Syndrom miesiąca miodowego, czyli kobiece problemy po bardzo dzikim seksie

53

Nigdy nie zapomnę moich pierwszych wspólnych nocy z Drwalem. Po cudownym, delikatnym i niemal wymarzonym pierwszym razie – a także kilku innych razach mających charakter subtelnego odkrywania naszych ciał, potrzeb i temperamentów, przyszła pora na serię prawdziwej dewastacji. Kochaliśmy się niemal do kompletnego wycieńczenia organizmów, a gdy nie mieliśmy rady na więcej, lizaliśmy wzajemnie nasze… rany ;) Z jednej strony marzyła nam się jakaś bardziej cywilizowana forma miłości – wspólne oglądanie filmów, czułe przytulanki na dobranoc i tak dalej, z drugiej – te kilkudniowe dewastacje działały na nas jak kosmiczny zastrzyk energii. W końcu poszliśmy na pewien kompromis i kochaliśmy się w trakcie filmowych seansów, przytulanki wplatając pomiędzy kolejne akty namiętności.

Stan ostrego wycieńczenia seksem trwa u nas od kilku lat, w trakcie których zdobyłam jedną nową przyjaciółkę – moją ginekolog. O ile bowiem wcześniej widywała mnie dwa razy w roku, o tyle w czasach Drwala wpadałam do niej niemal co tydzień. Nie, nie na plotki! Na leczenie obolałej cipki ;)

Syndrom miodowego miesiąca

I tak dochodzimy do tematu dzisiejszego odcinka, nazywanego syndromem miesiąca miodowego.

Jeśli kiedykolwiek zdarzyło Ci się zaszaleć w sypialni (lub poza nią), a następnego dnia mieć objawy typowe dla zapalenia pęcherza, to prawdopodobnie był to właśnie syndrom miesiąca miodowego. Ból, pieczenie, czasem też swędzenie w okolicy ujścia cewki moczowej – czyli w centralnym niemal miejscu cipki, do tego wrażenie, co pięć minut musisz biec do toalety, choć przed chwilą sikałaś i i tak nic byś nie wycisnęła, ból przy samym sikaniu albo nawet krew w moczu – to właśnie kobieca cena za intensywny, pełen pasji seks.

Jakie są przyczyny?

Proste i dość logiczne. Tak się niefortunnie składa, że nie dość, że my, kobiety, musimy męczyć się z okresem, a potem ewentualnie rodzić dzieci, to jeszcze mamy nieciekawie rozłożone narządy w tamtej okolicy. Łechtaczka, cewka moczowa, wejście do samej cipki, tyłek – to wszystko jest tak blisko siebie, że bakterie swobodnie przenoszą się z miejsca na miejsce. A wiecie same jak jest w seksie – wystarczy ostro kochać się od tyłu, by jednym ruchem poprzenosić co tylko się da. Co się potem nacierpimy, to wiemy tylko my ;)

Wykluczam tu oczywiście sytuacje, w których zapalenie układu moczowego nie wiąże się z seksem tylko na przykład popularnym przewianiem lub czymś znacznie poważniejszym, ale wierzę, że jesteśmy tu na tyle dorośli, bym nie musiała tego tłumaczyć.

Jak sobie radzić?

Jako że potencjalna infekcja nie powstrzymała mnie nigdy przed pasjonującą dewastacją z Drwalem, znalazłam kilka środków, które pomagają na tę nieco smutną dolegliwość. Podzielę się oczywiście, bo zawsze lepiej wiedzieć, niż cierpieć w ukryciu :)

White Rvbbit Bardotki

Przede wszystkim pamiętaj o dwóch najważniejszych rzeczach: piciu dużej ilości wody i sikaniu po seksie. Problematyczne jest zwłaszcza to drugie, bo wiem, że niektórym z was się nie chce zwyczajnie zwlec z łóżka do łazienki, a inne wstydzą się swoich facetów. Dziewczyny, nie ma czego się wstydzić! Ja choćbym była niemal martwa, to po ostrym seksie doczołguję się do toalety, bo wolę się doczołgać niż na drugi dzień cierpieć. I nie ma, że Ci się nie chce – napij się wody i idź. Dzięki temu oczyścisz okolicę z niechcianych bakterii.

Co poza tym? Pij sok z żurawiny albo czarnej porzeczki, używaj płynów do higieny intymnej (a nie zapachowego żelu!) i nie wstydź się mówić o tym, że masz problem. Jeśli zauważyłaś, że po seksie masz powracające problemy z pęcherzem, to powiedz o tym swojemu lekarzowi – może zapisze Cię na dodatkowe badania, może da właściwe leki, a na pewno pomoże Ci skrócić te kobiece męczarnie.

Od siebie dodam jeszcze, że jak na kobietę uzależnioną od regularnych bezsennych nocy z Drwalem przystało, zawsze staram się brać prysznic przed seksem albo przynajmniej przetrzeć chusteczkami nawilżanymi – i mieć przy sobie dobry lubrykant. Jeśli kochasz się z facetem więcej niż jeden raz i w dodatku robisz to z pasją dzikiej kocicy, to w końcu po prostu nabawisz się bolących otarć – i one będą Cię piekły tak samo, jak biedna, mała, chora cewka. Dlatego użyj lubrykantu zanim jeszcze zrobisz się zmęczona i sucha, tu nie ma się czego wstydzić, w końcu seks ma być dla przyjemnością, a nie drogą przez mękę. A w razie wątpliwości pomyśl, że my też tak robimy – inaczej już dawno umarlibyśmy pewnie oboje ;)

Komentarze53 komentarze

  1. Nareszcie! A już myślałam, że jesteście cyborgami ;) wiem, znam, mam ten problem od zawsze. Ale jak tu się powstrzymać?!….

  2. Juz myślałam, że Ty Alicjo nie masz tego problemu :-) Szczerze mówiąc myślałam, że to po prostu zwykłe, ostre, krwawiace zapalenie pęcherza i zawsze brałam przez kilka dni furagin. Ale żeby łączyć to z szalonym maratonem? Szok :D fakt, że stosuję wszystkie (oprócz sikania po niestety) metody, a jednak musi się cholerstwo od czasu do czasu przypałętać ;)

  3. Ja przez ten problem spędziłam ostatni sylwester w domu. Ostatniego dnia roku piekielnie zaczęło mnie piec, a tyle krwi w moczy jeszcze nie widziałam :/. Niestety to nie był mój pierwszy raz, ale chyba najgorszy ze wszystkich zakażeń :c. Polecam naprawdę pójść do toalety PO lub ja czasami też psikam Octeniseptem (środek odkażający stosowany w szpitalach nieco drogi, ale naprawdę skuteczny :)). Tylko uprzedzę, że po nim można odczuć chwilowe uczucie gorąca lub pieczenia w okolicach intymnych co pierwszy raz mnie wystraszyło, ale teraz jest to już nawet przyjemnie uczucie ciepła (chyba, że mam bardzo obtartą to lekko piecze :P)

  4. ja mam za to trochę inny problem,może też się którejś z was to zdarzyło,dziewczyny?
    po seksie,tak dwa,trzy dni powiedzmy…skóra między dwoma dziurkami mi się po prostu wysusza i pęka.
    Ból niesamowity i kilka dni celibatu… :(

    miałyście kiedyś coś takiego?

    • Znam ten problem skóra jak pergamin auł!

      Co do rad jak sikam po to jest ok. Ale jak zapomnę to ból straszny przez kilka dni.

    • Polecałabym iść do lekarza ale możesz spróbować CANESTEN krem 20g 1% lub Clotrimazolum może ci pomogą, nie wiem czy możesz na popękana skórę stosować, jeżeli są to otwarte jakieś rany.

      Sikanie sikaniem, ale polecam, także ślinę o właściwościach bakteriobójczych.

      • Alicja

        Canesten i Clotr. mają te samą substancję aktywną i strasznie przesuszają! Skóra może popękać od tego jeszcze bardziej. Te rzeczy są dobre na zakażenia drożdżakowate, ale jeśli Panna Lala ma przesuszenia nawet o podłożu grzybiczym, to lepiej to łączyć z emolientem. Podkreślę wyraz „jeśli”.

        Panno Lalu, Ty po prostu pokaż to swojemu lekarzowi i niech on Ci coś dobierze, nie lecz tego na własną rękę i nie słuchaj naszych dywagacji o lekach, bo to nie ma żartów – możesz sobie tylko pogorszyć. Na pocieszenie powiem Ci, że ja przy maksymalnym spadku odporności nabawiłam się takiego paskudnego, choć małego, przesuszenia na plecach. Aż pękało! Kombinowałam maściami, aż poszłam do dermatologa – dał mi maść sterydową, maść przeciwgrzybiczną i emolient właśnie – i dopiero wtedy przeszło. Szkoda Twojego cierpienia Dziewczyno :*

        • Clotrimazolum stosowałam i rzeczywiście było tylko gorzej,
          Byłam już u ginekologa i dostałam antybiotyk-jednak nie pomógł,
          stawiam na problem dermatologiczny i chyba właśnie do dermatologa się z tym muszę wybrać,bo zbyt często to wraca…
          Dziękuję dziewczyny za odzew ;*

    • Panno Lalu, polecam maść na receptę Pimafucort.
      W składzie są sterydy, które bardzo szybko goją ranki, warto go mieć pod ręką właśnie na takie okoliczności. Na receptę kosztuje około 20 zł, ale jest bardzo wydajna, bo wystarczy niewielka ilość, żeby natłuścić obolałe skórki. Mnie nie raz już ratowała.

    • Alicja

      Moniu mnie oliwka totalnie podrażnia – i wiem, że nie jestem wyjątkiem. Pisałam o tym przy masażu i depilacji, ogolona skóra + oliwka to dla mnie koszmar po prostu. Po laserze już tak nie mam, ale wstręt do oliwek pozostał ;)

    • Z tego co się kiedyś dowiedziałam to oliwka jest niewskazana przy stosowaniu prezerwatyw („rozpuszcza” je). Dlatego lepiej jest stosować lubrykant ;)

    • Alicja

      Tylko pamiętajmy o tym, że tego nie powinno się stosować profilaktycznie na własną rękę, ani tym bardziej nadużywać.

  5. Od jakiegoś czasu zastanawiałam się, czym jest to dziwne uczucie, kiedy przez cały czas mam wrażenie, że chce mi się siusiu, a tak naprawdę nic wysiusiać nie mogę… Trochę to budujące, bo okazuje się, że sex wtedy faktycznie był trochę jakby z innej półki :D i są na to dowody :D

  6. skąd ja to znam.. po 4 miesiącach nieobecności i możliwości bycia z sobą tylko przez 2 dni i kolejnej rozłące na 4 miesiące z łózka nie wychodzimy.. niczym króliki.. ba nawet jesc mi się nie chce
    jestem wtedy dziką kocicą ale fakt po takim maratonie jestem wykończona

  7. Nigdy bym nie pomyślała ze sikanie po pomoze na takie dolegliwości. Teraz zima raczej nie mam takich problemow ale latem kiedy ciała pocą sie dwa razy mocniej jest to bardzo uciążliwe
    :)

  8. Ja polecam profilaktycznie tabletki Apo-uro oraz witaminę C 1000 mg do rozpuszczania. Na początku takich przygód przejrzałam różne fora na których to polecano i mi pomaga. Od dawna nie powtórzyl się u mnie problem z pęcherzem :)

  9. Niestety spotyka mnie to często ;( nawet w tej chwili cierpię. Moje sposoby:
    jak już coś zaczyna się dziać, czuję że pęcherz będzie się buntował, biorę tabletkę lub dwie neofuraginy. Tani lek bez recepty. około 10zł. jak ręką odjął, po około godzinie wszystkie bakterie zostaną spłukane w toalecie. Zawsze mam ze sobą w torebce :)
    Pić dużo płynów, sikać po seksie i myć się żelem do higieny intymnej – tak jak napisałaś, sprawdzone sposoby.

  10. Ja z kolei mam inny problem, od jakiegoś czasu podczas ostrego seksu puchną mi wargi sromowe i okolice wejścia do pochwy :( wygląda jakbym miała między nogami dwie glisty i do tego ból uniemożliwiający dalsze zabawy :(

  11. Mam ten syndrom dość często. Niestety jest on niewiarygodny wg mojego mężczyzny (chlopca) który nie zauważa nic oprócz własnych potrzeb. …

    • Myślę, że powinnaś sobie znaleźć mężczyznę, który będzie Cię szanował i kochał a nie dbał tylko o siebie. Pomyśl o tym, bo chyba nie zamierzasz się męczyć całe życie? wysłuchiwać że wymyślasz jakieś choroby bo nie chcesz się kochać? Trochę szacunku… Prawdziwy mężczyzna przy takim syndromie powinien Cię przytulać, robić herbatki… zastanów się nad tym.

  12. A co z dolegliwościami po seksie analnym? mimo że używamy lubrykantu czasem jest tak ostro że to nie wystarcza, a ten rodzaj seksu po prostu uwielbiam ale wzdęcia i uczucie niedomkniecia sie pupci na drugi dzień są mocno zniechęcające, jakies porady?

  13. Moja najdroższa Alicjo :* dziękuję Ci za ten tekst :* moje ginekolog, gdy jej opisałam ten problem faszerowała mnie tabletkami, co w rezultacie nie pomagało… na co dzień piję dużo wody z cytryną jednak to i tak nie pomagało… natomiast przez myśl mi nie przeszło, że zrobienie siku „po” może wszystko odmienić :D po ostatnim tygodniowym maratonie (bo będziemy się widzieć z moim Drwalem) dopiero za dwa miesiące), po każdym razie robiłam siku i zapalenie pęcherza nie powróciło :D jak dobrze, że Cię mamy Alicjo :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :*

  14. dzięki Alicjo za ten artykuł <3
    myślałam, że jestem przeklęta i tylko ja tak cierpię po wspaniałych nocach ;)
    stosowałam wszystkie zasady o których mowa, jednak nawet sikanie po zawodziło, bo już wtedy ból był ostry :/
    jednak odkąd używamy lubrykanta to jak ręką odjął i czasem nawet jak bark sił doczołgać się do wc to i bez sikania po nic mi jest :)
    a i jeszcze jedna ważna zasada która, też pomogła zapobiegać tym infekcjom: nie siadać w wannie przed wymyciem tamtych okolic. To uświadomił mi ginekolog, że wtedy bakterie też sobie wędrują w tej wodzie i zakażają, dlatego najlepszy prysznic dla osób u których te problemy nawracają:)

    ps. oczywiście również dzięki Waszym artykułom sięgnęłam po lubrykant środek, który uratował mnie od uciążliwych podrażnień i zakażeń ^^

  15. Osobiście nigdy (tfu, tfu, odpukać) nie maiłam problemów, o jakich piszecie, nawet po najdłuższych i najdzikszych miłosnych maratonach. Podejrzewam, że to dlatego, że nauczyłam się mieć wytrysk. Zauważyłam, że jeśli pozwalam popłynąć Źródełku, to to znacznie zwiększa moją naturalną lubrykację. Jeśli natomiast z jakichś względów (np. seks w samochodzie – nie mam, czego podłożyć, a nie chcę zalać siedzenia), nie pozwalam moim wodom płynąć, to pojawia się też mniej śluzu na wargach i wejściu do pochwy i czasem zdarzyło nam się poobcierać. Podejrzewam, że część dolegliwości, o których piszecie może się wiązać z faktem, że wasze ciało chce ejakulować, ale mu na to nie pozwalacie. Fizjologicznie każda kobieta jest zdolna do wytrysku, ale większość z nas nie pozwala sobie na to w trakcie seksu. I albo następuje wytrysk do pęcherza, albo ejakulat „kipi” w środku, wciąż szuka ujścia i stąd później to uczucie, że niby chce mi się sikać, ale jednak nic nie leci.

    • Alicja

      Paulino :) no jak „ejakulat kipi” :)) Przecież wytrysk to kompletnie inna sprawa niż zakażenie bakteriami cewki moczowej. Tu chodzi wprost o przenoszenie bakterii. Nie chodzi o parcie na pęcherz w trakcie seksu, tylko po. Nie wydaje mi się, by mi „ejakulat kipiał” przez trzy dni po stosunku :))

      I jeszcze jedna sprawa – wiem, że wiele kobiet zwyczajnie sika w trakcie seksu, bo ma słabe mięśnie Kegla. One też nie mają potem infekcji bo na bieżąco „oczyszczają” wszystko (Nawet pod którymś tekstem naszym jedna z dziewczyn wprost o tym pisała)

      • No jasne, że to inna sprawa. Chodziło mi o to (może nie napisałam odpowiednio jasno), że podejrzewam, że nie dopuszczanie do ejakulacji, kiedy ciało jej chce, może przyczyniać się do powstawania zakażenia bakteryjnego.

  16. Właśnie sie z tym mecze, wzięłam juz neofuragine, ale co jeszcze mogę zrobić by szybciej mi przeszło? A rady zachowam na następny raz dziękuje!

    • Wiadomo, lepiej zapobiegać, ale najgorsze jest gdy dopada nas nagle, weźmiemy tabletki, ale zanim zaczna działać to długo trzeba się jeszcze męczyć. Oto moje SOS przy zakażeniu pęcherza, gdyż niestety borykam się z tym problemem od dawna to opracowałam swoją własną „pierwszą pomoc” dla siebie. ;) Pierwsze co to moj Drwal robi mi gorące herbatki, a ja ide wziac bardzo ciepłą kąpiel, nie prysznic! Chodzi o ogrzanie pecherza, po wyjsciu ubieram sie grubo w szczegolnosci w okolicach intymnych, cieple dresy, koc owijam w okolicach nerek i pecherza, i pije duze ilosci cieplych napoji, w moim przypadku szczegolnie herbatki, ale powstrzymuje sie od sikania. Chodzi o ogrzanie pecherza od wewnatrz i wyplukanie go z bakterii, dlatego nie ide siku co 2 min chociaz mi sie chce, ale musze poczekac kiedy na prawde bede miala czym. I juz wtedy czuje ulge, jeszcze mozna odczuwac dyskomfrot ,ale gdy moj Drwal tak czule sie mna opiekowal to w nagrode zawsze umilimy sobie czas ;) a po takim seksie juz nic mnie nie boli. Oczyjwiscie poznije jeszcze lecze moj pecherz, ale juz bez takiego bolu.

  17. A ja powiem jeszcze swoje: porządne wysikanie PRZED! Grey w swej „boskiej” mądrości kłamał ze przy pelnym pęcherzu doznania są silniejsze. Silna to jest później infekcja :-)

  18. Alicjo, D Z I Ę K U J Ę !!!
    Właśnie mam od pewnego czasu identyczny problem. Myślałam, że to problemy z pęcherzem, ale tabletki typu furagina nic nie dawały. :(( Dopiero po przeczytaniu Twojego tekstu mnie olśniło. :))

  19. Bardzo fajnie ze poruszasz ten temat Alicjo. Nie mam aż takiego problemu jaki jest w artykule, ale niestety po calonocnych igraszkach zdarza mi się odczuwać spory ból przy wkladaniu GO, jeżeli robimy to dwa lub więcej razy jednej nocy. Wszystko między nogami mam strasznie delikatne i jeśli kontynuujemy zabawę rano to ból przy wkladaniu i pierwszych ruchach jest niesamowity, ustaje dopiero jak się trochę rozkręcimy:( masz na to jakiś sposób. Pozdrawiam

  20. Polecam 100% sok żurawinowy do wody najlepiej, profilaktycznie, codziennie. Niewiarygodnie prosty i skuteczny sposób, który przetrenowałam w czasie ciąży gdy zmienia się pH okolic intymnych.

  21. To ja dorzucę coś od siebie- jak już się przyplącze takie dziadostwo to warto zrobić sobie napar z nagietka, rumianku i kory dębu. Można takie zestawy już gotowych ziółek kupić w aptece czy sklepach zielarskich. Na opakowaniu jest napisane co i jak zrobić. Przemywanie okolic intymnych łagodzi objawy, zmniejsza krwiomocz i bardzo szybko pomaga wrócić do zdrowia, oczywiście zależy od stopnia zakażenia, ale myślę że nie powinno zaszkodzić, no chyba że jest ktoś uczulony na rumianek czy nagietek :)

    • Zdecydowanie ! Nasiadowki z kory debu (napar w misce i kucac/usiasc nad tym tak zeby tylko parowalo na krocze) pomagaja lagodzic objawy. Jak najwiecej pic i zmuszac sie do skikania, zeby oczyscic okolice.

  22. A ja podrzucę sposób który zawsze działa najszybciej ze wszystkich wypróbowanych ;)

    Gotujemy kaszę jęczmienną aż do rozgotowania, kaszę wyjmujemy, wodę po kaszy wlewamy do kubeczka. Dodajemy łyżkę miodu lub odrobinę stewii (czysta stewia żadnego cukru!!)
    Dodajemy pół wyciśniętej cytryny.

    Pomaga zawsze po kilku minutach ;)

Napisz komentarz

Zapisz się na nasz gorący Newsletter

Otrzymasz od nas:

Wystarczy, że zostawisz swoje imię i adres email... Zapraszamy!

Zapisz się na Newsletter