Sztuka obciągania – co zrobić z zębami?

24

O tym, że obciąganie, a zwłaszcza dobre obciąganie jest sztuką, wie każda kobieta, której kiedykolwiek zdrętwiała szczęka i każdy mężczyzna, który poczuł na sobie zęby. Cóż, to tylko potwierdza tezę otwierającą ten tekst – w obciąganiu, tak jak w każdej innej dziedzinie sztuki, nie wystarczy geniusz i tajemniczy szósty zmysł – trzeba jeszcze wielu lat praktyki ;)

Dziś będę bardzo dosłowna, bo na warsztat kładziemy temat nieco kompromitujący: zęby przeszkadzające przy seksownym robieniu loda. Co więcej, kompromitacja jest tu obustronna: Panie zwyczajnie się wstydzą swojej nieudolności, Panowie nie wiedzą jak powiedzieć, że czują się jak gleba w trakcie jesiennej orki. W końcu skoro ona się stara, to nie warto jej zniechęcać, prawda?

Sztuka obciągania - co zrobić z zębami

Pomyśleliśmy zatem wspaniałomyślnie, że skoro problem jest tak powszechny i tak wstydliwy zarazem, rozprawimy się z nim w typowy dla nas sposób. Napisanie tekstu przypadło oczywiście mnie, bo Drwal na szczęście problemu z zębami nie ma ;) Zacznę więc od najbardziej ekscytującej wiadomości: TAK, ja też miałam kiedyś problem z zębami. Problem tak duży, jak obwód toporka Drwala. I TAK, ja też miałam ochotę zainstalować sobie sztuczną szczękę, którą w takich sytuacjach wrzucasz do szklanki – i po sprawie ;)

Na szczęście wykorzystałam bardziej cywilizowane metody i co najważniejsze – wiem, że one działają. A że z natury jesteśmy nader szczodrą parą, z otwartym sercem podzielę się tą wiedzą z wami:

1. Zakładanie warg na zęby

Najpopularniejsza metoda, którą robimy niemal instynktownie. Trik polega na tym, że podczas obciągania naciągasz wargi na swoje zęby, dzięki czemu Twoja buzia zmienia się w bezzębną jaskinię przyjemności. Nie wystarczy jednak tylko schować ząbki – trzeba jeszcze o tym pamiętać i nie usztywniać szczęki za bardzo, bo raz schowane kły lubią błysnąć w najmniej oczekiwanym momencie ;)

2. Nie daj sobą sterować

To wiąże się z punktem pierwszym i aby wytłumaczyć mechanizm, po prostu opowiem o moim zaprzyjaźnianiu z toporkiem Drwala. Otóż podczas naszych pierwszych zabaw oralnych, gdy jak każda kobieta chciałam naprawdę dobrze wypaść, nieopatrznie pozwoliłam Drwalowi poszarpać trochę moją głową. Efekt był taki, że gdy czułam utratę kontroli – a trudno mieć kontrolę, gdy ktoś dwa razy większy z pasją Cię na siebie nadziewa – mimowolnie zaciskałam szczękę. To zupełnie normalny objaw takiego niby-stresu, który pojawia się także przy głębokim gardle: dopóki kobieta decyduje o tempie i głębokości, czuje się bezpieczna, gdy natomiast Pan bez ostrzeżenia próbuje docisnąć, po prostu usztywniamy buzię.

Dlatego raz jeszcze: nie daj sobą sterować, dopóki nie opanujesz obciągania do perfekcji. Mi w tej chwili jest wszystko jedno, czy Drwal w uniesieniu szarpnie mnie mocniej za włosy, czy też pozwoli na powolne lizanie – wiem, że w żadnej sytuacji nie zrobię mu krzywdy, bo po prostu opanowałam reakcje swojego ciała. Metoda małych kroczków sprawdza się jak widać także tutaj ;)

3. Trenuj na miękkim

Jeśli penis Twojego faceta jest spory, to zacznij go lizać, gdy jest jeszcze miękki. On stopniowo będzie stawał się coraz większy, a Twoja buzia będzie rosła razem z nim ;) To jest ważne zwłaszcza dla Pań, które mają wąską szczękę i boją się zrobić krzywdę swojemu ukochanemu. A zresztą… stawianie toporka zębami jest przecież takie podniecające! ;)

4. Szukaj dobrej pozycji

Jeśli zdarza Ci się obciąganie w innej pozycji niż ona klęczy-on stoi to próbuj szukać odpowiednich dla Ciebie kątów. To mega pomocne na przykład przy obciąganiu w aucie czy innych ekstremalnych warunkach, gdy masz niewiele miejsca i musisz sobie jakoś radzić. Podczas jednej z naszych namiętnych wypraw odkryliśmy, że gdy ja jestem centralnie na wprost toporka, to mam o wiele więcej miejsca w buzi niż przy lizaniu nieco od boku. Przy mniejszych penisach to może być nieodczuwalne, ale przy większych różnicą są właśnie ząbki… bo na wprost ich nie czuć, a od boku już tak.

5. Im częściej, tym lepiej

Wiesz co jest największą zaletą częstego obciągania? Nie, nie chodzi o błogi nastrój Twojego faceta! Chodzi o to, że Twoja szczęka przyzwyczaja się do solidnej pracy ;) Im częściej bawimy się w lody, tym mniejsze napięcie szczęki odczuwamy, a co za tym idzie – lepiej panujemy nad naszymi ząbkami.

Myślę, że wiele z nas zaliczyło w swoim życiu oralny maraton, spowodowany albo naszymi ponadprzeciętnymi zdolnościami, albo tym, że facet po prostu nie mógł skończyć. Po takim długim obciąganiu szczęka dosłownie boli, a chowanie zębów pod wargi graniczy już niemal z cudem. I właśnie w tym pomaga zwiększenie częstotliwości – bo tak jak każda część naszego ciała, buzia też potrzebuje seksownego treningu ;)

Tyle odkryłam – i tyle mi pomogło, a teraz jak zawsze liczę na was! Czy znacie jeszcze jakieś sposoby na szybką przemianę w bezzębną krainę rozkoszy? ;)

 

 

Komentarze24 komentarze

  1. Ta bezzebna kraina rozkoszy to mi sie kojarzy ze staruszka bez zebow hehe….tak jakos mi sie skojarzylo.
    Ja nigdy nie mialam mysle z tym problemu,no moze raz mi sie zdazylo ze moje zabki wymsknely sie z pod kontroli ale moj facet nigdy nie narzekal.☺Mam za to problem z tym ze podczas seksu oralnego musze kontrolowac jak glebok toporek mojego drwala wchodzi w moje usta i potem pojawia sie malo przyjemny odruch z ktorym nie wiem jak sobie poradzic?!reszte mysle mam opanowana.
    .noo oprocz hmmm….polykania,jakos mnie to srednio bawi😕nie wiem czemu.?Moze nie kazdemu wszystko smakuje☺

  2. Nigdy, ale to nigdy nie „udało” mi się zahaczyć ząbkami.. moze z powodu moich wystawionych o pol centymetra jedynek albo po prostu łatwego „otwarcia” gardła (nie mam odruchu zaciskania) . Ciekawi mnie, czy zmienią się odczucia mojego partnera jeśli naciągne wargi na zęby :p

  3. Kiedys nie wyobrażałam sobie polykac… ale tak jak pisze Drwal czy Alicja wszystko to kwestia zaufania, akceptacji i odpowiedniego faceta. Moje usta pracują jak nigdy dotąd :) daleko mi do mistrzyni ale cwicze, cwicze i jeszcze raz cwicze. Odkrywam nowosci… no dobra… czerpie duzo od A i D ;)
    i polecam zastosowac to co Oni piszą… modyfikować i odkrywać…. bo warto :*

  4. Myszka ~1.60m~

    A ja też nigdy nie mam z tym problemu. Mimo że, pytałam wiele razy, to mój facet uważa, że nigdy nie zahaczyłam zębami o jego „toporek”, chociaż pierwszego w życiu loda zrobiłam właśnie jemu.
    Nie wiem, co mam o tym myśleć za bardzo :)

    • Alicja

      Może po prostu jesteście dobrze zgrani rozmiarowo ;) U nas jest po prostu tak, że ja mam w swoim ciele wszystko drobne, z buzią włącznie, a toporek Drwala jest zdecydowanie ponadprzeciętny. Dlatego musiałam się nauczyć rozszerzać prawie jak do uśmiechu Jokera ;)

    • jak jest malutki to ociera sie o wewnętrzne części konstrukcji aparatu, czy też drapie… i krzyczą, że boli ;)
      mnie nie boli kiedy oni go używają :P

    • Ja bawiłam się z aparatem na zębach. I mój partner nie narzekał. Choć przyznam , że owłosienie twojego faceta musi zniknąć. To konieczność. A ogólnie to mój facet lubi jak czasem ząbkami delikatnie zahaczę.

  5. Miewam taki problem, bo mam waska szczeke… wiec naciaganie ust w tym wypadku nie pomaga, bo zawsze sie nie miesci w tylnej czesci :p w moim przypadku pomagla pozycja z boku, ale to chyba indywidualna kwestia. Trzeba dopasowac swoje rozmiary :)

  6. Droga Alicjo:)
    Zęby, zębami…hmm dochodzi, doszedł aparat ortodontyczny… 2 dzień i Ja nie miałam jeszcze okazji „przetestować Go na moim Misio” ;(

  7. Mam aparaty (góra i dół) już niemal rok czasu. Na początku było ciężko, musiałam się przyzwyczaić do tego, żeby szerzej otwierać buzię, by przypadkiem nie zahaczyć partnera. Było naprawdę ciężko i za każdym razem obcierałam go do krwi :p ale po pewnym czasie nauczyłam się i teraz jest już tylko coraz lepiej. Czasem, gdy partner próbuje mną sterować łapiąc za włosy czy przyciskając do siebie to wiadomo – mimowolnie go zahaczę, ale gdy robię to sama nic się nie dzieje, a aparaty w niczym już nie przeszkadzają ;).

  8. Dolne ząbki można osłonić językiem i to nim drażnić więzadełko ssąc przy tym toporek Drwala, mój nie narzeka, a nawet to lubi 😗

  9. Witam. Jestem posiadaczką (w tym przypadku) nieszczęsnego aparatu ortodontycznego. Nigdy nie byłam w tym dobra a teraz ten aparat. Przez niego strasznie się krępuję. Próbowaliśmy z moim facetem kilkanaście razy ale jego toporek jest na prawdę większy od przeciętnych. Moim problemem była wąska szczęka i jeszcze ten metal na siódemkach od środka szczęki… ah utrapienie a tym aparatem. Przede mną jeszcze rok noszenia ale staramy się jakoś działać. On nie naciska zbyt mocno na tego typu przyjemności bo wie jakie dla mnie to krępujące że mogę zrobić mu krzywdę. Czasem nam się zdarza ale oboje czekamy tego pięknego dnia zdjęcia aparatu :) Pozdrawiam

  10. W moim pożyciu małżeńskim takie środy tematyczne w skali roku zawierają się w palcach jednej dłoni. Wszelkie zabawy ze strony żony dawno zeszły na dalszy plan. Czytając komentarze zazdroszczę Panom takiego zaangażowania Pań w udane relacje w sferze erotycznej.

  11. A mój partner lubi, gdy zahaczam zębami. Oczywiście nie w punkcie kulminacyjnym ale podczas początkowej zabawy sprawia mu to przyjemność, no i oczywiście wydłuża ją :)

  12. A ja, spotkałam się kiedyś z takim zdaniem mężczyzn, iż to zakładanie warg na zęby zatraca doznania… Szczerze przyznam, że niesamowicie przyjemny jest taki mega bliski kontakt warg szczególnie z główką penisa, mnie to bardzo podnieca, wiec tych warg nigdy nie zakładałam na zęby i przyznam, że nie jestem może aż taką mistrzynią fellatio, tak te zęby nigdy nie były dla mnie problemem, jakoś „rozszerzam” usta, asekuruję językiem i nigdy nie było narzekań, wręcz przeciwnie :-) Pozdrawiam!

  13. Może za długo się tak nie da ale język na dolne ząbki i mina jak przy mówieniu O w moim przypadku wystarcza. Jeszcze nigdy nie słyszałam narzekań, nawet gdy dawałam przejąć kontrolę.

  14. Punkt nr 1 działa na mnie wręcz przeciwnie. Nie lubię jak kobieta zawija usta na zęby. Ani to ładnie nie wygląda ani nie daje dodatkowych efektów. Lubię widzieć i czuć pełne usta na moim toporku.

  15. To ja z innej strony powiem, mój mąż lubiał jak podczas lodzika przygryzałam mu penisa, jak drapałam zębami po nim strasznie go to podniecało i ogólnie lubiał takie ostrzejsze zabawy z penisem;-)

Napisz komentarz

Zapisz się na nasz gorący Newsletter

Otrzymasz od nas:

Wystarczy, że zostawisz swoje imię i adres email... Zapraszamy!

Zapisz się na Newsletter