Szorujemy toporek

6

Dziś drodzy Państwo skupimy się na florze bakteryjnej, która towarzyszy nam w codziennym życiu oraz metodach, jak w/w środowisko właściwie pielęgnować… proszę wygodnie się rozsiąść, bo Pan Dr Drwal zaprasza na krótki, acz treściwy wykład z całkiem przyjemnym finałem.

Drodzy adepci sztuki higieny tajemnej, zacznę od pewnej śmiałej tezy, jaką z oczywistych względów, dbając o porządek tego wykładu, muszę postawić, aby potem z przyjemnością i nieukrywaną satysfakcją potwierdzić ją lub też z dziką satysfakcją obalić, uważnie obserwując nostalgiczne i jednocześnie lekko zdziwione spojrzenia słuchaczy (tu czyt. czytaczy). Nie przedłużając, czas na tezę: „czysty wypolerowany sprzęt to duma każdego Drwala i chwała jego Damy”.

Aby w pełni móc rozwinąć skrzydła i nie uprawiając zbyt wyszukanego krasomówstwa przydałaby mi się Asystentka…czy mogę poprosić Panią? – Pani Alicja jak pamiętam…;) Zatem zapraszam Państwa pod prysznic, nie fizycznie, bo to oczywiście nie jest miejsce na dwuznaczne przykłady, a jedynie w formie suplementu do wykładu. Tyle, że zanim wejdziemy pod ten przybytek luksusu i jednocześnie diabelski wynalazek, musimy się pozbyć zarówno stroju jak i tytułów. Drodzy Państwo, musicie przyznać że słowa „Pani Asystentko Alicjo, czy zechce Pani z łaski położyć swą prawą prawą dłoń na moim prąciu i stosując ruchy posuwisto zwrotne namydlić dokładnie me przyrodzenie, głównie w celu zachowania higieny mej osobistej” brzmią pusto i bezbarwnie… dlatego pozwolę sobie na powieszenie stroju jaki i tytułu na kołeczku, zupełnie przypadkiem wejdę w rolę pewnego anonimowego Drwala z jego anonimową sławną blogerką Alicją ;)

Szorujemy toporek

Zadaniem w tym wypadku jest oczywiście toporek. Pani zadaniem, bo Pan w tym wypadku staje się nie tyle dawcą przyjemności, co biorcą, a dawcą obiektu przyjemności. Mówiąc po polsku, Pan wyskakuje z ubrania (tak, skarpetek też!) z prędkością komandosa szykującego się na akcję. Wszelkie taneczne ruchy i wyszukane pozy nie bardzo się sprawdzą, bo zdejmując bokserki, nadal trzeba wypiąć tyłek – można jedynie wybrać wektor wypięcia przeciwny do twarzy naszej Pani. A jako, że przebrnęliście przez ten pseudo akademicki bełkot i czytacie dalej, czeka was nagroda, czyli…

Nagi Pan

Stojący pod prysznicem, i patrzący zadziornym wzrokiem w waszym kierunku. Pan dysponuje oczywiście… własnym mydłem bądź żelem, zależnie od preferencji, przyjemnie ciepłą wodą, wystarczająco pojemną kabiną prysznicową i oczywiście… toporem, wymagającym  zgrabnych i dokładnych dłoni niewiasty. Mamy też Panią, a Pani wykorzystując naszą nieuwagę i czas w którym czytaliście opis Pana już pozbyła bardzo sugestywnie i kobieco zbędnych, acz skromnych elementów odzieży w sposób, przez jaki wspomniany wcześniej Pan nie mógł oderwać od niej oczu, czego efektem było słowo na „e” mylone przez niedoświadczone niewiasty z „erupcją”.

Skoro mamy już nagą Panią i nagiego Pana, czas to wykorzystać… i zająć się tematem naszego wykładu, czyli szorowaniem topora. Pan jak wspomniałem nie musi już nic sobie dodawać, Pani za to musi uważać, by zbyt blisko Pana nie stawać, bo może to być dla niej niewygodne lub zbyt wygodne, ale znowu odbiegamy… Aby uniknąć wypadku przy pracy (BHP ponad wszystko!) Pani chwyta toporek swojego Pana delikatnie go masując.

Ponieważ płynąca woda, przyjemnie ciepła woda, robi swoje, w pierwszym etapie nie jest wymagane dodawanie żadnych detergentów, a Pani powinna skoncentrować się głownie na dokładnym, a wręcz dogłębnym nawilżeniu… Pana toporka (i tym sposobem zupełnie przypadkiem toporek zyskał przydomek, nadal jednak z szacunku będę korzystał z małej litery tytułując wspomniany obiekt badań).

Aby nawilżenie było dokładne, Pani powinna oburącz dotykać i lekko masować cały wystający przedmiot. O masażu toporka powstał już ciekawy artykuł, do którego serdecznie zapraszam. Masując należy koncentrować się nie tylko na główce, ale na całej długości i szerokości sprzętu. Najlepiej chwycić oburącz z lekkim naciskiem umożliwiającym ślizganie się dłoni po skórze i przyciągać, a następnie odpychać dłonie od siebie. Dla urozmaicenia warto zmieniać siłę nacisku.

Po kilku powolnych ruchach, gdy Pani uzna, że sprzęt jest wystarczająco ostry i wystarczająco nawilżony, warto sięgnąć niżej do woreczka i delikatnie masując przesuwać dłoń głębiej… naszym celem jest dokładne pozbycie się wszelkich nieczystości. Warto sięgnąć, aż do tyłka, który na tym etapie możemy lekko pomasować. W międzyczasie, dla bardziej zaufanych par oczywiście dopuszczalny jest też cały arsenał drobnych pieszczot, pocałunków i dotknięć… takich jak sutki Pana, usta Pani, brzuch Pana, kark Pani, pośladki Pana (tutaj polecam wbijanie pazurków, o ile Pani takie posiada), za co Pan może odwzajemnić się delikatnym acz precyzyjnym klapsem lub tylko polizaniem ucha…. (czasami to liźnięcie może skończyć się dużo niżej, ale tę ścieżkę omówimy może innym razem).

Wracamy do nawilżonego toporka, który na tym etapie zaczyna już lekko zerkać na dostępne żele. Pani nabiera większą dawkę żelu na dłonie i wraca do masażu. Na tym etapie proponuję skręcić trochę wodę, bo może nam przeszkadzać. Zaczynamy masaż na podobnych zasadach jak poprzedni, przyczyn dzięki poślizgowi, jaki zapewnia właściwa dawka żelu, Pani może pozwolić sobie na lekko mocniejszy uścisk, za co Pan może być jej bardzo wdzięczny.

Jako, że są to pierwsze zajęcia tego typu, nie będziemy wprowadzać na razie wariacji co do pozycji i możliwych zakończeń a skoncentrujemy się na przyjemnym, ale szybkim zakończeniu całego procesu mycia… głównie oczywiście z troski o środowisko i nadmierne zużycie wody.

Zatem, jak szczęśliwie zakończyć proces mycia? Otóż Pan musi pozwolić Pani działać, a Pani musi odnaleźć właściwe tempo i ewentualnie użyć dodatkowej i dodatkowej porcji żelu, co czasami bywa nieoczywiste. Poruszając się po toporku, Pani powinna koncertować się na długich podłużnych ruchach, ale czasami może sięgać do jajeczek lub nawet tyłka Pana. Warto tutaj nadmienić, iż dobrze nawilżona dłoń potrafi czasami wyślizgnąć się spod kontroli… ale to pozostawiam już indywidualnym preferencjom.

Jak poznać, że tempo jest właściwie?

Pan powinienem być bardziej skoncentrowany, sam zacznie się lekko poruszać regulując tempo, a Pani na pewno zauważy zbliżający się kres wysiłków po jego oczach i przyspieszonym oddechu. Nie warto wtedy przestawać i pozwolić Panu skończyć tę kąpiel aż do ostatniej kropelki.

A potem… a potem warto wziąć prysznic. To tyle na dziś.

Gdyby Państwo potrzebowali indywidualnych konsultacji, zapraszam po wykładzie do mojego pokoju numer… jednak nie, zapraszam do pozostawiania pytań w formie korespondencyjnej. Używanie mowy kwiecistej i dwuznacznej wskazane, za wulgaryzmy będę obniżał noty i loty delikwentów.

A Pani Alicjo, Pani nie wychodzi…  bardzo proszę zostać po wykładzie, musimy omówić pewne kwestie.

Dziękuję Państwu i owocnych ćwiczeń!

Komentarze6 komentarzy

  1. Czytam i nie mam wątpliwości że książka będzie bestsellerem roku.
    Tylko akademicki wstęp trochę przydługi ;)

    My już wypróbowaliśmy „szorowanie toporka”. Polecam :)

    Jest jakaś szansa na tekst o złagodzeniu męskich obaw odnośnie tyłka? Mój ma jakiś problem nawet gdy dotknę jego pośladka.

  2. Dziękuję za wpis, bardzo fajnie się czytało :) Miałam przy tym rozanieloną minę bo sama miałam sposobność wypróbować ową … technikę mycia sprzętu. Zastanawia mnie czy warto używać ust w początkowej fazie czy ewentualnie na końcu albo w ogóle i wykorzystać tylko ręce w dolnych partiach? Pytanie skierowuję do Pana Profesora Drwala w tejże owej korespondencji jak Pan sobie życzył :)

    • To wszystko kwestia przestrzeni, możliwości i efektu świeżości… sugeruję jednak aby raz na jakiś czas zostawić szorowanie w czystej formie, koncentrując się na fundamentalnym ruchu. Ale oczywiście, gdy to się znudzi, warto sięgnąć po urozmaicenia i dodatkowe bodźce ;)

  3. Oj Szanowny Drwalu, masz moc w słowach ;) gratuluję sprawnego władania językiem i zaciekawienia czytelnika/czytelniczki. Czyta się Was z przyjemnością :) pozdrawiam

Napisz komentarz

Zapisz się na nasz gorący Newsletter

Otrzymasz od nas:

Wystarczy, że zostawisz swoje imię i adres email... Zapraszamy!

Zapisz się na Newsletter