odpalić PC i poszukać inspiracji bo czas ucieka nieubłaganie :)
            Dziękuję Alicjo :)

  10. Dziękuję bardzo za delikatne sugestie co do prezentu. Teraz Wiem że moja druga połówka będzie jeszcze bardziej szczęśliwa. ;)

  11. Noooo cóż…ja akurat należę do kobiet-które nigdy nie żałowały pieniędzy na mniejszy lub większy prezent dla swojego partnera…lubię sprawiać bliskim radość.Sama sobie odmówię-aby wywołać uśmiech na twarzy partnera.Sama jak chyba każda nie czarujmy się kobieta-uwielbiam dostawać upominki. I nie mam tu na myśli drogich prezentów bo wiadomo dla każdego dana kwota jest pojęciem względnym-a raczej takie małe drobnostki ukierunkowane na daną sytuację lub osobiste kojarzące się z moja osobą ….na zasadzie idzie mężczyzna po chleb lub proszek i widzi „coś” co skojarzyło mu się z Tobą właśnie…Ale do puenty…która nie będzie radosna…gorzej , gdy Twoja zasobność portfela jest o wiele mniejsza-niż partnera, a kupujesz mu więcej i droższe prezenty niż on Tobie…a w dodatku wiesz o tym że…była partnerka była obdarowywana na każdym kroku częściej niż Ty…nie wspomnę tu o cenie danych prezentów bo to akurat kolejna niezręczna sytuacja….ciężki temat-bo zwyczajnie kobiecie robi się przykro.I nie chodzi tu zaznaczam o kwoty-żeby nie zostało to źle zrozumiane -ale o sam fakt-że takiej kobiecie robi się przykro.Temat delikatny i ukrytym dnem…wręcz patowy.

Napisz komentarz

Zapisz się na nasz gorący Newsletter

Otrzymasz od nas:

Wystarczy, że zostawisz swoje imię i adres email... Zapraszamy!

Zapisz się na Newsletter